Drukuj Powrót do artykułu

Wczesna Komunia św. – fanaberia czy lekarstwo?

20 maja 2014 | 11:48 | Joanna Operacz / br Ⓒ Ⓟ

W ostatnich latach w Polsce uroczystości pierwszej Komunii świętej są nietypowe. Ponieważ trwa reforma obniżająca wiek szkolny, do Komunii przystępują dziesięcio-, dziewięcio-, a czasami nawet ośmiolatkowie. Z tego samego powodu w wielu diecezjach w ogóle nie ma w tym roku pierwszej Komunii świętej. Poza tym w Polsce coraz częściej do pierwszej Komunii idą dzieci młodsze, czasami nawet przedszkolaki. Czym się kierują ich rodzice przy podejmowaniu decyzji o wczesnej Komunii świętej? Jakie mają trudności i jak je pokonują?

Dziewięcioletni Beppo (czyli Józek – zdrobnienie od Giuseppe) miał wielkie pragnienie – bardzo chciał przyjąć do serca Pana Jezusa w Komunii świętej. Żył w połowie XIX wieku w małym miasteczku niedaleko Wenecji, a w tym czasie w Kościele obowiązywała zasada, że do pierwszej Komunii świętej przystępują 14-latkowie. Młodzi ludzie musieli zdać dość trudny egzamin, więc na przykład święta Bernadetta Soubirous, której ukazała się Matka Boża w Lourdes, miała swoją pierwszą Komunię później niż rówieśnicy, bo „za mało wiedziała”.

Józek był jednak dość zdeterminowany i kiedy do jego parafii przyjechał biskup, żeby udzielić dzieciom sakramentu bierzmowania (to kolejna rzecz, która się zmieniła – bierzmowanie było wtedy wcześniej niż Komunia), powiedział mu o swoim marzeniu. „Przecież wiem, że w opłatku jest prawdziwy Pan Jezus. Czy Eminencja wie więcej?”. Biskup odparł, że nie może na to nic poradzić, i zażartował, że jak Józek zostanie papieżem, to będzie mógł zmienić zasady dopuszczania dzieci do Stołu Pańskiego. Tak się faktycznie stało. Józef Sarto, znany dzisiaj jako święty papież Pius X, zachęcał katolików do częstej, choćby codziennej, Komunii świętej, i obniżył wiek przystępowania do niej.

Bez pierwszej Komunii

Kanon 912 Kodeksu prawa kanonicznego stwierdza: „Dzieci wtedy można dopuścić do Komunii świętej, gdy posiadają wystarczające rozeznanie i są dokładnie przygotowane, tak by stosownie do swojej możliwości rozumiały tajemnicę Chrystusa oraz mogły z wiarą i pobożnością przyjąć Ciało Chrystusa”. W wyjątkowej sytuacji, gdy dziecku grozi śmierć (łac. „in periculo mortis”) wystarczy, żeby umiało ono odróżnić Ciało Pańskie od zwykłego chleba.

W praktyce w Kościele rzymskokatolickim na świecie większość dzieci przystępuje do pierwszej Komunii świętej w wieku dziewięciu lat. W Polsce do niedawna dziewięciolatki chodziły do drugiej klasy szkoły podstawowej. Teraz, gdy od kilku lat wchodzi w życie reforma obniżająca wiek szkolny, w jednej klasie spotykają się często dzieci w różnym wieku, więc Konferencja Episkopatu Polski zdecydowała, że aby utrzymać minimalny wiek przystępowania do pierwszej Komunii świętej na dziewięć lat, ta uroczystość zostanie przeniesiona do trzeciej klasy. Jeśli reforma faktycznie wejdzie w życie, za trzy lata wszystkie dziewięciolatki będą chodziły do trzeciej klasy. Póki co, doszło do nietypowej sytuacji – w wielu polskich diecezjach w tym roku w ogóle nie ma pierwszej Komunii świętej, a przez następne dwa lata będą do niej przystępowały dziewięcio- i dziesięciolatki. W tych nielicznych parafiach, w których w tym roku idą do Komunii drugoklasiści, część z nich ma osiem lat – to te dzieci, które poszły do pierwszej klasy jako sześciolatki.

