Drukuj Powrót do artykułu

Dziesięciolecie Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich

19 kwietnia 2020 | 19:12 | Dawid Gospodarek | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Facebook/Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie

Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie świętują dziesięciolecie obecności w Warszawie. Okoliczności związane z pandemią uniemożliwiają huczne obchody, jednak od 17 do 19 kwietnia bracia i siostry trwali na radosnych celebracjach, a można było się z nimi duchowo łączyć dzięki transmisjom online. Wczoraj miała miejsce uroczysta Msza święta, celebrowana przez abp. Henryka Hosera, podczas której śluby wieczyste złożyła s. Edyta.

Déjà vu

Dziesięć lat temu, gdy Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie w Warszawie przygotowywały się do poświęcenia kościoła Matki Bożej Jerozolimskiej przy ul. Łazienkowskiej, wielkim celebracjom i hucznym obchodom stanęły na drodze okoliczności po katastrofie smoleńskiej oraz wybuch islandzkiego wulkanu Eyjafjoell, uniemożliwiający przyjazd zagranicznym gościom. W tym roku zmianę planów obchodów okrągłej rocznicy wymusiła pandemia koronawirusa. Bracia podchodzą jednak do tego z dużym spokojem: „tak mamy, tacy jesteśmy, tak jest dobrze” – komentuje w rozmowie z KAI przeor wspólnoty, brat Ireneusz Maria.

Początki

Wielką ceglaną świątynię, której prostota bardzo pasuje do monastycznego charakteru Wspólnot Jerozolimskich, przekazał im w 2005 roku kard. Józef Glemp. W swojej otwartości i życzliwości chciał pierwotnie przekazać powstającą Świątynię Opatrzności Bożej. Za oficjalny początek ich obecności w Warszawie uznawany jest właśnie dzień poświęcenia kościoła. Jednak związki Wspólnot z Polską sięgają już lat 70. ubiegłego wieku, kiedy polski filozof prof. Stefan Swieżawski poznał Pierre’a Marie Defieux, ich założyciela.

Francuz urodzony w 1934 roku, został wyświęcony na kapłana diecezjalnego w 1961, rok przed rozpoczęciem Drugiego Soboru Watykańskiego. Po dziesięciu latach kapłaństwa, w tym duszpasterzowania na paryskiej Sorbonie u boku słynnego Jeana Marie Lustigera, pojechał na pustynię. Dwa lata spędził prowadząc życie pustelnicze na Saharze, w Assekrem. Monastyczne powołanie za inspiracją ówczesnego arcybiskupa Paryża, kard. Marty, zaczął realizować w wielkim mieście. Pierwsza wspólnota mnichów powstała w 1975 roku przy paryskim kościele St Gervais, a rok później dołączyły mniszki. W 1996 roku abp Jean Marie Lustiger, już jako paryski metropolita i kardynał, zatwierdził monastyczne konstytucje nowych wspólnot, które w 1978 roku otrzymały imię „Jeruzalem”.

Pierre Marie ze Swieżawskim prowadzili głębokie dyskusje i na początku znajomości we Francji i przez kolejne lata, korespondując ze sobą o Kościele po Vaticanum II, znaczeniu i pięknie liturgii, modlitwie, medytacji. Filozof promował charyzmat Wspólnot Jerozolimskich w Polsce. Do tej promocji mocno przyczyniła się również urszulanka, siostra Kinga Strzelecka, która po poznaniu Wspólnot w Paryżu przetłumaczyła na język polski „Księgę Życia”, gdzie Pierre-Marie Delfieux wprowadzał w monastyczny charyzmat i realizowanie ewangelii w codziennym życiu. W 1991 roku ukazała się pod tytułem „Źródło na pustyni miasta” i do dziś, już jako „Księga Życia Jeruzalem” cieszy się dużą popularnością. Siostra Strzelecka dużo energii wkładała w popularyzowanie Wspólnot w Polsce, zwłaszcza pisząc liczne artykuły. Bracia nazywają ją Apostołką Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich.

„Księga Życia” przyciągnęła do warszawskiej wspólnoty Czecha, który był metodystą. Wpadła mu w ręce, urzekła, starał się zgodnie z nią żyć. Żartuje, że był chyba jedynym protestanckim mnichem. Dziś jest już jednym z braci jerozolimskich.

