Drukuj Powrót do artykułu

Wkład Jana Pawła II w budowanie jedności europejskiej

26 marca 2003 | 12:00 | Ⓒ Ⓟ

Wykład abp. Henryka Muszyńskiego podczas III Międzynarodowego Forum poświęconego wkładowi Jana Pawła II w budowanie Europy.

Dziękuję serdecznie za zaprosze­nie Fundacji Alcide De Gasperi do udziału w III Międzynarodowym Fo­rum poświęconym wkładowi myśli i dzieła Jana Pawła II w budowanie wspólnoty i jedności europejskiej.
Zgodnie z życzeniem organizato­rów pragnę ograniczyć się do prze­słania Jana Pawła II, wygłoszonego w Polsce i skierowanego do Pola­ków i Europy, oraz ukazać miejsce i udział Polski w dziejach jednoczącej się Europy. Ze względów metodycz­nych bogaty materiał zostanie po­dzielony na trzy części:
. Korzenie duchowej jedności Europy;
. Fundamentalne wartości zdol­ne zapewnić jedność ducha Unii Eu­ropejskiej;
. Co Polska może i powinna wnieść do Wspólnoty Europejskiej.

*1. Korzenie duchowej jedności Europy*
Nie sposób przecenić wkład Jana Pawła II w scalanie i budowanie du­chowej jedności Europy. Papież po­jmuje Europę przede wszystkim jako duchową wspólnotę kultury, religii, tradycji, wyrosłą i opartą na korze­niach judeochrześcijańskich:
“Europa — mówił Papież do bisku­pów polskich na Jasnej Górze w 1979 r. w czasie swojej pierwszej pielgrzymki — która w ciągu swych dziejów wielokrotnie bywała podzie­lona, Europa, która przy końcu pier­wszej połowy bieżącego stulecia tra­gicznie podzieliła straszliwa wojna światowa, Europa, która wśród swo­ich współczesnych, stale trwających podziałów ustrojowych, ideologicz­nych, ekonomiczno-politycznych, nie może przestać szukać swojej pod­stawowej jedności, musi zwrócić się do chrześcijaństwa. Bez względu na różnice tradycji, jakie zachodzą na terenie europejskim pomiędzy jego wschodnim i zachodnim odłamem, jest to przecież to samo chrześcijań­stwo, wywodzące się od tego same­go jednego Chrystusa, przyjmujące to samo słowo Boże, nawiązujące do tych samych dwunastu aposto­łów. Ono właśnie znajduje się u ko­rzeni dziejów Europy” (1).
Od samego początku swojego pontyfikatu, w dobie podziału Euro­py na dwa przeciwstawne bloki, Pa­pież z naciskiem podkreślał jedność duchową Europy Wschodniej i Za­chodniej, jedność całego chrześci­jaństwa. Podstawą tej jedności jest wiara w jednego i tego samego Chrystusa i Pana, jedno i to samo słowo Boże i wspólny fundament Kościoła zbudowanego na dwunastu apostołach.
Wspólne chrześcijańskie korzenie stanowią również zobowiązanie, by budować jedność Europy opierając się na duchowości i wartościach chrześcijańskich:
“Chrześcijaństwo musi podjąć na nowo swój udział w kształtowaniu duchowe] jedności Europy. Same ra­cje ekonomiczne i polityczne jej nie ukształtują. Musimy zstąpić głębiej: do racji etycznych. Episkopat Polski, wszystkie Episkopaty i Kościoły Eu­ropy mają tu ogromne zadanie do spełnienia. Stolica Apostolska widzi swoje zadania wobec tych wielora­kich zadań zgodnie z charakterem posłannictwa i posługiwania Piotro-wego. Kiedy Chrystus powiedział do Piotra: «Utwierdzaj twoich braci» (Łk 22, 32), powiedział mu przez to samo: «Służ ich jedności»” (2).
Te słowa wypowiedział Papież ja­ko widzialna Głowa całego Kościoła katolickiego, ale także jako Słowia­nin i następca św. Stanisława na stolicy krakowskiej:
“Jeśli pozwalam sobie nawiązać do tego przy dzisiejszej sposobno­ści, to właśnie z uwagi na europej­ski kontekst św. Stanisława (…). Wy­mowa obecnego jubileuszu św. Sta­nisława, patrona Polski, w którym ma szczęście uczestniczyć pierwszy w dziejach Kościoła i dziejach Euro­py papież-Polak, papież-Słowianin, przemawia za tym” (3).
Powyższe stwierdzenie wypowie­dziane w czasie «zimnej wojny», walki dwóch przeciwstawnych blo­ków politycznych, gdy Europa była przedzielona Murem Berlińskim, miało ogromny dynamiczny ładunek. Wskazywało ono nie tylko na jed­ność i wspólne korzenie całego chrześcijaństwa Wschodu i Zachodu, ale ukazywało także źródło ducho­wej siły do przezwyciężenia istnieją­cych podziałów. Ono było jak dyna­mit podłożony pod twierdze, która wydaje się niezniszczalna.
