Drukuj Powrót do artykułu

Prześladowania chrześcijan na świecie

09 listopada 2019 | 19:08 | Krzysztof Gołebiowski/jw | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Jutro przypada XI Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku towarzyszyć mu będą zbiórki przed kościołami na Sudan Południowy, najmłodsze niepodległe państwo świata. Kościół przeżywa tam ciężkie chwile, związane z ubóstwem mieszkańców i zniszczeniami, spowodowanymi kilkuletnią wojną domową.

Islam – główny wróg chrześcijaństwa?

Wszystkie raporty, niezależnie od ich autorstwa, wskazują jednoznacznie na szczególnie trudne położenie wyznawców Chrystusa w państwach islamskich. Na przykład z dokumentu OD wynika, że w pierwszej 50-ce krajów najbardziej ograniczających prawa chrześcijan prawie 40 to te, w których przeważają i rządzą muzułmanie. Dzieje się tak, mimo ciągle powtarzanych zapewnień samych wyznawców islamu, że ich religia jest głęboko pokojowa i tolerancyjna a ataki na chrześcijan i innych niemuzułmanów są dziełem tych, którzy nie mają nic wspólnego z islamem lub którzy niewiele o nim wiedzą.

Faktem pozostaje, że w pierwszej dziesiątce krajów najbardziej antychrześcijańskich aż 7 to reżimy spod znaku Półksiężyca, kolejno: Afganistan, Somalia, Libia, Pakistan, Sudan, Jemen, Iran.

To właśnie islam leży u podstaw takiej polityki wrogości i nietolerancji wobec innych, zwłaszcza chrześcijan. Należy pamiętać, że Koran – święta księga tej religii – składa się z dwóch rodzajów sur: mekkańskich (jest ich 90) i medyńskich (24). Te drugie powstały w okresie, gdy Mahomet musiał jeszcze zabiegać o poparcie i zrozumienie dla swoich poglądów, toteż są one dość łagodne, a nawet otwarte, jak na islam, podczas gdy sury mekkańskie, które zresztą zdecydowanie przeważają liczbowo, zostały zapisane już po zwycięstwie proroka nad przeciwnikami i są zdecydowanie bardziej wojownicze. A ponieważ szereg stwierdzeń zawartych w jednej i drugiej grupie jest wzajemnie sprzecznych, przeto egzegeci islamscy przyjęli zasadę, że te nowsze (czyli ostrzejsze) są ważniejsze od starszych, a w skrajnych przypadkach wręcz unieważniają sury medyńskie.

I to jest główna przyczyna pojawiania się postaw wrogości czy wręcz nienawiści wielu muzułmanów do chrześcijan, tym bardziej że największy wpływ na nastroje swoich wiernych mają nie oświeceni intelektualiści, ale mułłowie, imamowie i inni przywódcy religijni, głoszący swe poglądy (prawie) nieskrępowanie w meczetach. A jeśli dodamy do tego brak wyraźnego oddzielenia sfery duchowej, religijnej od świeckiej (w odróżnieniu od chrześcijaństwa) i fakt, że przywódcy państwowi (zwłaszcza w monarchiach na Półwyspie Arabskim) są często jednocześnie zwierzchnikami religijnymi, to łatwo możemy domyślić się przyczyn nastrojów antychrześcijańskich w krajach muzułmańskich.

Inne religie

Ale nie tylko islam sprzyja takim zachowaniom. W ostatnich kilkunastu latach jesteśmy świadkami narodzin lub odradzania się postaw nietolerancji i wrogości w krajach, których mieszkańcy wyznają w większości hinduizm i buddyzm, które jeszcze do niedawna uchodziły za bardzo otwarte i tolerancyjne. Na wspomnianej liście Open Doors 50 krajów najbardziej nieprzyjaznych chrześcijanom znalazły się też m.in. Indie (10. miejsce), Mjanma (18.), Laos (19.), Nepal (32.), Bhutan (33.) i Sri Lanka (46.), a więc o większości hinduskiej i buddyjskiej. Jest to stosunkowo nowe zjawisko i wiąże się paradoksalnie z odradzaniem się świadomości religijnej wśród mieszkańców tych krajów.

Szczególne zaniepokojenie budzi sytuacja w Indiach i na Sri Lance. Ten pierwszy kraj przez wiele lat szczycił się tym, że był największą liczebnie demokracją parlamentarną na świecie, a chrześcijanie, stanowiący tam niespełna 3 proc. ludności, korzystali z wszelkich swobód i wolności. Ale na przełomie XX i XXI wieku doszło w Indiach do kilku krwawych ataków na wierzących w Chrystusa, dokonanych przez wyznawców hinduizmu i dziś kraj ten znalazł się, jak wspomniano, w pierwszej dziesiątce wrogich chrześcijaństwu. W prawie połowie tamtejszych stanów obowiązują tzw. przepisy przeciw nawróceniom (antykonwersyjne), uniemożliwiające w praktyce jakąkolwiek chrześcijańską działalność misyjną.

