Drukuj Powrót do artykułu

ŚDM to jest czas przekuwania Synodu na praktykę

16 stycznia 2019 | 04:00 | azr (KAI/laityfamilylife.va) | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Dykasteria Świeckich, Rodziny i Życia

W czasie Synodu wysłuchaliśmy młodych, wysłuchaliśmy biskupów, a teraz musimy przekuć to na praktykę. To nie stanie się tylko podczas spotkania ŚDM w Panamie, ale będzie zależało od tych młodych ludzi, którzy będą wracali stamtąd do swoich domów z przesłaniem: miejcie odwagę, znaleźliście łaskę u Boga, Bóg jest z wami: idźcie naprzód zmieniać świat – mówi kard. Kevin Farrell, prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia w wywiadzie zapowiadającym najbliższe Światowe Dni Młodzieży.

– Wkrótce rozpoczną się Światowe Dni Młodzieży w Panamie. Jakie są oczekiwania Księdza Kardynała związane z tym spotkaniem papieża z młodzieżą ze wszystkich kontynentów?

Kard. Kevin Farrell: Światowe Dni Młodzieży obchodzimy od 34 lat. Oczywiście, stały się one jednym z najważniejszych wydarzeń dla młodzieży, patrząc na historię Kościoła w ostatnim czterdziestoleciu. One zmieniły życie ludzi, zebrały razem osoby ze wszystkich stron świata, które podczas tych spotkań przekazywały sobie nawzajem odwagę i siłę.

Zawsze przypominam sobie słowa proroka Joela: “starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia”. Myślę, że to młodzi ludzie są rozwiązaniem wielu współczesnych kryzysów na świecie. I wiem, że papież Franciszek doda im odwagi i obudzi wielkie pragnienie uczestniczenia w życiu świata i inicjowania zmian. Temat tegorocznych Światowych Dni Młodzieży mówi o Maryi, tak ważnej w historii Ameryki Środkowej i całej Ameryki Łacińskiej.

Maryja była młodą kobietą w Palestynie, która otrzymała odwagę do tego, by zmieniać świat. I świat już nigdy nie był taki sam, dzięki temu, że powiedziała: oto jestem. Zrób ze mną, cokolwiek chcesz. I myślę, że to jest przesłanie, które przyniesie papież Franciszek. Przypomni, że te słowa, które Anioł wypowiedział w imieniu samego Boga do tej młodej kobiety, są wypowiadane każdego dnia do młodych ludzi na całym świecie. To oni są rozwiązaniem, oni mają odpowiedzi i wizję, jak uczynić nasz świat nieco lepszym.

Więc ja widzę te Światowe Dni Młodzieży jako kontynuację tego, co dokonaliśmy w czasie Synodu Biskupów. Wcześniej mieliśmy spotkanie przedsynodalne, wówczas ponad 300 młodych ludzi zebrało się by słuchać, mówić, proponować wiele różnych kwestii. A dokument, który opublikowali został następnie przekazany Synodowi Biskupów.

Ponadto, ci z nas, którzy mieli przywilej uczestniczenia w Synodzie, mogli zauważyć, że kiedy ktoś powiedział coś, z czym nie do końca zgadzali się obecni tam młodzi, na auli zapadała cisza. A kiedy któryś z biskupów powiedział coś, z czym się zgadzali, okazywali to. Sami młodzi też mieli okazję, by się wypowiedzieć.

Toteż dla mnie te Światowe Dni Młodzieży są początkiem przemiany w Kościele. Niektórzy mówią, że te spotkania się starzeją, ale tak się nie dzieje. One zawsze będą aktualne, choć może niektóre ich aspekty ulegną zmianie. To nowy początek. I mam nadzieję, że wielu młodych będzie mogło wziąć w nich udział. To pierwszy raz od 1983 r., kiedy papież jedzie do Ameryki Centralnej. I spodziewamy się wielkich rzeczy. Światowe Dni Młodzieży przyniosły wielkie zmiany w Kościele i one będą trwały.

Tak, jak powiedziałem: w czasie Synodu wysłuchaliśmy młodych, wysłuchaliśmy biskupów, a teraz musimy przekuć to na praktykę. To nie stanie się tylko podczas spotkania ŚDM w Panamie, ale będzie zależało od tych młodych ludzi, którzy będą wracali stamtąd do swoich domów z przesłaniem: miejcie odwagę, znaleźliście łaskę u Boga, Bóg jest z wami: idźcie naprzód zmieniać świat.

– Czy zatem Światowe Dni Młodzieży mogą być inspiracją nie tylko dla młodych, ale też dla całego Kościoła?

Kard. K.F.: Oczywiście. Nie tylko mogą być, ale są inspiracją dla Kościoła. Dlatego, że wszyscy starsi, tak, jak ja, mogą mieć wielkie doświadczenie i wiedzę, ale odwaga, entuzjazm i gotowość do ruszenia z miejsca i zrobienia czegoś, to część natury młodych ludzi. Młodzi uwielbiają wyzwania. My za to uwielbiamy analizować wszystkie możliwości, zanim zdecydujemy się na krok. Oni przeciwnie: mają odwagę i wiedzą, że Bóg jest z nimi.

Proszę zobaczyć, ilu młodych działa w wolontariacie. Nigdy wcześniej w historii świata, nie tylko tu w Europie, Afryce czy Ameryce, ale na całym świecie, młodzi ludzie nie byli takim motorem, który poruszał społeczeństwo. I to jest to, co mamy nadzieję kontynuować wraz ze Światowymi Dniami Młodzieży.

– Według Księdza Kardynała temat najbliższych ŚDM: “Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego!”, to raczej podsumowanie wędrówki “od Krakowa do Panamy”, czy drogowskaz na przyszłość?