Wypowiedź wskazującą na ducho­we korzenie jedności całego chrze­ścijaństwa, narodów Europy Zachod­niej, ale i Europy Wschodu, pozosta­jącej w dużym stopniu pod panowa­niem komunizmu, dopełnił wstrząsa­jący apel skierowany do ujarzmio­nych ludów Wschodu. Apel wsparła płomienna modlitwa w uroczystość Zesłania Ducha Świętego na Wzgó­rzu Lecha w Gnieźnie, w której Jan Paweł II pytał:
“Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież-Polak, papież-Sło­wianin, właśnie teraz odsłonił du­chową jedność chrześcijańskiej Eu­ropy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wscho­du? My, Polacy, którzy braliśmy przez całe tysiąclecie udział w tra­dycji Zachodu, podobnie jak nasi bracia Litwini, szanowaliśmy zawsze przez nasze tysiąclecie tradycje chrześcijańskiego Wschodu. Nasze ziemie były gościnne dla tych trady­cji, sięgających swych początków w Nowym Rzymie — w Konstantyno­polu. Ale też pragniemy prosić gorą­co naszych braci, którzy są wyrazi­cielami tradycji wschodniego chrze­ścijaństwa, ażeby pamiętali na sło­wa Apostoła: «Jedna wiara, jeden (…) chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkich. Ojciec Pana naszego Je­zusa Chrystusa» (por. Ef 4, 5-6). Ażeby o tym pamiętali, l żeby teraz, w dobie szukania nowej jedności chrześcijan, w dobie nowego eku­menizmu, wspólnie z nami przykła­dali rękę do tego wielkiego dzieła, które tchnie Duch Święty!
Tak. Chrystus tego chce. Duch Święty tak rozrządza, ażeby to zo­stało powiedziane teraz, tutaj w Gnieźnie, na ziemi piastowskiej, w Polsce, przy relikwiach św. Wojcie­cha i św. Stanisława, wobec Wize­runku Bogarodzicy-Dziewicy, Pani Jasnogórskiej i Matki Kościoła” (4).
Następnie Jan Paweł II wyznaje swoją osobistą wiarę i wskazuje współczesnej Europie drogę do Wie­czernika:
“Papież Jan Paweł II — Słowianin, syn narodu polskiego, czuje, jak głę­boko wrastają w glebę historii ko­rzenie, z których on sam razem z wami wyrasta. Ile wieków liczy ta mowa Ducha Świętego, którą on dzi­siaj sam przemawia i z watykańskie­go wzgórza świętego Piotra, i tutaj w Gnieźnie ze Wzgórza Lecha, i w Krakowie z wyżyn Wawelu.
Ten papież — świadek Chrystusa, miłośnik Jego Krzyża i Zmartwych­wstania, przychodzi dziś na to miej­sce, aby dać świadectwo Chrystuso­wi żyjącemu w duszy jego własnego narodu, Chrystusowi żyjącemu w duszach narodów, które kiedyś przy­jęły Go jako Drogę, Prawdę i Życie (por. J 14, 6). Przychodzi więc wasz rodak, papież, aby wobec całego Kościoła, Europy i świata mówić o tych często zapomnianych narodach i ludach. Przychodzi wołać woła­niem wielkim. Przychodzi ukazywać te drogi, które na różny sposób pro­wadzą z powrotem w stronę wie­czernika Zielonych Świąt, w stronę Krzyża i Zmartwychwstania. Przy­chodzi wszystkie te narody i ludy — wraz ze swoim własnym — przygar­nąć do serca Kościoła: do serca Matki Kościoła, której ufa bezgra­nicznie” (5).
W czasie gdy wielu utożsamiało Europę z Europą Zachodnią, Papież od grobu św. Wojciecha potężnym głosem upominał się o «narody i lu­dy często zapomniane», ukazując jednocześnie ich korzenie sięgające chrztu i wypływające z tego chrztu zobowiązania do obrony wiary. W Gnieźnie — miejscu chrztu Pol­ski — Papież przypomniał okolicz­ności chrztu i chrystianizacji Chor­watów, Słoweńców, Bułgarów, Mora­wian, Słowaków, chrystianizowanych przez świętych Cyryla i Metodego, ale także Wiślan, Słowian Połab-skich zamieszkujących Serbie, Obotrytów, Wieletów, Serbołużyczan, a obok nich także chrzest Rusi w Kijo­wie.
Historyczna wizja Jana Pawła II jest głęboko teologiczna i eklezjal­na. Patrzy na dzieje Kościoła w per­spektywie i świetle Zesłania Ducha Świętego i wskazuje ponownie dro­gę: drogę, która w różny sposób prowadzi w kierunku Wieczernika, Zesłania Ducha Świętego, w kierun­ku krzyża i zmartwychwstania.
Kościół widziany w perspektywie wiary jest dziełem Ducha Świętego i jednocześnie źródłem mocy, prowa­dzącej przez krzyż i cierpienie do zwycięstwa zmartwychwstania. Na­rody ujarzmione słuchały tego orę­dzia nadziei z ogromną uwagą i czerpały zeń światło pośród ciemno­ści, zakłamania i przemocy.
W komentarzach do wspomniane­go wydarzenia (i to nie tylko w kra­jach rządzonych przez komunistów) nierzadko zarzucano Papieżowi brak realizmu politycznego lub nawet na­iwność. Papież patrzył jednak na przyszłość Europy nie jako polityk, ale jako prorok, w perspektywie wiary. Być może wtedy był jedynym człowiekiem, który naprawdę wie­rzył, że moc Ducha Świętego jest mocniejsza niż potęga radzieckich czołgów i arsenału wojennego.
Bóg sam sprawił, że po 18 latach, w r. 1997, z okazji 1000-lecia śmierci św. Wojciecha, który utwierdzał wia­rę na ziemiach Polski, stanął po­nownie na Wzgórzu Lecha w Gnieź­nie, tym razem — jak sam powie­dział — by podziękować Bogu:
“Tutaj, u grobu św. Wojciecha, składam dziś Bogu wszechmogące­mu dziękczynienie za wielki dar wolności, jaki otrzymały narody Eu­ropy, a czynię to słowami psalmi­sty:
“Mówiono wtedy
między narodami:
‘Wielkie rzeczy im Pan uczynił!’
