Drukuj Powrót do artykułu

Przedstawiciel Watykanu na inauguracji prezydenta

14 stycznia 2019 | 21:32 | pb | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Dyrektor ad interim watykańskiego Biura Prasowego Alessandro Gisotti wyjaśnił, dlaczego przedstawiciel Stolicy Apostolskiej wziął udział w zaprzysiężeniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro na drugą kadencję.

– Stolica Apostolska utrzymuje stosunki dyplomatyczne z państwem wenezuelskim. Jej aktywność dyplomatyczna ma na celu wspieranie dobra wspólnego, ochrona pokoju i zapewnienie poszanowania godności ludzkiej. Dlatego Stolica Apostolska postanowiła, że będzie reprezentowana na ceremonii inauguracji prezydentury przez chargé d’affaires ad interim nuncjatury apostolskiej w Caracas – oświadczył Gisotti.

Dodał jednocześnie, że „Stolica Apostolska i biskupi tego kraju nadal współpracują ze sobą w niesieniu pomocy narodowi wenezuelskiemu, który ponosi humanitarne i społeczne skutki trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się kraj”.

Zaprzysiężenie Maduro na drugą sześcioletnią kadencję odbyło się 10 stycznia w Caracas.

Wenezuela, która posiada olbrzymie złoża ropy naftowej, przeżywa od kilku lat coraz bardziej narastający kryzys gospodarczy i polityczny. Hiperinflacja sięga tam 1,7 miliona (!) procent. Powszechny jest brak produktów żywnościowych i lekarstw. W związku z upadkiem służby zdrowia na nowo pojawiają się i szerzą choroby, dawno uznane za zwalczone w tym kraju: odra, malaria, gruźlica i dyfteryt.

Do zapaści gospodarczej doprowadził spadek cen ropy naftowej, ale także socjalistyczne rządy prezydentów Hugo Chaveza (zmarłego w 2013 r.) i Nicolasa Maduro. Tymczasem Maduro przypisuje problemy Wenezueli „wojnie gospodarczej”, jaką miały wydać temu krajowi Stany Zjednoczone i Europa.

Jednocześnie w kwietniu 2017 r. wybuchły w Wenezueli gwałtowne protesty społeczne spowodowane ogłoszeniem przez prezydenta wyborów do Narodowego Zgromadzenia Konstytucyjnego. Miała ono przyjąć nową ustawę zasadniczą, umacniającą jego władzę i znacząco ograniczające demokratyczne prawa obywateli. Protesty były krwawo tłumione przez wojsko i inne zbrojne oddziały prorządowe.

Zanim odbyły się te wybory, zdominowane przez opozycję Zgromadzenie Narodowe rozpisało na 16 lipca referendum, w którym 98 proc. Wenezuelczyków opowiedziało się przeciw zwołaniu Konstytuanty.

Mimo to wybory do Konstytuanty odbyły się 30 lipca. Według Krajowej Rady Wyborczej, w głosowaniu wzięło udział tylko 41,53 proc. uprawnionych. Tymczasem opozycja twierdzi, że było ich zaledwie 13 proc., gdyż do urn nie poszło aż 87 proc. wyborców. W sierpniu Konstytuanta ogłosiła, że przejmuje uprawnienia Zgromadzenia Narodowego.

Pomimo społecznego niezadowolenia z rządów Maduro, wygrał on w maju 2018 r. przedterminowe wybory prezydenckie. Opozycja uznała wynik głosowania za sfałszowany. Nie uznały wyborów także – jeszcze przed ich przeprowadzeniem – Unia Europejska, USA oraz Grupa z Limy, złożona z 14 państw Ameryki Łacińskiej, a ostatnio także Organizacja Państw Amerykańskich.

W związku z trwającym kryzysem gospodarczym i politycznym około 3 mln Wenezuelczyków opuściło kraj.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.