Drukuj Powrót do artykułu

Rola Prymasa Polski – rys historyczny

17 grudnia 2009 | 12:45 | Marcin Przeciszewski / maz Ⓒ Ⓟ

W chwili obecnej Prymas Polski jest wyłącznie tytułem honorowym. Przysługuje on nadal kard. Glempowi, ale po ukończeniu przezeń 80 roku życia 18 grudnia 2009 r., tytuł ten powróci do arcybiskupa gnieźnieńskiego.

Geneza urzędu prymasa

W następstwie rozwoju Kościoła w granicach i poza granicami Cesarstwa Rzymskiego uformowała się w drugim i trzecim wieku organizacja patriarchalna – z poważnym zakresem władzy jurysdykcyjnej skupionym w poszczególnych patriarchatach. Szczególna rolę odgrywał Patriarchat Rzymski, którego władza obejmowała zachodnią część Imperium Romanum sięgającą od Bałkanów aż po Hiszpanię oraz niektóre nowe Kościoły powstające poza granicami cesarstwa. Ponieważ patriarchat zachodni obejmował liczne Kościoły lokalne o różnej kulturze i organizacji politycznej, dlatego w jego granicach – poczynając od IV wieku – zaczął kształtować się urząd prymasa. Władza poszczególnych prymasów obejmowała kilka sąsiadujących metropolii, z których powstawały lokalne Kościoły narodowe.

Pierwszy urząd prymasa utworzony został w Kartaginie na terenie Afryki rzymskiej. Powstanie nowych państw romańskich, germańskich i słowiańskich zaowocowało tworzeniem dalszych urzędów prymasowskich. We wczesnym średniowieczu metropolie prymasowskie dzieliły się na dwie kategorie: wyposażone przez Stolicę Apostolską w jurysdykcję wobec Kościoła lokalnego, lub bez niej. Do tych pierwszych należały Toledo w Hiszpanii, Canterbury dla Wysp Brytyjskich czy Ostrzycom dla krajów Korony Węgierskiej. Liczniejsze były prymasostwa bez jurysdykcji, które występowały na terenie państw niemieckich oraz we Francji czy Skandynawii.

Niekwestionowana rola Gniezna

Kościół w Polsce uzyskał status metropolii ostatecznie w 1000 r. kiedy to papież Sylwester II erygował metropolie gnieźnieńską i podporządkował jej biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Pozycja metropolity gnieźnieńskiego miała niekwestionowany charakter do chwili, kiedy w 1375 r. została utworzona druga w granicach Polski metropolia w Haliczu, przeniesiona później do Lwowa. Wówczas zaistniała konieczność rozwiązania problemu pierwszeństwa. Przy poparciu króla Władysława Jagiełły metropolita gnieźnieński Mikołaj Trąba w 1416 r. na soborze w Konstancji uzyskał – dla siebie i swoich następców – tytuł prymasa dla Kościoła w Polsce.

Na początku XVI w. uprawnienia Prymasów Polski zostały wzbogacone o tytuł i uprawnienia „legata urodzonego” Stolicy Apostolskiej (legatus natus). Po raz pierwszy uzyskał je w 1515 r. prymas Jan Łaski podczas pobytu na Soborze Laterańskim. Nadał go papież Leon X bullą „Pro excellento preeminentia”. Arcybiskup gnieźnieński otrzymał przywileje takie, jakie przysługiwały arcybiskupowi Canterbury w Anglii. Prymas reprezentował też cały Kościół z Polski na zewnątrz, a w precedencji nie ustępował nawet kardynałom.

Z racji „legacji urodzonej” do prymasów należała troska o cały Kościół w Polsce i jego właściwą administrację. Prymasi Polski posiadali też przywilej noszenia purpury kardynalskiej, nawet wówczas, gdy nie byli kardynałami. Do ich uprawnień należało także prawo zwoływania synodów plenarnych i przyjmowanie apelacji od sądów kościelnych z całej Rzeczypospolitej.