Przedszkolaki do Komunii

Są jednak i tacy rodzice, którzy nie czekają, aż dziecko pójdzie do pierwszej Komunii razem z rówieśnikami. Chcą, żeby ich dzieci przyjęły Pana Jezusa wcześniej, czasem nawet w przedszkolu. Wczesna Komunia święta jest popularna na Śląsku, gdzie około jednej trzeciej wszystkich dzieci idących pierwszy raz do Komunii to dzieci wczesnokomunijne. Inicjatywę w tej sprawie przejmują najczęściej katecheci uczący w najstarszych grupach przedszkolnych. „Wyłapują” rodziców, którzy mogliby być zainteresowani posłaniem dziecka do wczesnej Komunii. Właśnie – rodziców, nie dzieci. W końcu to rodzice są głównymi osobami odpowiedzialnymi za formację swoich pociech. Obowiązująca w archidiecezji katowickiej instrukcja precyzuje, że do wczesnej Komunii świętej można dopuścić maluchy, których rodzice żyją w sakramentalnym związku małżeńskim i regularnie praktykują. Muszą uczestniczyć razem z dziećmi w przygotowaniach do pierwszej Komunii, a później przystępować z nimi przynajmniej raz na miesiąc do spowiedzi i Komunii oraz dopilnować dalszej katechizacji.

Wczesna Komunia św. to zjawisko, które daje się zauważyć także w diecezji tarnowskiej, archidiecezji wrocławskiej i archidiecezji poznańskiej. W znanej poznańskiej parafii Maryi Królowej Polski, w której proboszczem jest ks. Marcin Węcławski, co roku do pierwszej Komunii przystępuje kilkadziesięcioro młodszych dzieci, w tym przedszkolaki. W archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, gdzie od tego roku szkolnego to rodzice decydują o terminie pierwszej Komunii św., część z nich opóźniła tę uroczystość, ale część przyspieszyła.

Stanowczo jak najszybciej

Po co wcześniej? Maria Zajączkowska, mama pięciorga dzieci, z których dwoje przystępuje do Komunii od siódmego roku życia, mówi, że powód jest dokładnie taki sam jak ten, który skłania ją samą do przystępowania do Stołu Pańskiego. Katechizm Kościoła katolickiego wylicza błogosławione skutki Komunii świętej aż na trzech stronach. Eucharystia to centrum i szczyt chrześcijaństwa. Podtrzymuje, pogłębia i odnawia łaskę otrzymaną na chrzcie. Daje duszy to, co pokarm materialny daje ciału. Oczyszcza z grzechów powszednich, chroni przed popełnianiem kolejnych i pomaga wytrwać w dobru. Jednoczy z Chrystusem. Umacnia miłość. Buduje Kościół. „Kiedy Pan Jezus powiedział: ‘Bierzecie i jedzcie z tego wszyscy’, to ‘wszyscy’ dotyczyło również dzieci” – mówi. Jezus prosił, żeby pozwolić dzieciom przychodzić do Niego, i stawiał je dorosłym za wzór.

Maria przyznaje, że wszyscy chyba mamy tendencję do myślenia, że dzieci trzeba przede wszystkim katechizować, czyli uczyć zasad wiary. Katechizacja jest potrzebna, ale życie duchowe nie zaczyna się wtedy, kiedy człowiek ma już pełną wiedzę teologiczną (zresztą kto może powiedzieć, że ją posiadł?), tylko znacznie wcześniej. „Jeśli pragniemy świętości dla naszych dzieci, dawajmy im jak najwcześniej środki, które pomogą im do niej dążyć” – podkreśla. Kanon 914 Kodeksu prawa kanonicznego jest w tej sprawie dość stanowczy: „Jest przede wszystkim obowiązkiem rodziców oraz tych, którzy ich zastępują, jak również proboszcza troszczyć się, ażeby dzieci, po dojściu do używania rozumu zostały odpowiednio przygotowane i jak najszybciej posiliły się tym Bożym pokarmem”.

Stosownie do wieku

W dekrecie „Quam singularis” św. Pius X podkreślił, że do „pierwszej spowiedzi i Komunii św. nie jest konieczna pełna i doskonała znajomość nauki chrześcijańskiej”. Zaznaczył też, że po przyjęciu przez dziecko wczesnej Komunii św. konieczna jest dalsza katechizacja. „Nikt nie czeka z podaniem dziecku jedzenia do czasu, aż ono dorośnie i dojrzeje. Tak samo jest z pokarmem duchowym” – tak Agnieszka Kula tłumaczy decyzję o posłaniu trojga dzieci do wczesnej Komunii świętej. Dla niej bardzo pocieszające jest sformułowanie, że dziecko idące do Komunii powinno mieć wiedzę i pobożność „stosowną do wieku”. „Jeśli kręci się w czasie Mszy czy czasem czegoś zapomni, to nie znaczy, że nie może przyjmować Pana Jezusa” – mówi.

