Drukuj Powrót do artykułu

S. Ludwika Bednarek RM – kolejna siostra, ratująca żydowskie dzieci – nagrodzona

16 sierpnia 2019 | 23:19 | aw | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. mszana-dolna.eu

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski otrzymała niemal stuletnia s. Gabriela Ludwika Bednarek ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Mieszkająca w Mszanie Dolnej zakonnica jest jedną z ponad stu dwudziestu sióstr, które w czasie okupacji ukrywały żydowskie dzieci, ratując je przed śmiercią z rąk niemieckich ludobójców.

Siostra Gabriela Ludwika urodziła się w 1919 we wsi Sechna koło Limanowej w chłopskiej rodzinie i po zakończeniu szkoły powszechnej, czyli czterech klas, wstąpiła do Zgromadzenia Rodziny Maryi. Prawdopodobnie zdecydowała się na ten krok pod wpływem kontaktów z siostrami, gdyż w niedalekich Żbikowicach miały klasztor, założony w 1912 roku. Zgodnie z charyzmatem Zgromadzenia zakonnice uczyły w miejscowej szkole i opiekowały się ubogimi i chorymi w okolicy.

W chwili wstąpienia do zakonu kandydatka miała zaledwie szesnaście lat. Będąc już w Zgromadzeniu s. Ludwika, bo takie było jej imię zakonne, uzupełniła wykształcenie, co było typowe w Rodzinie Maryi. Założone przez ks. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, późniejszego metropolitę warszawskiego, miało na celu wychowanie i opiekę nad dziećmi, starcami i ubogimi. Zakonnice prowadziły szkoły, sierocińce i domy opieki, dlatego musiały zdobyć wykształcenie, które umożliwiało realizację charyzmatu instytutu. Siostra Ludwika ukończyła więc w r. 1942 trzyletnie seminarium dla wychowawczyń przedszkolnych i całe życie pracowała w domach dziecka prowadzonych przez Zgromadzenie.

Wojna i okupacja przyniosła nowe wyzwania. Lwów, w którym mieścił się dom generalny Zgromadzenia, znalazł się po 17 września 1939 r. pod okupacją sowiecką. Zakonnice zostały rozpędzone, musiały chodzić w ubraniach cywilnych i wrócić do rodzin, a ich klasztory zostały rozszabrowane. Starały się jednak walczyć o swoich podopiecznych. Gdy pierwszych okupantów zastąpili Niemcy, udało się w ograniczonym i okrojonym stopniu wrócić do poprzedniej działalności. Pierwszą praktykę s. Ludwika odbyła w lwowskim domu dziecka, który zorganizowała dla wojennych sierot matka Ludwika Lisówna.

Matka Lisówna była wówczas przełożoną generalną całego Zgromadzenia. Została wybrana na swój urząd rok przed wybuchem wojny, zmarła niemal równo z kończeniem kadencji – w 1944. Na jej śmierć z pewnością wpłynęły ciężkie przeżycia okupacyjne, gdyż siostry zmagały się z ubóstwem i niedożywieniem, żyły też w ciągłym stresie. Wielkim wyzwaniem w latach niemieckiej okupacji Lwowa była opieka nad dziećmi, które w skutek wojny straciły rodziców. Ale prawdziwego heroizmu trzeba było, by zaopiekować się żydowskimi dziećmi. Lwowskie getto zostało utworzone w grudniu 1941 r., zlikwidowane w czerwcu 1943 r. Nieliczne dzieci żydowskie były przemycane i przekazywane siostrom zwłaszcza w tym okresie. Czasem same tam trafiały, były też szmuglowane z getta przez dorosłych członków rodziny. Gdy los żydowskich współobywateli został przypieczętowany m. Lisówna porozumiała się z przełożoną prowincji warszawskiej m. Matyldą Getter – pewna liczba osób była wysyłana do Warszawy, gdzie było łatwiej się ukryć, a także Rodzina Maryi miała wiele placówek, w których systematycznie przyjmowały zwłaszcza dzieci, ale też osoby dorosłe.

W samym lwowskim sierocińcu wśród czterdziestu dzieci, przebywających w sierocińcu piętnaście było pochodzenia żydowskiego. Mimo ciągłych rewizji, groźby denuncjacji i niebezpieczeństwa śmierci s. Bednarek poświęcała ogromną energię i inwencję, by dzieci uratować. Tak też się stało – wszystkie dzieci szczęśliwie doczekały końca wojny.

Po jej zakończeniu s. Bednarek pracowała m.in. w placówkach Zgromadzenia w Ostrowcu Świętokrzyskim i Krakowie. W latach 1961-1966 pełniła funkcję radnej generalnej.

Ostatnim miejscem jej pobytu, gdy przeszła na emeryturę w 1993 r., jest klasztor Zgromadzenia w Mszanie Dolnej. Nie uznawała, że jest w „stanie spoczynku”. Pracowała w bibliotece i kancelarii parafialnej. Z uśmiechem, dobrym słowem, nieodłącznym różańcem w ręku. Do stu lat brakuje jej czterech miesięcy.

Siostra Ludwika jest jedną z ponad stu dwudziestu sióstr ze Zgromadzenia Rodziny Maryi, które w czasie okupacji bezpośrednio zaangażowały się w ratowanie żydowskich dzieci. Historycy szacują, że dzięki ich pomocy wojnę przeżyło około siedemset – siedemset pięćdziesiąt osób – dorosłych i dzieci.
Na podstawie materiałów, przekazanych przez historyka Zgromadzenia s. Antonietty Frącek MR.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.