Prymas interrexem

Znakomitą większość przywilejów, związanych z tytułem Prymasa Polski, nadało prymasom państwo polskie oraz kolejne sejmy. Od założenia metropolii gnieźnieńskiej byli przede wszystkim koronatorami królów polskich – także po przeniesieniu w 1370 r. koronacji z Gniezna do Krakowa.

Dalszym przywilejem było błogosławienie królewskich związków małżeńskich, koronowanie królowych oraz prowadzenie pogrzebów króla i członków jego rodziny.

Od XIV w. wyraźnie zarysowuje się rola arcybiskupa gnieźnieńskiego jako zastępcy króla w czasie jego nieobecności. W 1411 r. król Władysław Jagiełło nazwał arcybiskupa „generalnym zastępcą naszego Królestwa Polskiego” (vicarius Regni nostri Poloniae generalis). Podobną rolę pełnili za rządów króla Jana Olbrachta, Aleksandra Jagiellończyka i Zygmunta I.
Od najdawniejszych czasów arcybiskup gnieźnieński i – od XV w. – prymas był w Polsce najważniejszą osobą po królu. Jako senator zajmował pierwsze miejsce po władcy i nie wolno mu było ustępować go nawet nuncjuszom.

Na sejmie w 1572 r. przyznano prymasom oficjalnie urząd interreksa (interrex). Odtąd do obowiązków prymasa należało objęcie władzy w państwie po śmierci króla, zawiadomienie o niej innych dworów królewskich, załatwianie bieżących spraw państwa, przyjmowanie przedstawicieli poselstw zagranicznych, zwołanie sejmu konwokacyjnego i elekcyjnego, wyznaczenie czasu i miejsca wyboru króla oraz nominowanie nowego króla, odebranie od niego przysięgi i koronowanie go.

Do innych uprawnień natury gospodarczej nadanych arcybiskupom gnieźnieńskim przez władców polskich należało: prawo bicia monety udzielone w 1284 r. i potwierdzone w latach 1286, 1564 i 1666 (żadna moneta przez nich wybita nie jest jednak znana), prawo zakładania miast, lokowania ich na prawie niemieckim lub średzkim oraz ustanawianie w nich targów i jarmarków (potwierdzone przywilejem Zygmunta Augusta w 1550 r.).

Zwalczany symbol polskości

Konsekwencje rozbiorów uderzyć musiały także w urząd Prymasa Polski. Po I rozbiorze król pruski Fryderyk Wilhelm, uznając tytuł Prymasa Polski za symbol polskości, zakazał w 1795 r. używać go i przyznał w to miejsce tytuł książęcy. Po Kongresie Wiedeńskim rząd pruski dążył w czasie pertraktacji ze Stolicą Apostolską do całkowitego zniesienia prymasostwa wraz z archidiecezją gnieźnieńską. Nie powiodło się to dzięki zdecydowanemu sprzeciwowi Rzymu. W kompromisowym porozumieniu papież Pius VII (1821) wyniósł Poznań do godności arcybiskupstwa i połączył go unią personalną z Gnieznem.

W XIX w. tylko dwóch arcybiskupów przypomniało narodowi polskiemu swoją prymasowską godność: Leon Przyłuski (1861) i Mieczysław Ledóchowski (1870), co wywołało gwałtowną reakcję władz pruskich. Inni nie używali przysługującego im tytułu z przyczyn politycznych.

Na terenach, które przypadły Rosji po rozbiorach Polski została podjęta inicjatywa utworzenia urzędu prymasowskiego dla nowej metropolii mohylewskiej, utworzonej w 1798 r., której podporządkowano diecezję wileńską, żmudzką i łucką. Gdy Stolica Apostolska nie wyraziła zgody na takie rozwiązanie, car Aleksander I uzyskał tytuł Prymasa Królestwa Polskiego dla nowo utworzonej w 1818 r. metropolii warszawskiej. Intencją władzy zaborczej nie było bynajmniej dążenie do waloryzacji polskich hierarchów, lecz – dzięki nadziei na możliwość wpływania na wybór osób na to stanowisko – dążenie do podporządkowania sobie Kościoła katolickiego działającego w granicach imperium.

