Drukuj Powrót do artykułu

Wirus, rozsądek i społeczna solidarność

13 marca 2020 | 09:02 | Antoni Szymański | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Timon Studler / Unsplash

W obecnej sytuacji staramy się w myśleć rozsądnie i próbujemy racjonalnie decydować o swoim funkcjonowaniu w czasie pandemii. Sądzę, że warto pamiętać o kilku prostych zasadach i do tego zachęcać innych. Szczególną rolę odgrywają media stąd ich wielka odpowiedzialność.

Trzeba się liczyć z różnymi wariantami wydarzeń, a do tego trzeba przewidywania i wyobraźni. W literaturze znajdziemy wiele inspiracji, które wskażą nam przydatne postawy. W trudnych czasach najważniejszą wartością jest solidarność i człowieczeństwo. Zamiast walki „o swoje”, ważne, byśmy towarzyszyli czynną pomocą osobom, które tego potrzebują,  dobrą myślą czy troskliwą modlitwą.

Trzeba starać się zachować spokój, bo musimy być świadomi, iż umysł człowieka działa najlepiej, gdy w sercu osadzone jest poczucie bezpieczeństwa. Emocje niektórych konsumentów czy inne zachowania o znamionach paniki, nie powinny mieć miejsca. Kryzysy (w tym epidemiologiczne) nękają ludzkość od zarania dziejów. Pytanie czy szalejąca wokół burza przeniknie do naszego wnętrza jest pytaniem o naszą zdolność do racjonalnego decydowania. To pytanie o jakość naszego człowieczeństwa i rolę jaką przyznajemy zdrowemu rozsądkowi.

Nie ulegajmy „nastrojom dekadencji”, które popychają do nierozsądnych zachowań. Mam na myśli ostentacyjne lekceważenie zasad higieny i przepisów ogłoszonych przez władze. Poszukiwanie wrażeń w odwiedzaniu miejsc najbardziej zagrożonych, niechęć do samodyscypliny czy zmiany codziennych zwyczajów, „rebeliancka” postawa wobec zaleceń lekarskich itp. nie powinna mieć miejsca. Przykładem tego jest zachowanie człowieka, którego zauważyłem ostatnio w centrum handlowym, który kasłał nie zasłaniając sobie ust i czerpał wyraźną satysfakcję z tego, że ludzie odsuwali się od niego na bezpieczną odległość.

Warto zachęcać do obywatelskiej dyscypliny i wspierać na ile się da działaniem, modlitwą i dobrą myślą lokalne władze. Obecna pandemia jest globalnym testem dla współczesnej cywilizacji. Światowe i państwowe instytucje stają przed niespotykanym dotąd wyzwaniem w obszarze zarządzania kryzysowego.  Od profesjonalizmu wielu służb, urzędników i polityków zależy tak wiele. Szerzenie nieuzasadnionej nieufności („władza coś przed nami ukrywa!”) lub paniki („polska służba zdrowia nie jest przygotowana by radzić sobie z kryzysem!”) z pewnością nie przyczynia się do poprawy sytuacji co najwyżej powiększa obszar niepokoju. Oczywiście nie oznacza to, że wszystko co mówią politycy lub urzędnicy należy przyjmować bezkrytycznie! Szczególnie krytycznie należy oceniać dążenia do propagandowego wykorzystywania tragedii tysięcy ludzkich istnień.

W obecnej sytuacji  istotna jest odpowiedzialna komunikacja społeczna, a w niej kluczową rolę odgrywają media. Zwrócę uwagę przykładowo na jeden aspekt zagadnienia. Jesteśmy świeżo po podjęciu decyzji dotyczących zamknięcia szkół i uczelni. Dzieci i młodzież, które w tym czasie „mają wolne” można oczywiście pozostawić samym sobie. Jednak miejmy świadomość, że czas ten umilą sobie najprawdopodobniej sięgając po gry komputerowe lub realizując niczym nieskrępowaną aktywność w portalach społecznościowych. Z pewnością wkrótce ujrzymy grupki spacerujących po mieście nastolatków, pogrążonych w nudzie i apatii. Co mogą zrobić w tym momencie media?  Mogą przemyśleć na nowo ramówki programowe. W godzinach w których młodzi udają się do szkoły, potrzebny i wskazany byłby specjalny przeznaczony dla nich blok programów edukacyjnych. Zapewne w zasobach mediów publicznych a także prywatnych, znajdują się liczne materiały, które mogłyby stać się kanwą dla atrakcyjnej i efektywnej edukacji na odległość. Ponadto uczelnie mogłyby pilnie uruchomić formy e-learningowych zajęć, które na czas obowiązywania stanu pandemii, mogłyby zastąpić tradycyjne formy przekazu wiedzy i dodatkowo urozmaicić metodykę edukacyjną. Zachęca do tego min. minister Gowin: Aby ograniczyć skutki czasowego zawieszenia zajęć i opóźnień w realizacji programu, rozporządzenie pozwala zastąpić tradycyjne nauczanie zajęciami prowadzonymi zdalnie – nawet jeżeli ten sposób prowadzenia zajęć nie został przewidziany w programie danego kształcenia.

Jako społeczeństwo powinniśmy być mentalnie przygotowani na dłuższy kryzys. Lepiej być zbyt ostrożnym niż zbyt naiwnym! Jednak nie odmawiajmy sobie prawa do optymizmu, że zawieszenie normalnego trybu życia nie potrwa zbyt długo. Czy czegoś się w tym czasie nauczymy? Zależy to tylko od nas.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.