Drukuj Powrót do artykułu

Sekretarz zdrowia USA: nie ma prawa do aborcji, jest prawo do życia

20 stycznia 2020 | 20:01 | pb (KAI/lifesitenews.com) | Waszyngton Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Joe Pregadio / Unsplash

Nie ma międzynarodowego prawa do aborcji, jest międzynarodowe prawo do życia – podkreślił Alex Azar, sekretarz zdrowia i opieki społecznej w administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Zachęcił inne państwa do przeciwstawiania się, jak się wyraził, niestrudzonemu lobbyingowi międzynarodowemu na rzecz „iluzorycznego prawa” do aborcji i wezwał do stworzenia światowej koalicji „na rzecz życia, na rzecz rodziny i na rzecz suwerenności” państw, które go nie uznają – poinformował portal LifeSiteNews.

Azar mówił o tym na spotkaniu z odpowiedzialnymi za resort zdrowia w 25 „podobnie myślących” państwach, jakie odbyło się 16 stycznia w Waszyngtonie. Wskazał na ciągłe powtarzanie w aulach Narodów Zjednoczonych i Światowej Organizacji Zdrowia” wyrażeń: „zdrowie seksualne i reprodukcyjne” oraz „prawa reprodukcyjne”, co ma na celu ich uprawomocnienie. Za „coraz bardziej jasne” uznał, że gdy niektóre instytucje ONZ i państwa mówią o prawach reprodukcyjnych, chodzi im po prostu o „nieograniczony dostęp do aborcji”. – Nie możemy tego pozostawić bez odpowiedzi – stwierdził amerykański polityk.

– Stwierdziłem ten fakt w ONZ we wrześniu i powtórzę to tutaj: nie ma międzynarodowego prawa do aborcji. Z drugiej strony istnieje międzynarodowe prawo do życia – podkreślił z mocą Azar. Przywołał słowa prezydenta Trumpa, który na forum międzynarodowym stwierdził, że służba zdrowia istnieje po to, by poprawiać stan zdrowia i chronić ludzkie życie. – Wszyscy podzielamy ten cel – wskazał sekretarz zdrowia.

Jego zdaniem, stawką w tej „światowej walce” jest również suwerenność państw. Jeśli bowiem aborcja rzeczywiście zostałaby „międzynarodowym prawem człowieka”, oznaczałoby to, że państwa, których prawo chroni życie dziecka nienarodzonego łamałyby prawo międzynarodowe ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tymczasem „każde państwo ma prawo i obowiązek wobec wobec swoich obywateli, by samodzielnie decydować, jakie prawo i polityka są najlepsze dla wzmocnienia rodziny, dla zapewnienia kobietom i dziewczętom optymalnej opieki zdrowotnej w ciągu całego życia oraz dla ochrony nienarodzonych”.

Przyznał jednocześnie, że ustawodawstwo aborcyjne w USA należy do najbardziej liberalnych na świecie. Zapewnił jednak, że administracja Trumpa stara się o lepszą ochronę życia nienarodzonych za pośrednictwem narzędzi prawnych.

Poinformował, że w ostatnich latach 24 państwa, liczące w sumie ponad miliard mieszkańców, podpisały się w ONZ pod jednym lub kilkoma wspólnymi oświadczeniami w obronie życia. Wskazał, że wprawdzie „możemy indywidualnie zabierać głos”, ale „razem jesteśmy silniejsi” i potrafimy wpłynąć na przebieg debaty.

– Dziękuję wam za to, że odważnie wspieracie z nami nienarodzonych. Dziękuję, że podzielacie ideę, że każde życie jest wartościowe. Dziękuję też, że jasno mówicie, iż suwerenność nie jest mętnym lub staroświeckim pojęciem, ale najważniejszym obowiązkiem każdego z nas jako liderów w naszych rządach – powiedział Azar.

Dodał, że „dziś tworzymy koalicję na rzecz życia, na rzecz rodziny, na rzecz suwerenności, stanowiącą siłę, z którą trzeba się liczyć”. – Ale nasza nieformalna koalicja musi się powiększać i być bardziej aktywna. Nie możemy stać w miejscu, ponieważ mamy dużo do zrobienia w 2020 r. i później – zachęcił przedstawiciel administracji USA. Wskazał na najbliższe wydarzenia dotyczące tych „kwestii o zasadniczym znaczeniu”: posiedzenie władz Światowej Organizacji Zdrowia w Genewie, posiedzenie Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet, Światowe Zgromadzenie Zdrowia w Genewie i poprzedzającą je światową konferencję nt. zdrowia kobiet oraz sesję Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.