Pan uczynił nam wielkie rzeczy
i radość nas ogarnęła (por. Ps 126 [125], 2-3)»” (6).
Ze wzruszeniem i wdzięcznością Jan Paweł II wspominał swoją pier­wszą pielgrzymkę do Gniezna. Ho­milię wtedy wygłoszoną nazwał «programem całego swojego ponty­fikatu”. Oto jego słowa:
“Pozostało mi głęboko w pamięci spotkanie gnieźnieńskie w czerwcu 1979 roku, gdy po raz pierwszy Pa­pież rodem z Krakowa mógł spra­wować Eucharystię na Wzgórzu Le­cha, w obecności niezapomnianego Prymasa Tysiąclecia, całego Episko­patu, wielu pielgrzymów nie tylko z Polski, ale również z krajów ościen­nych. Dzisiaj, po osiemnastu latach, wypadałoby powrócić do tamtej ho­milii gnieźnieńskiej, która stara się poniekąd programem pontyfikatu. Przede wszystkim jednak była ona pokornym odczytywaniem zamie­rzeń Bożych, związanych z ostatnim 25-leciem naszego milenium” (7).
Papież osobiście podkreślił zna­czenie “Spotkania w Gnieźnie» dla Polski i Europy, mówiąc:
“Zjazd Gnieźnieński otworzył dla Polski drogę ku jedności z całą ro­dziną państw Europy. U progu dru­giego tysiąclecia naród polski zyskał prawo, by na równi z innymi naro­dami włączyć się w proces tworze­nia nowego oblicza Europy” (8).
To powtórne orędzie, wygłoszone przy grobie św. Wojciecha w Gnieź­nie w 1997 r., niezwykle trafnie ilu­struje charakter pontyfikatu Jana Pa­wła II jako proroctwa dla Europy, jak napisał ks. Mario Spezzibottaiani w swojej książce zawierającej przesła­nie do Europy i o Europie. Odtąd obraz «dwóch płuc» jako wymowny symbol organicznej duchowej jedno­ści Europy Wschodu i Zachodu zy­skał sobie trwałe miejsce w świado­mości ekumenicznej Kościoła kato­lickiego, a także innych Wspólnot i Kościołów chrześcijańskich.
Zmieniło się w tym okresie obli­cze Europy, upadł Mur Berliński, symbol jej podziału. Nieoczekiwana wolność krajów Europy Wschodniej, pozostającej dotąd pod jarzmem ko­munistycznym, uzyskana w r. 1989, trudna do wytłumaczenia w katego­riach politycznych, pojmowana przez Papieża w prorockich katego­riach wiary, jest według niego dzie­łem Ducha Świętego. Papież nie tyl­ko wskazał na «nową ewangeliza­cję” jako program swojego pontyfi­katu, ale sam go konsekwentnie i gorliwie realizuje. Owoce zasiewu są już dziełem Ducha Świętego.
Podobnie jak przed 18 laty, Pa­pież jest realistą:
“Odzyskanie prawa samostanowie­nia oraz poszerzenie swobód poli­tycznych i ekonomicznych nie wy­starcza dla odbudowy europejskiej jedności. Jakże nie wspomnieć w tym miejscu tragedii narodów byłej Jugosławii, dramatu narodu albań­skiego i ogromnych ciężarów pono­szonych przez wszystkie społeczeń­stwa, które odzyskały wolność z
wielkim wysiłkiem, zrzucając z sie­bie jarzmo totalitarnego systemu ko­munistycznego.
Czyż nie można powiedzieć, że po upadku jednego muru, tego wi­dzialnego, jeszcze bardziej odsłonił się inny mur, niewidzialny, który na­dal dzieli nasz kontynent — mur, który przebiega przez ludzkie serca? Jest on zbudowany z lęku i agresji, z braku zrozumienia dla ludzi o in­nym pochodzeniu i innym kolorze skóry, przekonaniach religijnych, jest on zbudowany z egoizmu poli­tycznego i gospodarczego oraz z osłabienia wrażliwości na wartość życia ludzkiego i godność każdego człowieka. Nawet niewątpliwe osiąg­nięcia ostatniego okresu na polu gospodarczym, politycznym, spo­łecznym nie przesłaniają istnienia tego muru. Jego cień kładzie się na całej Europie. Do prawdziwego zjed­noczenia kontynentu europejskiego droga jeszcze jest daleka. Nie bę­dzie jedności Europy, dopóki nie bę­dzie ona wspólnotą ducha. Ten naj­głębszy fundament jedności przynio­sło Europie i przez wieki go umac­niało chrześcijaństwo, ze swoją Ewangelią, ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dzie­jów ludów i narodów. Nie jest to za­właszczanie historii. Jest bowiem hi­storia Europy wielką rzeką, do której wpadają rozliczne dopływy i stru­mienie, a różnorodność tworzących ją tradycji i kultur jest jej wielkim bogactwem. Zrąb tożsamości euro­pejskiej jest zbudowany na chrześci­jaństwie. A obecny brak jej duchowej jedności wynika głównie z kry­zysu tej chrześcijańskiej samoświa­domości” (9).
