Drukuj Powrót do artykułu

Suków: rankiem przeszła tradycyjna procesja Emaus

22 kwietnia 2019 | 19:22 | dziar | Suków Ⓒ Ⓟ

Mieszkańcy Sukowa – mężczyźni, młodzież, chłopcy, wyruszyli o poranku w Wielkanocny Poniedziałek w tradycyjnej – i bodaj jedynej na Kielecczyźnie, procesji Emaus, by uczcić Zmartwychwstałego Chrystusa. Tutejszy zwyczaj Emaus liczy ponad 70 lat. W wydarzeniu rokrocznie uczestniczy bp Marian Florczyk, który w sukowskiej parafii otrzymał sakrament chrztu i bierzmowania.

Procesja, która jest w Polsce bardzo rzadką tradycją, odbywała się po ulicach Sukowa i wioskach parafii. Wyruszyła o 6 rano spod kościoła, przy dźwięku dzwonów. Na czele jeden z mężczyzn niósł krzyż, drugi figurę Zmartwychwstałego. Procesja zatrzymywała się przy kapliczkach i przydrożnych krzyżach. Tam mieszkańcy wychodzili z domów, aby ucałować krzyż i oddać cześć Zmartwychwstałemu. Śpiewano pieśni wielkanocne. W sumie uczestnicy procesji przeszli ponad 8 kilometrów.

Tradycją tej procesji jest wyłącznie uczestnictwo mężczyzn, tak jak działo się na drodze do Emaus, gdy zmierzający tam uczniowie spotkali Zmartwychwstałego Jezusa.

Nazwa procesji – Emaus, nawiązuje do biblijnej miejscowości, do której w dniu zmartwychwstania zmierzał Jezus Chrystus. Suków jest jednym z niewielu miejsc, gdzie ten zwyczaj wciąż jest kultywowany. Pierwsza procesja odbyła się w 1948 roku, choć nawiązuje do o wiele starszego zwyczaju, była przekazywana w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Jak zapamiętano w Sukowie, nawiązywała ona do zakorzenionego w kulturze chłopskiej świątecznego objazdu pół furmankami.

Przy sukowskich rogatkach pobłogosławił wszystkich bp Marian Florczyk i razem z ks. Markiem Szymkieweczem, proboszczem w Sukowei, wprowadzili procesję do kościoła w Sukowie pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i św. Augustyna w Sukowie, gdzie była sprawowana Msza święta.

Niektórzy z uczestników brali udział w procesji więcej niż 40 razy, niektórzy szli w gronie najbliższych, wielopokoleniowo, np. dziadek, syn, ojciec. Sukowianie są do tej lokalnej tradycji bardzo przywiązani, traktują ją jako chlubę lokalną i nie chcą rozszerzyć obyczaju na sąsiednie parafie.

Tradycja Emaus w Sukowie sięga w czasy powojenne, gdy odbywały się tutaj misje jezuickie, połączone z modlitwami przebłagalnymi za grzechy i za tragiczne wydarzenia czasów wojny. Ponieważ pierwsza tego typu procesja odbyła się w świąteczny Poniedziałek 1948 r., nazwano ją Emaus – w nawiązaniu do nazwy biblijnej wsi, do której zmierzał Zmartwychwstały Chrystus.

Tradycja Emaus jest w Polsce już niezwykle rzadkim obyczajem, kontynuowana wyłączne na krakowskim Zwierzyńcu i w Wielkopolsce, a w diecezji kieleckiej – tylko w Sukowie.

Jak pisze etnograf z przełomu XIX i XX wieku, ks. Władysław Siarkowski, procesja na wzór Emaus miała także miejsce w Radomicach. Podobny obyczaj w typie procesji Emaus odnotowano w Czostkowie w powiecie włoszczowskim i w Chotowie, w gminie Krasocin.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.