Drukuj Powrót do artykułu

Syryjscy cywile uciekają przed turecką inwazją, liczą na pomoc armii

15 października 2019 | 05:00 | vaticannews.va / hsz | Damaszek Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. VaticanNews

Po inwazji Turcji na Syrię ludność cywilna jest przerażona. Całą nadzieję pokładają w syryjskiej armii. Liczą, że wojsko będzie ich chronić – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Antranik Ayvazian, ormiański kapłan, który posługuje na pograniczu Turcji i Syrii.

Podaje on, że ludność cywilna ucieka przed inwazją. Liczbę uchodźców szacuje się na 130 tys. Jest wielka mobilizacja zarówno państwa, jak i Kościołów, by udzielić im schronienia. „Na razie sobie radzimy, uchodźcy zostali ulokowani w szkołach, nie wiemy, co zrobić z kolejnymi falami uciekinierów” – mówi ormiański kapłan. Ludzie mają nadzieję, że syryjskie wojska powstrzymają jednak turecką inwazję.

Ks. Ayvazian wspomina też o heroicznej postawie swych wiernych. Ormiański ambasador zaproponował im schronienie w Armenii. Wszyscy jednak zgodnie odpowiedzieli, że pozostaną w Syrii. Ta postawa ma tym większe znaczenie, jeśli weźmie się pod uwagę, że to właśnie w tym regionie miało miejsce wielkie ludobójstwo Ormian.

Komentując wczorajszy apel papieża o uczciwy dialog w sprawie Syrii, ks. Ayvazian podkreślił, że taki dialog jest potrzebny, ale bez ingerencji z zewnątrz.

Syria jest niezależnym i suwerennym krajem. Nie potrzebujemy zagranicznej ingerencji. Co powiedzieliby na przykład Włosi, gdyby Syria wysłała do ich kraju swoich żołnierzy, bo nie podoba się nam włoski rząd. Co was to obchodzi? Co robią u nas Francuzi, Włosi, Niemcy, Anglicy… Co oni robią w naszym kraju? Czyż nie możemy żyć w spokoju? Nasz kraj był wzorem tolerancji – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Ayvazian. – Żyliśmy w pokoju, chrześcijanie mieli prawa, których nie daje żadne inne państwo, nawet w Europie. Proszę sobie wyobrazić, że tu nie płacimy nawet za wodę czy prąd, bo Kościół jest postrzegany jako symbol służby społecznej i dlatego zasługuje na szacunek i wsparcie. Gdzie indziej można spotkać taką postawę? Bądźmy bardziej sprawiedliwi w osądzie sytuacji. Kiedyś mówiono, że rebelianci są dobrzy, dzielni i umiarkowani. Dziś już ich uważacie za wrogów. Po co było to wszystko? Tak się nie robi. Pozwólcie tym narodom żyć w pokoju”.

Ormiański kapłan zauważył, że bardzo niebezpieczne okazało się również nagłe wycofanie wojsk amerykańskich. W konsekwencji na wolność wydostało się wielu islamskich dżihadystów.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.