Drukuj Powrót do artykułu

Tomos dla Ukrainy

07 stycznia 2019 | 12:12 | Marcin Przeciszewski | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. AP/Associated Press/East News

5 stycznia ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I podpisał tomos o autokefalii Prawosławnego Kościoła Ukrainy. Odtąd Kościół ten jest 15. pełnoprawnym, samodzielnym (autokefalicznym) Kościołem prawosławnym. A przy tym trzecim – po greckim i rosyjskim – co do wielkości i znaczenia Kościołem prawosławnym na świecie. 

Radykalnie zmienia to sytuację w światowym prawosławiu. W ostatnich latach Moskwa – niezależnie od honorowego zwierzchnictwa Konstantynopola oraz siły greckiego prawosławia – walczyła o supremację wśród lokalnych Kościołów prawosławnych. Był to czas głębokiego sporu o faktyczne (a nie tylko honorowe) pierwszeństwo między patriarchatami Konstantynopola i Moskwy. Spór ten został jednoznacznie wygrany przez patriarchę konstantynopolitańskiego Bartłomieja I. Uznając prawo narodu ukraińskiego do posiadania własnego Kościoła prawosławnego i udzielając mu tomosu – wbrew histerycznym pogróżkom Moskwy – odniósł zdecydowane moralne zwycięstwo nad patriarchą Cyrylem. Cały świat zobaczył, w jak małym stopniu Patriarchat Moskiewski jest samodzielny od obecnego „cara” oraz jak bardzo pozostaje on na służbie imperialnych interesów państwa rosyjskiego. 

Istniejący od 5 stycznia nowy porządek w świecie prawosławnym, pojawienie się na wschodzie Europy silnego Prawosławnego Kościoła Ukrainy, stanowi też wyzwanie dla Stolicy Apostolskiej. Wymaga bowiem zmiany jej ekumenicznej strategii wobec prawosławia. Obok Moskwy, równie ważnym punktem odniesienia dla Watykanu w tej części świata winien stać się odtąd Kijów. 

Jest to w pewnym sensie powrót do sytuacji sprzed ponad 300 lat, kiedy to prawosławna metropolia kijowska była nadzwyczaj otwarta na myśl, sztukę i kulturę Zachodu, a zarazem prowadziła samodzielny dialog z papiestwem. Na wschodzie Europy pojawia się zatem ważny kościelny aktor, życzliwy Stolicy Apostolskiej, który może odegrać ogromną rolę w rozwoju dialogu ekumenicznego. Otwierają się zupełnie nowe szanse i kolejny ważny etap historii. 

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.