Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Prześladowania Kościoła katolickiego w Rosji sowieckiej

07.11.2017 , Moskwa / Paweł Przeciszewski (KAI) / bd Ⓒ ℗

Sample Fot. Marcos Luiz Photograph / unsplash.com

Z okazji przypadającej 7 listopada br. setnej rocznicy wybuchu rewolucji październikowej przypominamy o ogromnych ofiarach jakie poniósł Kościół rzymskokatolicki w ZSRR. Niemal wszyscy kapłani, zakonnicy i zakonnice oddali życie bądź spędzili długie lata w więzieniach, łagrach i na zesłaniu. Podobnie cały aktywniejszy laikat.

Pod władzą Rządu Tymczasowego

Rząd Tymczasowy, utworzony w Rosji w lutym 1917 r. po obaleniu monarchii, traktował Kościół katolicki nawet bardziej przychylnie od władz carskich. Dowodem tego było m.in. przywrócenie katedry wileńskiej biskupowi Edwardowi Roppowi. Został on jej pozbawiony w jeszcze 1907 r., przez carat, któremu nie podobała się jego działalność parlamentarna w charakterze przewodniczącego Stronnictwa Konserwatywno-Katolickiego.

Nie mogąc jednak dotrzeć do Wilna, które aż do kwietnia 1918 r. znajdowało się pod niemiecką okupacją, bp Ropp przebywał w Piotrogrodzie. Tam zastała go papieska nominacja na arcybiskupa-metropolitę mohylowskiego, czyli faktycznego zwierzchnika Kościoła katolickiego w Rosji. Wówczas Kościół katolicki w imperium rosyjskim (bez Królestwa Polskiego) posiadał metropolię mohylewską (z siedzibą metropolity w Petersburgu), cztery podległe jej diecezje ( łucko-żytomierską, tyraspolską, wileńską i żmudzką) i dwie administratury apostolskie (kamieniecką i mińską). Miał ok. 5 mln wiernych, 1, 2 tys. parafii i 2, 2 tys. kapłanów.

Misją metropolity Roppa była przebudowa i reorganizacja Kościoła katolickiego w warunkach modernizującej się i demokratyzującej Rosji i jego nowy podział terytorialny. Myśląc o przyszłości Kościoła w Rosji, stawiał na parafie, których ustrój i sieć wraz z organizacją dekanalną udało mu się zreformować. Ogromny nacisk kładł na comiesięczne zebrania duchowieństwa. Otaczał opieką uchodźców i jeńców. Dążąc do aktywizacji katolickiego laikatu w Rosji dokonującej rewolucyjnych przemian, stał się inicjatorem rosyjskiej chadecji.

Po przewrocie bolszewickim

Już następnego dnia po przewrocie 8 listopada 1917 r., bolszewicy ogłosili „Dekret o ziemi”, którym znacjonalizowali (odebrali) także całą własność kościelną. Zarówno kultowe, jak i mieszkalne budynki kościelne mogły być jedynie użytkowane nie przez Kościół jako taki, tylko przez zarejestrowane przez władze bolszewickie „komitety parafialne” tzw. dziesiątki. Na mocy tego samego dekretu zamknięto prawie wszystkie klasztory. Bolszewicy wychodzili z marksistowskiej teorii o bazie materialnej i nadbudowie ideologicznej. Wydawało się im, ze jeśli zlikwidują się bazę materialną Kościoła, religia szybko zaniknie.

Kolejny dekret Rady Komisarzy Ludowych (rządu bolszewickiego) ogłoszony 23 stycznia 1918 r. „O rozdziale Kościoła od państwa i szkoły od Kościoła”, stanowił wypowiedzenie wojny religii. Nie uznawał on żadnej struktury kościelnej powyżej parafii. Kościół jako instytucja przestał de iure istnieć, odebrano mu osobowość prawną, a jego konta i rachunki bankowe wraz z przechowanymi na nich środkami, skonfiskowano w całości. W ciągu kilku miesięcy zostały zamknięte akademie teologiczne i seminaria duchowne. Zakazano również prowadzenia katechezy osób poniżej 18 roku życia.

