Drukuj Powrót do artykułu

VI Zjazd Gnieźnieński (synteza)

19 września 2005 | 09:04 | jpt, pb, bg, zas, tk //mr Ⓒ Ⓟ

“Europa dialogu. Być chrześcijaninem w pluralistycznej Europie” – pod takim hasłem debatowano podczas zakończonego dziś VI Zjazdu Gnieźnieńskiego. Obok przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich i ruchów religijnych z całego kontynentu, do Gniezna przybyli wybitni europejscy politycy, m.in. Hemut Kohl i Rocco Buttiglione. W trzydniowym spotkaniu uczestniczyli też przedstawiciele wspólnot żydowskich i muzułmańskich.

Wykładom, dyskusjom i spotkaniom w grupach roboczych towarzyszyły ekumeniczne modlitwy, gromadzące przedstawicieli różnych Kościołów chrześcijańskich. Podczas specjalnego koncertu zaprezentowano zaś panoramę chrześcijańskiej muzyki. Po raz pierwszy Zjazd miał trzech kapelanów: katolickiego, prawosławnego i ewangelickiego.
Wydarzeniem absolutnie niezwykłym było zorganizowane na gnieźnieńskim rynku spotkanie modlitewne przedstawicieli trzech wielkich religii monoteistycznych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Modlono się o siebie nawzajem oraz w intencji Europy.
W przyjętym w ostatnim dniu obrad przesłaniu do Europy, uczestnicy Zjazdu apelują: otwórzmy się na dialog! Zaznaczają, że postawa dialogu – wymaga otwarcia Unii Europejskiej na pozostałe kraje Europy i świata oraz pełnego wprowadzenie zasady dialogu z Kościołami i związkami religijnymi.