Z podobnych względów powołaniem osobnego prymasa – dla zajmowanych przez siebie polskich diecezji – zainteresowana była Austria. Cesarz Franciszek I w 1817 r. wydał patent ustanawiający tytuł „prymasa Galicji i Lodomerii”, który przysługiwać miał łacińskim metropolitom lwowskim. Pierwszym został abp Andrzej Antkwicz. Po kilkunastu latach cesarz przekazał ten tytuł greckokatolickiemu metropolicie Lwowa, Michałowi Lewickiemu. Tytuł prymasa Galicji i Lodomerii nie uzyskał nigdy potwierdzenia Stolicy Apostolskiej, wobec czego administracja austriacka zaniechała używania go w 1856 r.

Rzeczpospolita niepodległa

Gdy w 1918 r. państwo polskie odzyskało niepodległość, pojawiła się delikatna kwestia: komu przysługuje tytuł Prymasa Polski? Do godności tej poczuwali się zarówno arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, który reaktywował tytuł Prymas Królestwa Polskiego (w nawiązaniu do bulli z 1818 r.), jak i metropolita gnieźnieński Edmund Dalbor. Kakowski ze względu na korzystną sytuację polityczną mógł wcześniej rozpocząć działalność w tym kierunku, czego wyrazem było zwołanie przezeń w 1916 r. Konferencji Episkopatu do stolicy. Zjazd ten odbył się 13 marca 1917 r.

Z kolei kard. Dalbor w 1919 r. zwołał Konferencję Episkopatu do Gniezna. W tym samym czasie utworzył kancelarię prymasowską w Warszawie. Sprawę komplikował jednak fakt, że przeciwni wznowieniu jurysdykcji prymasowskiej byli rezydujący w Warszawie od 1918 r. nuncjusze apostolscy, a w szczególności nuncjusz Lorenzo Lauri, który zabiegał nawet o zamknięcie kancelarii prymasa gnieźnieńskiego w Warszawie.

W tej sytuacji prymas Dalbor zwrócił się do papieża Piusa XI z prośbą o ostateczną decyzję w spornej kwestii. Wówczas Kongregacja dla Nadzwyczajnych Spraw Kościoła dekretem z 5 lutego 1925 r. znalazła rozwiązanie salomonowe, zatwierdzając arcybiskupowi Gniezna tytuł Prymasa Polski, a kard. Kakowskiemu dozywotnio – Prymasa Królestwa Polskiego oraz potwierdziła obu hierarchom prawo do noszenia szat purpurowych. Przy okazji jednak zniosła jurysdykcję prymasowską wobec innych polskich diecezji.

Wspomniane decyzje Stolicy Apostolskiej nie przekreśliły tradycji prymasowskich związanych z Gnieznem. Na skutek presji opinii publicznej kard. Kakowski nie używał później tytułu Prymasa Królestwa Polskiego, a następca kard. Dalbora, prymas August Hlond – dzięki wyjątkowym osobistym zdolnościom i talentom dyplomatycznym pełnił rolę lidera w całym Kościele w Polsce.

Specjalne pełnomocnictwa

Umocnieniu pozycji Prymasa Polski sprzyjała sytuacja jak nastąpiła bezpośrednio po II wojnie światowej. Powracający do znajdującego się w strefie wpływów radzieckich kraju kard. Hlond uzyskał tymczasowo od Piusa XII (15 sierpnia 1945 r.) – nadzwyczajne uprawnienia w zakresie jurysdykcji. Powołując się na nie utworzył na ziemiach zachodnich i północnych pięć nowych administracji apostolskich. Kolejne rozwiązanie umacniające prerogatywy arcybiskupa gnieźnieńskiego nastąpiło 4 marca 1946 r. kiedy papież mianował go także arcybiskupem warszawskim, tworząc unię personalną Gniezna i Warszawy.