Po ogłoszeniu tego dekretu metropolita Edward Ropp nie zwlekając przystąpił do ratowania Petersburskiej Akademii Duchownej. Traktat pokojowy w Brześciu, podpisany w marcu 1918 r., otworzył drogę do Polski. Dzięki temu udało się przenieść Akademię do Lublina. 1 października 1918 roku, nastąpiła inauguracja Akademii pod nowym szyldem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Ponieważ zarządem kościelnym miały zajmować się wyłącznie zarejestrowane przez władze komitety parafialne, metropolita Ropp aby odbudować jakiś rodzaj zwierzchniej władzy kościelnej i nie pozostawiać komitetów sam na sam z władzami, powołał Komitet Centralny parafii rzymskokatolickich. Działalność ta przynosiła efekty przez pewien czas, dopóki władze bolszewickie miały do rozwiązania sprawy „pilniejsze”, niż mniejszościowy Kościół katolicki. Należało do nich prowadzenie wojny domowej i rozprawa z patriarchą Tichonem i hierarchią Kościoła prawosławnego. Tak więc przez pierwsze półtora roku bolszewicy, nie licząc pojedynczych aresztów księży, pozostawili katolików we względnym spokoju.

Jednak wiosną 1919 r., władze sowieckie oskarżyły abp. Roppa o to, że organizując Komitet Centralny parafii rzymskokatolickich, przekroczył prawo. Został on aresztowany 19 kwietnia 1919 r. wraz z grupą księży. Po kilkutysięcznych manifestacjach katolików w Piotrogrodzie, domagających się zwolnienia metropolity, arcybiskup został przewieziony do Moskwy, aby go bardziej odizolować. Jednak w samej Moskwie, pod petycją o zwolnienie uwięzionych, w ciągu dwóch dni zebrano 30 tys. podpisów. U Lenina interweniowali watykański sekretarz stanu kardynał Pierro Gasparri i nuncjusz apostolski w Warszawie abp Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI oraz rząd polski.

W wyniku tych starań, władze bolszewickie zgodziły się na uznanie metropolity Edwarda Roppa za obywatela Città del Vaticano i jego deportację. Przyjechawszy do Polski, jako arcybiskup mohylowski wszedł w skład episkopatu, a w Lublinie powołał do życia Instytut Misyjny kształcący duchowieństwo dla potrzeb Kościoła na Wschodzie.

Proces moskiewski

Następcą deportowanego metropolity Roppa został biskup Jan Cieplak, syn górnika z Dąbrowy Górniczej. Podniesiony do godności arcybiskupiej, kierował Kościołem w ZSRR, formalnie jako wikariusz apostolski metropolii mohylowskiej. W tym okresie Rosja – używając obrazowego określenia Sergiusza Fudela, jednego z największych pisarzy rosyjskich XX w. – zaczęła „nabierać prędkości w swym zjeździe po równi pochyłej w ciemności”. Pod koniec 1921 r., kiedy wojna domowa została rozstrzygnięta i kiedy wydawać się mogło, że zacznie się okres wytchnienia, bolszewicy podjęli pierwszą próbę frontalnego uderzenia we wszystkie Kościoły. Rok 1922 przeszedł do historii jako rok gehenny Kościoła prawosławnego oraz całkowitego zniszczenia struktur Kościoła katolickiego.

Warto przypomnieć, że katolicyzm został bardzo osłabiony w tym czasie, wskutek pokojów zawartych przez Sowietów z trzema krajami bałtyckimi i Finlandią, aneksją Besarabii przez Rumunię i traktatem pokojowym podpisanym w marcu 1921 r., w Rydze. Rosja Radziecka utraciła tereny na których katolicy bądź dominowali (Litwa, którą zamieszkiwało ponad 2 mln katolików), bądź stanowili poważną mniejszość (Obwód Białostocki, Wileńszczyzna, Grodzieńszczyzna, Latgalia /południowo-wschodnia część Łotwy/, zachodnia część centralnej Ukrainy z Winnicą i Kamieńcem Podolskim).

