Drukuj Powrót do artykułu

Uroczystości odpustowe św. Jana z Dukli

13 lipca 2019 | 21:18 | md | Kraków Ⓒ Ⓟ

Trzeba powiedzieć wreszcie dość bezdusznym obliczeniom, z których wynika, że życie i godność słabszych warto poświęcić na rzecz wygody uprzywilejowanych grup – mówił bp Damian Muskus OFM, który przewodniczył uroczystościom odpustowym św. Jana z Dukli w tamtejszym kościele na Puszczy. Hierarcha odniósł się do śmierci Ukraińca porzuconego w lesie przez pracodawcę oraz do dyskusji na temat sytuacji bezdomnych w Krakowie.

W uroczystość św. Jana z Dukli, który jest patronem Polski i Ukrainy, kaznodzieja odniósł się do śmierci porzuconego w lesie przez pracodawcę Wasyla Czornyja. Według hierarchy, jego śmierć i żałoba jego rodziny powinny być dla Polaków „wezwaniem do rachunku sumienia”. Są także ostrzeżeniem, do czego mogą prowadzić „niesprawiedliwe warunki zatrudnienia, chęć zysku i wrogość wobec ludzi, których sytuacja życiowa zmusiła do opuszczenia rodzinnych domów”.

– Dziś św. Jan z Dukli staje przed nami i wzywa do ludzkiej solidarności, do ewangelicznego braterstwa i współodczuwania z tymi, którzy potrzebują naszego wsparcia – mówił biskup.

– Trzeba dziś mocno powiedzieć, że nie może być naszej zgody ani milczącej akceptacji dla aktów agresji czy jakichkolwiek przejawów braku życzliwości wobec naszych braci zza wschodniej granicy. Nie możemy z wyższością patrzeć na tych, którzy, tak jak my kiedyś na Zachodzie czy za oceanem, szukają lepszego życia, pragną poprawić byt swoich rodzin, a przy okazji ratują naszą gospodarkę uzupełniając rynek pracy – zaznaczył

Hierarcha odniósł się także do dyskusji na temat osób w kryzysie bezdomności, która toczy się pod Wawelem. – W moim Krakowie ktoś wpadł na pomysł, by reprezentacyjną dzielnicę miasta uczynić wolną od ludzi bezdomnych. Zaproponował, by przestać ich karmić, by zabronić organizacjom społecznym i charytatywnym pochylać się nad ich niedolą, a wówczas wyprowadzą się do innych dzielnic miasta – mówił, wyrażając wdzięczność wszystkim, którzy na ten pomysł zareagowali „właściwie” i wykazali wrażliwość na los biednych, chorych i zniewolonych przez nałogi. – Na szczęście znalazło się wielu, którzy w najbardziej poranionych i pogardzanych potrafią dostrzec poranione Oblicze Jezusa – podkreślał.

Przywołał także słowa s. Małgorzaty Chmielewskiej, walczącej o godne warunki bytowania dla osób ubogich. Przełożona wspólnoty „Chleb Życia” w reakcji na pomysły krakowskiego radnego napisała: „Życie bywa nieestetyczne, brudne, z cuchnącymi ranami. Już się boję, że któregoś dnia nie zostanę wpuszczana do Krakowa. Jestem stara i mam krzywe zęby, a mój przybrany syn jest autystykiem i zaczepia ludzi na ulicy”.

– Trzeba powiedzieć wreszcie dość bezdusznym obliczeniom, z których wynika, że coraz mniej się opłaca życie i godność słabszych, że według jakichś niepojętych rachunków warto je poświęcić na rzecz wygody uprzywilejowanych grup – mówił biskup.

– Światu nie są potrzebni kolejni ludzie sukcesu. Trzeba nam nowego Jana z Dukli, nowego Franciszka z Asyżu. Potrzebujemy ludzi, którzy wprowadzają pokój, a nie zamęt, radość, a nie poczucie zagrożenia, miłość tam, gdzie panuje obojętność. Potrzeba nam ludzi odważnych i zaangażowanych, marzących o przemianie świata tak, by był bardziej ewangeliczny i Boży – stwierdził na zakończenie.

Uroczystości odpustowe w sanktuarium św. Jana z Dukli rozpoczęły się w kościele na Puszczy, gdzie według tradycji Jan przebywał w pustelni. W niedzielę Mszy św. w dukielskim sanktuarium przewodniczyć będzie ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek.

Dukla to miejsce urodzenia św. Jana z Dukli, który żył w latach 1414-1484. W młodości przez pewien czas przebywał na pustelni. Po jej opuszczeniu wstąpił do franciszkanów konwentualnych, a później do nowego wówczas odłamu zakonu – bernardynów. Zasłynął jako kaznodzieja, spowiednik oraz gwardian w klasztorach w Krośnie i Lwowie. Swoją posługę wypełniał z wielką gorliwością do końca życia, pomimo utraty wzroku i niedowładu nóg. Zmarł w opinii świętości we Lwowie. Jan Paweł II kanonizował św. Jana z Dukli podczas Mszy św. w Krośnie w 1997 roku. Opiekunami jego sanktuarium w Dukli są ojcowie bernardyni.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.