Drukuj Powrót do artykułu

“Tygodnik Powszechny” przeprasza Księdza Prymasa

19 października 2017 | 09:00 | Gniezno / bgk, mip, BP KEP / wer Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. episkopat.pl

„Ubolewamy więc i przepraszamy Księdza Prymasa, że okładkowy tytuł naraził go na tak małoduszne ataki” – piszą redaktorzy „Tygodnika Powszechnego” w oświadczeniu, do którego dotarła Katolicka Agencja Informacyjna. List jest reakcją na wypowiedzi medialne i falę hejtu odnoszące się do opublikowanego w najnowszym numerze TP wywiadu z prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem.

Publikujemy oświadczenie redakcji „Tygodnika Powszechnego”:

„Mój Kościół nie miesza się do polityki” – taką parafrazą słów prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka zapowiadamy na okładce najnowszego numeru rozmowę z nim zatytułowaną „Kościół nie miesza się do polityki”. Wywiad wywołał w internecie lawinę hejtu na Księdza Prymasa.

Jest to dla nas bolesne. Spośród hejtujących i „oburzonych” wypowiedziami Prymasa niewielu zadało sobie trud przeczytania ze zrozumieniem i bez uprzedzeń całej rozmowy. Tym bardziej nam przykro, że podstawą do ataków stał się również odredakcyjny tytuł umieszczony na okładce. Jakby słowo „mój” we współczesnej Polsce mogło oznaczać już tylko stan posiadania, osobność i wyłączność, a nie utożsamienie z całością i odpowiedzialność za nią. Prymas nie dzieli przecież Kościoła na „mój” i „nie mój”.

Czytaj także: Abp Polak: obchody 100-lecia Konferencji Episkopatu odbędą się w Gnieźnie

Owszem, jako metropolita gnieźnieński mówi o swojej diecezji – o Kościele, za który czuje się jako biskup odpowiedzialny. Stwierdza: „Do tego Kościoła, za który ja jestem odpowiedzialny, żadna partia się nie miesza”. Kościół na najbardziej fundamentalnym poziomie jest wspólnotą nas wszystkich, ludzi wierzących – zwołanych przez samego Boga. Każdy, kto czuje się członkiem tej wspólnoty może powiedzieć „mój Kościół”. I każdy z nas, wierzących, na miarę własnej odpowiedzialności powinien dbać o to, by wspólnoty Kościoła nie utożsamiać z żadną partią polityczną. Jak daleko zabrnęliśmy w naszych podziałach, jeśli dla tak wielu z nas słowo „mój” przestało w przestrzeni publicznej oznaczać poczucie odpowiedzialności i troskę. Ubolewamy więc i przepraszamy Księdza Prymasa, że okładkowy tytuł naraził go na tak małoduszne ataki.

Niestety, także inna oczywistość domaga się już teraz dopowiedzenia. Na pytanie „czy przyjmować uchodźców”, a więc ludzi w potrzebie, Ewangelia daje jednoznaczną odpowiedź. Dlatego dla wierzącego obowiązek przyjmowania uchodźców jest powinnością przede wszystkim ewangeliczną, a dopiero później sprawą domagającą się rozstrzygnięcia politycznego: jak to robić mądrze, roztropnie i skutecznie?

Podpisała: Redakcja „Tygodnika Powszechnego”.

***

W wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego, dotyczącym m.in. kwestii pomocy uchodźcom, Prymas Polski abp Wojciech Polak przypomina naukę płynącą z Ewangelii. Zaznacza jednocześnie, że chodzi o pomoc odpowiedzialną – podkreślił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Ks. Rytel-Andrianik dodał, że abp Polak wskazał, że „Chrystus cierpi w uchodźcach i musimy się na tych uchodźców otworzyć”. Prymas zaznaczył jednocześnie, że „nie chodzi o zwyczajne otwarcie granic bez żadnej kontroli, ale mądrą, systemową pomoc, którą możemy i powinniśmy dać, która nie będzie dla nas żadnym zagrożeniem”.

– Prymas przypomina zasady wypływające z nauczania Jezusa Chrystusa oraz naukę społeczną Kościoła katolickiego. Na tę kwestię zwracał wielokrotnie uwagę papież Franciszek. Każdy chrześcijanin wezwany jest do udzielania pomocy – w miarę swoich możliwości – tym, którzy są w jakikolwiek sposób prześladowani i potrzebujący – powiedział rzecznik Episkopatu.

Czytaj także: Prymas Polski: kapłan na dzisiejsze czasy to taki, który jednoczy, a nie dzieli

Przypomniał w tym kontekście słowa Jezusa z Ewangelii: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

– Niedopuszczalna jest pogarda okazywana komukolwiek, a z nią mamy często do czynienia w przypadku hejtu obecnego w internecie. Hejt uderza w człowieka, rani go i poniża, a tego w żadnym wypadku nie akceptuje Kościół katolicki – podkreślił ks. Rytel-Andrianik.

Wersja do druku

Przeczytaj także

19 października 2017 09:00

33. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.