Drukuj Powrót do artykułu

Przed podróżą do Tajlandii papież poznawał tamtejszy Kościół

19 listopada 2019 | 11:59 | Beata Zajączkowska/vaticannews.va | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. AP Photo/Andrew Medichini/East News

Papież Franciszek spotkał się z grupą katechistów z Tajlandii oraz towarzyszącym im misjonarzem i prosił, by przybliżyli mu realia Kościoła w tym kraju. Szczególnie był poruszony dużym zaangażowaniem świeckich w życie tamtejszych wspólnot katolickich oraz ich dobrą współpracą z kapłanami. Spotkanie było swoistym przygotowaniem do rozpoczynającej się jutro wieczorem papieskiej podróży do Krainy Uśmiechu, jak nazywany jest ten azjatycki kraj.

W 69-milionowym buddyjskim społeczeństwie katolików jest zaledwie 390 tysięcy. Rodowici Tajowie rzadko przyjmują chrzest, na Ewangelię bardziej otwarte są górskie plemiona, które prawie w całości stają się katolickie. Są to m.in. Karenowie, zamieszkujący pogranicze z Birmą, których ewangelizacja rozpoczęła się 60 lat temu, a w tym roku z ich grona został wyświęcony pierwszy rodowity kapłan.

Wśród Karenów od 15 lat pracuje ks. Alain Bourdery ze Stowarzyszenia Misji Zagranicznych i to on przywiózł do Rzymu grupę tamtejszych katechistów. Gdy spotkali się z Franciszkiem na audiencji środowej Papież zaprosił ich na prywatne spotkanie do Domu św. Marty.

„To była wyjątkowa okazja. Oni żyją w wioskach totalnie odizolowanych, gdzie często nie ma dróg, a przemieszanie się jest bardzo trudne. Nigdy wcześniej nie opuścili swego kraju, co najwyżej odwiedzili pobliskie miasteczka, a teraz w Rzymie mieli okazję dotknięcia Kościoła powszechnego – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Bourdery. – Są to katechiści, a więc ci, którzy uczą wiary i miłości do Kościoła, ale mają doświadczenie życia tylko w swych maleńkich wioskach, gdzie mieszka po 200 osób. Wszędzie są zdjęcia papieża, ale nie myśleli, że kiedyś go spotkają, to prywatna audiencja była nieoczekiwanym darem. Franciszek spędził z nami pół godziny, bez sekretarza, bez ochrony. Wypytywał o Kościół w Tajlandii i wyraźnie był pod wrażeniem istniejącej współpracy między kapłanami a parafianami. Prosił byśmy nie zatracili swej prostoty i pozostali Kościołem ubogim”.

Ks. Bourdery wyznaje, że na zakończenie spotkania Franciszek poprosił, by chwilę poczekali. „Po pięciu minutach przyszedł niosąc dwie torby, w których były piękne ikony, którymi obdarował wszystkich. Dla tych młodych katolików to bezcenny dar” – wspomina francuski misjonarz.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.