Drukuj Powrót do artykułu

Różne punkty widzenia w debacie o “viri probati”

12 marca 2017 | 11:17 | Moguncja / ts (KAI) / bd Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Temat ewentualnych święceń kapłańskich dla „viri probati”, czyli „wypróbowanych mężów”, ciągle budzi namiętności. Przypomniał o tym niemiecki kardynał Karl Lehmann w rozmowie z gazetą „Rheinische Post” z 10 marca. „Sprawa ta nabrała wielkiej aktualności zwłaszcza teraz, gdy w wielu częściach świata odczuwa się brak księży. Obecnie zaś papież dał sygnał do przemyślenia jej na nowo i to nadaje jej nowe znaczenie” – powiedział biskup Moguncji i były wieloletni przewodniczący episkopatu Niemiec.

Odniósł się w ten sposób do fragmentu wywiadu, jakiego Franciszek udzielił niemieckiemu tygodnikowi „Die Zeit”. Papież powiedział, że trzeba się zastanowić, czy “wypróbowani mężczyźni”, tzw. “viri probati” są możliwością rozwiązania problemu braku kapłanów. Określenie “viri probati” oznacza zarówno nieżonatych mężczyzn, jak i żonatych, którzy angażują się w posługę Kościołowi, szczególnie na terenach misji, gdzie nie ma kapłanów. – Kościołowi zawsze chodzi o to, aby rozpoznać właściwy moment, kiedy Duch Święty czegoś żąda (…) Musimy zastanowić się nad tym, czy​ “​viri probati”​ są możliwością​. Potem musimy też określić, jakie zadania​ mogą przejąć, na przykład w bardzo odległych parafiach” – powiedział Franciszek. Jednocześnie sprzeciwił się propozycji, aby sprawę celibatu pozostawić wolnej decyzji kandydata do stanu kapłańskiego.

„A zatem papież się nie zobowiązuje. Wie też, że w Kościele, podobnie jak w świecie, decyzje tego rodzaju wymagają odpowiedniego czasu, kairos” – skomentował tę wypowiedź kard. Lehmann. Według niego, tym rozgraniczającym stwierdzeniem papieża „nie może manipulować żadna ze stron”. Po kilkudziesięciu latach jest pilnie potrzebne poważne, również duchowe, podejście do tego tematu, z uwzględnieniem różnych punktów widzenia – uważa niemiecki purpurat. Jego zdaniem, „same hasła także dotychczas nic nie dały, a sprawa jest poważna i pilna w różnych częściach świata”.

Z kolei obecny przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupów kard. Reinhard Marx uważa, że impuls papieża, aby zastanowić się nad „viri probati” dotyczy skrajnych sytuacji w odległych miejscach świata, np. Amazonii. „Są tam takie wspólnoty, które z powodu dotkliwego braku księży mogą przyjmować sakramenty tylko raz w roku” – stwierdził kardynał na zebraniu episkopatu w Bergisch Gladbach, komentując słowa papieskie dla „Die Zeit”.

Według „Rheinische Post” słowa Franciszka „dodają otuchy” katolikom w Niemczech. Zdaniem Thomasa Sternberga, przewodniczącego Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK), papież podkreślił, iż „jeśli się rozpozna znaki czasu, to oczywiście trzeba się w nie wsłuchać”. Zaznaczył przy tym, że w tym momencie nie ma mowy o zagadnieniu celibatu. „W tej chwili musimy koniecznie prowadzić debatę na temat «viri probati», a potem zobaczymy, jak się to potoczy dalej” – stwierdził Sternberg.

Wersja do druku

Przeczytaj także

09 marca 2017 10:09

Jestem całkiem normalnym człowiekiem, który robi to, co potrafi - papież dla „Die Zeit”

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.