Drukuj Powrót do artykułu

Tora: doktryna i życie

14 lipca 2014 | 10:18 | Ks. Ignacy Soler Ⓒ Ⓟ

Sample

Josef cieszył się z nowego planu czytań przygotowanych przez Hassana dla Jeszui: była to lektura Księgi Mądrości. Już minął czas, kiedy w beth-hasepher, szkole podstawowej, Jeszua z dziesięcioma chłopcami – wśród nich byli jego kuzyni Jakub, Szymon i Tadeusz – gromadzili się, aby razem powtarzać wersety z Tory tak długo, aż wyryją się w ich pamięci.

Josef rzekł:

– Synu, niedawno mówiliśmy o Księdze Mądrości Koheleta, w której powtarza się jak refren: marność nad marnościami – wszystko marność. Na pewno masz w pamięci zakończenie tej Księgi.

– Tak, abba. To ciekawe, że nauczanie metodą powtarzania jest właściwe nie tylko dla dzieci, ale dla wszystkich – powtarzanie oznacza uczenie się. Z tego powodu w naszym języku hebrajskim obydwa te pojęcia nazywa się tym samym słowem. Kohelet był mędrcem, wpajał także wiedzę ludowi. Słuchał, badał i ułożył wiele przysłów. Kohelet starał się znajdować słowa piękne i rzetelnie oddawać prawdę.

Josef podziwiał dobrą pamięć Jeszui. Jak dobrze syn uczył się słów mądrości! Josef wiele razy zastanawiał się nad tym, kto kogo uczył, miał bowiem głębokie przekonanie i osobiste doświadczenie, że właśnie to on uczył się ciągle nowych rzeczy od swego syna. Mimo wszystko Josef miał przeczucie, że Jeszua, słuchając go, zawsze chciał uczyć się czegoś, co prawdopodobnie już wiedział, co pochodziło właśnie od niego. Może to jest najlepszy sposób nauki: człowiek nigdy nie zapomni tego, czego nauczył się we własnej rodzinie. To skarb, z którego czerpie mądrość na całe życie.

– Z tego powodu – dodał Josef – słowa mędrców są jak ościenie, a przypowieści ze zbiorów przysłów – jak mocno wbite gwoździe. Ponadto, mój synu, przypomnij sobie przestrogę: pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a wiele nauki utrudza ciało. Boga się bój i przykazań Jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek! Adonai bowiem każdą sprawę przywoła na sądzie, wszystko, choć ukryte: czy dobre było, czy złe.

– Tak, abba. Sama tylko nauka nie wystarczy, często bowiem prowadzi do wybujałej miłości własnej. Prawdziwa nauka zawsze idzie w parze z życiem, trzeba żyć według Tory, według Prawa. Nie do końca podoba mi się tak wielka ilość wymyślnych nakazów i zakazów oraz pustych rytuałów. Prawdziwe filakterie noszę w moim sercu i w nim zawsze rozważam przykazania Najwyższego. W szkole podstawowej powtarzaliśmy tylko Torę, rok temu nauczyliśmy się proroków a teraz zaczęliśmy Księgi Mądrości.

– Niezmiernie się cieszę, synu, że nie afiszujesz się z tymi filakteriami. Bardzo podoba mi się sposób przestrzegania przez nas prawa w Galilei. Jesteśmy wierni duchowi Tory, żywemu duchowi, a nie martwym literom. Mnóstwo faryzeuszowskich przypadków nie zgadza się z pierwotnym duchem Tory. To prawda, że prawdziwe filakterie nosimy w sobie, ponieważ przykazania Adonai – cała Tora – napisane są w naszych sercach i Elohim, który widzi w ukryciu, raduje się tą prostotą i umiarkowaniem.

–Znakomicie to ująłeś, abba. Czy mógłbyś mi wyjaśnić, jak powstało nasze prawo, Tora, i co zawiera?

– Jeżeli się nie mylę, synu, Tora – tak jak większość Pisma Świętego – powstała właśnie na wygnaniu, w Babilonie. Nasz naród miał wtedy świadomość swej misji na wygnaniu. Najpierw w Egipcie, a osiem wieków później nad rzeką Eufrat. Tora to termin hebrajski, który oznacza coś więcej niż tylko prawo; odnosi się także do nauki, do pouczeń, do budujących przypowieści pochodzących od Najwyższego. Wygnani chcieli zebrać to wszystko, co było przekazywane z pokolenia na pokolenie, zarówno ustnie, jak na piśmie. To oni wybrali nazwę Tora.

– Także w tym czasie zaczyna istnieć synagoga?

– Istotnie. Mędrcy są zgodni, że instytucja synagogi pojawiła się w czasie wygnania babilońskiego. Sam hebrajski termin synagoga – bet ha kenesset – oznacza dom zgromadzenia. Tam gromadzili się Izraelici, którzy nie mieli ani ziemi, ani świątyni, aby czytać i wyjaśniać Pismo Święte. To czyniło z nich naród, ponieważ jesteśmy narodem Słowa, Przymierza. W synagogach czytano Torę, objaśniano i tłumaczono ją. Nie mieliśmy tam świątyni, ale z czasem synagoga stała się także miejscem modlitwy i kultu. Oczywiście był to kult bezkrwawej ofiary, kult Słowa Tory.

– Z tego wynika, że synagoga to Dom Słowa, który obejmuje wszystkich. Tam uczy się Tory i wyjaśnia ją, modli się i oddaje cześć Najwyższemu bez ofiary, tam gromadzą się okoliczni mieszkańcy, aby załatwić sprawy sądowe, tam również ma swój dom człowiek pielgrzymujący. Można powiedzieć, że życie w Nazarecie toczy się wokół naszej synagogi.

– Tak, synu. Mimo wszystko nie powinniśmy zapominać, że prawdziwa synagoga jest zawsze w naszym domu, obok Miriam. Adonai Wszechmogący pragnie dla nas nowego serca, abyśmy modlili się i oddawali Mu cześć w naszym życiu codziennym. Tam, w ukryciu, gdzie widzą nas tylko oczy Wszechmogącego.

– Abba, masz świętą rację! Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy. Dobry ojciec rodziny ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare, ubogacone nowością codzienności.

Jeszua skończył mówić i razem kontynuowali pracę.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.