Drukuj Powrót do artykułu

Skrzatusz: 2 tys. osób na pielgrzymce Żywego Różańca

12.05.2018 , xwp, Skrzatusz Ⓒ ℗

Na 6. Diecezjalną Pielgrzymkę Żywego Różańca przybyli 12 maja do Skrzatusza przedstawiciele róż z 83 parafii. – Nadzieja jest w ludziach modlitwy. Różaniec w waszych rękach jest postawą, która tę nadzieję umacnia. Jestem wam wdzięczny za każdą tajemnicę różańcową – powiedział bp Edward Dajczak, witając pielgrzymów.

W homilii, nawiązując do trwającego w diecezji synodu, a także wymieniając trudne sprawy z życia lokalnego Kościoła, jak choćby brak powołań kapłańskich, biskup podkreślił wagę Różańca.

– Intencji jest wiele. Ktoś musi wołać. Ludzie modlitwy są nadzieją tej diecezji. Proszę was, trwajmy na modlitwie. Wykorzystujmy każdą chwilę. Pracujemy, zmywamy, gotujemy, cokolwiek robimy – to jest dobra chwila na modlitwę, na Różaniec. Nieśmy Jezusa w tej diecezji przez wiarę, przez miłość, przez modlitwę różańcową. To cudowne powołanie – do bycia w diecezji człowiekiem modlitwy – wołał biskup.

Odnosząc się do odczytanej Ewangelii o zwiastowaniu, zakończył słowami: – Dziękuję Wam, że jak Maryja powiedzieliście “Fiat”, biorąc do ręki różaniec. Można więc o was powiedzieć: “Błogosławieni jesteście, bo uwierzyliście Panu”.

Jak mówi ks. Paweł Wojtalewicz, odpowiedzialny w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej za Żywy Różaniec, wspólnota ta jest największą grupą modlitewną. – Wszystkie róże w kraju to niemal 2 miliony osób. W naszej diecezji do Żywego Różańca należy ok. 10 tys. wiernych – podaje duchowny.

– W Żywym Różańcu jestem już od 30 lat. Ta modlitwa mnie porywa i umacnia. Idę do pracy, wracam z pracy, stoję w kolejce, zawsze mam przy sobie “dziesiątkę” i modlę się. Czy Matka Boża wysłuchuje? Jak każda mama. Mam jedną receptę na sytuacje, kiedy jest trudno – różaniec do ręki! – mówi pani Elżbieta z Miastka.

– W moim życiu Matka Boża działa bardzo mocno. Prosiłam o zdrowie dla wnuczki, ponieważ była chora na nogi. Dzisiaj wnuczka jest radosna, chodzi. Wiem, że Ona pomogła – dzieli się pani Teresa z Barwic.

Ks. Marek Mackiw, proboszcz parafii pw. św. Rozalii w Szczecinku przyznaje, że bardzo liczy na wspólnotę Żywego Różańca.

– To jest zaplecze modlitewne dla parafii. Ci ludzie omadlają dzieci, młodzież, chorych, po prostu całą parafię – cieszy się duszpasterz.

Szczecinecki proboszcz przyznaje, że przynależność do Żywego Różańca nie jest przesadnie wymagająca. – Nie trzeba tutaj być bardzo wykształconym, znać się na teologii. Trzeba mieć proste, otwarte na Boga serce.

Podczas tegorocznej pielgrzymki, po Eucharystii, po raz pierwszy uhonorowani zostali członkowie Żywego Różańca, którzy obchodzą 25. i 50. rocznicę przynależności do wspólnoty. Niektórzy z nich, obecni w Skrzatuszu, otrzymali od biskupa specjalne dyplomy i błogosławieństwo. W sumie było ok. 200 takich osób, zgłoszonych wcześniej przez parafie.

Wszyscy obecni na pielgrzymce odnowili swoje zobowiązania wynikające z przynależności do Żywego Różańca.

Konferencję podczas tegorocznej pielgrzymki wygłosiła s. Dominika Pac, kanoniczka Ducha Świętego z Ustki. Siostra mówiła o obecności Ducha Świętego w życiu Matki Bożej.

Pielgrzymka zakończyła się nabożeństwem majowym przed Cudowną Pietą.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.