Drukuj Powrót do artykułu

Prof. Świderkówna: od 25 lat modlę się za Papieża

08 października 2003 | 17:44 | jw //mr Ⓒ Ⓟ

Niedowierzanie, radość, niepokój o nowego Papieża – tak wspomina swoją reakcję na wybór kard. Karola Wojtyły na Biskupa Rzymu papirolog i autorka książek o Biblii prof. Anna Świderkówna. W pierwszym dniu pontyfikatu postanowiła codziennie odmawiać za Ojca Świętego jedno “Zdrowaś Mario” i robi to do dzisiaj.

– Moją pierwszą myślą było niedowierzanie, choć o wyborze Jana Pawła II usłyszałam od ołtarza – wspomina prof. Świderkówna. 16 października 1978 r. była w ośrodku rekolekcyjnym w Żarnowcu na Pomorzu. Osoby zgromadzone w kościele właśnie skończyły odmawiać różaniec, kiedy do kościoła przybiegł ksiądz, który usłyszał przez radio, że kard. Karol Wojtyła został Papieżem.
– Kiedy już uwierzyłam, że to możliwie, zaczęła się nieprawdopodobna radość – wspomina pani profesor. – Siostry zaśpiewały »Te Deum« i wydawało się nam, że już niedługo coś się zmieni – dodała.
Żałowała tylko, że tego dnia nie dożyła jej zmarła dwa lata wcześniej matka, która – jak wspomina – “nie była bardzo praktykującą osobą”. – Nieraz pytała mnie, dlaczego Papież jest zawsze Włochem a ja nie bardzo wiedziałam, co jej odpowiedzieć – mówi prof. Świderkówna. Pamięta też, że matka jednej z sióstr zakonnych, która była wówczas w Żarnowcu, przeraziła się, że Polak został Papieżem i z niepokojem zastanawiała się, co teraz będzie.
– Moja trzecia myśl była taka, że Ojcu Świętemu będzie teraz bardzo ciężko. Nie z powodu chorób czy cierpień, bo o tym nie pomyślałam, ale dlatego, że już nie wróci do Polski, nie zobaczy np. swoich ukochanych gór – opowiada rozmówczyni KAI. Nikt wtedy nie myślał, że Papież tak szybko przyjedzie do Polski i że będzie tutaj wiele razy wracał.
Dlatego już pierwszego dnia pontyfikatu Jana Pawła II Anna Świderkówna postanowiła codziennie wieczorem odmawiać w jego intencji jedno “Zdrowaś Mario”. “*Jedno, ale dobrze!*” – podkreśla i dodaje, że modli się tak do dzisiaj.
16 października 1978 r. niezwykły był nawet program komunistycznej Telewizji Polskiej. “Dziennik Telewizyjny był dłuższy niż zwykle i w całości poświęcony wyborowi Jana Pawła II” – wspomina prof. Świderkówna. Później przez całą noc kamery wędrowały po warszawskich kościołach i pokazywały ludzi, którzy się tam modlili. – To było niesłychane przeżycie dla wszystkich ludzi w Polsce, niezależnie od światopoglądu – podkreśla.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.