Drukuj Powrót do artykułu

W hołdzie obywatelom, którzy ratowali żydowskich braci

20.03.2018 , Antoni Szymański, Gdańsk Ⓒ ℗

Sample Fot. pixabay.com

14 marca br. Senat RP poparł prezydencki projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Po podpisaniu ustawy przez Prezydenta, nowe święto państwowe stanie się faktem. Wydarzenie to zasługuje na szczególną uwagę – pisze sen. Antoni Szymański w komentarzu przesłanym KAI.

Ustawa składa się z 3 artykułów. Pierwszy określa 24 marca jako Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Najbardziej wymowną częścią dokumentu jest preambuła, która głosi: “W hołdzie Obywatelom Polskim – bohaterom, którzy w akcie heroicznej odwagi, niebywałego męstwa, współczucia i solidarności międzyludzkiej, wierni najwyższym wartościom etycznym, nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia oraz etosowi suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej, ratowali swoich żydowskich bliźnich od Zagłady zaplanowanej i realizowanej przez niemieckich okupantów – stanowi się, co następuje…”.

Hołd bohaterskim Polakom należy się tak samo jak pamięć o ich heroicznych czynach. Mimo upływu lat, zadziwiające jest jak niewiele o nich wiemy. Dzięki narodowemu świętu wiedza ta będzie miała szansę wzrosnąć. Skąd to wiemy? Wystarczy przykładowo uświadomić sobie jak przedstawia się stan świadomości społeczeństwa odnośnie żołnierzy wyklętych obecnie, a jak wyglądał przed rokiem 2011, kiedy ustanawiano dzień poświęcony ich pamięci. Również szacunek dla symboliki narodowej wzrósł odkąd w roku 2004 Sejm uchwalił Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

Opisane w zacytowanej preambule cnoty i motywacje polskich bohaterów ratujących Żydów stają się tym bardziej widoczne i wzruszające, gdy uświadomimy sobie, że realizując gest solidarności wobec swoich braci, ryzykowali życiem własnym i swoich rodzin. W październiku 1941 r. niemiecki gubernator okupowanych terenów Polski Hans Frank wydał rozporządzenie, stanowiące, że za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci. Takiego prawa nie było w okupowanych krajach Zachodniej Europy, jedynie w Polsce, Serbii i na zajętych terenach ZSRR. Surowe kary groziły nie tylko osobom czynnie angażującym się w pomoc prześladowanym, ale również tym, którzy wiedząc o ukrywających się Żydach nie donosili na nich władzom. Mimo groźby śmierci to właśnie Polacy byli największą grupą pomagającą ocaleć Żydom podczas II Wojny Światowej. Szacuje się, że około tysiąca z nich zapłaciło za to najwyższą cenę.

Właśnie w rocznicę jednej z najbardziej okrutnych i wstrząsających zbrodni dokonanej 24 marca 1944 roku na Polakach i Żydach, obchodzone będzie wspomniane święto. Każdego, kto choć trochę słyszał o mordzie rodziny Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów, historia ta porusza do głębi. Przypomnijmy fakty. Józef Ulma w chwili śmierci mający 44 lata rolnik ze wsi Markowa na Podkarpaciu, od 1942 roku pomagał dwóm żydowskim rodzinom. Jednej z nich, ukrywającej się w lesie dostarczał środki przeżycia, a inną wziął pod swój dach, gdzie żyła razem z liczną rodziną Ulmów, to jest z Józefem, jego żoną Wiktorią i szóstką dzieci. Ze względu na aktywność społeczną i swoje ogrodnicze oraz fotograficzne pasje, Józef Ulma był powszechnie szanowany i przez jakiś czas skutecznie unikał ujawnienia.

Rankiem 24 marca 1944 najprawdopodobniej wskutek donosu granatowego policjanta, Niemcy sformowali oddział, który dokonał nieludzkiej egzekucji. Zastrzelono wszystkich ośmioro ukrywających się Żydów oraz całą rodzinę Ulmów to jest ojca, matkę, szóstkę małoletnich dzieci i jedno przebywające w łonie matki w dziewiątym miesiącu. Bestialski mord zakończył się rabunkiem mienia i libacją. Rozważając te fakty nie sposób uniknąć głębokiego poruszenia.

Zbrodnia w Markowej stała się symbolem martyrologii Polaków zabijanych za pomoc Żydom. We wsi postawiono pomnik poświęcony Ulmom, a 17 marca 2016 roku otwarto tam Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Trwa proces beatyfikacyjny w wyniku którego rodzina Ulmów zostanie uznana za błogosławionych męczenników Kościoła Katolickiego. To i wiele podobnych zdarzeń powinno być powszechnie znane i rozważane nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

Sądzę, że jako naród mamy prawo wydobywać z naszej historii przykłady postaw sprawiedliwych, heroicznych czy po prostu ludzkich. Nie chodzi o tworzenie mitologii, by podnieść własne poczucie wartości, lecz o uczciwe i odważne spoglądanie w oczy faktom. To co wielkie i godne szacunku powinno być szanowane z pokolenia na pokolenie. Liczę, że nowe święto państwowe przyczyni się do utrwalenia naszej narodowej pamięci i w tym upatruję jego głęboki i długofalowy sens.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.