Drukuj Powrót do artykułu

Wąwolnica: 740. rocznica pierwszego zjawienia się Matki Bożej na ziemiach polskich

15.08.2018 , dob, Wąwolnica Ⓒ ℗

W sanktuarium maryjnym w Wąwolnicy odbyły się uroczyste obchody 740. rocznicy objawień Matki Bożej. Według historyków było to pierwsze odnotowane w kronikach zjawienie się Maryi na ziemiach polskich. Podczas uroczystości poświęcono obraz autorstwa Stanisława Eugeniusza Bodesa, przedstawiającego wizję cudownego zdarzenia z 1278 r.

W swoim kazaniu ks. Jerzy Ważny, kustosz sanktuarium, mówił o znaczeniu, jakie dla Kościoła ma wniebowzięcie Matki Bożej. Zauważył, że ten przywilej, jaki doświadczyła Maryja nie był uwieńczeniem jej życia, ale podjęciem nowej misji. „Z chwilą, gdy Matka Chrystusa została wzięta z duszą i ciałem do nieba, zyskaliśmy w niej potężną wspomożycielkę i orędowniczkę. Jej Syn, a nasz Pan, niczego nie potrafił Jej odmówić” – powiedział kapłan.

Na zakończenie Eucharystii głos zabrał wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek, który odniósł się do obchodzonej 98. rocznicy bitwy warszawskiej. Polityk zauważył, że od wielu wieków Matka Boża wspiera Polaków w trudnych chwilach. „Cudem nazywamy wydarzenia sprzed prawie stu lat, kiedy odradzająca się armia polska odparła atak sowietów, jak i cudem nazywamy to, co wydarzyło się 740 lat temu w Kęble. Cuda nie biorą się znikąd, biorą się z gorliwej modlitwy. Dlatego naród polski musi być rozmodlony i wpatrzony w swoją Królową” – apelował wojewoda lubelski.

Przed liturgią został odsłonięty i poświęcony obraz przedstawiający cud związany z figurą Matki Bożej Kębelskiej z 1278 r. O kulisach powstania dzieła opowiedział Stanisław Eugeniusz Bodes, autor obrazu. „Malując starałem się jak najlepiej oddać ducha tamtej epoki, dlatego takie elementy jak stroje tatarów są kolorowe i bogate, a nie jak się przyzwyczailiśmy szare i brzydkie” – tłumaczył artysta.

Tradycja kultu maryjnego w Kęble i Wąwolnicy sięga okresu najazdów tatarskich na Rzeczpospolitą pod koniec XIII w. W miejscowej kronice parafialnej zachował się zapis o spustoszeniu, jakiego doświadczyła Lubelszczyzna. „Nawała tatarska zalała ją całą. Ziemia Lubelska najwięcej od innych spustoszeniu uległa, wtedy w głąb kraju krocie spieszyły barbarzyńskie zagony, tu zakładały główne swoje obozowiska, tu zwozili łupy świeżą krwią zbroczone. Spędzane krocie nieszczęśliwych jeńców przeznaczonych na niewolników chana” – czytamy w kronice.

Według opowieści, w jednym z obozów, gdzie przetrzymano jeńców i łupy, Tatarzy dopuścili się profanacji figury Matki Bożej z Dzieciątkiem. Według kroniki, z wizerunku Maryi zaczęła bić jasność, po czym samoistnie wzbiła się ku stojącej nieopodal lipie. Widząc cud przerażeni Tatarzy zaczęli uciekać pozostawiając zgrabione mienie i wypuszczając przetrzymywanych więźniów.

Wieść o zjawieniu się Matki Bożej rozeszła się błyskawicznie po okolicy, a figurka zasłynęła wielkimi łaskami. W miejscu tego wydarzenia wybudowano drewnianą kaplicę, w której umieszczono cudowną rzeźbę. W roku 1700, za zgodą papieża Innocentego XII figurę przeniesiono do znajdującego się ok. 2 km od Kębla kościoła parafialnego w Wąwolnicy.

W 700. rocznice objawień – 10 września 1978 r. odbyła się koronacja cudownej figury papieskimi koronami, której dokonał bp Bolesław Pylak, ówczesny biskup lubelski. Była to ostatnia koronacja maryjna w Polsce przed pontyfikatem Jana Pawła II.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.