Drukuj Powrót do artykułu

Ukraina wybiła się na pełną niepodległość

17 grudnia 2018 | 09:35 | Marcin Przeciszewski / mip | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Utworzenie 15 grudnia jednego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie na Soborze Zjednoczeniowym w Kijowie oraz wybór jego zwierzchnika w osobie 39-letniego metropolity Epifaniusza – jest nadzwyczaj ważnym momentem w historii tego kraju. Oto po 27 latach od rozpadu ZSRR Ukraina zyskuje pełną niepodległość: nie tylko w wymiarze politycznym ale również kościelnym, czyli duchowym.

Wiemy jak ważną rolę dla narodowej tożsamości krajów naszego regionu Europy, tak Polski jak i Ukrainy, pełni dziedzictwo religijne. A na Ukrainie sytuacja była dotąd pod tym kątem paradoksalna. Większość parafii prawosławnych skupiona była w podporządkowanym rosyjskiemu prawosławiu Ukraińskim Kościele Prawosławnym Patriarchatu Moskiewskiego.

Oprócz niego działały dwa inne, samodzielne Kościoły prawosławne: Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego oraz Autokefaliczny Ukraiński Kościół Prawosławny. Problem w tym, że Kościoły te traktowane były jako „niekanoniczne” czyli nie miały pełnego statusu kościelnego, uznawanego przez inne Kościoły. Ich autorytet jak i możliwości oddziaływania były zatem ograniczone. Poza nimi działają na Ukrainie dwa Kościoły katolickie: Ukraiński Kościół Greckokatolicki, skupiający ok. 5 mln. wiernych oraz mniejszościowy Kościół rzymskokatolicki.

Od początku uzyskania samodzielności przez państwo ukraińskie czynione były starania o niezależność czyli autokefalię dla miejscowego prawosławia. Były one jednak skutecznie blokowane przez Rosyjski Kościół Prawosławny, będący dziś jednym z najpotężniejszych Kościołów prawosławnych na świecie. Jest on silnie wpierany przez rosyjskie władze, w zamian za pełną lojalność wobec politycznych (w tym geopolitycznych) interesów Rosji.

Sytuacja ta okazała się nie do zniesienia dla Ukraińców po militarnej agresji Rosji na Ukrainę w 2014 r. Tym bardziej, że Patriarcha Moskwy i Całej Rusi Cyryl głosi ideę „Russkiego Miru”, zakładającą duchowe przewodnictwo Rosji wśród prawosławnych narodów słowiańskich – co stanowi ideologiczną podbudowę dzisiejszego imperializmu rosyjskiego. Kreml chciałby, żeby wszystko łączyło Ukrainę z Rosją – unia gospodarcza, polityczna i Kościół prawosławny.

Wagę tej – jakże trudnej dla Ukrainy sytuacji – dostrzegł honorowy zwierzchnik światowego prawosławia, ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I. Tym bardziej, że 16 czerwca br. Rada Najwyższa Ukrainy oraz liderzy dwóch Kościołów prawosławnych w tym kraju zwrócili się do niego z prośbą o uznanie niezależności ukraińskiego prawosławia od Patriarchatu Moskiewskiego.

W miesiąc później, 11 października, w ramach przygotowań do nadania autokefalii Bartłomiej ustanowił w Kijowie stauropigię, to znaczy poddał miejscowych prawosławnych bezpośrednio pod swoją jurysdykcję. W tym celu wydał dekret unieważniający dokument z 1686, podporządkowujący metropolię kijowską Moskwie. Zapowiedział też nadanie autokefalii Kościołowi Prawosławnemu na Ukrainie, o ile taki powstanie drogą zjednoczenia istniejących Kościołów oraz wybierze swego zwierzchnika.

W odpowiedzi na to Patriarchat Moskiewski podjął histeryczną kampanię propagandową o charakterze globalnym, zrywając łączność eucharystyczną z Konstantynopolem oraz grożąc innymi, trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. Patriarcha Bartłomiej okazał się jednak nieugiętym pasterzem Kościoła i mężem stanu, podtrzymując wszystkie swoje decyzje.

Wczorajszy Sobór Zjednoczeniowy z Kijowie, w którym wzięło udział 192 delegatów trzech Kościołów prawosławnych na Ukrainie, dokonał utworzenia nowego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie oraz wybrał jego zwierzchnika w osobie metropolity Epifianiusza. Dodatkowe nadzieje rodzi fakt, że ten młody, nadzwyczaj uzdolniony biskup, ukształtował się pod wpływami prawosławnego Kościoła w Grecji i jest całkowicie wolny od jakichkolwiek związków z prawosławiem rosyjskim. Tomos (dekret) potwierdzający autokefalię dla Kościoła Prawosławnego na Ukrainie wręczy mu patriarcha Bartłomiej 6 stycznia w prawosławne święta Bożego Narodzenia.

Autokefalia dla prawosławia na Ukrainie jest nie tylko historycznym wydarzeniem w sferze kościelno-religijnej, ale będzie mieć istotne konsekwencje dla politycznego ładu w Europie. Ukraina zyskuje w ten sposób pełną niezależność, zdecydowanie też stawia tamę dla imperialnych interesów Federacji Rosyjskiej. Stwarza to dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa dla Polski. Historia pokazała wielokrotnie, że bez pełnej suwerenności Ukrainy, nasza suwerenność może być narażona na poważne niebezpieczeństwa.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.