*Kościół – Europa – dialog*
W przesłaniu do uczestników Zjazdu papież Benedykt XVI nazwał gnieźnieńskie spotkanie szkołą dialogu dla środowisk laikatu krajów Europy, głównie środkowej i wschodniej, a zarazem “największym w tej części Europy spotkaniem ruchów i stowarzyszeń chrześcijańskich”. Podkreślił, że celem prawdziwego dialogu jest “wspólne poszukiwanie prawdy, w duchu miłości i szacunku dla każdego człowieka, dla jego kultury i tradycji duchowej”.
O istocie prawdziwego dialogu mówił m.in. abp Henryk Muszyński. W demokratycznym, zarazem pluralistycznym społeczeństwie, dialog jest powszechnie przyjętym i akceptowanym środkiem komunikowania się i porozumienia. Istnieje jednak granica dialogu, “wyznaczona zachowaniem własnej osobowej i religijnej tożsamości” – dodał metropolita gnieźnieński.
Z niecierpliwością oczekiwano na wystąpienie Rocco Buttiglionego. Włoski minister ds. dóbr kultury podkreślił, że Europejczycy nie mogą zaniechać debaty o wartościach. Nie chodzi to o narzucanie innym swoich przekonań religijnych, ale o wspólny namysł nad podstawowymi wartościami etycznymi, o których mówił już Sokrates. Podczas dyskusji “Europa świecka, Europa chrześcijańska – wspólna Europa”, jako akt ewidentnej dyskryminacji religijnej określił Buttiglione utrącenie swojej kandydatury na szefa jednej z komisji Parlamentu Europejskiego po wypowiedzi, w której negatywnie ocenił związki homoseksualne. Powiedział, że był to przejaw nowego rodzaju antychrześcijańskiej fobii.
Na słabość toczonej od kilku już lat debaty o wartościach chrześcijańskich w zjednoczonej Europie zwróciła uwagę Danuta Hubner, komisarz ds. polityki regionalnej UE. “Mówimy o konstytucjach, traktatach, paragrafach, ale najważniejszym “testem” dla wartości chrześcijańskich jest nasze codzienne życie” – dowodziła.
Z kolei dla ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Hanny Suchockiej słabością debaty o wartościach w Europie był fakt, że jej wizję próbowano narzucić odgórnie, tocząc dialog instytucjonalny, ale bez tłumaczenia milionom ludzi w imię czego i po co mają wchodzić do Europy: “Chciano narzucić nową wizję tożsamości Europy, w dodatku odcinając się od jej korzeni”.
Zdaniem prezesa Fundacji Batorego Aleksandra Smolara, nic nie wskazuje na to, by Stary Kontynent mógł zjednoczyć się na gruncie wspólnych wartości inspirowanych religią, bowiem, co widać gołym okiem, współczesną Europę charakteryzuje ogromny pluralizm światopoglądowy. Czy takim czynnikiem integrującym – zastanawiał się Smolar – miałby stać się “antyamerykanizm” lub – co byłoby szczególnie niebezpieczne – walka ze światem islamu?
Podczas Zjazdu stawiano pytania o przyszłość chrześcijaństwa na naszym kontynencie i stan religijnej świadomości Europejczyków. Na pytanie o szansę na “wiosnę Kościoła” czeski teolog ks. prof. Tomasz Halik Halik odpowiedział ze sceptycyzmem, że nie oczekuje jej w najbliższym czasie, a lansowanie hasła “pokolenia Jana Pawła II” jest wyrazem “myślenia życzeniowego”. “Nie dostrzegam żadnego ruchu kulturowego tego rodzaju, jakiegoś nowego pokolenia”. “Jest w tym nawet coś infantylizującego – przed Bogiem staniemy jako indywidualne jednostki, a nie członkowie jakiegoś ruchu, często ocierającego się o zachowania bliskie sekciarstwu”.
Z pojawiającymi się niekiedy opiniami, że Europa odchodzi od chrześcijaństwa z winy samych chrześcijan, którzy nie potrafią żyć zasadami wiary polemizował abp Józef Życiński. “Zupełnie nie zgadzam się z poglądem, że gdyby chrześcijanie dawali dobry przykład, to od razu mielibyśmy sielankę i Europa byłaby chrześcijańska. A co z Chrystusem? Ilu miał ludzi wokół siebie w momencie konania na krzyżu? Kilka kobiet i jednego z uczniów. Jedna dwunasta apostołów, to jest osiem i pół procent, a taką statystykę osób praktykujących ma wiele krajów o największym kryzysie duchowym” – mówił metropolita lubelski.

