Patriarcha Cyryl I - szkic biograficzno-ideowy

Paweł Przeciszewski / br, Moskwa, 2016-03-05

strona 1 z 2

Patriarcha Cyryl I - szkic biograficzno-ideowy Fot. Grzegorz Boguszewski - fotoKAI

Definitywny kres realizacji reformatorskich planów patriarchy Cyryla położyła rosyjska agresja przeciw Ukrainie. Od marca 2014 r., kiedy putinowska Rosja dokonała agresji na Ukrainę, jej związki z Patriarchatem Moskiewskim dostarczającym dyktatorowi "amunicji ideologicznej", zacieśniły się mocniej niż kiedykolwiek w historii Rosji.

Cyryl (Gundiajew) swój wybór w styczniu 2009 r. zawdzięczał przede wszystkim temu, że jest on doświadczonym organizatorem i dyplomatą, człowiekiem o dużej erudycji, wspaniałej pamięci i wysokiej kulturze. Taki człowiek był niezbędny dla uporządkowania chaosu towarzyszącego trwającej już dwa dziesięciolecia odbudowie Cerkwi i jej miejsca w Rosji, krajach WNP i w świecie.

Poza tym, co wydaje się bardzo możliwe, coraz wyraźniej zaostrzająca się faktyczna dyktatura Władimira Putina w Rosji wymagała, aby na czele Kościoła stanął człowiek o podobnej charyzmie, posiadający silną i ekspansywną osobowość. Mimo tych cech, Cyryl został wybrany minimalną większością głosów, o której zadecydowały głosy oddane przez rosyjskich biskupów z za granicy. Większość biskupów z Rosji wolała wybrać nie obciążonego polityką na szczeblu państwowym ordynariusza z prowincji niż moskiewskiego kurialistę i zagłosowała na głównego konkurenta Cyryla, arcybiskupa Klimenta (Kapalina), metropolitę Kaługi i Borowska.

Patriarcha Cyryl jest klasycznym kurialistą, Swoją szybką karierę zawdzięczał dostrzeżeniu go już jako studenta II roku Leningradzkiej Akademii Duchownej, przez postać nr 2 Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej lat 60. i 70. XX wieku, metropolitę leningradzkiego Nikodema (Rotowa), który uczynił go swoim sekretarzem. Metropolita Nikodem uległ autentycznej fascynacji Kościołem katolickim, który traktował pod każdym względem za wzór dla Cerkwi rosyjskiej, i wszystkie swoje siły poświęcał działaniom mającym za cel zbliżenie z nim, w czym daleko przekraczał zlecenia dawane mu przez jego bezpieczniackich mocodawców. Umarł na zawał serca w objęciach papieża Jana Pawła I, w trakcie składania mu gratulacji po wyborze na stolicę Piotrową.

Przez długie lata dzisiejszy patriarcha pełnił funkcję przewodniczącego Oddziału Kontaktów Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego, który dzięki sile jego indywidualności przekształcił się z komórki powołanej w celu utrzymywania ściśle kontrolowanych przez organa bezpieki radzieckiej kontaktów z emigracją i chrześcijanami innych konfesji, w strukturę zapewniającą patriarchatowi łączność ze światem znajdującym się na zewnątrz Kościoła, w pierwszej kolejności władzami i samej Rosji. Podczas częstych chorób patriarchy Aleksego II, metropolita Cyryl zastępował go, dzięki czemu szybko wyrósł, analogicznie jak przed laty jego mistrz, arcybiskup Nikodem, na postać nr 2 w patriarchacie, co umożliwiło mu późniejszy wybór na głowę Kościoła.

"Symfonia" z władzą świecką

Sprawą budzącą ogromne emocje w Rosji jest budowanie przez Kościół relacji z władzą państwową według modelu Kościoła konstantynowskiego - opartego na zasadzie „Symfonii władzy świeckiej i duchownej”. Tygodnik „Ogoniok”, jesienią 2008 r., jeszcze przed wyborem metropolity Cyryla, gdy pełnił on po śmierci patriarchy Aleksego II funkcję regenta patriarszego, nazwał go dyrygentem symfonii władz, dowodząc, że podobne ambicje wywierania wpływu na władze państwowe, w całej historii patriarchatu moskiewskiego realizował jedynie siódmy patriarcha Nikon (Minin), żyjący w wieku XVII. Dążył on, dokonując niezwykle ambitnej reformy kościelnej, do wyniesienia wzorem papieskiego Rzymu, władzy duchownej ponad władzę świecką. Niezależna prasa postawiła mu zarzut o prowadzenie polityki wobec reżimu Putina, sprzecznej z kierunkiem wyznaczonym przez przełomowy w dziejach Rosji sobór z lat 1917-18, który nakazał Cerkwi nieugięcie oceniać z pozycji prawdy ewangelicznej wszystkie zbrodnie i matactwa władzy.

Od marca 2014 r., kiedy putinowska Rosja dokonała agresji na Ukrainę, jej związki z Patriarchatem Moskiewskim dostarczającym dyktatorowi "amunicji ideologicznej", zacieśniły się mocniej niż kiedykolwiek w historii patriarchatu w Rosji, co z punktu widzenia chrześcijaństwa jest niedopuszczalne. Przecież ten patriarchat został zlikwidowany przez Piotra I, po to, by zapobiec krytyce rosyjskiej autokracji ze strony Cerkwi, a odnowiony dopiero po upadku carskiej monarchii w 1917 r., po czym w roku 1925 znowu zawieszony przez Stalina aż do roku 1943, kiedy dyktator zdecydował się wykorzystać jego prestiż w społeczeństwie w celu mobilizacji ludności.

