Drukuj Powrót do artykułu

Poznańska spółka chce zastrzec “Pokolenie JP2”

10 lutego 2006 | 08:13 | aw //mr Ⓒ Ⓟ

– Śmiech i żałość, to tak, jakby ktoś próbował zawłaszczyć kawałek mojej ojcowizny, równie dobrze ktoś mógłby zastrzec “Ojcze nasz” i “Zdrowaś Mario” – tak duszpasterz młodzieży o. Jan Góra skomentował próby poznańskiej spółki “Pokolenie JP2”, która chce zastrzec znak towarowy tej samej nazwy.

Od maja ubiegłego roku, kilka tygodni po śmierci Jana Pawła II, poznańska spółka “Pokolenie JP2”, własność Pawła Rydzyńskiego oraz Moniki i Tomasza Klubów sprzedaje w portalu Allegro bransoletki z tym napisem.
Właściciele spółki wystąpili w maju ub. r. do Urzędu Patentowego o patent na używanie wyrazów “Pokolenie JP2”. Chcą umieszczać je na dezodorantach, torbach plażowych, portfelach, kartach do gry, odzieży, napojach na bazie herbaty.
O. Góra zaprzeczył także, jakoby w trakcie ubiegłorocznego spotania nad Lednicą ktokolwiek rozdawał bransoletki z napisem “Pokolenie JP2” – tak na łamach “Rzeczpospolitej” twierdził Rydzyński. – Nigdy nie słyszałem o panu Pawle Rydzyńskim. Kłamie, nie mógł niczego rozdawać bez porozumienia się ze mną. A jeśli rzeczywiście rozdawał, robił to nielegalnie. Mam nadzieję, że sąd nie zatwierdzi tego znaku.
Poważne wątpliwości związane z nazwą spółki ma także ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik kurii lubelskiej, wikariusz biskupi ds. młodzieży, który wpadł na trop sprawy.
– Fatalną rzeczą jest, że niezwykłe przeżycie duchowe, jakim była śmierć Ojca Świętego będzie kojarzone z produktem. Jest tu potężne nadużycie doświadczenia milionów Polaków z ubiegłego roku w celu zrobienia biznesu.
Ks. Puzewicz stwierdził, że żaden z programów charytatywnych, które zapowiada właściciel firmy, nie został zrealizowany, to zasłona dymna. To budzi sprzeciw – to pokolenie identyfikuje się z określonymi wartościami, a nie z kubkami czy bransoletami – stwierdził duchowny.
Ks. Puzewicz dodał, że rozumie sens występowania jakichś gadżetów, ale pod warunkiem, że ich rozprowadzaniu towarzyszy wydarzenie duchowe. Wówczas jest to uprawnione, ale tu widać tylko i wyłącznie biznes.
– Ponadto, jeśli chcą oni zastrzec jako znak towarowy wyrazy “Pokolenie JP2”, każdy, kto je umieści na jakimś produkcie czy publikacji te słowa musiałby płacić spółce tantiemy.
– Istnieje znacznie więcej osób i instytucji, które są do tego uprawnione. Nie spotkałem osoby, która zaakceptowałaby taki sposób działania. To w celu merkantylnym zawłaszczono nasze wspólne doświadczenie. Wszystko może być sprowadzone do gadżetu – powiedział ks. Puzewicz.
Prof. Ryszard Skubisz z Katedry Prawa Wspólnot Europejskich UMCS, specjalista w dziedzinie prawa własności przemysłowej, zapytany o szansę na zastrzeżenie nazwy “Pokolenie JP2” w Urzędzie Patentowym stwierdził, że możliwości “nakłonienia” spółki poznańskiej do zmiany firmy (“firma” w języku prawniczym oznacza nazwę spółki) na drodze sądowej są dość ograniczone.
Być może podstawą do wydania określonego wyroku sądowego byłyby przepisy o dobrach osobistych (art. 23 i n. KC). Taka możliwość zakładałaby, że poprzez używanie firmy “Jan Paweł II” doszło do bezprawnego wykorzystania cudzych dóbr osobistych. Przepisy prawa polskiego, które stoją na gruncie otwartego katalogu dóbr osobistych, mogą być interpretowane w ten sposób, że obranie i używanie firmy “Pokolenia JP2” godzi w dobro osobiste osób fizycznych, polegające na respekcie całokształtu niezwykle pozytywnego wyobrażenia o osobie papieża Jana Pawła II. Nie jest to dobro osobiste Jana Pawła II, ale dobro osobiste, polegające na dobrej pamięci o osobie, która już nie żyje – podkreślił prof. Skubisz. – Zastrzegł, że przedstawione stanowisko jest nowatorskie, jednak pozwala przeciwdziałać praktyce obierania i używania w charakterze oznaczeń, wyróżniających przedsiębiorstwo symboliki, związanej z osobą Jana Pawła II.
Rzecz jasna, skuteczną ochroną w tym zakresie byłoby wydanie odpowiedniej ustawy, która objęłaby ochroną nazwisko, dorobek i dziedzictwo Jana Pawła II – stwierdził prawnik. Takie przykłady były już w historii – Ustawa o ochronie pamięci marszałka Józefa Piłsudskiego oraz o ochronie nazwiska i pamięci Fryderyka Chopina. Pierwsza została przyjęta jeszcze przed wojną, druga kilka lat temu.
O wiele prostszy będzie sprzeciw wobec rejestracji znaku towarowego “Pokolenie JP2” w Urzędzie Patentowym – uważa prof. Skubisz. Przypisy obowiązującego prawa pozwalają bowiem wyłączyć od rejestracji w Urzędzie Patentowym znaki towarowe, które stanowią o charakterze religijnym, patriotycznym, lub kulturowym, gdyż ich używanie obrażają odpowiednie uczucia. – Uważam, że w świetle tej regulacji Urząd Patentowy może odmówić rejestracji znaku towarowego “Pokolenia JP2” – stwierdził.
Spółka JP2 z o.o. wystąpiła do Urzędu Patentowego w maju ub. r. Pragnie zastrzec nazwę “Pokolenie JP2” dla takich produktów jak dezodoranty i inne kosmetyki, biżuteria, breloczki, torby i plecaki, odzież, pomniki, karty do gry, napoje. Czas rejestracji znaku towarowego trwa ok. 3 lat.
Zupełnie czym innym było zastrzeżenie w Urzędzie Patentowym znaku graficznego w formie łodzi z napisem “Pokolenie JP2” przez Katolicką Agencję Informacyjną w czerwcu ub. r. – wyjaśnia Marcin Przeciszewski z KAI. Chodziło tu o ochronę loga akcji, prowadzonej przez Caritas Polska wraz z Katolicką Agencją Informacyjną, która polegała na sprzedaży koszulek z wzorem łodzi i napisem “Pokolenie JP2”. Akcja ta miała cel charytatywny i służyła zdobyciu funduszy na wakacyjne obozy Caritas dla ubogich dzieci.
– Zastrzeżenie znaku graficznego miało na celu uniemożliwienie kopiowania tegoż znaku i uzyskiwania nieuprawnionych zysków przez osoby, które mogłyby podszyć się pod tę akcję – wyjaśnia Przeciszewski. Dodaje, ze rejestracja określonej formy plastycznej nie ma nic wspólnego z zastrzeżeniem nazwy: “Pokolenie JP2”. Cała akcja i jej charakter były uzgodnione z władzami kościelnymi.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.