Drukuj Powrót do artykułu

Szacunek dla zwierząt, ale i dla praw religijnych

11 grudnia 2012 | 15:15 | lk, im (KAI) / pm Ⓒ Ⓟ

Szacunek dla zwierząt i troska o nie – tak, ale też szacunek dla praw religijnych – uważa franciszkanin o. Stanisław Jaromi, odnosząc się do sporu na temat regulacji dotyczących uboju rytualnego.

Jak podkreśla przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu, polscy żydzi i muzułmanie, obawiający się wprowadzenia zakazu uboju rytualnego, o co wnoszą organizacje na rzecz ochrony zwierząt, “mają prawo do wyznawania swojej wiary tak, jak uważają to za stosowne”.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził niedawno, że przepis rozporządzenia ministra rolnictwa w sprawie warunków oraz metod uboju i uśmiercania zwierząt z 2004 r. jest sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt i konstytucją. Pozwala on na rytualny ubój zwierząt przez wykrwawienie, bez wcześniejszego ogłuszenia. Kwestionowany przepis straci moc 31 grudnia br.

Ministerstwo zapowiada jednak, że pracuje nad zmianami, tak by jak najszybciej uregulować te kwestie. Argumentuje, że przez osiem lat branża specjalizująca się w produkcji i eksporcie koszernego mięsa (gł. do Izraela i Turcji) znacznie się w naszym kraju rozwinęła i skoro jest na nie duże zapotrzebowanie, należy ostatecznie zalegalizować te zasady za pomocą ustawy.

Z wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisu o uboju rytualnym zwrócił się do TK prokurator generalny na prośbę m.in. kilku fundacji i stowarzyszeń działających na rzecz ochrony zwierząt.

Ustawa o ochronie zwierząt pozwala uśmiercać zwierzęta „tylko po uprzednim pozbawieniu świadomości”. Orzeczenie TK o sprzeczności uboju rytualnego z konstytucją najbardziej dotyka społeczności muzułmańską i żydowską mieszkające w Polsce, dla których pozwolenie na ubój rytualny odnosi się do kwestii religijnych. Wyznawcy judaizmu i islamu jedzą bowiem mięso z uboju rytualnego m.in. dlatego, że nakazy religijne zakazują im spożywania krwi, natomiast zwierzęta, które nie są ogłuszane przed śmiercią, lepiej się wykrwawiają.

„Trzeba rozróżnić – co jest troską o zwierzęta, a co realnie istniejącą alergią na postawy religijne”– komentuje dla KAI o. Stanisław Jaromi, przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu – REFA. I przypomina inny przykład podobnego sporu – w Niemczech, nad dopuszczalnością obrzezania z powodów religijnych.

„Żydzi i muzułmanie mają prawo do wyznawania swojej wiary tak, jak uważają to za stosowne. To jest to samo prawo, którego my, katolicy, domagamy się dla siebie” – stwierdza franciszkanin.

Jego zdaniem, „zmienia się ludzka wrażliwość wobec zwierząt i to dobrze”. – Jednak dobrze by było także, gdyby taka sama wrażliwość towarzyszyła stosunkowi do wszystkich zjawisk społecznych, w tym do osób ubogich lub innych, pozostających na marginesie życia. Jedno i drugie powinno iść w parze – tłumaczy przewodniczący REFA.

Franciszkanin przestrzega, by do sprawy podchodzić ostrożnie także z innego powodu: odróżnienia zasad uboju rytualnego od produkcji i eksportu mięsa uprawianego nad dużą skalę pod pozorem respektowania praw określonych wspólnot religijnych. – Ilość tego mięsa jest tak duża, że wszyscy żydzi i muzułmanie w Polsce razem wzięci nie daliby go radę spożyć. Wszystko na to wskazuje, że jest to tylko biznes. Każdy rabin powie, że tak przygotowywane mięso nie jest do zaakceptowania: nie towarzyszy temu ani modlitwa, ani zasady koszerności – tłumaczy o. Jaromi.

Przeciwko zakazowi uboju rytualnego zaprotestowała m.in. społeczność żydowska. „Uważamy, że zwierzę jako istota żyjąca, odczuwa cierpienie, a naszym ludzkim obowiązkiem jest szacunek, ochrona i opieka, a także minimalizowanie bólu i strachu przed śmiercią zadawaną przez człowieka. Zabijanie zwierząt zgodnie z żydowskim prawem zmniejsza do minimum ich cierpienie” – napisał w przesłanym KAI oświadczeniu przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce.

– Tocząca się dyskusja nie jest w istocie dyskusją wynikającą, w naszej ocenie, z troski o zwierzęta, gdyż uderza się tylko w rytualne formy uboju, zapominając o dużo większych cierpieniach, na które narażone są zwierzęta w innych rzeźniach – zauważa przedstawiciel Gmin Żydowskich.

Zdaniem o. Jaromiego, spór o zasady uboju rytualnego nie wyklucza konieczności zwiększenia kontroli stanu przemysłowych ferm, gdzie dokonuje się uboju zwierząt w celu produkcji mięsa na polskie stoły, często z pogwałceniem przepisów ustawy o ochronie zwierząt. – Z tego co wiadomo, często są to sytuacje dramatyczne, ale nikt, także towarzystwa ochrony zwierząt specjalnie się tym nie zajmują – uważa franciszkanin.

„Szacunek dla zwierząt i troska o nie – tak, ale też szacunek dla praw religijnych” – podsumowuje w rozmowie z KAI o. Stanisław Jaromi.

Od stycznia może wejść w życie rozporządzenie UE, które dopuszcza ubój rytualny. Ministerstwo rolnictwa twierdzi, że to rozporządzenie przesądza sprawę i ubój rytualny będzie w Polsce legalny.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.