Drukuj Powrót do artykułu

Świat jedzie do Rzymu na kanonizację o. Pio

13 czerwca 2002 | 19:26 | kg //ad Ⓒ Ⓟ

Co najmniej 300 tysięcy pielgrzymów z całego świata spodziewanych jest w najbliższą niedzielę na Placu Św. Piotra, gdzie Ojciec Święty dokona kanonizacji włoskiego stygmatyka bł. o. Pio.

Włoskie środki przekazu przewidują, że w najbliższą na Placu św. Piotra zjawi się jednak znacznie więcej niż 300 tys. osób, gdyż już zapowiedź tego wydarzenia, ogłoszona 26 lutego przez Jana Pawła II, wywołała zarówno ogromną radość wśród bardzo licznych czcicieli zmarłego w 1968 r. zakonnika, jak i nie mniejsze zainteresowanie udziałem w tym wydarzeniu.
Rozprowadzono już 250 tys. kart wstępu na plac i spodziewany jest przyjazd do Rzymu ok. *4 tys. autokarów i 50 pociągów specjalnych*. Gdy 2 maja 1999 r. Ojciec Święty ogłaszał o. Pio błogosławionym, napływ pielgrzymów był nie mniejszy i z myślą o umożliwieniu wszystkim udziału w tych obrzędach, ustawiono wielkie ekrany telewizyjne zarówno na Placu św. Piotra, jak i na Placu św. Jana na Lateranie przed bazyliką noszącą jego imię, a także w San Giovanni Rotondo, gdzie znajduje się klasztor, w którym przyszły święty spędził niemal całe życie zakonne. W ten sposób można było śledzić przebieg wydarzenia w trzech miejscach jednocześnie.
W tym roku nie słychać o podobnych rozwiązaniach, oprócz zwykłe transmisji telewizyjnej (w tym także do Polski), toteż pielgrzymi będą przeżywać obrzędy kanonizacyjne przede wszystkim na Placu św. Piotra (mogącym pomieścić do 300 tys. osób) i w jego najbliższym sąsiedztwie.
Wśród pątników znajdą się *osoby uzdrowione za wstawiennictwem* włoskiego zakonnika lub liczące na takie uzdrowienie. Jednym z nich jest 9-letni chłopiec włoski Matteo Pio Colella, uzdrowiony za sprawą przyszłego świętego z ciężkiego zapalenia opon mózgowych. Jest on synem lekarza pracującego w szpitalu Dom Ulgi w Cierpieniu, założonego przez o. Pio w San Giovanni Rotondo i właśnie jego przypadek uznano za cud potrzebny dla przyszłej kanonizacji.

*O. Pio urodził się* 25 maja 1887 w miejscowości Pietrelcina (prowincja Benewent na południu Włoch) jako Francesco Forgione – syn Grazio i Marii Giuseppy De Nunzio. 6 stycznia 1903, a więc nie mając jeszcze 16 lat, wstąpił do nowicjatu kapucynów w Morcone. 10 sierpnia 1910 przyjął święcenia kapłańskie a w 4 dni później odprawił prymicję w swej rodzinnej miejscowości.
Już 8 września 1911 młody zakonnik zwierzył się swemu kierownikowi duchowemu, że “mniej więcej od roku ma niewidzialne stygmaty”, tzn. odczuwa bóle na ciele w tych miejscach, które przebito Panu Jezusowi na krzyżu, a 10 października 1915 r. ujawnił kierownikowi duchowemu, że od lat nosi na ciele ślady korony cierniowej i biczowania. Od 5 sierpnia 1918 miał tzw. transwerberację, czyli *przebicie serca na wylot*. 20 września tegoż roku na jego ciele pojawiły się prawdziwe stygmaty na dłoniach, stopach i w boku. Odtąd już niemal do końca swego długiego życia będzie nosił na sobie te ślady męki Pańskiej, które jako pierwszy otrzymał św. Franciszek z Asyżu. Ojciec Pio natomiast był prawdopodobnie pierwszym kapłanem obdarzonym tym szczególnym przywilejem Chrystusowym.
Włoski zakonnik starał się, jak mógł, ukrywać te znamiona przed ludźmi, nawet przed swymi współbraćmi zakonnymi. Bardzo szybko jednak wiadomość o nich rozeszła się po całych Włoszech, a nawet poza ich granicami i od 1919 do klasztoru w San Giovanni Rotondo przybywały tłumy ludzi, często wątpiących a nawet niewierzących i wrogo nastawionych do religii. Jedni szukali umocnienia w wierze, inni wyjaśnienia wątpliwości a jeszcze inni gonili za sensacją, na ogół jednak wszyscy pozostawali pod wielkim urokiem duchowym tego niezwykłego człowieka.
Ojciec Pio przez *wiele godzin dziennie spowiadał*, zyskując przydomek apostoła konfesjonału. Umiał przy tym czytać w duszach ludzkich. Zdarzało się, że nie udzielał rozgrzeszenia, gdy widział, że penitent nie był szczery w rozmowie z nim i nie wyznał wszystkich grzechów.
Wielki duchem i sercem, a przy tym ciężko i boleśnie doświadczany przez Boga zakonnik zmarł 23 września 1968 w swym klasztorze z różańcem w dłoniach i słowami: “Jezus! Maryja!”, zresztą w dniu, który sam przepowiedział. W przededniu śmierci *znikły z jego ciała wszystkie stygmaty*.
Błogosławionym ogłosił włoskiego kapucyna Jan Paweł II 2 maja 1999, po wieloletnim drobiazgowym śledztwie, prowadzonym przez różne instytucje kościelne i świeckie (badanie uzdrowień). Sam zresztą kilkakrotnie dawał wyraz swemu wielkiemu szacunkowi i czci wobec tego niezwykłego człowieka, którego odwiedził jeszcze w czasie swych studiów rzymskich pod koniec lat czterdziestych. Obecnie ogłosi on o. Pio świętym i będzie to pierwszy przypadek w naszych czasach tak krótkiego okresu między beatyfikacją a kanonizacją.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.