*Dialog ekumeniczny*
Jednym z głównych filarów Zjazdu były debaty o przyszłości podzielonego chrześcijaństwa. Wznowienie jesienią dialogu z prawosławiem zapowiedział kard. Walter Kasper, przewodniczący papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan ujawnił, że dialog ten dotyczyć będzie posługi papieża w Kościele. Choć chrześcijanie nie osiągnęli jeszcze celu, jakim jest pełna wspólnota Kościołów, to jednak czują się już braćmi i siostrami – powiedział kardynał. Jego zdaniem “u progu XXI wieku jest to sytuacja, o jakiej na początku XX wieku nikt nie śmiał marzyć” – podkreślił hierarcha. W podobnym duchu wypowiedział się bp Wolfgang Huber. “Czy zdajemy sobie sprawę, że już tworzymy pewną jedność w różnorodności?” – pytał przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego Niemiec.
Zdaniem kard. Kaspera “jedną z przyczyn kryzysu ekumenizmu jest to, że wielu chrześcijan już nie wie, co to właściwie oznacza być katolikiem, prawosławnym czy ewangelikiem” – zaznaczył kard. Kasper. Według niego kryzys ten polega także na tym, że nie są oni zgodni w określeniu celu ekumenicznych dążeń. “Nie zawsze rozumiemy to samo pod pojęciem jedności, której pragniemy”.
Bp Hilarion, przedstawiciel Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego przy instytucjach europejskich w Brukseli skrytykował “politykę podwójnych standardów” jaką jego zdaniem uprawia Kościół katolicki. Z jednej strony w podpisanych porozumieniach z prawosławiem odżegnuje się od uniatyzmu jako metody przywracania jedności Kościoła, z drugiej zaś w praktyce dokonuje ekspansji uniatyzmu na Ukrainie.
Przypomniał, że spotkanie papieża Benedykta XVI z patriarchą Aleksym II zawsze jest możliwe, o ile będzie dobrze przygotowane, tak aby przyniosło rozwiązanie problemów dzielących oba Kościoły.
Prawosławny bp Hilarion wskazał, że zatrzymywanie się w dialogu wyłącznie na sprawach, które dzielą, jest stratą cennego czasu, który powinien być poświęcony na dawanie wspólnego świadectwa o Chrystusie. Zaapelował o powołanie “katolicko-prawosławnego” sojuszu przeciwko niebezpieczeństwom “walczącego ateizmu, relatywizmu i islamu”. Jego zdaniem potrzebny jest nie sojusz teologiczny, ale “strategiczny”. Przekonywał, że “czas płynie szybko, za 20 czy 30 lat może być za późno”. Biskup dodał że katolicy i prawosławni mogą wspólnie pomóc Europie w rozwiązywaniu wielu problemów.
Kard. Walter Kasper replikował, że dialog i współpraca, choć niezwykle potrzebne, powinny być prowadzone przede wszystkim w kontekście pozytywnym, a nie “przeciw czemuś, czy komuś’.
W podobnym tonie wypowiedział się biskup Kościoła ewangelicko-reformowanego w Polsce, Marek Izdebski. “To, że chrześcijanie powinni zwierać szyki i być razem, jest dla nas wyzwaniem. Ale motywacją do tego nie może być próba zniszczenia czegoś, co chrześcijaństwem nie jest” – stwierdził. “Powinniśmy się jednoczyć w jedności z Bogiem, czyli w sposób pozytywny, a nie negatywny, przeciwko komuś” – wtórował biskupowi Izdebskiemu prorektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie, Myrosław Marynowycz.
Wciąż traktujemy siebie nawzajem jak konkurencję, bez świadomości, że wszyscy wyrastamy ze wspólnego pnia. To jest najsmutniejszą bolączką polskiej ekumenii – ubolewał katolicki publicysta Grzegorz Polak. Jego zdaniem przez minione 15 lat wolności społeczeństwo polskie “otrzaskało” się z innością, m.in. za sprawą nauczania i przykładu Jana Pawła II, a także faktu, że luteranami są Jerzy Buzek i Adam Małysz. Jednak zdecydowana większość katolików nie odczuwa potrzeby uczestnictwa w ekumenii, bo z proporcji ilościowych wynika, że przeciętnym katolikom nie jest dana łaska spotkania z bratem z innego Kościoła – stwierdził Polak.
Z kolei o. Celestyn Napiórkowski po raz kolejny zaproponował, aby Kościoły chrześcijańskie zajmowały wspólne stanowiska w sprawach społecznych, np. gdy proponowana jest ustawa godząca w rodzinę czy ludzkie życie.
Uzupełnieniem poświęconych ekumenizmowi wykładów, debat i spotkań w grupach roboczych był piątkowy koncert chórów różnych wyznań chrześcijańskich. Oprócz muzyki i śpiewu, kilka tysięcy osób zgromadzonych na gnieźnieńskim rynku, wysłuchało również świadectw wiary, którymi podzielili się duchowni Kościołów chrześcijańskich.
Wśród wykonawców były prawosławny chór “Oktoich” z parafii świętych Cyryla i Metodego we Wrocławiu, Visual Ministry Gospel Choir z Londynu oraz chór ojców dominikanów z Poznania. Śpiewał również Mietek Szcześniak oraz oklaskiwany szczególnie gorąco zespół “Arka Noego”.