W 1994 roku we Wspólnotach było już trzech braci i trzy siostry z Polski, liczba naszych rodaków szybko rosła. Pierre-Marie Delfieux nie miał problemów, by przekonać do siebie i Wspólnot ówczesnego metropolitę warszawskiego kard. Glempa, który oficjalnie zaprosił ich w 2005 roku, przydzielając rozbudowywany właśnie kościół na Łazienkowskiej w Warszawie. Świątynia, która wcześniej tam stała, nie przetrwała II wojny światowej, a w międzyczasie parafia Matki Bożej Częstochowskiej postawiła swój kościół w innym miejscu.

W wykończenie surowego wnętrza bryły przypominającej warowny gmach (stąd miejsce zwane jest czasem „warszawskim Malborkiem”) mocno zaangażował się sam Pierre-Marie Delfieux, dobierając nawet kolory ścian i posadzki. Korzystał z pomocy młodego francuskiego architekta Jean-Pierre i kamieniarza. Z Francji przywieziono wyposażenie prezbiterium. Do życia wspólnot dostosować trzeba było również pozostałe pomieszczenia przy kościele, żeby mogli tam zamieszkać osobno bracia i siostry. Z wdzięcznością wspominany jest obecny biskup pomocniczy warszawski Rafał Markowski, który wówczas był rektorem tego kościoła. Bardzo zaangażowali się również świeccy. Dziś świątynia zachwyca spójnością i spokojem. Zaskoczeniem mogą być wysokiej klasy organy – instrument Wspólnota pozyskała za jeden euro, po likwidacji wydziału muzycznego na Uniwersytecie w Essen.

Kościół i klasztor nie są własnością Wspólnot Jerozolimskich. Bracia i siostry wiedzą, że – jak to już zdarzyło się w Belgii – może przyjść dzień, kiedy podziękuje im się za współpracę i wyprosi. Traktują to jako element pustyni – mówią, że żyją jak nomadzi.

Liturgia “patchworkowa”

Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie znane są ze specyficznej dla siebie liturgii. Stanowi ona pewną formę rytu rzymskiego, skomponowana jest jednak również z elementów liturgii wschodniej, uwzględniając także wschodnich świętych w kalendarzu liturgicznym – ta liturgia oddycha dwoma płucami Kościoła, parafrazując słowa Jana Pawła II. We Wspólnotach z dumą podkreśla się, że ich liturgia sięga źródłami Kościoła niepodzielonego, czerpiąc zarówno ze skarbca wschodniej jak i zachodniej tradycji. Jeden z braci nawał ją „patchworkową”. Celebrowana jest w językach narodowych, na język polski przekładana była od 1999 roku. Liturgię godzin dostosowano do stylu życia Wspólnot: bracia i siostry często pracują poza klasztorem, więc z kilku tradycyjnych monastycznych godzin ułożono trzy – poranną, południową i wieczorną, której towarzyszy obrzęd Lucernarium (okadzenia oraz zapalenie świec na menorze). Przed snem odmawiają jeszcze kompletę.

Zgodnie ze wschodnią jak i dawną zachodnią tradycją, liturgia jest śpiewana. Muzyka również stanowi nową kompozycję, jedynie nawiązując do elementów chorału gregoriańskiego czy muzyki chrześcijańskiego wschodu. Repertuar bazuje na twórczości ojca André Gouzesa, dominikanina, którego pieśni znane są również w Polsce. O. Gouzes skomponował muzykę do liturgii Wspólnot, na cały rok kościelny. Niektóre śpiewy pochodzą wprost z liturgii bizantyjskiej. Bracia i siostry do śpiewu przywiązują dużą wagę i regularnie spotykają się na próbach. Śpiew jest czterogłosowy. „To homofonia – cztery głosy, ale w tym samym metrum. Śpiewa cały człowiek, kobiety i mężczyźni; to pokazuje, że nasza różnorodność jest szansą na coś naprawdę pięknego, że w tej różnorodności jest też realna szansa na jedność. Każdy całym sobą, swoją pełnią, wyśpiewuje chwałę Pana” – mówi brat Dariusz. Melodie są dostosowane do okresu liturgicznego – np. w Wielkim Poście i adwencie są molowe, a w Wielkanoc durowe. Oprócz organów w użyciu są inne instrumenty, np. flet czy cytra.

Centrum sprawowanej liturgii stanowi Eucharystia, połączona z modlitwą wieczorną – Nieszporami. Komunię świętą udziela się pod dwiema postaciami, rozdzielają ją wiernym zarówno bracia jak i siostry, które również są nadzwyczajnymi szafarkami komunii świętej. W czwartki po Mszy ma miejsce procesja ze śpiewem ośmiu błogosławieństw. Przed każdą celebracją pół godziny trwają w ciszy.

