Drukuj Powrót do artykułu

ŚDM: młodzi z archidiecezji gnieźnieńskiej dzielą się wrażeniami z Panamy

19 stycznia 2019 | 15:52 | bgk | Panama/Gniezno Ⓒ Ⓟ

„Atmosfera jest niesamowita. Wszyscy są serdeczni i otwarci. Pozdrawiają nas, zapraszają do swoich domów. W Krakowie też się cieszyliśmy, ale tutaj cieszą się chyba sto razy bardziej” – mówią młodzi z archidiecezji gnieźnieńskiej, którzy razem z Prymasem Polski uczestniczą w dniach w diecezji w Chitré.

Grupa gnieźnieńska dotarła do Chitré leżącej ok. 300 km od Panama City w ubiegły poniedziałek wieczorem naszego czasu (w Polsce jest 6 godzin później niż w Panamie, lądując w Ameryce środkowej młodzież cofnęła się więc w czasie). Wszyscy, również abp Wojciech Polak, zakwaterowani są u miejscowych rodzin, których niezwykłą otwartość i życzliwość zgodnie podkreślają. Co ich zaskoczyło? Jak się czują? Czego oczekują po ŚDM? Oddajemy im głos.

Wiktoria Pawłowska z Wągrowca

„Przede wszystkim jest tu bardzo ciepło. Ludzie są fantastyczni. Wszyscy są bardzo mili, zwłaszcza nasza gospodyni, która nas gości i karmi przepysznymi, tradycyjnymi panamskimi potrawami w takich ilościach, że chyba wrócę pięć kilo cięższa. Na każdym kroku widać, że ludzie podchodzą do tego, co się tu dzieje i do nas z ogromną radością i sercem. Pozdrawiają nas, witają, uśmiechają się, uczestniczą z nami w Mszach świętych i koncertach”.

„Gdy po prawie 30 godzinach podróży wysiedliśmy wymięci i zmęczeni z naszego autokaru, przywitała nas fala radości, jakiej się nie spodziewaliśmy. Ludzie wiwatowali, robili nam zdjęcia, machali na naszą cześć. Zostaliśmy przyjęci niczym gwiazdy. I to było naprawdę super. Czuć było autentyczną radość, widzieliśmy, że oni naprawdę się cieszą, że przyjechaliśmy do ich małego kraju z drugiego końca świata. My w Krakowie też się cieszyliśmy, ale mam wrażenie, że oni cieszyli się sto razy bardziej”.

„Jeśli chodzi o podobieństwa między Krakowem i Panamą to największym jest chyba to, że ludzie są tu tak samo otwarci. Nie ma żadnych narodowościowych granic. Nie ważne, czy jesteś z Polski, Kolumbii, Francji, czy Niemiec. Nie robi to różnicy, bo wszyscy jesteśmy w jakimś sensie jedną wielką rodziną”.

„Hasło ŚDM widać na wielu plakatach na ulicach. Stale też towarzyszy nam hymn Światowych Dni Młodzieży. W zasadzie, kiedy kończą go śpiewać, zaczynają go puszczać z płyty. Słyszymy go bez przerwy w różnych językach. Są też nawiązania do hasła ŚDM w kazaniach, czytaniach, na modlitwie”.

Agnieszka Antoszak z Gniezna

„Wrażenia są wspaniałe. Wszyscy są dla nas bardzo mili. Rodzina, u której mieszkam, jest niezwykle otwarta i bardzo troszczy się o mnie. Jadąc tu miałam nadzieję poznać nowych ludzi i kulturę, i tak się dzieje. A czego oczekiwałam? Wycieszenia, czasu na modlitwę, wspólnoty, odnalezienia w niej siebie i spotkania z Bogiem.

Piotr Wypszyński z Chodzieży

„Ogólnie atmosfera jest niesamowita. Ludzie są niezwykle mili i przyjaźni. Idziemy sobie ulicą, nagle ktoś podchodzi, daje nam jakiś owoc, bo widzi, że jesteśmy pielgrzymami z Polski. Cały czas się do nas uśmiechają, pozdrawiają, trąbią, ale nie tak, jak u nas, ze złością. Tutaj jest to forma powitania i pozdrowienia”.

„Przyjęcie po przyjeździe było niesamowite. Witano nas jak gwiazdy. Nie wiem, czy drużyna Realu Madryt była kiedyś lepiej witana. Każdy z nas był wyczytywany z imienia i nazwiska. To oczywiście sprawiało wiele problemów, bo nasze nazwiska nie są dla nich łatwe do wymówienia, ale się udawało”.

„Dlaczego zdecydowałem się na wyjazd? – Bo chciałem pogłębić swoją wiarę, umocnić się duchowo, poczuć to w grupie bo przecież Chrystus jest też w drugim człowieku. Ze spraw bardziej przyziemnych to chciałem też poznać inną kulturę i zobaczyć po prostu jak tu się żyje”.

Michał Wojtyszyn

„Najbardziej mnie zaskoczyła niezwykła otwartość i bezpośredniość ludzi. Mają do siebie nawzajem zupełnie inne podejście niż u nas. Zapraszają do domów, dzielą się wszystkim, co mają oddając nawet ten przysłowiowy wdowi grosz. Codziennie mamy tu w parku koncerty z tradycyjną muzyką panamską. Zawsze wszyscy świetnie się na nich bawią i nie ukrywam, że bardzo na nie czekam.

Andrzej Kortas z Gniezna

„Przyznam szczerze, że rzeczywistość przekroczyła wszystkie wyobrażenia jakie miałem o tym wyjeździe. Radość, życzliwość, spotkanie ludzi z różnych krajów, jednym słowem jest to coś niesamowitego. A przyjęcie w parafii to był po prostu szok – pozytywny szok. Czegoś takiego nigdy nie przeżyłem. Przypuszczam, że tak czują się sportowcy witani przez fanów. Euforia i radość. To było coś pięknego”.

„Najbardziej czekam na spotkanie z papieżem Franciszkiem w Panama City. Przygotowuje nas do tego wszystko, co się tu dzieje – różnego rodzaju animacje, koncerty ewangelizacyjne, śpiewy, tańce, spotkania z ludźmi, także z dziećmi niepełnosprawnymi, ludźmi starszymi. To wszystko nas tu łączu i ta radość będzie na pewno jeszcze większa podczas spotkania z Ojcem Świętym”.

„Myślę, że obdarowujemy siebie nawzajem. My również coś dajemy tym, którzy nas goszczą. To chyba jest najlepszym odzwierciedleniem przesłania, która nam tu towarzyszy, żeby służyć, służyć, żeby ten świat miał sens”.

Ks. Wojciech Orzechowski

Od pierwszego momentu w Chitré towarzyszy nam piękna ikona Matki Bożej Częstochowskiej, która peregrynuje właśnie po Panamie w ramach Światowych Dni Młodzieży. Matka Częstochowska cały czas nad nami czuwa i Jej obecność, to, jak zobaczyliśmy Ją wchodząc po raz pierwszy do tutejszej katedry, było niesamowite.

„Wiele z goszczących nas rodzin mieszka bardzo skromnie, ale ich gościna może zawstydzić nawet nas, gościnnych Polaków. Troszczą się o nas na każdym kroku, przyjeżdżają na spotkania z kanapkami i owocami, byśmy nie byli głodni. Nazywają nas swoimi dziećmi, mówią do nas – mój synek, moja córka, przytulają, głaszczą, traktują jak najbliższych. Ich skromność, dobroć, prostota chwyta za serce do łez”.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.