Maria Zajączkowska przyznaje, że jeśli posyła się dziecko do wczesnej Komunii, to trzeba się przygotować na interesujące rozmowy. Jej syn po swojej pierwszej Komunii świętej zapytał ją kiedyś: „Skoro mówisz, że kochasz Pana Jezusa bardziej niż nas, to dlaczego nie przyjmujesz go codziennie? Z nami przecież jesteś codziennie”.

Wielu świętych było dziećmi wczesnokomunijnymi, np. bł. matka Teresa z Kalkuty i św. Joanna Berenta Mola (pięć lat), siostra Łucja z Fatimy (sześć lat). Święty Jan Paweł II kilkakrotnie z uznaniem wypowiadał się i pisał o wczesnej Komunii świętej jako praktyce „godnej pochwały i przypomnienia”. W książce „Wstańcie, chodźmy” zauważył, że wczesna Komunia przyniosła wiele owoców świętości i apostolstwa wśród dzieci i że sprzyja rozwijaniu się powołań kapłańskich i zakonnych. Do wczesnej Komunii świętej zachęcał także prymas Stefan Wyszyński w liście pasterskim w 1952 r.: „Dajmy dziecku Jezusa wcześnie, dużo wcześniej, aniżeli pozna grzech, wzmocnijmy czystą, choć słabą duszę dziecięcą mocą Jezusa Chrystusa. (…) Boży chleb rodzi Bożych ludzi!”.

Lekarstwo zamiast nagrody

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa udzielano Komunii świętej niemowlętom zaraz po chrzcie. Dostawały one do ust kroplę Krwi Pańskiej pod postacią wina. W Kościołach wschodnich ta praktyka zachowała się do dzisiaj. Z czasem zaczęto odchodzić od tak wczesnej Komunii św. z uwagi na ryzyko profanacji. Małe dzieci, które nie umiały jeszcze odróżnić Ciała Pańskiego od zwykłego chleba, mogły je wypluć albo w inny sposób znieważyć.

W XIII wieku na Soborze Laterańskim IV zdecydowano, że dzieci przed przyjęciem Komunii świętej muszą osiągnąć umiejętność używania rozumu, czyli – jak wtedy najczęściej uważano i jak dzisiaj zakłada Kodeks prawa kanonicznego – siedem lat. Bardzo zły wpływ na praktykę przyjmowania Komunii świętej miał jansenizm, XVII-wieczny prąd teologiczny, który miał skrajnie pesymistyczną wizję ludzkiej natury. Janseniści uważali, że człowiek jest tak skażony złem, że do Komunii może przystępować bardzo rzadko i tylko tuż po spowiedzi. Jansenizm szybko został potępiony, ale niektóre lansowane przez niego idee zaczęły żyć własnym życiem. W Kościele katolickim odsunięto wiek pierwszej Komunii świętej na 14 lat. Do czasu, kiedy Józef Sarto został papieżem. Święty Pius X mówił, że Komunia nie jest nagrodą dla doskonałych, tylko lekarstwem dla słabych.

Bernard nie śpi

Argument przeciwników wczesnej Komunii świętej jest taki, że dzieci są teraz coraz mniej dojrzałe: gorzej niż poprzednie pokolenia radzą sobie z emocjami, mają większe problemy z odpowiedzialnością i z odróżnianiem dobra od zła. Z tego powodu synod diecezji opolskiej w 2005 r. zdecydował o przesunięciu wieku komunijnego na 10 lat. Zdaniem Agnieszki Kuli postępująca niedojrzałość dzieci raczej zachęca niż zniechęca do wczesnej Komunii. Wspomina, jak przystępowanie do Stołu Pańskiego wpłynęło na jej córkę i synów. Stali się bardziej skupieni, rozsądniejsi, zaczęli inaczej patrzeć na różne sprawy. Czasem efekt był zaskakujący. „Zanim nasz syn Bernard poszedł do pierwszej Komunii, prawie zawsze zasypiał na Mszy. Śmialiśmy się z mężem, że chyba trzeba go będzie budzić na Komunię. Okazało się, że nie tylko przystał usypiać, ale zaczął przez całą Mszę stać prosto i uważać”. „Łaska Boża działa na człowieka. Czasami nie wiemy jak, ale zawsze działa” – kwituje. Poza tym łaska lepiej trafia do serca niezepsutego przez świat i chroni dziecko przed złem. Dzisiejsze dzieci, przy całej swojej niedojrzałości, borykają się nieraz z zupełnie „dorosłymi” problemami. Jeśli dostają nielimitowany i niekontrolowany dostęp do internetu i gier komputerowych, to stykają się z rzeczami, o których nie powinny nawet słyszeć. Kilkulatki bywają uzależnione od gier, a nawet od pornografii.