Nie praktykują tzw. pobożności ludowej, nie usłyszy się we Wspólnotach śpiewu Godzinek czy Gorzkich Żali, nie odprawiają regularnie Drogi Krzyżowej.

Starają się, by celebrowana liturgia – z Eucharystią w centrum – rozciągała się na cały dzień, przenikając inne czynności i prace. Stąd liturgiczne jest też milczenie, np. przed posiłkiem, słuchanie przy posiłku duchowej lektury lub muzyki, aż po prace porządkowe czy rozmowy z ludźmi. „Modlimy się w mieście, z miastem i za miasto” – tłumaczy brat Dariusz. Wszystkie celebracje są otwarte dla osób z zewnątrz i rzeczywiście zawsze ktoś przychodzi na modlitwę i często ta modlitwa wciąga ich w duchowość Wspólnot. Liturgia jest jedyną konstytucyjną formą apostolstwa we Wspólnotach. O ma oddziaływać na wszystkie zmysły człowieka, stąd ikony, śpiew, kadzidło, gesty – cały człowiek ma być zintegrowany na modlitwie.

Nieustannie trwają przed Panem

Od dwóch lat ważnym elementem wspólnotowego życia jest całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu. W całej Warszawie są tylko dwa takie miejsca. Uwagę zwraca monstrancja w kształcie koptyjskiego krzyża. Ten schrystianizowany pogański symbol nawiązuje do miejsca, gdzie rodził się ruch monastyczny, a dzięki swojej prostocie pozwala skupić się na eucharystycznym Chlebie zamiast na kunszcie jubilerskim.

Wspólnota sióstr i braci

Bracia i siostry mieszkają w oddzielnych skrzydłach klasztoru, stanowią dwie wspólnoty, ale prowadzą życie wspólne, razem się modląc i pracując. Sióstr jest obecnie jedenaście, braci czworo. Habity sióstr są dżinsowe, braci mają krój benedyktyński, ale w kolorze ciemnoniebieskim. Na liturgię zakładają kapy. Ich formacja jest bardzo indywidualna. Niektórzy prowadzą życie półpustelnicze. Nie mają smartfonów, nie korzystają z social mediów. Sami gotują, sprzątają, robią zakupy – jak w rodzinie. Pracują na pół etatu w różnych zawodach, jednak pracodawca musi akceptować ich rytm wspólnej modlitwy, która jest obowiązkowa. Wykonywana praca nie musi być zgodna z wykształceniem – np. brat Dariusz jest radiologiem i mimo że znalazł możliwość zatrudnienia w zawodzie, podjął się na początku wykładania w liceum, żeby praca nie kolidowała z godzinami liturgii.

Dewocjonalia bez kiczu

Funkcjonuje również sklep „Monastica” (sklepmonastyczny.pl), gdzie sprzedawane jest rękodzieło, książki, świece, porządne dewocjonalia, a nawet kosmetyki, torby, buty, artykuły spożywcze. Wszystko wykonywane jest najczęściej w różnych klasztorach, z którymi współpracuje sklep. Robiąc w nim zakupy, wspieramy funkcjonowanie Wspólnot.

Świeccy, ekumenizm i dialog

Przy braciach i siostrach działają wspólnoty dla świeckich, takie jak Wspólnota Rodzin, Wspólnota Nowe Jeruzalem, Wspólnota Medytacji Chrześcijańskiej, Ruch Focolari. Na bardzo wysokim poziomie funkcjonuje pracownia ikon. Prowadzony jest także katechumenat. Wspólnoty są otwarte na zaangażowanie i inicjatywy świeckich, a bracia i siostry chętnie współpracują. W charyzmat tych monastycznych wspólnot jest mocno wpisana gościnność, może tu przyjechać każdy, odbyć rekolekcje, dni skupienia, wyciszyć się czy nawet napisać pracę naukową. Ja zastałem Francuza, który idzie z pielgrzymką po Europie i zatrzymały go w trasie okoliczności związane z koronawirusem, a także księdza, który przyjechał z południa Polski żeby po prostu parę dni pożyć w rytmie braci.