Po tych zmianach terytorialnych, liczba katolików zmniejszyła się w Rosji sowieckiej 3-krotnie. Kościół katolicki w ZSRR posiadał już tylko ok. 1, 7 mln wiernych, 580 świątyń i 397 księży. Spośród nich 30 zostało deportowanych za granicę, a ok. 350 podległo różnym represjom – z czego 186 księży (ponad połowę) rozstrzelano albo zamordowano w inny sposób, a pozostałych uwięziono, poza dwoma duchownymi, którzy pracowali na rzecz zagranicznych placówek dyplomatycznych w Moskwie i Leningradzie.

Rząd bolszewicki wszczął w 1922 r. w warunkach sztucznie wywołanego głodu, szalejącego na Powołżu i innych najbardziej urodzajnych ziemiach Rosji, akcję konfiskaty wszystkich kosztowności cerkiewnych, łącznie ze sprzętem liturgicznym, za pomocą oddziałów specjalnych. Celem tej kampanii było wykorzystanie sytuacji dla zadania ostatecznego i decydującego ciosu Kościołom oskarżonym o brak z ich strony mimo – „siedzenia na skarbach” – działań dla ratowania głodujących.

Doszło wielu starć z parafianami broniącymi swoich świątyń. W odpowiedzi na to w grudniu 1922 r. władze Piotrogrodu zamknęły wszystkie świątynie w mieście. Następnego dnia zbrojne oddziały czekistów wdarły się do cerkwi i kościołów, dewastując wnętrza, profanując Najświętszy Sakrament. Mimo to, abp Jan Cieplak, za radą charyzmatycznego duszpasterza ks. prałata Konstantego Budkiewicza, proboszcza kościoła św. Katarzyny, nakazał duchowieństwu zbojkotowanie prawa o przymusowej konfiskacie naczyń liturgicznych. Nie zgodził się także na podpisywanie umów o dzierżawie świątyń przez parafię.

W odwecie za takie postępowanie, w marcu 1923 r. grupa 15 duchownych z Piotrogrodu z arcybiskupem Cieplakiem otrzymała wezwanie do stawienia się przed Trybunałem Rewolucyjnym w Moskwie. Choć mieli tam odpowiadać z wolnej stopy, to przed pierwszą rozprawą ich aresztowano. 21 marca 1923 r. rozpoczął się proces, w którym głównym oskarżonym był abp Jan Cieplak.

Proces odbywał się w atmosferze nagonki. Oskarżonych lżono i atakowano kiedy przewożeni byli na salę rozpraw. Prasa przedstawiała ich jako „podłych zdrajców”, zmawiających się z wrogami władzy ludowej. Po pięciu dniach zapadł wyrok. Abp Cieplak i ks. Budkiewicz skazani zostali na śmierć, za „podżeganie do buntu przez zabobony”. Pozostali otrzymali wysokie wyroki więzienia i łagrów.

Międzynarodowe protesty oraz interwencja papieża spowodowały, że wyrok na abp. Cieplaka bolszewicy złagodzili na 10 lat więzienia. Natomiast ks. Budkiewicza rozstrzelano w marcu 1923 r. W 1924 arcybiskup Cieplak został deportowany do Polski. Zmarł niespodziewanie w lutym 1926 r. w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych.

Pieniądze uzyskane z grabieży cerkwi nigdy nie dotarły do głodujących. Co więcej, rząd bolszewicki odrzucił ofertę papieża Piusa XI, który zaproponował sowietom wykupienie za podaną przez nich sumę, wszystkich kosztowności tak, aby mogły one nadal pozostać w używaniu cerkwi i kościołów. Nie przyniosło to skutku, gdyż większość kosztowności, po wyrwaniu z nich drogocennych kamieni, została przez władze bolszewickie przetopiona na sztaby złota, a niektóre „wyciekły” na bazary. Z dzwonnic świątyń zdejmowano dzwony a z ich kopuł zrywano pozłacaną blachę miedzianą.

Tragiczna próba odbudowy struktur kościelnych

Represje przeprowadzone w 1924 r. doprowadziły do tego, że na całym obszarze ZSRR nie działał ani jeden biskup katolicki, poza ukrywającym się na Syberii bp. Karolem Śliwowskim.

Wtedy papież Pius XI postanowić wysłać w tajnej misji do Rosji francuskiego jezuitę, o. Michela d’Herbigny, biegle znającego rosyjski i polski, rektora świeżo utworzonego Instytutu Wschodniego w Rzymie. O. Michel w przeddzień misji został tajnie wyświęcony na arcybiskupa, z prawem konsekrowania nowych biskupów. Celem jego misji miało być odtworzenie w konspiracji struktury hierarchicznej Kościoła w ZSRR.