*Dialog międzyreligijny*
Zjazd był okazją do debaty pomiędzy chrześcijanami, żydami i muzułmanami zarówno w odniesieniu do polskich realiów jak i w wymiarze europejskim i światowym. Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie mają obowiązek razem przywrócić Europie wartości religijne i zapewnić jej pokój – uznano zgodnie podczas wspólnej debaty.
Z niezwykłym napięciem słuchano dramatycznego apelu muftiego Bośni i Hercegowiny, Mustafy Cericia, który zwrócił się do Europejczyków, by nie winili wszystkich muzułmanów za terroryzm – tak jak w przeszłości obwiniali Żydów za śmierć Chrystusa.
“Odwołuję się do Europejczyków: nie wińcie każdego muzułmanina przez kolejne dziesięć wieków za to, co stało się w Nowym Jorku, Madrycie i Londynie, tak jak przez dziesięć wieków winiliście Żydów za ukrzyżowanie Chrystusa” – wołał Cerić. Dodał, że “muzułmanie czują się bardzo urażeni, kiedy media europejskie przedstawiają ich uporczywie poprzez pryzmat terrorystów muzułmańskich”.
Zwierzchnik bośniackich muzułmanów zaznaczył zarazem, że wyznawcy islamu oczekują od Unii Europejskiej respektowania “pięciu wartości, które są nam potrzebne: życia, religii, wolności, własności i naszej godności”, aby – jak podkreślił – “nie zdarzyło się żadne ludobójstwo”.
“Czasem patrzy się na tych innych z obawą jako na zagrożenie, ale ta sytuacja może być również postrzegana jako ubogacenie. Nie czekajmy na innych, by stali się naszymi braćmi. Starajmy się być braćmi wobec tych innych” – wtórował wielkiemu muftiemu przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego abp Michael Fitzgerald.
Z kolei żydowski rabin Jack Bemporad, dyrektor Centrum Zrozumienia Międzyreligijnego w Rzymie, przestrzegł przed wykorzystywaniem religii do realizacji doraźnych celów politycznych, a zwłaszcza usprawiedliwiania nienawiści. “Nie można nie zauważać tego, że słowo święte zostało źle zinterpretowane dla potrzeb zemsty czy uzyskania władzy. Powinniśmy przeprowadzić nowe analizy tekstów pism świętych tak, aby podkreślić wartość pokoju dla całej ludzkości” – stwierdził rabin Bemporad.
Zjazd był także okazją do refleksji nad kształtem dialogu międzyreligijnego w naszym kraju. Mufti Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Rady Imamów Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP powiedział, że Polska jest katolicka, ale powinna być ekumeniczna i otwarta na inne religie. Jego zdaniem należałoby powołać radę międzyreligijną, która opracowałaby podręcznik do uczenia dzieci i młodzieży – religiach ramach wyznaniowej katechezy – o innych religiach i ich wzajemnym poszanowaniu.
Według ks. Michała Czajkowskiego, współprzewodniczącego Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów katolicy są świadomi, że w Polsce mieszkają nie tylko katolicy. Jego zdaniem Polska jest naprawdę katolicka tylko wtedy, gdy jest ekumeniczna, gdy staje się domem wszystkich jej mieszkańców.
Były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss podkreślił, że gdy się prowadzi dialog, nie ma znaczenia, czy ktoś reprezentuje 90 proc., a ktoś inny 2 proc. społeczeństwa. Prowadzą go dwie równe strony, inaczej nie ma dialogu.
Wydarzeniem bez precedensu była Wzajemna Modlitwa Żydów, Chrześcijan i Muzułmanów w intencji Europy, która odbył się na gnieźnieńskim rynku w sobotni wieczór. Po raz pierwszy w historii modlili się za siebie nawzajem przedstawiciele trzech wielkich religii monoteistycznych.
Na podświetlonej scenie nie było żadnych symboli religijnych. Na czarnym tle umieszczono jedynie trzy wielkie okna: synagogalne, gotyckie, muzułmańskie.
Mufti Tomasz Miśkiewicz odmówił po arabsku modlitwę, w której prosił Boga: “Prowadź nas drogą prostą, drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami; nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą”.
Naczelny rabin Polski Michael Schudrich odmówił po hebrajsku modlitwę “Sim Szalom” Modlił się m.in. “Pobłogosław nas, nasz Ojcze, wszystkich jak jednego, światłem Twojego oblicza. Bo w świetle Twojego oblicza dałeś nam Torę życia, umiłowanie dobroci i sprawiedliwość, błogosławieństwo, miłosierdzie, życie i pokój”.
Chrześcijanie, którym przewodniczył metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński, odmówili po polsku Ojcze Nasz i słynną Modlitwę o Pokój św. Franciszka z Asyżu a rozpoczynająca się od słów: “O Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju…”
rójka dzieci rozdała przywiezione z Jerozolimy gałązki oliwne stojącym na scenie Żydom, chrześcijanom i muzułmanom.