– Wiemy to na pewno, że bez osób świeckich, bez naszych braci i sióstr w Chrystusie Panu nie wyobrażamy sobie życia w Warszawie. W tej różnorodności właśnie jest siła, w tym bogactwie, gdzie uczymy się miłować się wzajemnie i w tej miłości wspólnie działać dla Bożej sprawy. Uczymy się siebie, uczymy się dialogu, ponieważ to wszystko będzie procentować w przyszłości, nie zrażamy się różnicami, odmiennymi poglądami, różnym sposobem podejścia do realizacji tej czy innej inicjatywy. Wszystko staje się zyskiem, również trudne chwile, gdy stać nas na dialog, gdy jesteśmy otwarci na drugiego człowieka, gdy jego pomysły uznamy za co najmniej dobre jak nasze, a może i lepsze… To jest nasza przyszłość. Ponieważ, gdy ta baza jest solidna, baza dialogu, jedności w różnorodności, to z pewnością z takim zespołem wszystko jest możliwe! A niewątpliwie czeka nas wiele pracy, inicjatyw, które już znamy, a także tych, które Bóg trzyma jeszcze w zanadrzu – napisał w liście na 10-lecie Wspólnot brat Ireneusz Maria.

Wspólnoty są otwarte i zaangażowane w dialog ekumeniczny oraz międzyreligijny. Prawosławny teolog głosi konferencje o ikonach, organizowane są spotkania Żydami i muzułmanami.

Jubileusz

Świętowanie dziesięciolecia trwa od 17 do 19 kwietnia. Transmisje online na kanale youtube Wspólnot umożliwiają duchowe łączenie się z braćmi i siostrami, a także nieustannie trwającą adoracją Najświętszego Sakramentu.

Przełożeni sióstr i braci napisali specjalny list, opublikowany na stronie Wspólnot, gdzie można też znaleźć plan celebr: https://wspolnoty-jerozolimskie.pl
Przygotowano również jubileuszowy film prezentujący życie Wspólnot, który można obejrzeć na kanale YouTube Wspólnot: https://www.youtube.com/watch?v=eZLut-kkmfQ&feature=emb_title

Wydano także specjalną kronikę obecności Wspólnot w Polsce, którą nabyć będzie można, gdy kościół znów zostanie otwarty.

Podczas dzisiejszej jubileuszowej Eucharystii, której przewodniczył abp Henryk Hoser, s. Edyta złożyła wieczystą profesję.

Wprowadzając w liturgię abp Hoser podkreślił, że wszystko, co Bóg czyni, wynika z Jego miłosierdzia: “A więc ta fundacja Waszej Wspólnoty, która miała miejsce 10 lat temu, również wynika z Bożego miłosierdzia, także dzisiejsze śluby wieczyste s. Edyty są objawem miłości miłosiernej Boga, który zawsze się ujawnia w każdym szczerym powołaniu”.

– Atmosfera dzisiejszej niedzieli przypomina okoliczności Wspólnot Jerozolimskich w Warszawie, 10 lat temu. Atmosfera lęku wobec wydarzeń, które wydawały się niemożliwe. Dzisiaj też większość społeczeństwa żyje lękiem, niepewnością o swój byt, o swoją i swoich bliskich przyszłość. Dlatego tak ważne jest, abyśmy otrzymywali światło z góry. Pierwszym takim snopem światła rozświetlającym nasze ciemności jest słowo Boże, które dziś czytamy, a więc ten opis pierwszej wspólnoty chrześcijan w Jerozolimie, przez niektórych nazywany “sielankowym” – mówił w homilii abp Hoser. Wskazał, że opis ten jest punktem dojścia życia wspólnotowego i konsekrowanego, które polega na trwaniu, w życiu słowem Bożym tak, by ono w nas stawało się ciałem – mówił w kazaniu hierarcha.

Nawiązując do wyzwań, jakie stawiają przed konsekrowanymi dzisiejsze okoliczności, wskazał na niesienie światu nadziei. – Przez sam fakt życia konsekrowanego jesteśmy roznośnikami nadziei. Lęk mają ci, którzy boją się przyszłości. My się przyszłości nie boimy, ponieważ tak jak apostołowie idziemy naprzeciw Jezusa, który nas oczekuje w Galilei. Nie boimy się przyszłości, bo idziemy zawsze na spotkanie z Panem. Jesteśmy przeznaczeni do dziedzictwa niezniszczalnego, niepokalanego, to są podstawy naszej nadziei i odpowiedzi na wezwanie Jezusa “Nie lękajcie się, to ja jestem” – powiedział abp Hoser.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.