Drukuj Powrót do artykułu

Samobójcza śmierć znanej aktorki pytaniem o sens „kultury skrytości”

29 września 2020 | 15:30 | o. pj (KAI) / pz | Tokio Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Yomiuri Shimbun/Associated Press/East News

Samobójcza śmierć znanej aktorki Yuko Takeuchi 27 wrześnie br. stała się dla wielu zagadką i szokiem dla całego społeczeństwa. Japońskie media pytają: “dlaczego kochana, chwalona przez społeczeństwo, osiągająca kolejne sukcesy aktorka, która wydawała się wszystkim być dojrzałym człowiekiem zdecydowała się na taki krok?” Najbardziej zaszokowany jest mąż, który pierwszy znalazł ją martwą w mieszkaniu w Tokio. W rozmowie z mediami wyznał: “Nie mam pojęcia z jakiego powodu mogło dojść do tej tragedii. Zauważa się, że i w przypadku Takeuchi japońska “kultura skrytości” prawdopodobnie zebrała swoje kolejne żniwo.

Sława 40-letniej Yuko Takeuchi zaczęła jej towarzyszyć od udziału w seryjnym dramacie państwowej telewizji NHK pt. „ Asuka” w 1999 r. Grała w nim rolę nastolatki, która stała się, jak napisał jeden z recenzentów, “ucieleśnieniem piękna, mityczną Yamado Nadeshiko, czyli kimś, kto ucieleśnia także wszystkie cnoty młodej Japonki.” Jej wizerunek z charakterystycznym uśmiechem widniał później m.in. na reklamach rożnych produktów.

Za granicą, w USA i innych krajach, stała się popularna dzięki serialowi „Miss Sherlock”, adaptacji powieści Arthura Conana Doyle „Sherlock Holmes”. Grała także w znanym horrorze “The Ring” (2002) którego tematem był problem seryjnych śmierci wśród nastolatków.

Takeuchi, w październiku ub.r. z racji osiągnięcia wieku 40 lat opowiadała w magazynie dla kobiet „Lee” o swoim życiu i planach na przyszłość. Powiedziała m.in., że „nie chce się oglądać za tym, co było w przeszłości i chce się pozbyć duchowych ciężarów. Chce się poczuć lżej”. Na podstawie tylko tych słów, trudno wnioskować, jaka była przyczyna jej śmierci. Być może nie umiała zaakceptować swojego „kryzysu wieku średniego”, o czym dużo się teraz mówi. Czy należała do grona niewolników a raczej niewolnic „wiecznej młodości”, których setki można zobaczy także z ulicach Tokio, co literalnie wyraża przysłowie “z tylu liceum a z przodu muzeum”.

Są też pewne interpretacje wskazujące na problem „duchowej pustki” widocznej u niektórych celebrytów. Po raz kolejny pojawia się w Japonii problem, który wyraża słowo „hikikomori” (dosłownie usunąć się), czyli pytanie o akceptacje społeczną ludzi cierpiących psychicznie i nie umiejących poradzić sobie z tego typu problemami. Z tym wiąże się także ukrywanie przed okiem sąsiadów i znajomych schorzeń psychicznych swoich bliskich, co może rzucić cień na reputację całej rodziny. Zauważa się, że i w przypadku Takeuchi japońska “kultura skrytości” prawdopodobnie zebrała swoje kolejne żniwo. W tym kontekście warto także zauważyć życiowe tragedie innych znanych japońskich i koreańskich aktorów i celebrytów, m.in. Miury Haruma, Ashiny Sei, Hany Kimura oraz Oh In-hye.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.