Prymas Tysiąclecia – model kard. Wyszyńskiego

Po śmierci kard. Hlonda 12 grudnia 1948 r. papież mianował nowym Prymasem Polski biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego, powierzając mu zarówno metropolię gnieźnieńską, jak i warszawską. Wówczas przewodniczącym Konferencji Episkopatu był kardynał krakowski Adam Sapieha, jednak po jego śmierci w 1951 r. przewodnictwo w Episkopacie objął prymas Wyszyński. Występując w roli legata papieskiego miał także decydujący wpływ na obsadę wyższych stanowisk kościelnych w Polsce. On także konsekrował większość biskupów.

Prymas Wyszyński reprezentował Kościół na zewnątrz zarówno w zakresie kontaktów z władzami świeckimi jak i relacji zagranicznych. Dwukrotnie doprowadził do ustalenia modus vivendi miedzy Kościołem a państwem: w 1950 oraz w 1956 r.

Osobisty autorytet, wzmocniony internowaniem, wyjątkowe cechy osobowości kard. Stefana Wyszyńskiego oraz szczególna sytuacja Kościoła za „żelazną kurtyną” pozwoliły mu stworzyć model posługi prymasowskiej na skalę dotąd nieznaną. I umożliwiło zabieranie głosu w sprawach publicznych w formie, na którą mógł sobie pozwolić jako jedyna osoba w państwie. Konsekwentnie bronił praw człowieka i narodu, stwarzając – mimo prześladowań – przestrzeń wolności dla Kościoła, jaką nie cieszył się on w żadnym z krajów bloku sowieckiego. Nic dziwnego, że umierając 28 maja 1981 r. przeszedł do historii jako „Prymas Tysiąclecia”. Jest też kandydatem na ołtarze.

Kontynuacja lat 80.

Po śmierci kard. Wyszyńskiego arcybiskupem-metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim oraz Prymasem Polski został mianowany abp Józef Glemp. Objął też natychmiast przewodnictwo Konferencji Episkopatu Polski. Przez pierwsze dziesięciolecie rządów, w latach 80., jego kompetencje jurysdykcyjne były analogiczne jak kard. Wyszyńskiego. Zapewniało mu to m.in. równie silną pozycję w negocjacjach z komunistyczną władzą, które na zasadzie wieloletniego dialogu doprowadziły do porozumienia w ramach tzw. okrągłego stołu. Dużym sukcesem było także przyjęcie jeszcze przez Sejm PRL-u ustawy o stosunkach państwo–Kościół z 17 maja 1989 r., która przyznawała Kościołowi pełną swobodę działania.

Normalizacja – redukcja zadań prymasa

Sytuacja uległa zmianie wraz z normalizacją sytuacji w Polsce oraz przybyciem nuncjusza apostolskiego do Warszawy jesienią 1989 r. Nuncjusz abp Józef Kowalczyk w naturalny sposób przejął wszelkie obowiązki delegata papieskiego, związane także z prowadzeniem konsultacji związanej z mianowaniem nowych biskupów.

Inną ważną reformą, która została zrealizowana zgodnie z duchem przemian po Soborze Watykańskim II – było umocnienie kolegialności w ramach krajowych Konferencji Biskupich, co wyrażało się m.in. zasadą wybieralności. W 1989 r. nastąpiły wybory przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, którym został jednak nadal kard. Józef Glemp.

Na skutek reformy administracyjnej Kościoła w Polsce i bulli papieskiej „Totus Tuus Poloniae populus”, z 25 marca 1992 r. kard. Glemp przestał pełnić funkcję arcybiskupa gnieźnieńskiego, co było związane z likwidacją unii personalnej Warszawy i Gniezna. Jednak prosta likwidacja unii wymagałaby pozbawienia arcybiskupa warszawskiego tytułu Prymasa Polski. Znaleziono rozwiązanie postanawiając, że kard. Józef Glemp ma prawo do zachowania tytułu Prymasa Polski jako „kustosz relikwii św. Wojciecha, czczonych w katedrze gnieźnieńskiej” (pkt IV bulli). Natomiast nowy metropolita gnieźnieński w osobie abp. Henryka Muszyńskiego nie uzyskał tytułu prymasa.

