Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Depesze KAI:

Drukuj Powrót do artykułu

Uroczystości pogrzebowe Heleny Kmieć

Libiąż / md / bd

opublikowano 19.02.2017 18:39
Sample Fot. Damian Klamka / East News

W Libiążu została pochowana w niedzielę Helena Kmieć, polska wolontariuszka misyjna zamordowana 24 stycznia br. w Boliwii. Żegnali ją biskupi, 120 księży, przedstawiciele władz państwowych oraz ok. 4 tys. wiernych, zwłaszcza młodych ludzi, którzy przyjechali autokarami z całej Polski.

Mszy św. w libiąskim kościele św. Barbary przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Obecni byli także bp Jan Zając, bp Tadeusz Pieronek, bp Leszek Leszkiewicz. Z Boliwii przyjechał wikariusz apostolski bp Antoni Reimann.

„Poprzez swoją śmierć stałaś się dla wielu młodych na całym świecie powierniczką ich spraw przed Jezusem Chrystusem” – mówił kard. Stanisław Dziwisz, rozpoczynając uroczystości. „Twoje zaangażowanie i duchowość misyjna zaprowadziły Cię na miejsce męczeńskiej śmierci, gdzie chciałaś głosić Chrystusa i świadczyć o Jego miłości do człowieka” – podkreślił hierarcha. „Ty poszłaś z odwagą za głosem Mistrza z Nazaretu. Twoja śmierć nie jest przegraną!” – dodał.

Kościół św. Barbary w Libiążu przystrojony był na biało. Białymi kwiatami ozdobiono chrzcielnicę, przy której przyjęła chrzest Helenka, a przy jej białej trumnie wartę pełniła asysta wojskowa. Celebransi ubrani byli w białe szaty, symbolizujące czystość, niewinność i wiarę, że Helena cieszy się już chwałą nieba.

Pogrzeb miał charakter państwowy. Prezydent Andrzej Duda odznaczył pośmiertnie Helenę Kmieć Złotym Krzyżem Zasługi za zaangażowanie w działalność charytatywną i społeczną oraz za zaangażowanie w pomoc potrzebującym. Do uczestników uroczystości wystosowała list premier rządu Beata Szydło. „Żegnając dzisiaj Helenę Kmieć, żegnamy symbol dobra, bezinteresownej pomocy i szczerej miłości bliźniego” – napisała. „Jej śmierć przyniosła nam ból i cierpienie, ale jej życie dla wielu z nas pozostanie inspiracją i wzorem” – podkreśliła premier.

Fot. Damian Klamka/East News

Homilię wygłosił ks. Franciszek Ślusarczyk. Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach zaapelował o „ducha jedności, przebaczenia i odwagi w budowaniu naszej przyszłości na fundamencie Bożej prawdy i wzajemnej miłości”. Podkreślił, że Polacy powinni podjąć to wezwanie jako prosty, lecz wymagający testament „młodziutkiej uczennicy Chrystusa”.

Zdaniem ks. Franciszka Ślusarczyka, źródłem duchowego piękna, które emanowało z tragicznie zmarłej wolontariuszki, było codzienne życie w bliskości z Chrystusem, dlatego Msza pogrzebowa Heleny jest przede wszystkim wielkim dziękczynieniem za to, że „naprawdę święci ludzie żyją tak blisko nas”. „Wielką rzeczą jest godnie umierać, ale jeszcze trudniejszą jest mądrze i pięknie żyć” – stwierdził kapłan.

„Miłość Heleny będzie towarzyszyła nam zawsze, miłości bowiem pogrzebać nie sposób” – napisali boliwijscy biskupi w liście skierowanym do Kościoła w Polsce. Pismo zostało odczytane na zakończenie Mszy św. pogrzebowej przez wikariusza apostolskiego w Boliwii bp. Antoniego Reimanna.

