Drukuj Powrót do artykułu

Rosyjski Kościół Prawosławny: Pieniądze, kadry, posłuszeństwo…

19 września 2019 | 00:06 | Sergiej Czapnin, tłum. PP / hsz | Moskwa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Pixabay

Rosyjski Kościół Prawosławny jako instytucja coraz mniej przypomina Kościół w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Kościół przypominają oddzielne parafie i monastery, ale bynajmniej nie Patriarchat Moskiewski jako struktura – pisze w swej analizie Sergiej Czapnin, znany rosyjski publicysta prawosławny, w latach 2009-2015 zastępca redaktora naczelnego Wydawnictw Patriarchatu Moskiewskiego i redaktor naczelny „Żurnału Moskowskoj Patriarchii”. Publikujemy obszerne fragmenty jego niedawnego artykułu z „Nowej Gazety” (06.09.2019).

W pierwszych latach swojego pontyfikatu patriarcha Cyryl wprowadził w Kościele reformę administracyjną, której rezultatem była koncentracja pełni władzy w jego rękach. Na fali ogromnych oczekiwań pierwszy efekt jego reformy uznano za pozytywny, ale jak okazało się w ostatnich latach realna sterowalność strukturami kościelnymi gwałtownie spada. Oficjalne sprawozdania nie dają wprawdzie powodu dla niepokoju i obaw, jednakże procesy dokonujące się wewnątrz, wskazują, że cała sterta nierozwiązanych problemów spowodowała, że RKP stał się kolosem na glinianych nogach. Pora już zastanowić się nad tym, jakie (kontr)reformy trzeba będzie przeprowadzić, kiedy zakończy się epoka patriarchy Cyryla.

Ostatnie lata pontyfikatu Aleksego II (poprzedni patriarcha P.P.) nazywane są nierzadko „okresem zastoju”. W latach tych skrystalizowała się potrzeba dokonania poważnych przemian w życiu Kościoła, jakie nie nastąpiły w okresie „odrodzenia cerkiewnego”. Na fali oczekiwań na nie, 10 lat temu, energiczny i przedsiębiorczy metropolita Cyryl został wybrany na patriarchę. Wkrótce po swojej intronizacji zaczął on reformować RKP. (…)

Cała władza w jednych rękach

Wbrew statutowi Kościoła patriarcha Cyryl postanowił skoncentrować w swoich rękach całą władzę. Nie tylko struktury synodalne, ale nawet sam Święty Synod i Sobór Biskupi, które zgodnie ze swym statutem, znajdują się ponad patriarchą, stały się teraz dodatkami, dekoracją absolutnej władzy Cyryla.

Ustanowił on jeszcze jedną nową strukturę – nazwaną „Obecnością między Soborami” (Mieżsobornoje prisutstwije). Nie ma ona analogii w żadnym innym prawosławnym Kościele. Mianowani przez Synod, członkowie „Obecności…”, uczestniczyli w opracowywaniu dokumentów, przygotowywanych przez nich w celu przedstawienia ich Synodowi i Soborowi Biskupiemu. Na pierwszym etapie działalności w strukturze tej były reprezentowane nie tylko różne kręgi społeczne – świeccy (naukowcy i działacze społeczni), mnisi, kapłani i biskupi, ale i ludzie o najbardziej różnych poglądach – socjaliści i monarchiści, liberałowie i konserwatyści. Dosłownie w ciągu paru lat patriarcha Cyryl po cichu przekształcił „Obecność…” w organ czysto techniczny. Zadania „Obecności między Soborami” zostały bezwzględnie ograniczone do zleceń patriarchy i Synodu. Z czasem jej skład został zmieniony – usunięto wyraziste osobowości, zamiast nich wprowadzając samych biurokratów kościelnych.

Podstawowym instrumentem władzy patriarszej stała się jeszcze jedna nowa struktura – sekretariat administracyjny, stworzony przez analogię z administracją prezydenta.

