Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Uczczono polskiego księdza – opiekuna sierot

19.06.2017, Bendery / pb (KAI Kiszyniów) / wer Ⓒ ℗

Sample Fot. Artur Michalski / TT

W Benderach w Naddniestrzu uczczono zmarłego w opinii świętości polskiego księdza Mikołaja Szczurka. Odsłonięto tam tablicę pamiątkową ku czci tego opiekuna sierot z pierwszej połowy XX wieku. Powstała ona z inicjatywy ambasady RP w Mołdawii.

Mszy św. w budowanym kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego przewodniczył biskup kiszyniowski Anton Coşa, koncelebrowali zaś kapłani z Naddniestrza i innych części Mołdawii.

Hierarcha przedstawił sylwetkę ks. Szczurka, który urodził się w 1875 r. w Odessie w ubogiej, lecz bardzo wierzącej rodzinie. Do seminarium duchownego w Saratowie mógł wstąpić tylko dzięki finansowej pomocy bogatego sąsiada, za którego potem modlił się w czasie każdej odprawianej Mszy św. Święcenia kapłańskie przyjął w 1904 r. Proboszczem w Benderach był dwukrotnie: w latach 1905-1907 i 1922-1939. Żył skromnie, sutannę nosił do czasu, aż była dziurawa. Dla swych parafian stał się miłosiernym ojcem, wrażliwym na potrzebny bliźnich, realizującym w praktyce słowa Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnie uczyniliście”. „Biła od niego dobroć”, „święty polski kapłan” – przywołał bp Coşa opinie ludzi, którzy znali ks. Szczurka.

Zaopiekował się on dwójką dzieci, których matka umarła na gruźlicę w szpitalu. Wkrótce w jego parafialnym sierocińcu było już 40 maluchów, czasem oddawanych przez matki tuż po ich urodzeniu, a niekiedy wręcz podrzucanych pod drzwi proboszcza. Dzieci te nazywały go ojcem. Jego działalność zyskała uznanie nie tylko parafian, którzy chętnie dawali ofiary na sierociniec, ale także władz świeckich.

W 1939 r. ks. Szczurek został przeniesiony do Kiszyniowa, skąd po włączeniu Mołdawii do ZSRR, ryzykując utratę wolności, jeździł po całym kraju, by odprawiać Msze św. w parafiach. Zmarł w 1948 r. wracając od chorego.

Czytaj także: Męczennicy sprzed ponad 20 lat beatyfikowani?

W homilii ks. Krzysztof Płonka, proboszcz w Ungheni przekonywał, że tak naprawdę ks. Szczurek nie oczekuje od nas pomników czy ulic nazwanych jego imieniem, bo tych, którzy trudzili się dla głoszenia Ewangelii i dla drugiego człowieka czeka wieczna nagroda od Boga. Bo u Niego nie jest zapomniane żadne dobre dzieło, choćby ludzie o nim i tych, którzy go dokonali – zapomnieli.

Z kolei ks. Piotr Kuszman, sercanin z Tyraspola zauważył, że ks. Szczurek mimo ubóstwa materialnego pokazał, iż we współpracy z Bogiem człowiek może dokonać wszystkiego, nawet rzeczy niemożliwych. Dziękując ambasadorowi Arturowi Michalskiemu za inicjatywę upamiętnienia ks. Szczurka, podkreślił, że to nie biskup czy księża, ale właśnie dyplomata przywrócił naszej pamięci postać polskiego kapłana z przeszłości, by był dziś dla nas wzorem.

Po Mszy odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy, znajdującej się przed wejściem do wznoszonego kościoła. Odsłonili ją wspólnie ambasador Michalski, przedstawiciel lokalnych władz i bp Coşa, który następnie ją poświęcił.

Ambasador Michalski, który kończy już swą misję w Mołdawii, zauważył, że często myślimy o bohaterach z dalekiej przeszłości, a są bohaterowie także z niedalekiej, bliscy nam, tacy jak ks. Szczurek. Jednocześnie przestrzegł, byśmy nie stawali się „zakładnikami historii”, bo „żyjemy dla przyszłości, a nie przeszłości”, choć oczywiście trzeba o niej pamiętać, by mieć swoje korzenie.

Wersja do druku

Przeczytaj także

18 czerwca 2017 17:37

Pokarm eucharystyczny oznacza pełne zdanie się na Jezusa

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.