„Bolejemy nad tym, co się wydarzyło w Cochabambie i prosimy Pana Jezusa, który za nas umarł i zmartwychwstał, abyśmy nie przestawali miłować nawet tych, którzy nas prześladują” – napisali boliwijscy biskupi. „Dla Ludu Bożego w całym Kościele, a szczególnie dla młodzieży, Helena pozostanie żywym przykładem budowania cywilizacji miłości” – podkreślali hierarchowie.

Na zakończenie Mszy św. głos zabrała także s. Savia Bezak ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Dębickich, która przebywała w Cochabamba, gdy doszło do zabójstwa Heleny Kmieć. „To była noc niewiarygodnego wydarzenia, noc ogromnego bólu i jeszcze większej modlitwy” – mówiła.

„Przywożę słowo: przepraszamy za tę niewinną śmierć, za ten niezrozumiały dla wszystkich akt zagubionego, uwikłanego w zło młodego człowieka, rówieśnika Helenki” – powiedziała s. Bezak.

Prowincjał polskich salwatorianów ks. Piotr Filas SDS przekazał w czasie uroczystości cztery krzyżyki wolontariatu misyjnego. Pierwszy z nich został złożony na trumnie Heleny. Drugi otrzymali jej rodzice Barbara i Jan. Trzeci z krzyżyków trafił do bp. Jana Zająca z prośbą, by został złożony w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia jako znak modlitwy o nawrócenie tych, którzy wyrządzili zło i miłosierdzie dla nich. Dyrektor Wolontariatu Misyjnego Salvator ks. Mirosław Stanek SDS otrzymał czwarty krzyżyk, który ma być umieszczony w siedzibie wolontariatu przy zdjęciu Helenki, aby dla młodych ludzi był przypomnieniem o jej dobrym życiu i impulsem do stawania się lepszymi.

Na koniec, w imieniu rodziny Helenki, głos zabrał bp Jan Zając. Nawiązując do napisu umieszczonego nad wejściem do świątyni „Idźcie i głoście”, podkreślał, że były to słowa, które od najmłodszych lat realizowała swoim życiem Helenka. „W tej świątyni wszystko się zaczęło i tu nabierało duchowego piękna” – mówił. „Nasze wspólne dziękczynienie jest wymownym znakiem, że ŚDM trwają nadal, zataczając coraz szersze kręgi i przynosząc błogosławione owoce poprzez czytelne świadectwo życia i męczeńskiej śmierci Helenki” – dodał.

Biskup przytoczył wpis Helenki na płycie, na której zarejestrowano jej recital dyplomowy: „Bogu, który mnie tak cudownie stworzył”. „Helenka miała świadomość, komu zawdzięcza życie, zdrowie oraz tak liczne talenty, którymi starała się wciąż służyć radosnym sercem, z prostotą, a zarazem głębią bogactwa duchowego” – podkreślał.

„W imieniu Helenki i całej jej rodziny pragnę podziękować Bogu za to, że ją tak cudownie stworzył i pozwolił pomnożyć talenty umysłu, woli, serca, by mogła się nimi dzielić z innymi” – mówił bp Zając.

Fot. Damian Klamka / East News

Zamiast wieńców i kwiatów na pogrzebie zbierano ofiarę na rzecz dzieci z Boliwii, którymi miała się opiekować Helena. Zbiórka do puszek była zorganizowana przed kościołem, zarówno przed Mszą, jak i po niej. Byli w nią zaangażowani członkowie Wolontariatu Misyjnego Salvator, wolontariusze ŚDM oraz schola parafialna.

Zgodnie z wolą rodziny, uroczystości pogrzebowe na cmentarzu odbyły się bez udziału mediów. Przy biciu parafialnych dzwonów na miejsce wiecznego odpoczynku odprowadził Helenkę jej wujek, bp Jan Zając. Ciało Helenki zostało złożone w grobie przy akompaniamencie wojskowych salw honorowych.

Wersja do druku

Przeczytaj także

18 lutego 2017 08:20

Polscy świeccy na misjach

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.