Starsi biskupi mogli by sprzeciwić się patriarsze, ale oni milczeli. Cyryl wprowadzał reformy szybko, nie ujawniał ich prawdziwych celów, a kiedy jego cele stały się zrozumiałe, odwrót od nich okazał się niemożliwy. Patriarcha znacznie powiększył liczbę biskupów, w ten sposób odkładając na długi okres czasu kształtowanie się opozycji wśród episkopatu. Wszyscy młodzi biskupi, którzy sakrę otrzymali z rąk patriarchy, pozostaną mu wdzięczni na długo. Biskupi starsi znaleźli się w mniejszości i mogli tylko narzekać na to, że „czasy się zmieniły”. (…)

Wirtualny wróg

Siedem lat temu zaczęto mówić w patriarchacie, o „informacyjnym ataku na Kościół”. Szereg analityków od spraw mediów kreowało tezę o ataku i nawet „udowodnili” jego realność za pomocą monitoringu mediów i sieci społecznościowych. Patriarcha zaś uwierzył, że na RKP i na niego osobiście został przeprowadzony atak wrogich sił, potężnych, podstępnych i wpływowych.

Dosłownie od zera, stworzono złowieszczy obraz anonimowych „wrogów Kościoła”, którzy na walkę z RKP wydają ogromne środki. Wszystko wskazuje, że cel tej pomysłowo zorganizowanej kampanii był prosty. Biurokracja kościelna rozegrała ryzykowną, ale ostatecznie udaną partię. Udało jej się przekonać patriarchę Cyryla, że struktury synodalne faktycznie działają skutecznie i sprawnie, ale wróg jest tak silny, że nawet doświadczeni i gorliwi przywódcy nie mogą mu się oprzeć.

Reakcja patriarchy Cyryla na wydarzenia wokół autokefalii na Ukrainie była kolejnym dowodem nieadekwatności najwyższej władzy w rosyjskim Kościele Prawosławnym. Jego działania całkowicie pasują do wspomnianego wyżej obrazu: widzicie, wrogowie znów wrócili!

W rezultacie powstała sytuacja wygodna dla kościelnych czynowników, zarówno tych w sutannach, jak i bez. Oni nie zawracają sobie głów analizą. Kiedy tylko ktoś się im nie podoba, nawet nie próbują zorientować się w tym i od razu zapisują wszystkich w rubryce „wrogowie Kościoła”. Narodziło się jeszcze jedno określenie –„zdrajcy w sutannach”. Wymyślił je sam Cyryl, zachwycony baśniami o wrogach.

Kariera kościelna i jej mechanizmy

Zreformowany Patriarchat Moskiewski posługuję się dwiema podstawowymi dźwigniami – sztywną dyscypliną finansową i nowymi, lojalnymi kadrami.

Dźwignia finansowa działa wprost – głównym kryterium efektywności proboszcza/ihumena/biskupa jest zdolność zdobycia takich środków, które umożliwiają po pierwsze ściąganie ich do eparchii (diecezji), a dalej do patriarchatu, a po drugie funkcjonowanie parafii/monasteru/eparchii na poziomie minimalnym. Jeśli proboszcz nie radzi sobie z tym, zostaje usunięty. Jeżeli zaś radzi sobie dobrze, może zostać przeniesiony na bogatszą parafię. To samo dotyczy biskupów. Jeśli oni zaczynają na biednej eparchii, ale skutecznie realizują „plan finansowy”, demonstrują lojalność i nie paplają zbyt dużo, mają możliwość postępów w karierze i nominacji na eparchię bogatszą. Znane są przypadki, kiedy proboszczowie rezygnowali ze swoich poborów, aby tylko wypełnić liczne wymogi finansowe eparchii, a błagoczynni (dziekani), wpłacali swoje prywatne pieniądze za proboszczów biednych parafii, którzy nie mogli terminowo zapłacić. Byle nie wyszła na jaw ich nieskuteczność w zdobywaniu finansów.

W Moskwie wizyta biskupa-wikariusza (sufragana) w parafii wymaga wydania w przybliżeniu 500 tys. rubli (po aktualnym kursie trochę ponad 30 tys. zł. P.P.), z czego znaczna część wydawana jest na „obiad” i rozdanie „kopert” biskupowi i jego świcie. Wizyta patriarchy w parafii pochłania już milion rubli (60 tys. zł.). Rezygnacja z takiej „radości” nie jest w ogóle możliwa.

Tylko jeden biskup niedawno ogłosił publicznie, że rezygnuje z praktyki otrzymywania „kopert”. Jest nim metropolita Tichon (Szewkunow). Wiadomo, że jeszcze kilku biskupów nie bierze kopert, choć nie śpieszą się z tym, aby powiedzieć o tym otwarcie. „Koperty” pozostają więc ogólnie przyjętą praktyką.