Na Sri Lance z kolei przeważają buddyści, którzy również są tu bardziej agresywni w stosunku do chrześcijan niż ich współwyznawcy np. w Tajlandii czy Mongolii. Co prawda na Wielkanoc br. krwawego zamachu na kilka świątyń chrześcijańskich dokonali muzułmanie, ale nie zmienia to istoty rzeczy, że również buddyści dopuszczają się aktów przemocy.

Reżimy totalitarne

Mówiąc o prześladowaniach chrześcijan trzeba też pamiętać o krajach rządzonych przez komunistów i pokrewne im reżimy totalitarne. Od czasu powstania pierwszego raportu OD w 2002 do dzisiaj na pierwszym miejscu znajduje się niezmiennie Korea Północna, czyli krwawa dyktatura komunistyczna, a zarazem rodzinna, na której szczycie stoi od początku rodzina Kimów. Obecny przywódca Kim Dzong Un, który dość niespodziewanie objął rządy 17 grudnia 2011 w wieku niespełna 28 lat, budził nadzieje na pewne złagodzenie reżimu i otwarcie go na świat. Tymczasem jeszcze bardziej zaostrzył on i tak niezwykle represyjny charakter swej władzy. I jednymi z głównych ofiar takiej polityki padają ludzie wierzący, a zwłaszcza chrześcijanie, którzy sprzeciwiają się rozbuchanemu kultowi przywódcy. Są traktowani jako wrogowie państwa i w większości trafiają do więzień i obozów pracy.

Inne państwa totalitarne, które znalazły się w dokumencie OD, to Laos (19.), Wietnam (20.), Chiny (27.) i … Rosja (41.). Ten ostatni kraj trafił na listę z dwóch powodów: nasilania się ekstremizmu islamskiego na Kaukazie i w niektórych innych regonach oraz nadmiernego popierania przez władze Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego kosztem innych wyznań, zwłaszcza protestanckich. Ponadto w kwietniu 2017 tamtejsze władze oficjalnie zdelegalizowały świadków Jehowy i przejęły cały ich majątek. Od kilku lat w kraju wprowadzane są przepisy coraz bardziej ograniczające działalność wyznań nieprawosławnych.

Sytuacja w Sudanie Południowym

Tegoroczny Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym koncentruje się na Sudanie Południowym.
Od co najmniej połowy 2013 kraj ten był widownią zaciekłych walk między różnymi siłami politycznymi, z których najważniejszy był konflikt urzędującego prezydenta Salvy Kiira i jego zwolenników z wiceprezydentem Riekiem Macharem i jego stronnictwem. Krwawe starcia między nimi nie tylko wyniszczyły i tak bardzo biedny kraj, ale przede wszystkim pogłębiły ogromne ubóstwo i niezliczone problemy jego mieszkańców. I chociaż 12 września 2018 wojna domowa formalnie się zakończyła, to sytuacja nadal jest niestabilna, a tragiczne skutki walk długo jeszcze będą dawały o sobie znać. Dotyczy to zwłaszcza dzieci, których kilkaset tysięcy zostało siłą wcielonych do wojsk zwalczających się stronnictw.

Większość tych nieletnich żołnierzy ma obecnie 15-19 lat, przy czym 1/3 stanowią dziewczęta. Ponad 35 proc. tych nastolatków zmaga się obecnie z tzw. stresem pourazowym, ponadto u wielu z nich i wielu innych stwierdzono depresję. Walka o powrót tych przedwcześnie dojrzałych młodych ludzi do społeczeństwa jest i będzie jeszcze długo równie trudna i ciężka a może nawet znacznie trudniejsza niż zmagania zbrojne.

Wśród 12 mln mieszkańców Sudanu Południowego ok. 3,5 mln (a więc ponad 1/4 ogółu ludności kraju) nie ma dachu nad głową, przy czym przeszło 2 mln spośród nich żyje na bezdrożach a ok. półtora miliona uciekło do sąsiednich państw, w większości do Ugandy. Według ONZ-owskiego Funduszu na rzecz Dzieci (UNICEF) prawie milion dzieci do 5. roku życia cierpi niedożywienie, a bezpośrednio śmiercią głodową jest zagrożonych co najmniej 50 tys. z nich.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.