Drukuj Powrót do artykułu

Simoradz: pogrzeb śp. ks. Marka Kuliga – kapłana, „o którego Bóg się zatroszczył”

13 lutego 2020 | 21:12 | rk | Simoradz Ⓒ Ⓟ

„Wierzę, że Pan Bóg uczynił coś najlepszego dla ks. Marka” – powiedział kaznodzieja ks. Roman Berke podczas Mszy pogrzebowej 53-letniego kapłana w kościele św. Jakuba w Simoradzu. Liturgii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej Piotr Greger, otoczony przy ołtarzu przez licznych księży. Mała simoradzka świątynia nie mogła pomieścić wszystkich uczestników modlitwy – parafian i gości z całej diecezji, którzy mieli okazję spotkać zmarłego 8 lutego ks. Marka Kuliga lub modlić się w ciągu ostatnich miesięcy o jego uzdrowienie.

W kazaniu ks. Berke przywołał słowa swego długoletniego kolegi i przyjaciela, który w czasie walki z chorobą powtarzał, że „Bóg wie co robi”. „W tych słowach było tyle ufności wobec Pana Boga” – zaznaczył koordynator Odnowy w Duchu Świętym diecezji bielsko-żywieckiej, przywołując najbardziej charakterystyczne cechy śp. ks. Marka Kuliga.

„Był niezwykłym człowiekiem. Każdy, kto poznał go bliżej, był ujęty jego pokorą, uśmiechem, jego inteligencją i wysublimowanym żartem. Potrafił sobie zjednywać ludzi. Miał w sobie tyle ciepła i pokory” – zauważył, przypominając, że przez ostatnie 16 lat swego życia zmagał się z chorobą. „Nie wszyscy o niej wiedzieli. On nigdy się nie skarżył” – podkreślił administrator parafii w Górkach Wielkich i zwrócił uwagę, że ostatnie dwa miesiące, kiedy stan zdrowia pogarszał się z dnia na dzień, ks. Marek przyjmował ból i upokorzenie z wdzięcznością – wobec Boga i ludzi, którzy otoczyli go opieką.

„W nim była autentyczna wiara i zaufanie” – stwierdził i wskazał, że taką postawę zmarły zawdzięczał swej obecnej na pogrzebie mamie, Marii. Przypomniał, że jedyną troską ks. Marka w ostatnich miesiącach życia było to, żeby ktoś zatroszczył się po jego śmierci o mamę. „I o to też Pan Bóg się zatroszczył, bo On wysłuchuje tych, którzy Mu ufają” – dodał.

Nad trumną słowa podziękowania i pożegnania wypowiedział na koniec dziekan dekanatu skoczowskiego ks. Ignacy Czader. W imieniu zmarłego kapłana wyliczał rzeczy, za które ks. Marek był wdzięczny: za dar życia, powołania do życia wiecznego, za powołanie w kapłaństwie, w którym przeżył 27 lat.

„Dziś za to wszystko, także za śmierć – wyzwolicielkę od fizycznego cierpienia, siostrę śmierć – ks. Marek dziękuje Bogu, a my razem z nim” – dodał.

Po Mszy św. uczestnicy pogrzebu towarzyszyli zmarłemu kapłanowi w ostatniej drodze na przykościelny cmentarz w Simoradzu.

12 lutego Mszy św. żałobnej w simoradzkim kościele przewodniczył bp Roman Pindel.

Śp. ks. Marek Kulig urodził się 5 grudnia 1966 r. w Trzeboszowicach. Pochodził z parafii św. Franciszka z Asyżu w Bielsku-Białej Wapienicy. Po przyjęciu święceń kapłańskich w bielskiej katedrze w 1993 r. pracował m.in. w parafiach: św. Barbary w Czechowicach-Dziedzicach, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach-Osiedlu, śś. Ap. Piotra i Pawła w Skoczowie i Narodzenia NMP w Kończycach Małych. W sierpniu 2016 został administratorem parafii św. Jakuba w Simoradzu. Regularnie sprawował tzw. Msze św. trydenckie, w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.