O tym, że finanse znajdują się w centrum uwagi Patriarchatu, świadczy jeden prosty szczegół. W Moskwie, za patriarchy Cyryla, opracowano specjalną „siatkę taryfową” do „opodatkowania” parafii. Minimalna kwota tego „podatku” wynosi 100 tysięcy rubli (6 tys. zł.) rocznie, w przypadku kaplic. Średniej wielkości cerkwie parafialne płacą od 600 tysięcy (36 tys. zł.) do miliona rubli (60 tys. zł.) rocznie. Natomiast cerkwie znajdujące się na nowych osiedlach, tych w sypialnych rejonach Moskwy, płacą po kilka milionów rubli rocznie. Nie tyle dlatego, że parafie tam są większe, ale dlatego, że realizują więcej posług: chrzty, śluby, pogrzeby oraz więcej towarów jest sprzedawanych w ich sklepikach parafialnych.

Biorąc pod uwagę, że w Moskwie, według oficjalnych danych statystycznych (2018 r.) znajdowało się 1179 cerkwi, a w 516 z nich Boska Liturgia była sprawowana co najmniej raz na tydzień, patriarchat otrzymuje od nich około miliarda rubli (60 mln zł.) I wszystko to stanowi „czysty dochód”, nie obciążony podatkami. Gdzie i jak wydawane są te środki, nie wiadomo. Patriarcha Cyryl nigdy i nigdzie nie rozliczał się. Sądząc jednak po ogólnych rozchodach, które są również przenoszone na parafie i eparchie, wątpliwe aby patriarchat środki te wydawał w całości. Gdzie i jak patriarcha inwestuje te pieniądze? Pytanie jest otwarte. (…) Brak przejrzystości finansów kościelnych stwarza idealne warunki dla rozwoju schematów korupcyjnych.

Polityka kadrowa

Aby utrzymać pełną sterowalność, Patriarchat Moskiewski radykalnie zmienił politykę kadrową wprowadzając ostry przesiew kandydatów na kapłanów. Głównymi kryteriami doboru stały się:

a) lojalność władzy kościelnej i gotowość posłuszeństwa jej;

b) brak świeckiego wykształcenia otrzymanego przed wstąpieniem do seminarium.

Stosowanie pierwszego kryterium prowadzi do tego, że przyjęcia święceń odmawiają energiczni, samodzielnie myślący seminarzyści, w tym dzieci duchowieństwa. Widzą oni, że kariera kościelna staje się główną motywację dla zostania kapłanem, mogą ją zrobić jedynie ludzie posłuszni i, z reguły, pozbawieni zasad.

W warunkach, kiedy duże parafie i diecezje istnieją nie tyle dzięki ofiarom parafian, ale dzięki finansowemu wsparciu ze strony biznesmenów i menadżerów wyższego szczebla, udzielanemu biskupom i poszczególnym kapłanom, umiejętność współpracy ze sponsorami jest ceniona wyżej niż dar głoszenia homilii albo talenty duszpasterskie.

Drugie kryterium świadczy o tym, że patriarchatowi nie są potrzebni ludzie samodzielnie myślący. Doświadczenie osobistej wolności staje się przeszkodą na drodze do kapłaństwa.

Przed chirotonią (święcenia) kandydat podlega rygorystycznej kontroli, której elementem jest monitoring sieci społecznościowych, na podstawie czego sporządzany jest oddzielny raport dla patriarchy dotyczący tego, jak kandydat wypowiada się, z kim i „przeciwko komu” przyjaźni się. (…)

Materialne rozwarstwienie wśród duchowieństwa

Proboszcz moskiewskiej cerkwi może otrzymać średnio 100–150 tysięcy rubli (6-9 tys. zł.), a drugi kapłan (wikariusz) 50–70 tysięcy (3 – 4,2 tys. zł.) miesięcznie. Na prowincji proboszcz otrzymuje tylko 20–30 tysięcy rubli (1,2 – 1,8 tys. zł.), a w parafii wiejskiej dobrze jeśli 15, a nawet 7 tysięcy (900 – 420 zł.). Pomimo faktu, że znaczna część kapłanów posiada wielodzietne rodziny.

Zgoda soborowa

Stworzony przez patriarchę Cyryla ociężały model kierowania Kościołem, nieuwzględniający przy tym interesów duchowieństwa i świeckich, w istocie działa przeciwko Kościołowi. Faktycznie Cyryl zlikwidował resztki synodalnej formy zarządzania, a wprowadzając rządy autorytarne, oparł się na młodych biskupach i nowej biurokracji kościelnej. Jednak biurokracja kościelna, tak jak każda inna, pragnie jednego – zachowania swojej władzy i swojego poziomu dochodów. Nie jest ona zainteresowana wydatkowaniem pieniędzy i traceniem sił na rzeczywisty rozwój życia kościelnego.