Przesłanie do Europy: otwórzmy się na dialog!
W przyjętym w ostatnim dniu obrad przesłaniu do Europy, uczestnicy Zjazdu apelują: otwórzmy się na dialog! Podkreślają też, że “to właśnie siła dialogu, a nie monolog siły, najlepiej służy chrześcijańskiemu świadectwu”, oraz że “dialog jest także najbardziej odpowiednim, a niekiedy wręcz jedynym, sposobem budowania europejskiej wspólnoty ludzi i narodów”.
Uczestnicy Zjazdu zaznaczają z naciskiem, że postawa dialogu wymaga również otwarcia Unii Europejskiej na pozostałe kraje Europy i świata oraz pełnego wprowadzenie zasady dialogu z Kościołami i związkami religijnymi.
Zwracając się do chrześcijan, autorzy dokumentu przestrzegają ich przed postawą triumfalizmu i przypominają, że także “głoszenie Chrystusa ludziom współczesnym musi być prowadzone w «dialogowym duchu» Ewangelii”, a “prawo wyznawców innych religii do głoszenia swojego przesłania również musi być uznane, o ile tylko stosowane przez nich metody szanują ludzką godność”.
Zdaniem uczestników Zjazdu także w samym Kościele dialog jest niewystarczająco obecny. “Nierzadko doświadczamy braku zaufania między duchownymi a świeckimi czy ostrych sporów między różnymi nurtami ideowymi. Lęk przed odpowiedzialnością prowadzi do ukrywania faktycznych problemów. Tymczasem właśnie dialog wewnętrzny może uczynić Kościół bogatszym i bardziej wiarygodnym” – głosi końcowe przesłanie.

*Wezwanie do odpowiedzialności za Kościół*
Podczas Mszy św. sprawowanej w gnieźnieńskiej katedrze w ostatnim dniu Zjazdu , abp Henryk Muszyński wezwał do odpowiedzialności za Kościół poprzez świadectwo chrześcijańskiego życia.
Hierarcha zauważył, że kondycja współczesnego Kościoła nie jest najlepsza. “W wielu miejscach usycha, jest rozgrabiana, niszczona i to rękami tych, którym została powierzona. Wydaje ona owoce chore, zepsute nie odpowiadające oczekiwaniom Pana winnicy” .
Abp Muszyński apelował, aby nie stać bezczynnie, lecz pełniej zaangażować się na rzecz dobra i wzrostu Kościoła, “który ma ukazywać się światu jako wspólnota wiary i miłości w działaniu a nie w słowie”.
W liturgii sprawowanej pod przewodnictwem kard. Waltera Kaspera przez kilkudziesięciu księży z całej Europy, uczestniczył m.in. b. kanclerz Niemiec, Helmut Kohl.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.