Drukuj Powrót do artykułu

Przemyśl: o. Leon Knabit o tym, jak być szczęśliwym w życiu

11.05.2018 , pab, Przemyśl Ⓒ ℗

Z właściwą sobie swadą i humorem o. Leon Knabit opowiadał w Przemyślu o tym, jak żyć długo i być przy tym szczęśliwym. Benedyktyn z opactwa w Tyńcu gościł w czwartek w Przemyskiej Bibliotece Publicznej.

O. Leon przyznał, że on sam jest szczęśliwym benedyktynem, mającym już 88 lat. Wskazał, że receptą na długowieczność jest modlitwa i „możliwie najlepiej wykonać swój zawód, stan, w którym jesteśmy”. – Nie ma sytuacji przegranej – zaznaczył.

Radził, aby unikać narzekania, a w ten sposób wydłużymy sobie życie. – Jeśli ktoś spróbuje przeżyć tydzień bez narzekania, to będzie miał o ten tydzień dłuższe życie – powiedział.
Wskazywał, że ważne jest nastawienie, jakie wynosimy z domu rodzinnego. – Jeśli rodzice przekazują dzieciom pogodne usposobienie, radość, to dzieciom łatwiej jest żyć – mówił.

O. Knabit dzielił się także wspomnieniami ze swojego życia. Zauważył, że niedługo przed święceniami zachorował i dziwił się, że został dopuszczony do kapłaństwa, bo – jak określił – „był zdechlakiem”. Tymczasem z wszystkich kolegów rocznikowych do tej pory żyją tylko on i jeszcze jeden ksiądz. – A chłopy jak tury były – wspominał.

Zakonnik dokładnie pamięta też chwilę, w której uświadomił sobie powołanie do kapłaństwa. Był to 3 marca 1947 r. między godziną 16.00 a 16.15. Przekonała go rozmowa ze znajomym klerykiem, który stwierdził, że 17-letni wówczas Leon ma powołanie. – Uwierzyłem w to tak mocno, że poszedłem podziękować Bogu: Panie Jezu, znalazłem powołanie. To była taka łaska Boża, za którą ja nie potrafię do końca życia dziękować. Mając 17 i pół roku wiedziałem, co będę robił, a mając 88 lat stwierdzam, że tamta wiedza była prawdziwa – mówił.

W opowiadaniu o. Knabita nie brakowało też typowego dla niego humoru. Żartował, ze kobiety żyją dłużej, bo nie mają żon, a marzeniem w jego wieku jest zdążyć do toalety na czas.
Zakonnik zalecał, aby wszystko zawierzyć Panu Bogu i żyć według benedyktyńskiej reguły: „módl się i pracuj, a nie bądź smutny”. – Smutek to jest diabelska rzecz – powiedział, podkreślał, że dobry humor to nie szyderstwo, czy kpina.

Po spotkaniu ustawiła się długa kolejka po autograf o. Leona, który – jak powiedział zakonnik – można uzyskać za darmo, a to coś niezwykłego, że ksiądz robi coś za darmo.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.