Kard. K.F.: Z pewnością to słowa, które muszą być ponownie odkryte. Maryja jest doskonałym przykładem apostoła. Usłyszała słowo Boga dzięki Aniołowi, który powiedział jej, by była odważna. Ona nie wiedziała, co przyniesie przyszłość. Ale ruszyła naprzód i zrobiła to, co rozeznała jako najlepszą odpowiedź na wizję Boga.

Młodzi ludzie są mają zdolności, energię i odwagę, by postąpić tak samo. Musimy słuchać słów Anioła, musimy pamiętać o trudnościach, które w jej przypadku wydawały się praktycznie nie do pokonania. A jednak nie uległa strachowi, bo wiedziała, że znalazła łaskę u Boga. Każdy z nas napotka w życiu wiele trudności, ale musimy pamiętać, że Bóg jest z nami, że znaleźliśmy u niego łaskę. Musimy tylko rozeznawać, jak iść naprzód.

Dla mnie najważniejszą kwestią dotyczącą młodych ludzi jest uznanie, że to oni są tymi, którzy mają energię, pragnienia i wolę by zmieniać świat. Spójrzmy wokół siebie: żyjemy w zmęczonym świecie, przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Tymczasem młodzi nieustannie ze sobą rozmawiają i wymieniają nowymi pomysłami. I to właśnie dzieje się podczas Światowych Dni Młodzieży.

– Każde ŚDM to także świadectwo, jakie daje całemu światu lokalny Kościół, który organizuje to spotkanie. Jakie może być to przesłanie, które wypłynie z Panamy i innych krajów Ameryki Centralnej?

Kard. K.F.: Myślę, że mieszkańcy Ameryki Centralnej przeżywają teraz niezwykle trudny czas. Zmagają się z wieloma ideologiami, a młodzi pragną lepszego świata. Nie chcą już cierpieć z powodu konsekwencji przemocy, nienawiści, braku miłości, troski i zrozumienia. W tym kontekście sądzę, że to przesłanie może dotyczyć dwóch kwestii.

Po pierwsze, mieszkańcy Ameryki Centralnej, to ludzie wielkiej odwagi. Myślę tu np. o współczesnych drogach imigracji. Ci ludzie nie godzą się na to, by nadal żyć w przemocy i nienawiści. Dlatego poszukują lepszego miejsca. A kiedy już znajdą owo lepsze miejsce, starają się od niego uczyć, by móc następnie przemieniać swoje życie i swoje społeczeństwo. To wielka lekcja, której możemy się nauczyć od młodzieży z Ameryki Środkowej. Wierzę, że ci młodzi mają odwagę, by zostawić wszystko, jak Maryja i Józef, i udać się do dalekiego kraju, a potem powrócić do domów i swoich rodzin.

Ponadto, mam nadzieję, że tego nauczymy się od młodzieży Ameryki Centralnej: gotowości i głębokiej wiary. Oni widzą, że bez Boga nie mają nikim i są nikim. Być może w innych częściach świata nie doświadcza się tego tak bardzo. Wierzę, że ŚDM pomoże nam wszystkim, nie tylko młodym, by słuchać Słowa Bożego i rozważać, co ono mówi w każdym momencie i każdym aspekcie naszego życia. I przede wszystkim, że wzywa nas ono do tego by kochać i troszczyć się o siebie nawzajem.

Wielkimi grzechami naszego świata jest indywidualizm, wyizolowanie, materializm – one prowadzą do braku zainteresowania tymi, których mamy obok siebie. A dziś w świecie potrzebujemy wielkiego szacunku, miłości i szacunku. Czy nam się to podoba, czy nie, żyjemy w tym świecie razem. Widzę, że młodzi mają tę wizję i gotowość by dać oddać swoje życie i zrobić coś, by zmienić świat.

– Czy ta wizja, którą mają młodzi ludzie, jest dziś inspiracją dla Stolicy Apostolskiej i środowisk młodzieżowych na całym świecie?

Kard. K.F.: Oczywiście. Dlatego papież Franciszek zmienił cały proces synodalny i chciał wysłuchać młodych ludzi. Oto, co zrobił: kiedy odbywało się spotkanie przedsynodalne, przybył na nie o godz. 9:30 i spędził na nim cały dzień. Zjadł z młodymi ludźmi obiad, przechadzał się z nimi, rozmawiał, żartował i słuchał. A następnie przyjął przygotowany przez nich dokument.

I pamiętam dokładnie, że drugiego dnia obrad Synodu Biskupów, zauważył, że obecni na auli młodzi ludzie są niezwykle cicho. Zachęcił by zabrali głos. Zaprosił ich, by popołudniu, kiedy trwały dyskusje biskupów, młodzi się wypowiadali, podejmowali dialog. To on powtarzał im pytanie: co o tym, czy o tamtym sądzicie? A oni odpowiadali. Wmieszali się w nas, rozmawialiśmy także podczas przerw kawowych. I tak przez cały miesiąc.

To jest zmiana. To jest wsłuchiwanie się w rzeczywistość. Nie w tę, którą ja mam w głowię, ale w tę, którą żyją młodzi ludzie, na co dzień zmagający się z życiem. Musimy słuchać młodych. Niekoniecznie narzucać im nasz styl życia. Musimy dawać im pewne wytyczne, np. dotyczące moralności i odnoszące się do każdej istoty ludzkiej. Ale to oni mają pomysły i wiedzą, które z nich się sprawdzają, a które nie. CO jest atrakcyjne, a co nie pociąga.

Więc, tak: musimy słuchać, musimy się uczyć i musimy iść naprzód.

***

Polskie tłumaczenie rozmowy opublikowanej na kanale Youtube Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.