Drukuj Powrót do artykułu

Wigilia i święta na Kurpiach

24.12.2015 , as Ⓒ ℗

Już na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem na Kurpiach rozpoczynały się intensywne przygotowania do świąt. Od pierwszej niedzieli Adwentu w kurpiowskich chatach, podczas tzw. świętych wieczorów, kobiety wykonywały świąteczne ozdoby domu i na choinkę. Piekły z ciasta byśki i nowe latka, robiły nowe firanki i świąteczne wycinanki.

Na święta wszystkie kurpiowskie chałupy musiały być świeżo bielone i dekorowane bibułkowymi firaneczkami – mówi Czesława Kaczyńska, prezes oddziału kurpiowskiego w Ostrołęce Stowarzyszenia Twórców Ludowych (STL). Na ścianach Kurpianki zawieszały papierowe wycinanki – dudki, drzewka i leluje.

Do dziś, choć skromniej, ozdabia się również tzw. święty kąt – jest to stół lub półka, nakryta specjalnym obrusem przyściennym, na którym ustawia się figurkę Chrystusa Frasobliwego lub krucyfiks, a po jego bokach bibułkowe bukiety.

W wigilię po południu Kurpie stroili choinkę. "Początkowo był to ustawiony w kącie snop słomy, później sosna zawieszana u sufitu" – tłumaczy Cz. Kaczyńska. Podkreśla, że na choinkach wieszano ozdoby z bibuły i włóczki oraz świeczki w wykonanych własnoręcznie lichtarzykach.

Bogata na Kurpiach jest zwłaszcza tradycja wigilijna. Od samego rana rodzina zachowywała ścisły post, a kolacja wigilijna była znacznie skromniejsza niż obecnie. Na wigilijnym stole Kurpie stawiali śledzie, kapustę kwaszoną, kasze i kluski z makiem, często też zupę owocową z kluskami i miodem. Na ryby mogli pozwolić sobie tylko bogatsi chłopi.

Na pasterkę chodzono pieszo lub jeżdżono wozami konnymi. "Niektórzy mieli po 11 km do kościoła, więc zbierali się wszyscy i jechali na pasterkę wozami" – wspomina dyrektor oddziału STL. Gdy ksiądz z ambony zaśpiewał "Wśród nocnej ciszy" – można było odtąd śpiewać kolędy.

Według p. Kaczyńskiej, "w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia na Kurpiach nie można było urządzać zabaw, wesel i chrztów, a nawet czesać włosów". Zwyczaj podcinania włosów kultywowany był za to w wigilijny poranek. Przed śniadaniem młode dziewczyny biegły do wsi, aby ktoś podciął im warkocze. "Nożyce do strzyżenia owiec i robienia wycinanek miał mój tato, dlatego przed moją chatą w wigilię ustawiał się cały sznur młodych dziewczyn" – wspomina Kaczyńska.

Wersja do druku
Drukuj Powrót do artykułu

Wigilia i święta na Kurpiach

23.12.2007 , as//mam Ⓒ ℗

Już na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem na Kurpiach rozpoczynały się intensywne przygotowania do świąt. Od pierwszej niedzieli Adwentu w kurpiowskich chatach, podczas tzw. świętych wieczorów, kobiety wykonywały świąteczne ozdoby domu i na choinkę.

Na święta wszystkie kurpiowskie chałupy musiały być świeżo bielone i dekorowane bibułkowymi firaneczkami – mówi Czesława Kaczyńska, prezes oddziału kurpiowskiego w Ostrołęce Stowarzyszenia Twórców Ludowych (STL). Na ścianach Kurpianki zawieszały papierowe wycinanki – dudki, drzewka i leluje.Piekły z ciasta byśki i nowe latka, robiły nowe firanki i świąteczne wycinanki.

Do dziś, choć skromniej, ozdabia się również tzw. święty kąt – jest to stół lub półka, nakryta specjalnym obrusem przyściennym, na którym ustawia się figurkę Chrystusa Frasobliwego lub krucyfiks, a po jego bokach bibułkowe bukiety.

W wigilię po południu Kurpie stroili choinkę. „Początkowo był to ustawiony w kącie snop słomy, później sosna zawieszana u sufitu” – tłumaczy Cz. Kaczyńska. Podkreśla, że na choinkach wieszano ozdoby z bibuły i włóczki oraz świeczki w wykonanych własnoręcznie lichtarzykach.

Bogata na Kurpiach jest zwłaszcza tradycja wigilijna. Od samego rana rodzina zachowywała ścisły post, a kolacja wigilijna była znacznie skromniejsza niż obecnie. Na wigilijnym stole Kurpie stawiali śledzie, kapustę kwaszoną, kasze i kluski z makiem, często też zupę owocową z kluskami i miodem. Na ryby mogli pozwolić sobie tylko bogatsi chłopi.
Na pasterkę chodzono pieszo lub jeżdżono wozami konnymi. „Niektórzy mieli po 11 km do kościoła, więc zbierali się wszyscy i jechali na pasterkę wozami” – wspomina dyrektor oddziału STL. Gdy ksiądz z ambony zaśpiewał „Wśród nocnej ciszy” – można było odtąd śpiewać kolędy.

Według p. Kaczyńskiej, „w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia na Kurpiach nie można było urządzać zabaw, wesel i chrztów, a nawet czesać włosów”. Zwyczaj podcinania włosów kultywowany był za to w wigilijny poranek. Przed śniadaniem młode dziewczyny biegły do wsi, aby ktoś podciął im warkocze. „Nożyce do strzyżenia owiec i robienia wycinanek miał mój tato, dlatego przed moją chatą w wigilię ustawiał się cały sznur młodych dziewczyn” – wspomina Kaczyńska.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.