Po przybyciu na tereny ZSRR zaczął od powierzenia francuskiemu asumpcjoniście o. Eugène Josephowi Neveu, duszpasterzowi francuskich specjalistów pracujących w Zagłębiu Juzowskim (dziś Donbas) na Ukrainie, wraz z sakrą arcybiskupią, funkcji administratora całego Kościoła w ZSRR.

Kolejnymi hierarchowie, którym konspiracyjnie udzielił on sakry biskupiej to: rosyjski Niemiec ks. Alexander Frison, rektor, zamkniętego przez bolszewików, seminarium w Saratowie, mianowany administratorem diecezji tyraspolskiej oraz Łotysz, ks. Boļeslavs Sloskāns, wikary w kościele św. Katarzyny w Petersburgu, mianowany administratorem apostolskim dla diecezji mohylewskiej i mińskiej.

Natomiast dla nowej diecezji obejmującej Leningrad wraz z całym obszarem północno-zachodniej Rosji (wydzielonej z dawnej metropolii mohylowskiej), abp d’Herbigny wyznaczył francuskiego dominikanina o. Jeana Amoudru i udzielił mu sakry biskupiej.

Pozostałym administratorom apostolskim: Polakowi, ks. Teofilowi Skalskiemu, proboszczowi kościoła św. Aleksandra w Kijowie, wyznaczonemu na administratora dla części diecezji Łucko-Żytomirskiej wraz z Kijowem oraz Rosjaninowi, kapłanowi obrządku wschodniego, ks. Stefanowi Demiurowowi, którego mianował administratorem apostolskim Kaukazu – nie zdążył już udzielić sakry biskupiej, zanim został wydalony z ZSRR.

Abp d’Herbigny nie zdawał sobie sprawy, że każdy jego krok śledzą tajni współpracownicy Łubianki. Po jego usunięciu z ZSRR, sowiecka bezpieka uważnie obserwowała jeszcze przez parę lat działalność konspiracyjnej hierarchii, aby potem aresztować wszystkich biskupów razem z całym duchowieństwem. Wszyscy księża przeszli gehennę bolszewickiego śledztwa i łagrów, po czym ci, którzy posiadali obce obywatelstwa: abp Eugène Joseph Neveu, bp Boļeslavs Sloskāns i ks. Teofil Skalski zostali deportowani z ZSRR.

Natomiast bp Alexander Frison wraz z ks. Stefanem Demiurowem zostali rozstrzelani w 1937 roku. Zamknięte zostały wszystkie kościoły. W 1939 r. pozostały otwarte tylko dwa, tzw. francuskie, z dwoma księżmi Francuzami, mającymi status dyplomatyczny, którzy mogli obejmować posługą duszpasterską wyłącznie personel ambasad i cudzoziemców czasowo przebywających w ZSRR. Katolickie życie religijne zeszło do katakumb. Prawie wszyscy księża zostali wyeliminowani — bardzo wielu z nich poniosło śmierć męczeńską.

Nowe tereny ze strukturami katolickimi

Po 1939 r. na trenach przyłączonych do ZSRR (na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow) w krajach bałtyckich oraz wchodzących przed wojną w skład Polski, Czechosłowacji i Rumunii istniała sieć katolickich parafii. Pozostawiono ją, jednak likwidując struktury ponadparafialne. Zgodzono się też na istnienie dwóch seminariów duchownych w Rydze i w Kownie.

Liczba katolików w ZSRR wzrosła także dzięki licznym deportacjom. Od lat trzydziestych XX w. do końca lat pięćdziesiątych deportowano w głąb Związku Radzieckiego setki tysięcy osób różnych narodowości, w tym znaczną liczbę Polaków i Niemców.

W wyniku tych przemieszczeń ludnościowych, powstały nowe, wielkie skupiska ludności katolickiej w Kazachstanie i na Syberii. Na terenie Kazachstanu pozwolono działać księżom stopniowo wypuszczanym z łagrów, również ukraińskim kapłanom grekokatolickim, którzy aby funkcjonować, musieli nauczyć się sprawowania Eucharystii w obrządku łacińskim.