Komunia musi być poprzedzona spowiedzią. Rozmowa z dzieckiem o przemianie chleba w Ciało Pańskie i wina w Krew Pańską to coś, co większość rodziców potrafi sobie wyobrazić, ale spowiedź budzi większe emocje. Dziecko musi opanować nieśmiałość, nauczyć się rozpoznawać i nazywać swoje grzechy, a potem jeszcze je spamiętać.

„Kiedy patrzę na swoją rodzinę czy na znajomych, którzy posłali już dzieci do Komunii, myślę czasem, że ze spowiedzią dzieci raczej mają problem rodzice niż dzieci – uważa Maria Zajączkowska. – Dzieci wiedzą, że kiedy zrobią coś złego, to powinny przeprosić. I tak właśnie traktują spowiadanie się”. Regularny wgląd we własne sumienie i okazja do zastanowienia się nad dobrem i złem to kolejna wielka korzyść z wczesnej Komunii świętej.

Zdziwienie i entuzjazm

Ks. Marcin Węcławski pisze na swojej stronie internetowej www.wczesna-komunia.com.pl, że w tej sprawie daje się zauważyć pewna prawidłowość. Najpierw pomysł budzi zdziwienie i sprzeciw, a po bliższym poznaniu – entuzjazm. Największy problem z wczesną Komunią świętą to, jak często bywa w życiu, sprawy prozaiczne. Niektórzy proboszczowie, do których zwracają się rodzice z prośbą o wcześniejsze dopuszczenie dziecka do Komunii, nie wychodzą poza etap zdziwienia. Traktują taką prośbę jako fanaberię i kolejną – po przeciekającym dachu i chorobie wikarego – komplikację w życiu; piętrzą przeszkody, odsyłają do kurii. Tymczasem w instrukcji „Redemtoris sacramentum” z 2004 r. watykańska Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zwróciła uwagę, że jeśli jakieś dziecko pomimo młodszego wieku jest gotowe do przystąpienia do Stołu Pańskiego, nie należy mu tego odmawiać. W 2002 r. ówczesny prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Darío Castrillón Hoyos w liście do kapłanów zachęcał ich gorąco do wspierania praktyki wczesnej Komunii świętej.

Dla samych rodziców wczesna Komunia jest zwykle trudniejsza do zorganizowania niż ta „z automatu”. Jeśli dziecko przygotowuje się do tego ważnego wydarzenia razem z całą klasą, dużą część obowiązków przejmuje katecheta: od tłumaczenia dziecku różnic między grzechem ciężkim i lekkim aż po organizowanie samej uroczystości. Rodzice, którzy chcą posłać dziecko wcześniej do Komunii, muszą się tym wszystkim zająć osobiście. Sama uroczystość jest zwykle bardziej kameralna, mniej jest na niej kwiatów, kamerzystów i fotografów. Dla niektórych dzieci, a czasami nawet dla niektórych rodziców, może to być problemem. Tylko czy faktycznie to jest najważniejsze w Komunii świętej?

***
Źródła informacji na temat wczesnej Komunii świętej:
– strona internetowa www.wczesna-komunia.com.pl,
– o. Jan Szczepański CSsR, Praktyka pierwszej Komunii dzieci w Kościele na Zachodzie w Polsce,
– „Wczesna Komunia Święta; Wprowadzenie dzieci przedszkolnych w sakrament pojednania i Eucharystii” pod red. Jolanty Próchniewicz,
– Izabela Jurek, Alicja Ruczaj „Uczestniczysz w cudzie”,
– Ewa Hanter „Przyjdź do mnie, Jezu”.

 

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.