Był on pierwszym od czasów Mikołaja Trąby (1418) arcybiskupem gnieźnieńskim nie noszącym tego tytułu. Bywały czasy, kiedy tytułu prymasa nie można było używać ze względów politycznych, ale w wolnej Polsce nastąpiło to po raz pierwszy.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na zmianę funkcji związanych z prymasurą, był nowy statut Konferencji Episkopatu Polski, zatwierdzony Przez Stolicę Apostolską w listopadzie 1995 r. Ograniczył on możliwość pełnienia funkcji przewodniczącego Konferencji Episkopatu do dwóch 5-letnich kadencji. Szczególna trudność wynikła stąd podczas najbliższych wyborów przewodniczącego Konferencji w marcu 1999 r. Niektórzy kanoniści, z b. sekretarzem generalnym Episkopatu bp. Tadeuszem Pieronkiem twierdzili, że wybór prymasa na kolejną kadencję nie jest możliwy, gdyż w sposób demokratyczny pełni ją od 1989 r. a intencją ustawodawcy było ograniczenie do maksimum 10 lat. Zgodnie jednak z zasadą, że „prawo nie działa wstecz”, umożliwiono kard. Glempowi ponowny wybór. Wygrał przytłaczającą ilością głosów w pierwszej turze.

W pięć lat później, w marcu 2004 r. na przewodniczącego KEP wybrany został arcybiskup przemyski Józef Michalik. Od tego momentu urząd Prymasa Polski ma tytuł czysto honorowy, a jej wyrazem jest zachowanie precedencji (pierwszeństwa) podczas uroczystości liturgicznych.

Wobec zbliżającego się 75-lecia urodzin prymasa Glempa (18 grudnia 2005), papież Benedykt XVI wydał w lipcu tego roku dekret przedłużający mu pełnienie funkcji metropolity warszawskiego do 6 grudnia 2006 r.

1 listopada 2006 r. Benedykt XVI w liście przesłanym kard. Glempowi zawiadomił go, że ma prawo do zachowania tytułu Prymasa Polski do ukończenia 80 lat, tj. do 18 grudnia 2009 r. Jednocześnie w tym samym liście zawarł decyzję, że tytuł Prymasa Polski zostanie przywrócony kolejnym metropolitom gnieźnieńskim. „Ze względów historycznych i prawnych, przemawiających za Stolicą Gnieźnieńską, a mianowicie jako pierwszą Polską Archidiecezją Metropolitalną, gdzie przechowywane są relikwie św. Wojciecha Męczennika, Patrona Polski, tytuł ten po owym czasie wróci do Arcybiskupa Gnieźnieńskiego” – czytamy w dokumencie.

Przyszłość…

Jaka będzie rola Prymasa Polski w przyszłości? Abp Henryk Muszyński, który zostanie prymasem 19 grudnia br. wyjaśnia w rozmowie z KAI, że „rola prymasa wyrażać się będzie w określonej precedencji, czyli w przewodniczeniu najważniejszym, ogólnopolskim celebracjom liturgicznym i na głoszeniu tam Słowa Bożego”. Dodaje, że „ma to ogromne znaczenie, gdyż prymas, przy takich okazjach, wypowiadać się będzie niejako w imieniu Kościoła w Polsce”.

Wyjaśnia ponadto, że „prymas będzie trwać, gdyż jego funkcja nie jest kadencyjna. Zaistnieje więc dodatkowy element ciągłości. Można przyjąć, że jego osobowość i duchowość będzie mieć poważny wpływ na kształtowanie stylu działania Kościoła w Polsce”.

Abp Muszyński rolę przyszłego Prymasa Polski postrzega też jako „opiekuna Polonii i znak wspólnoty i jedności wszystkich Polaków”.

Oprócz tak pojętej roli, Prymas Polski – na mocy nowego statutu Konferencji Episkopatu, obowiązującego od października br. – zagwarantowane będzie mieć ponownie miejsce w Radzie Stałej Episkopatu. Będzie więc mógł nie tylko dzielić się doświadczeniem, ale i wpływać na kształt najważniejszych decyzji przygotowywanych do podjęcia przez Konferencję Episkopatu.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.