Kolejna fala represji spadła na Kościół katolicki w okresie rządów Chruszczowa. Większość z parafii wówczas zamknięto.

Generalnie rzecz biorąc, Kościół rzymskokatolicki w ZSRR poniósł ogromne ofiary. Oddali życie, bądź spędzili długie lata w więzieniach, łagrach i na zesłaniu praktycznie wszyscy kapłani, zakonnicy i zakonnice, a także cały aktywniejszy laikat. Całkowicie zostały zniszczone struktury kościoła. Jednak wyliczenie ilości ofiar jest niezmiernie trudne i do dziś dnia nie uchwyciły ich statystyki prowadzone przez Kościół w ramach programu martyrologicznego we współpracy z Towarzystwem Memoriał.

Obecnie prowadzone są procesy beatyfikacyjne 16 kapłanów katolickich, którzy ponieśli męczeńską śmierć na terytorium Związku Sowieckiego.

Opracowanie całościowych danych, utrudniają dokonane parokrotnie zmiany terytorialne, ostatnia na ogromną skalę w latach 1944-46, połączone z „repatriacją” i późniejsze migracje ludności, zarówno przymusowe, jak i dobrowolne, które doprowadziły na przykład do tego, że przytłaczająca większość wiernych katedralnej parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Moskwie i wszystkich parafii katolickich w Obwodzie Kaliningradzkim, stanowią katolicy z Białorusi i Wileńszczyzny. Wspólną ich cechą jest słabo rozwinięta tożsamość narodowa, powodująca prędki proces utożsamienia się z otoczeniem rosyjskim, ale z zachowaniem i nierzadko bardzo świadomym kultywowaniem własnej odrębności religijnej.

Czytaj także: Męczennicy katoliccy XX wieku w Rosji

Migracje te spowodowały, że mimo ogromnych strat w wyniku represji i ateizacji, liczba rzymskich katolików na obszarze Federacji Rosyjskiej, jest dziś ponad dwukrotnie większa, niż w roku 1914. Ich liczba sięga dziś 785 tysięcy, czyli 0,54% ogółu ludności

Rosyjski Kościół Katolicki obrządku bizantyjskiego

Wczesną wiosną 1917 r. do dwóch katolickich biskupów przebywających w Rosji, Edwarda Roppa i Jana Cieplaka, dołączył trzeci, należących do najwybitniejszych hierarchów XX w. Był nim Andrzej Szeptycki, grekokatolicki metropolita lwowski i halicki, zwolniony z internowania przez Rząd Tymczasowy. Wszyscy trzej biskupi blisko współpracowali ze sobą na płaszczyźnie politycznej i społecznej.

Kościół obrządku łacińskiego w Rosji, zgodnie z dotychczasową praktyką, miał pozostać Kościołem zrzeszających katolickie mniejszości narodowe. Natomiast Rosjan, przechodzących na katolicyzm, zgodnie z zaleceniami papieża Piusa X, miał objąć Kościół obrządku wschodniego, którego misję tworzenia papież powierzył metropolicie Andrzejowi Szeptyckiemu.

Metropolita Andrzej od dawna snuł przyszłościowe plany doprowadzenia do jedności Kościoła katolickiego z Kościołem prawosławnym na Ukrainie i w Rosji. Drogą ich urzeczywistnienia, co ujawnił dopiero w swoim testamencie, był postulat powrotu grekokatolików do jedności sakramentalnej i eklezjologicznej z Konstantynopolem, bez konieczności zerwania jedności z Rzymem.

W ten sposób nawiązywał do idei „unii powszechnej” swojego wielkiego poprzednika z XVII wieku, prawosławnego metropolity kijowskiego, św. Piotra Mohyły, który ten sam zamiar, pragnął zrealizować od strony prawosławnej, powracając do jedności z Rzymem, bez wychodzenia spod jurysdykcji Konstantynopola.

