Drukuj Powrót do artykułu

Warszawa: pogrzeb mjr. Wacława Sikorskiego ps. „Bocian”

12.10.2018 , kos, Warszawa Ⓒ ℗

Uroczystości pogrzebowe mjr. Wacława Sikorskiego ps. „Bocian”, żołnierza AK, powstańca warszawskiego i więźnia politycznego PRL odbyły się wczoraj w Warszawie. Mszy św. w katedrze polowej przewodniczył biskup polowy Józef Guzdek. Po zakończonej Eucharystii trumna ciałem została złożona na Cmentarzu Bródnowskim.

Przed rozpoczęciem Eucharystii odczytane zostało pożegnanie, w którym przypomniano drogę życiową mjr. Sikorskiego. Biskup Guzdek podkreślił, że staje przy ołtarzu „z potrzeby serca, chcąc oddać cześć bohaterowi”. – Bohaterów trzeba przeprowadzić na drugą stronę i oddać w ręce Boga, który zapewne wypowie te słowa: „Sługo dobry i wierny, wejdź do radości mojej” – powiedział.

Homilię wygłosił ks. kmdr. w st. spocz. Janusz Bąk, delegat biskupa polowego ds. duszpasterstwa kombatantów oraz kapelan WiN. – Największym i najważniejszym problemem człowieka i ludzkości jest śmierć. Wielki znak zapytania, który pozwala nam żyć na co dzień tylko dlatego, że o nim nie myślimy. Ale czasem nie można nie myśleć. Tak jest dziś, gdy żegnamy kogoś bliskiego, majora, żołnierza AK i II konspiracji, więźnia politycznego – powiedział.

Jak podkreślił ks. kmdr Bąk, dla chrześcijan śmierć nie oznacza całkowitego unicestwienia. – Jeżeli Bóg sam przeszedł przez ten upokarzający proces, to śmierć ma jakieś głębokie znacznie w architekturze rzeczywistości. Znaczenie to nie na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą. Zrozumiemy je, gdy sami przejdziemy przez tę wąską bramę – powiedział.

Kapelan powiedział, że żegna mjr. Sikorskiego z żalem rozstania, ale i nadzieją. – Krzyż Chrystusa promieniem światła kładzie się na jego trumnie. Chrystus po to przyszedł na świat, żeby wszyscy mieli życie i mieli je w obfitości. Istnieje cel naszego życia. Jest nim Bóg. Jeżeli cel, to którędy droga do niego? „Jam jest drogą” – odpowiada Chrystus. Droga ta wiedzie poza śmierć. Bo chrześcijańska logika życia i śmierci jest tylko logiką życia – podkreślił ks. kmdr. Bąk.

Eucharystię koncelebrowali ks. kpt Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego, ks. Piotr Zamaria, wikariusz katedry polowej, ks. Ludwik Wierzchołowski oraz ks. Piotr Powałka. We Mszy św. uczestniczyli rodzina zmarłego, kombatanci, żołnierze Armii Krajowej i mieszkańcy Warszawy. Obecni byli także senator Anna Maria Anders, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Dialogu Międzynarodowego, Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych i prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

– Dokładnie za miesiąc będziemy obchodzić setną rocznicę odzyskania niepodległości, tej wymarzonej i wytęsknionej przez pięć pokoleń Polaków. Pan Major urodzony w 1925 r. poznał smak wolności. Był tym pierwszym pokoleniem, które zostało urodzone i wychowane w niepodległej Polsce i dlatego tą wartość, jaką jest niepodległość, tak bardzo ukochał i jej pozostał wierny – mówił minister Kasprzyk.

Szef Urzędu ds. Kombatantów podkreślił, że pokolenie mjr. Sikorskiego wiedziało, że w imię wolności, niepodległości i suwerenności warto poświęcić wszystko. – Dziękujemy Panie Majorze za lekcję historii, odwagi i niezłomności. Dziękujemy za to, że przekazywałeś nam wartości, które były fundamentem niepodległej Polski. Że mówiłeś nam o cnocie honoru, męstwa i wrażliwości na los drugiego człowieka. Że mówiłeś nam o konieczności bycia odpowiedzialnym za Ojczyznę i uczyłeś nas etosu bezinteresownej służby Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi – powiedział.

Po Mszy św. trumna z ciałem mjr. Sikorskiego została złożona na Cmentarzu Bródnowskim.
***

Wacław Sikorski urodził się 9 lutego 1925 roku. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego uczył się w Szkole Wawelberga i Rotwanda, pracował w filii Państwowych Zakładów Inżynierii Ursus. W czasie Powstania służył jako sanitariusz w VI Obwodzie AK Praga. Po jego upadku schronił się w Choszczówce, skąd wrócił do Warszawy w październiku 1944 r. Krótko pracował w Zarządzie Miejskim Miasta Stołecznego Warszawy. W październiku 1944 został wcielony do 9. Pułku Zapasowego Ludowego Wojska Polskiego stacjonującego na Majdanku, a następnie na krótko do 17. Dywizji Piechoty Ludowego Wojska Polskiego i do Wojsk Ochrony Pogranicza. Ukończył Oficerską Szkołę Łączności w Zamościu ze specjalnością radiotelegrafisty.

Po przeniesieniu do Warszawy związał się z podziemną organizacją „Wolność i Niezawisłość” i Państwowym Korpusem Bezpieczeństwa. 28 lipca 1948 r. został aresztowany i oskarżony m.in. o rozpracowywanie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Był więziony w piwnicach budynku Głównego Zarządu Informacji Wojskowej przy ul. Oczki a następnie w więzieniu UB na Koszykowej, gdzie siedział wraz z gen. Antonim Hedą ps. „Szary”, a później do Pawilonu X więzienia na warszawskim Mokotowie. Tam od sierpnia do grudnia 1948 r. był torturowany w celu uzyskania fałszywych, obciążających go zeznań. Przez czas śledztwa ukrywał swoje związki z AK.

Został oskarżony o szpiegostwo i 22 stycznia 1949 r. skazany na karę śmierci. 28 kwietnia 1949 r. na mocy decyzji Bolesława Bieruta ułaskawiono go i zmieniono mu karę na dożywocie. Jesienią 1949 r. wywieziono go z Mokotowa do więzienia w Rawiczu, gdzie zachorował na gruźlicę. Wyrok odsiadywał też we Wronkach i Sztumie.
8 lutego 1956 r. wyszedł na wolność. Po wyjściu z więzienia był obserwowany przez UB, aż do końca 1956 r. Od marca 1956 r. w Hucie Warszawa był pracownikiem fizycznym, później pracownikiem umysłowym. Po siedmiu latach pracy w hucie rozpoczął pracę w biurze projektowym, gdzie pracował 20 lat.

W ostatnich latach był członkiem organizacji WiN oraz Związku Więźniów Politycznych Skazanych na Karę Śmierci w Okresie Reżimu Komunistycznego.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.