Drukuj Powrót do artykułu

Warszawiacy wspominali współczesnych męczenników

23.04.2018 , sg / mip, Warszawa Ⓒ ℗

Sample Fot. ks. Paweł Kłys

Dziś mamy czas męczenników równie intensywny i równie wielki jak te, które znamy z historii – mówił kard. Kazimierz Nycz podczas Ekumenicznej Liturgii Męczenników, która już po raz piąty odbyła się w kościele świętego Marcina w Warszawie. Metropolita warszawski przypomniał, że krew męczenników zawsze była posiewem nowych wyznawców.

Podczas liturgii, która odbyła się w uroczystość św. Wojciecha, męczennika i patrona Polski, wspominane były imiona i krótkie historie chrześcijan, którzy w ostatnim czasie oddali swoje życie za wiarę. Tak jak ksiądz Etienne Sengiyumva, zamordowany zaledwie kilkanaście dni temu – 8 kwietnia po niedzielnej Mszy Świętej w swojej parafii w prowincji Północnego Kivu w Demokratycznej Republice Konga, czy czworo chrześcijan z Quety w Pakistanie, którzy zginęli w ostatni Poniedziałek Wielkanocny z rąk zwolenników tzw. Państwa Islamskiego. Modlitwie towarzyszyło hasło „Świadkowie Królestwa Bożego”.

W liturgii oprócz duchownych Kościoła katolickiego udział wzięli księża z innych Kościołów chrześcijańskich: ks. Henryk Dąbrowski (Kościół Polskokatolicki), o. Piotr Kuszka (Kościół Greckokatolicki), ks. Edward Puślecki (Kościół Ewangelicko-Metodystyczny), ks. Piotr Kosiński (Kościół Prawosławny) i ks. Michał Jabłoński (Kościół Ewangelicko-Reformowany).

W homilii kard. Nycz podkreślił, że gromadzimy się na ekumenicznej modlitwie, by razem wspominać tych, których „świat współczesny zabija w imię tego, że nie akceptuje chrześcijaństwa i nauki Jezusa”. – Próbujemy pomagać na miarę naszych skromnych możliwości tym, którzy są prześladowani na różnych kontynentach świata – powiedział metropolita warszawski i zaznaczył, że powinniśmy modlić się o to, żeby „nasze serca były jeszcze bardziej otwarte”.

Odnosząc się do odczytanego fragmentu Ewangelii o Dobrym Pasterzu zauważył, że „możemy tylko mniej lub bardziej naśladować to, jakim Dobrym Pasterzem jest Chrystus”. – Dobry pasterz zna swoje owce, miłuje je, prowadzi tam, gdzie jest pokarm i wreszcie daje swoje życie za owce. Ale nie tylko Jezus Dobry Pasterz oddał swoje życie, ale także wszyscy, którzy uczestniczą w jego pasterskiej posłudze muszą być na to gotowi – powiedział kard. Nycz.

Papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

Wspominając postać Świętego Wojciecha zauważył, że jest on nie tylko przykładem naśladowania Chrystusa Dobrego Pasterza, ale też wzorem tego, jak z życia oddanego za owce rodzi się Kościół, rośnie owczarnia Chrystusa.

– Niech nasze modlitwy koncentrują się wokół tych, którzy oddali życie za wiarę i którzy są prześladowani. To jest dar największy, jaki możemy im dać. Naszą modlitwę, naszą refleksję, nasze skupienie i naszą ciszę, zmierzającą do tego, żeby sobie odpowiedzieć, jaką jestem owcą w Owczarni Chrystusa? Jakim jestem pasterzem: biskupem, kapłanem, siostrą, ojcem, matką, babcią? Jakim jestem w tym pasterzowaniu, które przez słowo i przykład swojego życia powierza mi Pan Jezus? – pytał na zakończenie metropolita warszawski.

Organizatorzy modlitwy chcieli przypomnieć, że chrześcijanie wszystkich wyznań giną w imię Ewangelii wszędzie tam, gdzie sprzeciwiają się wojnie, korupcji, niesprawiedliwemu traktowaniu ubogich, migrantów i uchodźców; a także wtedy, gdy ryzykują własne życie w codziennym praktykowaniu wiary i uczynków miłosierdzia.

– Tak bardzo potrzeba nam dziś głosów przemawiających głośniej niż podziały. Święty Wojciech jest jednym z tych głosów – podkreśliła przed modlitwą Magdalena Wolnik, odpowiedzialna za Wspólnotę Sant’Egidio w Warszawie, która zorganizowała poniedziałkową liturgię. Zaznaczyła, że chrześcijanie różnych wyznań, pochodzący z różnych narodów i różnych kultur, którzy „głosili Ewangelię, walczyli o sprawiedliwość i ofiarowali swoje życie służąc chorym i ubogim, rozmnażając chleb dla wielu, uzdrawiając nieraz dusze całych narodów są Świadkami Królestwa Bożego, które także my chcemy wspólnie budować”.

Wspólna modlitwa wyznawców Chrystusa z różnych Kościołów była też wołaniem o pokój i odrzucenie wszelkiej przemocy, zwłaszcza tej motywowanej religijnie.

Wspólnota Sant’Egidio założona w 1968 r. w Rzymie przez Andreę Riccardiego w tym roku świętuje swoje pięćdziesięciolecie. Obecnie skupia ok. 65 tys. osób w 73 krajach. To ruch świeckich, którego głównym charyzmatem jest łączenie modlitwy i pomocy ubogim oraz działanie na rzecz pokoju i dialogu międzyreligijnego „w duchu Asyżu”.

Od 1993 roku Sant’Egidio opiekuje się kościołem św. Bartłomieja w Rzymie, gdzie z inicjatywy papieża Jana Pawła II złożone są relikwie męczenników XX i XXI w., pochodzących z różnych Kościołów chrześcijańskich. W świątyni od wieków czczone są również relikwie św. Wojciecha.

Wersja do druku

Przeczytaj także

22 kwietnia 2018 17:43

Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła?

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.