Drukuj Powrót do artykułu

Twórca „Nocy Konfesjonałów”: akcja będzie udana, jeśli choć jeden człowiek pojedna się z Bogiem

18 kwietnia 2019 | 14:10 | Piotr Kołodziejski / pw | Szczecin Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Gdyby choć jednemu człowiekowi pomóc w pojednaniu z Bogiem, to już należy uważać akcję za udaną – mówi w rozmowie z KAI ks. Grzegorz Adamski, koordynator odbywającej się już po raz dziesiąty w kościołach całej Polski akcji „Noc Konfesjonałów”.

Noc Konfesjonałów” odbywa się już po raz dziesiąty, a swój początek miała w 2010 r. Po raz pierwszy została zorganizowana dla uczczenia piątej rocznicy śmierci św. Jana Pawła II. Na początku wzięły w niej udział trzy kościoły w Szczecinie. Z roku na rok liczba parafii biorących udział w tym projekcie rośnie. W tym roku do inicjatywy przystąpiły świątynie w 37 diecezjach.

Poniżej rozmowa z ks. Grzegorzem Adamskim:

KAI: Skoro to jubileuszowa, dziesiąta edycja “Nocy Konfesjonałów”, to pewnie będzie jakaś niespodzianka?

Ks. Grzegorz Adamski: Niespodzianką, miejmy nadzieję, będzie liczba kościołów i spowiedzi, które odbędą się tej nocy. Pierwsza noc rozpoczynała się od trzech szczecińskich kościołów, a doszliśmy do takiej liczby, która przerasta nasze oczekiwania.

KAI: Jakie warunki trzeba spełnić, żeby uczestniczyć w akcji?

– Podstawowe warunki to spowiedź co najmniej w Wielkim Tygodniu i do północy, ale ideałem jest, żeby to było w Triduum i do rana.

KAI: To od księdza i Szczecina wszystko się zaczęło i promieniuje na cały kraj?

– Mogę przyznać, że akcja wyszła ze Szczecina i tu się rozpoczęła, a promieniuje na inne części kraju, od Rzeszowa, przez archidiecezję krakowską, Warszawę, Poznań czy Wrocław.

KAI: Chociaż źródła są w USA?

– W Stanach Zjednoczonych odbyła się kiedyś “Noc Konfesjonałów” (została zapoczątkowana w 2007 roku w Chicago i Nowym Jorku – KAI). Nie wiem czy jeszcze tam trwa, ale rzeczywiście tam też miała miejsce taka akcja.

KAI: Zwykle Wielki Tydzień to duże kolejki do konfesjonałów. Zauważył ksiądz, że w związku z Nocą Konfesjonałów, one są trochę mniejsze, bo ludzie planują spowiedź i one rozkładają się bardziej równomiernie w tym czasie?

– Spowiedź w nocy nie jest komfortowa, bo człowiek musi pokonać zmęczenie i sen, żeby przyjść do konfesjonału. To nie jest optymalny czas. Przychodzą na ogół ci ludzie, którzy potrzebują nocnej spowiedzi, bo inne godziny nie są dla nich dostępne. Akcja nie jest po to, żeby rozładować kolejki czy w czasie wielkopostnych rekolekcji czy regularnych spowiedzi w parafiach, tylko rzeczywiście jest spowiedzią ostatniej szansy, kiedy przychodzą z niej skorzystać ci, którzy muszą z niej skorzystać, bo nie mieli czasu czy sposobności skorzystać w normalnych warunkach.

KAI: Co najbardziej zostało w pamięci z tych 10 lat doświadczeń spowiedzi Wielkoczwartkowej?

– Była sytuacja, kiedy siedziałem w konfesjonale od godziny 2 do 4 w nocy i przyszedł do spowiedzi parafianin, który nie chciał wyspowiadać się w swojej parafii i był bardzo zdziwiony, że trafił na mnie, bo siedziałem w konfesjonale w innym kościele podczas tej nocy. Szukał konfesjonału, gdzie będzie anonimowy. Potem jednak był bardzo zadowolony z tego, czego doświadczył.

KAI: Przy tej okazji warto jednak podkreślić, że zawsze mamy prawo wyboru spowiednika i jeśli nam nie pasuje, możemy wybrać inny konfesjonał.

– Jasna sprawa. Spowiednik jest tylko narzędziem, ale w wolności powinniśmy wybrać tego, który naszym zdaniem będzie nam najbardziej pomocny. Sam miałem taką sytuację w życiu, że przyszła osoba, uklęknęła do spowiedzi, zajrzała przez kratki i mówi: “o, to nie ten”. I poszła.

KAI: Z perspektywy tych 10 lat, uważa ksiądz, że ta akcja była potrzebna?

– Może to brzmi bardzo patetycznie, ale gdyby jednemu człowiekowi pomóc w pojednaniu z Bogiem, to już należy uważać akcję za udaną. Zresztą pytanie, w jakiej perspektywie udana. Bo jeśli w światowej, to trudno powiedzieć. Jeśli w Bożej, to sama postawa tych księży, którzy rezygnują ze spania w nocy i służą ludziom, ta ofiara w duchu wiary, poświęcenie, żeby służyć drugiemu człowiekowi, to już sukces. Gdyby tylko księża siedzieli w pustych konfesjonałach, to już warto, a wiemy dobrze, że z tego sakramentu podczas Nocy Konfesjonałów korzystają tysiące ludzi.

Prawie połowa diecezji w Polsce ma swoich diecezjalnych koordynatorów, których wyznaczyli biskupi. “Noc Konfesjonałów” jest organizowana przez kurie biskupie i w dużych ośrodkach miejskich są wyznaczone główne świątynie, gdzie jest całonocna spowiedź podczas Triduum Paschalnego.

Więcej szczegółów na temat tegorocznej, jubileuszowej akcji, w której bierze udział ponad 200 kościołów, można znaleźć na stronie www.nockonfesjonalow.pl

 

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.