Z jednej strony Papież z naci­skiem podkreśla, że «fundamenty tożsamości Europy są chrześcijań­skie”, z drugiej jednak wskazuje, że wierność korzeniom i historycznej tożsamości nie oznacza ani cofnię­cia, ani też zawłaszczenia historii, ale musi być dostosowana do no­wych, zmienionych warunków panu­jących w dzisiejszej Europie.
“Wierność korzeniom — mówił Pa­pież na pożegnanie w Krakowie — nie oznacza mechanicznego kopio­wania wzorów z przeszłości. Wier­ność korzeniom jest zawsze twór­cza, gotowa do pójścia w głąb, otwarta na nowe wyzwania, wrażli­wa na «znaki czasu». Wyraża się ona także w trosce o rozwój rodzi­mej kultury, w której watek chrześci­jański obecny był od samego po­czątku. Wierność korzeniom oznacza nade wszystko umiejętność budowa­nia organicznej więzi między od­wiecznymi wartościami, które tyle razy sprawdziły się w historii, a wy­zwaniami świata współczesnego, między wiarą a kulturą, między Ewangelią a życiem. Życzę moim rodakom i życzę Polsce, aby właś­nie w ten sposób umiała być wierna sobie i tym korzeniom, z których wy­rosła. Polska wierna swym korze­niom. Europa wierna swym korze­niom” (10).
Z okazji 1000-lecia konsekracji bi­skupiej św. Wojciecha (1981 r.) Pa­pież obok św. Benedykta, Cyryla i
Metodego wskazał także na św. Wojciecha jako wzorzec osobo­wy dla współczesnej Europy:
“Dzisiaj — napisał Ojciec Święty — idąc za ich przykładem trzeba na nowo zaproponować to samo orę­dzie, oczywiście w formie dostoso­wanej do psychiki ludzi naszych czasów; trzeba pokazać, że chrze­ścijaństwo nie jest historycznym do­świadczeniem, wypartym przez no­we formy ludzkiego odkupienia, lecz że jest, pozostaje i będzie zawsze czymś par excellence «nowym» po­nad wszystkie odkrycia, których człowiek przy pomocy własnych tyl­ko sił zdolny będzie dokonać w hi­storii” (11).
Raz jeszcze, podobnie jak na po­czątku swego pontyfikatu, w r. 1997 od grobu św. Wojciecha Papież po­nowił swój apel do Europy i świata:
“Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. Dlatego mur, który wznosi się dzisiaj w ser­cach, mur, który dzieli Europę, nie runie bez nawrotu ku Ewangelii. Bez Chrystusa nie można budować trwa­łej jedności. Nie można tego robić, odcinając się od tych korzeni, z któ­rych wyrosły narody i kultury Euro­py, i od wielkiego bogactwa minio­nych wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie «wspólnego domu» dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoi­wem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga? O taką rzeczywistość zabiegał św. Wojciech, za taka przyszłość oddał swoje życie. On też dzisiaj nam przypomina, iż nie można zbudować nowego porządku bez odnowionego człowieka, tego najmocniejszego fundamentu każdego społeczeń­stwa” (12).

*2. Fundamentalne wartości jedności duchowej Unii Europejskiej*
Europa dzisiaj, a jeszcze bardziej Europa jutra to nie tylko dwie części jednej całości związanej wspólnotą dziejów kultury i wartości inspirowa­nych duchowością judeochrześcijań-ską, ale także daleko posunięta jed­ność strukturalna, gospodarcza, or­ganizacyjna i polityczna.
Powstanie Wspólnoty — dziś Unii — Europejskiej miało wyraźną inspi­rację chrześcijańską. Ojcowie zjed­noczonej Europy: Alcide De Gasperi, Robert Schuman, Konrad Adenauer, Jean Monnet, wywodzili się z demo­kracji chrześcijańskiej. Robert Schu­man — jak wiadomo — jest nawet kandydatem na ołtarze. Połączenie struktur gospodarczo-politycznych różnych państw Europy, które propo­nowali, miało nie tylko zapobiec wojnom w przyszłości, ale także, a może przede wszystkim, budować dobro wspólne i dobrobyt krajów eu­ropejskich, oparty na solidarności i sprawiedliwości.
Niech mi wolno będzie wyrazić zadowolenie z faktu, że Fundacja Al­cide De Gasperi, która zorganizowa­ła obecne III Forum Międzynarodo­we, nie tylko nawiązuje do inspiracji swojego «ojca» i pozostałych zało­życieli zjednoczonej Europy, ale tak­że świadomie je pielęgnuje.
Jan Paweł II, niestrudzenie gło­sząc Ewangelię Europie i światu, często odnosi się w swoim przesła­niu do konkretnej rzeczywistości Unii Europejskiej. W sposób nie­zmienny wskazuje na korzenie kul­turowe i inspiracje wypływające z Ewangelii jako na trwały fundament jedności duchowej Europy.
Jego wypowiedzi zasługują na baczną uwagę zwłaszcza obecnie, gdy zapadają decyzje dotyczące przyszłego kształtu, a także zasad współpracy i norm przyszłej Europy, która docelowo obejmie aż 25 kra­jów. Wszystko wskazuje na to, że zadecyduje o tym w dużym stopniu Konwent utworzony w Laeken (Bel­gia) 15 grudnia 2001 r. W pertrakta­cjach uczestniczą nie tylko przedsta­wiciele 15 krajów Unii Europejskiej, ale także kraje kandydujące do Unii, w tym Polska.