Metropolita Szeptycki budował więc zręby rosyjskiego Kościoła katolickiego obrządku wschodniego w warunkach ścisłej konspiracji. Opierał się przede wszystkim na uczniach rosyjskiego filozofa i pierwszego ekumenisty Włodzimierza Sołowiowa. Należeli do nich: ks. Aleksy Zercaninow, małżeństwo Włodzimierza i Katarzyny Abrikosowych i bratanek filozofa Sergiusza Sołowiow. Na lidera tego kręgu abp Szeptycki wyznaczył o. Leonida Fiodorowa.

Kościół ten wyszedł z katakumb w maju 1917 r., po obaleniu monarchii. Niebawem w Piotrogrodzie odbył się pierwszy Rosyjski Sobór Katolicki pod przewodnictwem metropolity Szeptyckiego. Sobór ten przyjął „Postanowienia” w formie 69 punktów, określające specyfikę kanoniczną Rosyjskiego Kościoła Katolickiego jako egzarchatu sui iuris, będącego tymczasowo w jurysdykcji metropolitów lwowskich i halickich. Sobór mianował egzarchą ks. Fiodorowa, z tytułem mitrofornego protoprezbitera (infułata). Oprócz niego w skład duchowieństwa egzarchatu weszło 9 kapłanów.

Początkowo wspólnoty katolików obrządku wschodniego działały jedynie w Piotrogrodzie i Moskwie. Liderem moskiewskiej wspólnoty był ks. Sołowiow, który po aresztowaniu ks. Leonida Fiodorowa w 1923 r., przejął jego obowiązki w charakterze zastępcy egzarchy.

W trakcie brutalnych represji, którym został poddany rosyjski Kościół obrządku słowiańskiego, przybywało nadal jego wspólnot, powstały one w Wołogdzie, Pietrozawodsku, Archangielsku i Jarosławiu. Jednak niebawem aresztowano wszystkich jego kapłanów, a brak możliwości wyświęcania nowych zatrzymał jego dalszy rozwój.

Dopiero po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną w 1939 roku, metropolita Szeptycki obowiązki egzarchy dla Rosji powierzył swojemu bratu, bł. Klimentowi Szeptyckiemu, archimandrycie (opatowi) studyckiej Ławry Uniowskiej pod Lwowem. Został on zamęczony w 1951 r. w osławionym centralnym więzieniu we Włodzimierzu n/Klaźmą.

Pomimo, że Rosyjski Kościół Katolicki obrządku wschodniego został rozgromiony, to jego tradycja przetrwała dzięki tajnych siostrom dominikankom ze zgromadzenia założonego przez matkę Katarzynę Abrikosową. Po udaniu się jej męża Włodzimierza na emigrację przyjęła ona w 1922 r. śluby zakonne, a w 1938 r. poniosła męczeńską śmierć. Siostry dominikanki już po wojnie i wypuszczeniu ich z łagrów, znalazły schronienie na Litwie, w podwileńskiej Mejszagole. Wokół nich powstał trzeci zakon dominikański, zrzeszający również rosyjskich intelektualistów z Moskwy i Petersburga z prof. Juliuszem Schreiderem na czele.

To oni przechowali idee rosyjskiego Kościoła katolickiego obrządku wschodniego, stając się jądrem laikatu Kościoła katolickiego w ostatnim okresie istnienia ZSRR. Niektórzy, młodzi tercjarze, jak oo. Aleksander Chmielnicki i Eugeniusz Heinrichs otrzymali święcenia kapłańskie. Natomiast Egzarchat obrządku wschodniego sui iuris, został wskrzeszony dopiero w 2004 r., a jego ordynariuszem został mianowany biskup-jezuita Joseph Werth, rosyjski Niemiec i kapłan birytualista.

Na całym obszarze Rosji funkcjonuje dziś 18 niewielkich parafii obrządku wschodniego o charakterze wybitnie inteligenckim, w tym 4 w Moskwie i po jednej w Sankt-Petersburgu, Nowosybirsku, Tomsku, Czelabińsku i innych ośrodkach. Rozwój Kościoła wschodniego nie jest specjalnie wspierany, ze względu na bezwzględnie negatywny stosunek rosyjskiej hierarchii prawosławnej do wszelkich form uniatyzmu, który jeszcze uległ nasileniu w trakcie wojny z Ukrainą.

Wersja do druku

Przeczytaj także

05 listopada 2017 08:54

Papież wybrał legata ds. bazylik w Asyżu

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.