Moim zdaniem, ogólne zarysy programu reform, który powinien zostać sformułowany przez następcę Cyryla na moskiewskim tronie patriarchalnym, są już w pełni oczywiste. Byłoby wielkim błędem, gdyby program ten ograniczał się tylko do (kontr) reformy administracyjnej. Nie mniej poważne problemy ma RKP w dziedzinie praktyki liturgicznej, organizacji życia parafialnego, kształcenia seminaryjnego, studiów teologicznych itd.

Systemowe podejście do utworzenia programu transformacji będzie wymagało nie tylko odwagi, ale także solidarności. U podstaw przemian powinna znaleźć się zgoda soborowa, a nie opinia jednej osoby. Błędów patriarchy Cyryla nie należy powtarzać.

Można przypuścić, że poważnej rewizji zostanie poddany statut Kościoła. Ogólną korelację praw i obowiązków należy przejrzeć na nowo, w kierunku zwiększenia samodzielności parafii, udzielenia świeckim więcej praw w zakresie formowania życia parafialnego, a wspólnotom monastycznych w formowaniu życia zakonnego.

Struktury administracyjne Kościoła powinny być pozbawione praw, które umożliwiają im i episkopatowi, faktycznie utrzymywać w niewoli kapłanów i mnichów.

Znacznie bardziej istotną rolę powinien odgrywać sąd kościelny. Ze wszystkich punktów widzenia, wśród nich również finansowego, wszystkie struktury kościelne powinny rozliczać się przed zgromadzeniami kościelnymi na odpowiadających im poziomach. Każdemu biskupowi powinna być przyznana roczna suma na utrzymanie w granicach rozsądnych dla administratora-mnicha. Kadencje przewodniczących struktur synodalnych można ograniczyć do 4-6 lat.

Poważne zmiany obowiązkowo dokonają się w relacjach państwa i Kościoła. Kościół, który troszczy się o dobro publiczne nie może milczeć, gdy państwo ma w pogardzie prawa i narusza godność ludzką. Ale Kościół będzie mógł przemówić tylko wtedy, gdy przestanie otrzymywać, wprost i pośrednio, utrzymanie od państwa.

Opracowanie szczegółowego programu reform kościelnych przed nami. Oczywiste jest, że dyskusje nad nim będą gorące.

Mam nadzieję, że historia Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego nie zakończy się wraz z epoką patriarchy Cyryla, dlatego też nowe reformy są nieuniknione i jest ważne, aby miały one charakter systemowy. Możliwe są jednak różne scenariusze, a wariant gaśnięcia i dalszej marginalizacji RKP również nie jest wykluczony.

Sergiej Czapnin, “Nowa Gazeta”, 6 września 2019.

***

Siergiej Czapnin – Znany rosyjski publicysta prawosławny (ur. w 1968). Reprezentuje nurt „otwartego Prawosławia”, blisko związany z kręgiem o. Aleksandra Mienia. Redaktor naczelny Almanachu „Dary”, poświęconego współczesnej sztuce chrześcijańskiej.

Autor publikacji w kościelnych i świeckich mediach dotyczących aktualnych problemów relacji państwo-Kościół prawosławny w Rosji, misji Kościoła we współczesnym świecie, teologii obrazu i „teologii komunikacji” i współczesnej sztuki i architektury sakralnej. Często tłumaczony i publikowany przez poważne katolickie SMI.

W latach 2009-2015 zastępca redaktora naczelnego Wydawnictw Patriarchatu Moskiewskiego
i redaktor odpowiedzialny „Żurnału Moskowskoj Patriarchii”. Od stycznia 2010 r. do października 2014 r. pełnił funkcję Sekretarza Komisji „Obecności między Soborami” (stały organ doradczy rosyjskiego episkopatu utworzony przez obecnego patriarchę Cyryla (Gundiajewa) ds. Interakcji Kościoła, państwa i społeczeństwa oraz członek Komisji ds. Działań informacyjnych Kościoła i relacji z mediami. W latach 2010-2012 uczestniczył z ramienia Patriarchatu w opracowywaniu dokumentów dotyczących problemów wymiaru sprawiedliwości wobec nieletnich i elektronicznej identyfikacji osób. 24 grudnia 2015 r. został przez patriarchę Cyryla usunięty ze wszystkich pełnionych przez niego funkcji w Patriarchacie.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.