Dla podkreślenia jedności i ciąg­łości procesu integracyjnego, który zawsze był wspierany przez Kościół, jeżeli wyrażał wolę większości i słu­żył dobru wspólnemu ogółu, Papież zamiast mówić o poszerzeniu o kra­je kandydackie, mówi raczej o “eu­ropeizacji Europy». O miejscu i za­daniach Polski w strukturach Unii Europejskiej Jan Paweł II mówił za­równo do biskupów, parlamentarzy­stów, jak i mężów stanu i polityków w czasie wszystkich kolejnych piel­grzymek do Polski i podczas wizyt Episkopatu Polski ad limina Apostolorum.
W czasie pierwszej takiej wizyty, która odbyła się w 1993 r., po wiel­kim przewrocie politycznym w Pol­sce, Papież przestrzegał:
“Wchodzenie do Europy nie mo­że się dokonywać kosztem rezygna­cji z praw zdrowego sumienia w imię opacznie rozumianej tolerancji i pluralizmu. Oznaczałoby to dobro­wolne poddanie się nowej formie to­talitarnego zniewolenia — tym niebezpieczniejszej, że przyjętej własnowolnie. Przed Kościołem, jako do­świadczonym wychowawcą sumień
ludzkich, stają dzisiaj olbrzymie za­dania” (13).
Szczególne znaczenie dla Polski ma programowe przemówienie Jana Pawła II do obu izb Parlamentu, wy­głoszone 11 czerwca 1999 r. Wiele uwagi poświęcił w nim integracji Polski z Unią Europejską. Podkreślił zasługi «Solidarności» w procesie przemian, które dokonały się w Pol­sce i w Europie:
Wydarzenia w Polsce sprzed dzie­sięciu lat — mówił Papież — stwo­rzyły historyczną szansę, by konty­nent europejski, porzuciwszy osta­tecznie ideologiczne bariery, odna­lazł drogę ku jedności (14).
Papież raz jeszcze podkreślił, że jedność ta powinna być budowana na powszechnych i głęboko humani­stycznych wartościach właściwych kulturze europejskiej, takich jak mi­łość, braterstwo, solidarność, posza­nowanie godności ludzkiej, ale także respektowanie fundamentalnych za­sad etycznych w życiu publicznym i politycznym. Wezwał zarówno polity­ków, ludzi kultury, jak i biskupów do podjęcia nowych inicjatyw, które słu­żą integracji Europy:
“Nową jedność Europy, jeżeli chce­my, by była ona trwała, winniśmy budować na tych duchowych warto­ściach, które ją kiedyś ukształtowa­ły, z uwzględnieniem bogactwa i różnorodności kultur i tradycji po­szczególnych narodów. Ma to być bowiem wielka Europejska Wspólno­ta Ducha. Również w tym miejscu ponawiam mój apel, skierowany do starego kontynentu: “Europo, otwórz drzwi Chrystusowi!
Przy okazji dzisiejszego spotkania pragnę jeszcze raz wyrazić moje uznanie dla podejmowanych konsek­wentnie i solidarnie wysiłków, któ­rych celem, od chwili odzyskania suwerenności, jest poszukiwanie i utrwalanie należnego i bezpieczne­go miejsca Polski w jednoczącej się Europie i świecie.
Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią Eu­ropejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską. Doświadczenie dziejowe, jakie po­siada naród polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecz­nie przyczynić się do ogólnego do­bra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i bezpieczeń­stwa w Europie” (15).
Z okazji 1000-lecia śmierci św. Wojciecha (1997 r.) odbyło się w Gnieźnie spotkanie Jana Pawła II z siedmioma prezydentami krajów związanych historycznie z osobą św. Wojciecha (Arpad Góncz — Węgry, Vaclav Havel — Czechy, Algir-das Brazauskaz — Litwa, Roman Herzog — Niemcy, Michał Kovać — Słowacja, Leonid Kuczma — Ukrai­na, Aleksander Kwaśniewski — Pol­ska). W czasie tego spotkania Pa­pież ukazał św. Wojciecha jako «symbol jedności duchowej Europy», człowieka, który łączył w sobie róż­ne kultury i ducha głębokiego życia monastycznego z czynnym zaanga­żowaniem na rzecz potrzebujących i ubogich.
“Wszystkie te przymioty osobowo­ści ś w. Wojciecha sprawiają, że jest on natchnieniem dla tych, którzy dziś pracują nad zbudowaniem no­wej Europy, z uwzględnieniem jej korzeni kulturowych i religijnych.
Św. Wojciech żył w niespokojnych czasach; przeżył tragedie rodzinne i zmagał się z przeszkodami w swoim apostolskim posługiwaniu, na koniec przyjął śmierć męczeńską, ponieważ nie chciał wyrzec się głoszenia orę­dzia o zbawieniu. W naszym stule­ciu, również bardzo burzliwym, ludy środkowej Europy przeszły straszli­we doświadczenia. Dzisiaj otwierają się przed nimi nowe drogi. Trzeba, aby Europejczycy umieli zdecydowa­nie podjąć wysiłek twórczej współ­pracy, aby umacniali pokój między sobą i wokół siebie! (…) Dziś nadal stoją przed odpowiedzialnymi za po­litykę ogromne zadania” (16).
Ojciec Święty nie ogranicza się do ogólnikowych stwierdzeń, lecz for­mułuje zasady działania, wzywając polityków do: “harmonijnego łączenia różnych kultur, (…) niezależności w niestrudzonej obronie ludzkiej god­ności i podnoszeniu poziomu życia społecznego; podejmowania służby ubogim z duchową głębią” (17).
