Bp Pindel: co jeszcze można zrobić, by ludzie otworzyli się na Boże Miłosierdzie?

rk / mz, Bielsko-Biała, 2016-02-29

Bp Pindel: co jeszcze można zrobić, by ludzie otworzyli się na Boże Miłosierdzie? Fot. www.seminarium-krakow.pl

Do otwarcia się na Boże Miłosierdzie zachęcił w skierowanym do diecezjan liście pasterskim ordynariusz bielsko-żywiecki bp Roman Pindel. Duchowny zapowiada w dokumencie podjęcie wysiłków, by orędzie o Bożym Miłosierdziu dotarło w sposób bardziej osobisty do każdej rodziny w diecezji.

Biskup nawiązując do pytania właściciela drzewa figowego z czytanego w 3. niedzielę Wielkiego Postu fragmentu Ewangelii według. św. Łukasza, zauważa, że Kościół – pasterze, ale także wierni, którzy doświadczyli już Bożego Miłosierdzia – stawiają sobie wciąż pytanie: „Co jeszcze można zrobić wobec tych, którzy nie otworzyli się na Boże Miłosierdzie, a do tego stronią od Tego, który jest miłosierny i łaskawy?”
Biskup przypomniał , że znakiem ogłoszonego przez papieża Franciszka Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia są Bramy Miłosierdzia otwarte w sześciu kościołach diecezji. Na Podbeskidziu od 20 września ub. roku peregrynują także obraz Jezusa Miłosiernego z Łagiewnik i towarzyszące mu relikwie świętych – s. Faustyny i Jana Pawła II.

Ordynariusz zwrócił uwagę, że najbardziej rozpowszechniony dziś w Polsce i na świecie obraz odwołujący się do wizji siostry Faustyny Kowalskiej namalował już po śmierci św. Faustyny w Krakowie Adolf Hyła. „Z naszą diecezją łączy go miejsce urodzin: przyszedł na świat 2 maja 1897 roku w Białej - dziś części miasta Bielska-Białej. W ostatnich dwóch dekadach swojego życia namalował ponad dwieście obrazów Jezusa Miłosiernego. Prawdopodobnie dziesięć z nich znajduje się na terenie diecezji bielsko-żywieckiej: w kaplicach, kościołach i w prywatnych rękach” – zauważył biskup.

Jak zaznacza bp Pindel, peregrynacja Znaków Miłosierdzia w diecezji przynosi już liczne owoce w postaci przykładów pojednania w rodzinie, nawróceń osób, które stroniły od konfesjonału. Są przypadki zerwania z nałogiem, czy pragnienia, by czynić miłosierdzie wobec potrzebujących. Zastanawiając się, co jeszcze można zrobić, by dotrzeć w parafii do ludzi najbardziej potrzebujących miłosierdzia, biskup zapowiedział peregrynację łaskami słynącego obrazu w rodzinach.

„Jak ewangeliczny właściciel drzewa figowego, chcemy jeszcze w tym roku podjąć wysiłki, by orędzie o Bożym Miłosierdziu dotarło w sposób bardziej osobisty do każdej rodziny naszej diecezji” – dodał, wyjaśniając, że po zakończeniu parafialnych uroczystości peregrynacyjnych obraz Pana Jezusa Miłosiernego z Łagiewnik rozpocznie wędrówkę po domach i mieszkaniach parafian – rodzin i osób samotnych.

Biskup tłumaczy, że chodzi o to, by wizerunek z napisem „Jezu, ufam Tobie” mógł się zatrzymać u każdego. „By nie ominął także tych, którzy nie dotarli do kościoła parafialnego i dotąd nie znaleźli czasu na modlitwę, a może w ogóle dawno już przestali się modlić” – zaznaczył.

Ma powstać także specjalnie opracowana książeczka w formie listów. „Podręcznik będzie pomocą także w tym, byśmy mieli odwagę iść do naszych sąsiadów z ręką wyciągniętą do pojednania, z modlitwą w sercu i z zachętą do trwania przed Obrazem” – napisał biskup w liście czytanym 28 lutego w podbeskidzkich parafiach.

Biskup wspomniał, że Misjonarzem Miłosierdzia w diecezji został ks. dr Przemysław Sawa, który będzie pełnił dyżur w konfesjonale w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej, oraz zabiegał o to, „aby dotrzeć do tych, którzy nie poznali, jak miłosierny jest Pan”.

Na koniec biskup zaprosił na pieszą pielgrzymkę do Łagiewnik, która 30 kwietnia br. po raz czwarty wyruszy hałcnowskiego sanktuarium. Pielgrzymka zatrzyma się też w Centrum Jana Pawła II.

„Cieszy fakt, że coraz więcej tych, którzy doznali Miłosierdzia, podejmuje trud pielgrzymi, by nieść z sobą troski własne i innych, by błagać o Boże Miłosierdzie dla siebie i dla całego świata” – dodał ordynariusz i zaprosił w imieniu organizatorów pielgrzymki do wyruszenia w drogę w długi weekend na przełomie kwietnia i maja.

Komentarze (1)

teresa

7 miesięcy temu

Jak to jest ,że niektórzy ludzie dochodzą do celu pielgrzymki,a inni po trzech dniach z wielkimi bąblami na podeszwach stóp muszą się poddać i nie idą dalej.Mam nadzieję,że to nie kwestia łaski Bożej,bo byłoby to przykre,tak się starać a potem z żalem odejść.

Odpowiedz
Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook