Drukuj Powrót do artykułu

W pewnych rozwiązaniach jesteśmy pionierami

01.06.2018 , Łukasz Kasper, Szczecin Ⓒ ℗

Sample Fot. Mariusz Gaczynski / East News

Jako Polska startowaliśmy z pozycji zupełnie antyrodzinnych. Byliśmy na ostatnim miejscu w Europie, biorąc pod uwagę różne współczynniki. Teraz mieścimy się co najmniej w średniej europejskiej, a w pewnych rozwiązaniach jesteśmy pionierami – mówi KAI Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”. W Szczecinie odbywa się VI Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin połączony ze spotkaniem europejskich rodzin wielodzietnych. W rozmowie Krupska tłumaczy, dlaczego na miejsce tegorocznego spotkania wybrana została stolica Pomorza Zachodniego.

Łukasz Kasper (KAI): Dlaczego tegoroczny Zjazd Dużych Rodzin ma miejsce w Szczecinie?

Joanna Krupska: Jest to dla nas miejsce szczególne. Szczecin jest związany z nami od czasu utworzenia Forum Samorządowego na rzecz Dużych Rodzin w 2012 r., którego był jednym z założycieli. W tym roku wybraliśmy to miasto ze względu na bardzo ciekawe programy prorodzinne realizowane w Szczecinie.

Szczecin ma przede wszystkim bardzo ciekawie funkcjonującą samorządową Kartę Dużej Rodziny. Ma bardzo progresywny charakter, obowiązuje już od drugiego dziecka. Nigdzie indziej w Polsce nie ma takiej karty. Innym funkcjonującym tu rozwiązaniem, wdrożony w porozumieniu ze Związkiem Dużych Rodzin, jest bon opiekuńczo-wychowawczy dla dzieci do lat 3, opracowany przez Urząd Miasta Szczecina i wypłacany wszystkim osobom, które korzystają z różnych form opieki nad małym dzieckiem.

KAI: Szczecin jest też niestety miejscem, który w ostatnich demograficznie ucierpiał. Młodzi ludzie swego czasu stąd wyjeżdżali na emigrację zarobkową, zamiast zostać i zakładać rodziny…

– Szczecin jest w podobnej sytuacji jak inne miasta z granicznych województw, w których nastąpiła duża depopulacja. Być może to też motywuje miejscowe władze do tego, aby podjąć kroki w kierunku stworzenia bardziej radykalnej miejskiej polityki prorodzinnej. Ale powód, dla którego właśnie tu organizujemy VI Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin jest taki, że Szczecin takie kroki podjął i że wykazuje dużą aktywność w polityce społecznej. Funkcjonuje tu ponadto projekt bonu dla osób, które opiekują się osobami starszymi cierpiącymi na chorobę Alzheimera w ich domu. To też w pewnym stopniu mieści się w naszym sposobie myślenia o rodzinie, w której też pomaga się słabszym bliskim.

Szczecin stara się sprostać wymaganiom rodzin także w obszarze mieszkaniowym. Dlatego aktywność tego miasta, jego zrozumienie współtworzenia polityki rodzinnej i społecznej w mieście sprawiło, że chcieliśmy, aby właśnie tu odbył się Zjazd Dużych Rodzin. Oczywiście nie bez znaczenia była pozytywna reakcja miasta na taką propozycję.

KAI: Ogólnopolskiemu Zjazdowi Dużych Rodzin towarzyszy IX Europejska Konferencja Dużych Rodzin. Jakie tematy są podejmowane na tym spotkaniu?

– Podczas głównej konferencji chcielibyśmy poruszyć kwestię wartości ekonomicznej pracy, jaką wykonują rodzice, wychowując dzieci, przede wszystkim w obszarze emerytalnym (o tym będzie mowa w pierwszej części konferencji), ale też w wymiarze opieki nad małym dzieckiem (druga część wystąpień).

KAI: Sytuacja społeczno-ekonomiczna polskich dużych rodzin różni się od sytuacji rodzin w Europie Zachodniej?

– To bardzo szerokie zagadnienie. My startowaliśmy 12 lat temu z pozycji zupełnie antyrodzinnych. Byliśmy na ostatnim miejscu w Europie, biorąc pod uwagę różne współczynniki: procent PKB przeznaczany na politykę rodzinną, wysokość świadczeń, wysokość kryteriów uprawniających do ich otrzymania. Wszystko to sytuowało nas na ostatnim miejscu. W ostatnich 10 latach zrobiliśmy ogromny krok do przodu. W tej chwili mieścimy się co najmniej w średniej europejskiej, jeśli nie jesteśmy pionierami w pewnych rozwiązaniach.

KAI: Rodziny zachodnioeuropejskie także mogą się zatem czegoś od nas nauczyć?

– Tak jest. Oczywiście wymiana powinna być obopólna, możemy się nawzajem zarażać pozytywnymi praktykami. Ale wydaje mi się, że w tej chwili już nie musimy się tak wstydzić, jak 10 lat temu.

KAI: Zjazd jest także zawsze okazją do integrowania się rodzin, wymiany idei i doświadczeń oraz wspólnej zabawy i spędzania czasu. To jest dla nich ważne? Już sam przyjazd na koniec Polski jest dla nich wyzwaniem…

– Tak, ale gdy uruchomiliśmy zapisy, to po jednym dniu zabrakło miejsc, potrzebna była lista rezerwowa. Rodziny bardzo sobie cenią te zjazdy, możliwość spotkania, nawiązywania przyjaźni i więzi oraz wspólnego spędzania czasu tak atrakcyjnie i w tak życzliwym klimacie. Miasto robi, co może, żebyśmy się tu dobrze czuli, a my po prostu cieszymy się, że jesteśmy razem.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.