Nakreślił również konkretne zada­nia wobec prezydentów kierujących polityką:
“Dziś nadal stoją przed odpowie­dzialnymi za politykę ogromne za­dania. Umacnianie instytucji demo­kratycznych, rozwój gospodarczy, współpraca międzynarodowa — wszystkie te działania osiągną swój prawdziwy cel tylko wówczas, gdy zapewnią taki poziom życia, który pozwoliłby człowiekowi rozwijać wszystkie wymiary swojej osobowo­ści. Wzniosłość misji ludzi kierują­cych polityka polega na tym, że ma­ją oni działać w taki sposób, aby za­wsze była szanowana godność każ­dej ludzkiej istoty; stwarzać sprzyja­jące warunki dla budzenia ofiarnej solidarności, która nie pozostawia na marginesie życia żadnego współ­obywatela; umożliwiać każdemu do­stęp do dóbr kultury; uznawać i wprowadzać w życie najwyższe war­tości humanistyczne i duchowe; dawać wyraz swoim przekonaniom re­ligijnym i ukazywać ich wartość in­nym. Postępując tą drogą, kontynent europejski umocni swoją jedność, dochowa wierności tym, którzy poło­żyli podwaliny pod jego kulturę i spełni swoje doczesne powołanie w świecie” (18).
Papież zauważył również, że za­sady, stanowiące podłoże duchowo­ści i religijności chrześcijańskiej i polskiej, które znakomicie zrealizo­wał w swoim życiu misjonarz i pier­wszy patron Polski św. Wojciech, znalazły swoje wierne odbicie w “brązowym eposie» zabytkowych Drzwi Gnieźnieńskich:
“Duchowość Wojciechowa, której zręby w wielkiej syntezie wyryte są na Drzwiach Gnieźnieńskich, stano­wić może i dla nas drogowskaz wzrastania ku tym wartościom, które są nieodzowne dla Europy poszuku­jącej trwałej jedności” (19).
Zasady utrwalone w brązie Drzwi Gnieźnieńskich — twierdzi Papież — w niczym nie utraciły swojej wartości. Mogą one stanowić punkt odniesienia także w poszukiwaniu trwałych wartości dla jednoczącej się coraz pełniej Europy. Wartości, do których nawiązują sceny przed­stawione na Drzwiach Gnieźnień­skich, to miedzy innymi trwałe życie rodzinne, solidne wykształcenie od­powiadające potrzebom epoki, zgod­ne współdziałanie władzy świeckiej i Kościoła dla wspólnego dobra spo­łeczeństwa, zróżnicowane oczywi­ście w zależności od sytuacji histo­rycznej, a nade wszystko żywa wia­ra i świadectwo życia chrześcijań­skiego.
W r. 1999 w czasie swoje, kolejnej pielgrzymki z okazji 1000-lecia kano­nizacji św. Wojciecha w Gdańsku — mieście narodzin -Solidarności’ — Papież wskazał na zasługi -Solidarności» w przezwyciężeniu podziałów w Europie i podkreślił wkład te; war­tości w budowanie jedności europej­skiej. Równie mocno jecnak zaak­centował także potrzebę miłości w życiu społecznym:
“Słyszałem wtedy w Gdańsku od was: «nie ma wolności bez solidarności». Dzisiaj wypada powiedzieć: «nie ma solidarności bez miło­ści” (20).
W wielu przemówieniach wygło­szonych w różnych miejscach Pa­pież niejednokrotnie wskazuje na konieczność pełniejszej integracji Polski ze strukturami Wspólnoty Eu­ropejskiej i na miejsce Polski w zjednoczonej Europie. Pośród licz­nych tekstów pragnę zwrócić uwagę na dwie najnowsze wypowiedzi z okazji złożenia listów uwierzytelnia­jących przez ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Hannę Suchoc­ką, a także z okazji nadania Janowi Pawłowi II doktoratu honoris causa przez Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w Warszawie.
Przyjmując listy uwierzytelniające od Hanny Suchockiej, Papież powie­dział:
“Kościół pragnie być obecny rów­nież w procesie przygotowania Pol­ski do pełnego zjednoczenia z Unią Europejską. Słuszne jest dążenie do tego, aby Polska miała swe należne miejsce w ramach politycznych i ekonomicznych struktur zjednoczo­nej Europy. Trzeba jednak, aby zaistniała w nich jako państwo, które ma swoje oblicze duchowe i kultu­ralne, swoją niezbywalną tradycje historyczną związaną od zarania dziejów z chrześcijaństwem. Tej tra­dycji, tej narodowej tożsamości Pol­ska nie może się wyzbyć. Stając się członkiem Wspólnoty Europejskiej, Rzeczpospolita Polska nie może tra­cić niczego ze swych dóbr material­nych i duchowych, których za cenę krwi broniły pokolenia naszych przodków. W obronie tych wartości Kościół pragnie być partnerem i so­jusznikiem rządzących naszym kra­jem” (21).
Trudno trafniej i bardziej jedno­znacznie określić zadania Kościoła w procesie jednoczenia się Polski z Unią Europejską. Zadanie to spro­wadza się przede wszystkim do o-brony tożsamości zarówno chrześci­jańskiej, jak i narodowej, obejmują­cej dobra duchowe i materialne.
Przyjmując doktorat honoris causa z rąk rektora SGGW, Papież — jak można było się spodziewać — zajął także stanowisko wobec niezmiernie aktualnych, ale i trudnych proble­mów rolnictwa w naszym kraju w perspektywie przyszłej integracji z Unią Europejską. Wzywając roda­ków, by nie zapominali o korzeniach ojczystej tradycji i o miłości do «matki żywicielki ziemi», Papież po­wiedział:
“Uczyńcie wszystko, co w waszej mocy, żeby polska wieś mogła wchodzić w struktury zjednoczonej Europy z godnością, zasobna mate­rialnie i bogata duchem” (22).
Przemawiając do przedstawicieli wspólnoty akademickiej, Papież ape­lował zarówno o troskę o dobra ma­terialne, jak i o dobra duchowe. Nie ulega wątpliwości, że głównym za­daniem Kościoła jest nie tylko obro­na, ale nade wszystko pogłębianie i umacnianie wartości duchowych, by stały się one znakiem tożsamości duchowej i religijnej wiernych Koś­cioła w Polsce.

*3. Co Polska może i powinna wnieść do Wspólnoty Europejskiej*
Ostatnie wypowiedzi Jana Pa­wła II wyraźnie wskazują, że Polska powinna zaistnieć w strukturach po­szerzonej Europy jako kraj, który ma swoje własne oblicze duchowe, kul­turalne i religijne. Od tysiąca z górą lat nasz kraj należy do kręgu chrze­ścijańskiej kultury Zachodu, którą współtworzył i współkształtował w Europie. Dlatego, jak mówi Papież: Nie musimy wchodzić do Europy, bo w niej jesteśmy (23) już od dziesię­ciu wieków.
Momentem przełomowym w dzie­jach Polski był chrzest Mieszka l przyjęty w r. 966. Do tego wydarze­nia Papież nawiązywał niejednokrot­nie:
“Poprzez przyjęcie chrztu Ojczyzna nasza na stałe została związana z Rzymem, ze Stolicą Piotrową i chrześcijańską kulturą Zachodu. Tak było przez całe pierwsze tysiąclecie naszych dziejów. Wierzymy, że bę­dzie tak i przez następne tysiącle­cia, i że nic nie zdoła Polski odciąć od źródeł chrześcijaństwa i chrze­ścijańskiej kultury “(24).
Integracja Polski ze strukturami europejskimi stanowi nie tylko szan­sę, ale także zobowiązanie. Wśród wartości duchowych, którymi Polska może wzbogacić Europę, Jan Pa­weł II na pierwszym miejscu wymie­nia żywą wiarę, przywiązanie do tradycji religijnej i gorliwość posługi pasterskiej.
8 czerwca 1997 r. tak mówił do bi­skupów polskich:
“Kościół w Polsce może ofiarować jednoczącej się Europie swoje przy­wiązanie do wiary, swój natchniony religijnością obyczaj, duszpasterski wysiłek biskupów i kapłanów, i za­pewne wiele jeszcze innych warto­ści, dzięki którym Europa mogłaby stanowić organizm pulsujący nie tyl­ko wysokim poziomem ekonomicz­nym, ale także głębią życia ducho­wego” (25).
Dziełu «nowej ewangelizacji” i du­chowej odnowy patronują w sposób szczególny święci patronowie Woj­ciech, Stanisław i św. Jadwiga Kró­lowa:
Wojciech — patron organizacji kościelnej w Polsce;
Stanisław — patron ładu moralne­go;
Jadwiga — patronka otwarcia Pol­ski na chrześcijańską myśl europej­ską (26).
Określając nowe zadania, które stają przed Polską, Papież ukazał również niebezpieczeństwa i wyzwa­nia, które wiążą się z procesem in­tegracji europejskiej:
“Europa potrzebuje Polski głęboko wierzącej i po chrześcijańsku kultu­rowo twórczej, świadomej swojej ro­li wyznaczonej przez Opatrzność. To, czym Polska może i powinna usłużyć Europie, jest w zasadzie identyczne z zadaniem odbudowy­wania wspólnoty ducha, opartej na wierności Ewangelii, we własnym domu. Nasz naród, który tak bardzo wycierpiał w przeszłości, a szcze­gólnie w okresie II wojny światowej, ma wiele do zaofiarowania Europie, przede wszystkim swoją chrześci­jańską tradycję i bogate współczes­ne doświadczenia religijne.
Kościół w Polsce staje zatem wo­bec wielkich dziejowych zadań, do których spełnienia jest mu potrzeb­na misyjna świeżość i apostolski za­pał. Trzeba znaleźć w sobie tyle si­ły, by nasz naród mógł skutecznie oprzeć się tym tendencjom współ­czesnej cywilizacji, które proponują odejście od wartości duchowych na rzecz nieograniczonej konsumpcji czy też porzucenie tradycyjnych wartości religijnych i moralnych dla kultury laickiej i etycznego relaty­wizmu. Polska kultura chrześcijań­ska, etos religijny i narodowy są cennym rezerwuarem energii, któ­rych Europa dziś potrzebuje, by za­pewnić w swych granicach integral­ny rozwój osoby ludzkiej. W tej dziedzinie zespalają się wysiłki Kościoła powszechnego i wszystkich Kościo­łów lokalnych Europy. Każdy winien wnieść w to wielkie dzieło swój do­robek kultury, swoje tradycję, do­świadczenie, wiarę i gorliwość apo­stolską” (27).
Powyższy tekst to obszerna wypo­wiedź papieska określająca zadanie stojące przed Kościołem. Warto zau­ważyć, że posłannictwo to nie ogra­nicza się wyłącznie do ludzi i spraw Kościoła, ale obejmuje także kulturę i budowanie jedności społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego. Jest to oczywiście zadanie dla całe­go społeczeństwa, które współtwo­rzy zarówno władza cywilna, jak i Kościoły chrześcijańskie i inne wy­znania reprezentowane w Polsce.
W kulturze chrześcijańskiej Polaków, w etosie religijnym i narodo­wym Papież dostrzega szczególnie cenne źródło energii, które może przysłużyć się Wspólnocie Europej­skiej, jeżeli respektowana będzie godność osoby ludzkiej i dobro całe­go społeczeństwa. Tylko inspirowa­ny Ewangelią wspólny wysiłek wszystkich chrześcijan może sku­tecznie przeciwstawić się tenden­cjom do laicyzacji kultury, konsumiz-mowi, relatywizmowi etycznemu, od­chodzeniu od wartości religijnych i moralnych i innym zjawiskom cha­rakteryzującym współczesne życie.
Jan Paweł II nie tylko naucza, ewangelizuje, ale sam w sposób niestrudzony realizuje to, czego na­ucza. Dlatego pozostanie dla nas, wszystkich ludzi Kościoła, duchow­nych i świeckich, ale także dla autorytetów społecznych, polityków, lu­dzi życia publicznego, jak również dla zwykłych szarych ludzi, źródłem inspiracji i niedoścignionym wzorem do naśladowania. Wiadomo bowiem, że nie samo głoszenie Ewangelii, a świadectwo życia, Ewangelia za­świadczona własnym życiem zade­cyduje o obecności Kościoła w Eu­ropie i świecie w ich przyszłym kształcie.

Abp Henryk Muszyński
Odczyt wygłoszony w Rzymie 22 lutego 2002 r. podczas III Międzynarodowego Fo­rum zorganizowanego przez Fundację Al-cide De Gasperi na rzecz demokracji, po­koju i współpracy międzynarodowej, tematowi “«Europa w nauczaniu i działalności Jana Pawła”.
(1) Jan Paweł II, przemówienie do Kon­ferencji Episkopatu Polski, Częstochowa, 5 czerwca 1979 r.
(2) Tamże.
(3) Tamże.
(4) Jan Paweł II, homilia podczas Mszy św. odprawionej na Wzgórzu Lecha, Gniez­no, 3 czerwca 1979 r.
(5) Tamże.
(6) Jan Paweł II, homilia podczas Mszy św. odprawionej na placu przed katedrą, Gniezno, 3 czerwca 1997 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 7/1997, s. 28.
(7) Tamże.
(8) Tamże.
(9) Tamże, s. 27.
(10) Jan Paweł II, przemówienie poże­gnalne na lotnisku w Balicach, Kraków, 10 czerwca 1997 r.; «L’Osservatore Roma-no», wyd. polskie, n. 7/1997, s. 71.
(11) Jan Paweł II, List na tysiąclecie kon­sekracji biskupiej św. Wojciecha (do bisku­pa Werony G. Amariego), 2 kwietnia 1981 r., «L’Osservatore Romano», wyd. pol­skie, n. 5-6/1983, s. 8.
(12) Jan Paweł II, homilia podczas Mszy św. odprawionej na placu przed katedrą, Gniezno, 3 czerwca 1997 r.; «L’Osserva-
tore Romano», wyd. polskie, n. 7/1997, ss. 28-29.
(13) Jan Paweł II, U progów Apostolskich, wizyta Biskupów polskich ad limina Aposto-lorum, 15 stycznia 1993 r., Warszawa 1993, s. 24.
(14) Jan Paweł II, przemówienie wygło­szone w Parlamencie, Warszawa, 11 czer­wca 1999 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 8/1999, s. 54.
(15) Tamże.
(16) Jan Paweł II, Orędzie do prezyden­tów siedmiu państw europejskich, Gniezno, 3 czerwca 1997 r.; «L’Osservatore Roma-no», wyd. polskie, n. 7/1997, s. 30.
(17) Por. tamże.
(18) Tamże.
(19) Jan Paweł II, pozdrowienie na zakoń­czenie Mszy św., Gniezno, 3 czerwca 1997 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. pol­skie, n. 7/1997, s. 29.
(20) Jan Paweł II, homilia podczas Mszy św., Sopot, 5 czerwca 1999 r.; «L’Osservato-re Romano», wyd. polskie, n. 8/1999, s. 11.
(21) Jan Paweł II, przemówienie z okazji przyjęcia listów uwierzytelniających amba­sador Polski przy Watykanie, Watykan,
3 grudnia 2001 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 2/2002, s. 34.
(22) Jan Paweł II, przemówienie z okazji otrzymania doktoratu honoris causa SGGW, Watykan, 11 stycznia 2002 r.
(23) Por. Jan Paweł II, homilia podczas Mszy ś w., Włocławek, 7 czerwca 1991 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 6/1991, s. 7.
(24) Jan Paweł II, przemówienie do piel­grzymów z okazji 40. rocznicy bitwy pod Monte Cassino, Watykan, 17 maja 1984 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 5/1984, s. 17.
(25) Jan Paweł II, Orędzie do Konferencji Episkopatu Polski, Kraków, 8 czerwca 1997 r.; «L’Osservatore Romano», wyd. pol­skie, n. 7/1997, s. 60.
(26) Por. Jan Paweł II, przemówienie do Konferencji Episkopatu Polski, Częstocho­wa, 5 czerwca 1979 r.; por. Orędzie do Kon­ferencji Episkopatu Polski, Kraków, 8 czer­wca 1997 r.
(27) Jan Paweł II, przemówienie do bis­kupów polskich z okazji wizyty ad limina Apostolorum, 14 lutego 1998 r.; Program dla Kościoła w Polsce, Kraków 1998, ss. 50-51.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.