Jednak znając Rosję nie można zapominać, że bez przynajmniej poprawnych stosunków głowy Kościoła z dyktatorem, nie dałoby się tam niczego załatwić. Tymczasem kierownictwu Cerkwi, o którym opowiada się legendy jaki to ma ono wpływ na rosyjskie władze, nie udaje się nawet dobić spraw tak elementarnych, jak wolny drugi dzień świąt Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia, usunięcia pomników Lenina i innych symboli bolszewickich, likwidacji mauzoleum Lenina i pochowanie jego mumii, czy możliwości udzielania lekcji religii w państwowych szkołach.

Zagrożone jest nawet wykładanie w szkołach Podstaw Prawosławnej Kultury, w stosunku do której logika Ministerstwa Oświaty jest zupełnie niezrozumiała. Do tej pory przedmiot ten był nauczany w wielu regionach Rosji w ramach tzw. bloku wykształcenia regionalnego. Wydaje się oczywiste, że celem prób likwidacji bloku regionalnego jest likwidacja "Podstaw", a wszystkie inne przedmioty wchodzące w jego skład zostaną zachowane, po przeniesieniu ich do innych bloków.

Próby reformy przeprowadzone za pontyfikatu patriarchy Cyryla

Mają charakter głównie strukturalny, z zapowiedzianej szerokiej pracy formacyjnej nad duchowieństwem i społeczeństwem niewiele wychodzi. Posługując się hasłem przybliżenia struktur Kościoła do wiernych dokonał rozdrobnienia eparchii (diecezji) i dzięki temu, że Kościoły wschodnie zachowały dwustopniowość struktury prowincjonalniej - utworzył nową sieć metropolii. Rezultatem tak przeprowadzonej reformy jest zwiększenie liczby biskupów do ponad 300, co daje ogromną przewagę nad wszystkimi innymi Cerkwiami lokalnymi. Dla przykładu - drugi pod względem ilości wiernych, a pierwszy w świecie pod względem praktyk religijnych Rumuński Kościół Prawosławny nie posiada nawet 30 biskupów. Druga reforma przeprowadzona przez Cyryla stanowi faktyczną likwidację tradycyjnej prawosławnej formy soborowości. O sprawach najważniejszych w rosyjskie Cerkwi patriarszej (lata 1589-1721, 1917-1927 i od roku 1943) decydowały sobory lokalne, zwoływane co kilka lat. W soborach tych uczestniczyli zarówno biskupi, jak przedstawiciele monasterów i białego (eparchialnego) duchowieństwa i laikatu. Cyryl przestał zwoływać sobory lokalne, wszystkie sprawy powierzając soborom biskupim, czyli faktycznie rozszerzonemu synodowi. Ogromnie rozbudowano aparat kurialny tworząc przeróżne wydziały np. ds. kontaktów ze społeczeństwem, kontaktów z mediami, wydawnictw, kultury i architektury sakralnej, czy różnego rodzaju duszpasterstw.

Odnowa wartości receptą na kryzys

Cyryl jest od samego początku swojego pontyfikatu wychodzi z założenia, iż Kościół pozostaje w dziś w Rosji jedyną siłą, która jest zdolna do uformowania jakiegoś światopoglądu. Jego zdaniem jest to możliwe dzięki temu, że tylko religia może poruszyć najgłębsze strony duszy ludzkiej, niedostępne ani dla ideologii, ani dla modnej pop-kultury, która ślizga się po powierzchni i nie jest zdolna do odpowiedzi na problemy bytu ludzkiego.

Idee na których Cyryl opiera swój pontyfikat zostały nazwane przez dziennikarzy „obroną wartości tradycyjnych”, były i są rozwijane pod kierunkiem patriarchy w orzeczeniach kolejnych soborów biskupich. W każdym z nich powtarza się teza, że przezwyciężenie kryzysu możliwe jest tylko drogą powrotu do tych wartości, które ideologia próbowała zastąpić - czyli wartości wynikających ze światopoglądowi religijnego. Wedle patriarchy kultura postmodernistyczna może tylko pozostawić po sobie pustkę w duszach ludzkich. Światopogląd religijny stanowi wciąż realną jej alternatywę. Dlatego jest tak bardzo ważne, aby człowiek współczesny, szczególnie w okresie swojego formowania, posiadał możliwość otrzymania wychowania religijnego, które zdolne jest do ochronienia go przed sytuacjami kryzysowymi związanymi z rozczarowaniem ideologią i kulturą współczesną.

Ruski

Przez pierwsze lata Cyryl nie wyrażał sprzeciwu przeciwko udzieleniu autokefalii podporządkowanej Moskwie Cerkwi prawosławnej na Ukrainie, gdzie po utworzeniu niezależnej od Moskwy Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, do samej tylko UPC Patriarchatu Moskiewskiego należy blisko połowa parafii i wiernych całego Patriarchatu. Podczas wizyty na Ukrainie w sierpniu 2009 roku, oświadczył niby żartobliwie, że nie był by przeciwny idei, aby spędzać na przemian po pół roku w Moskwie i pół roku w Kijowie.

Tę jego wypowiedź odczytano, że Cyryl - po śmierci zarówno metropolity Włodzimierza (Sabodana), głowy Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego i ekskomunikowanego przez Patriarchat Moskiewski metropolity Filareta (Denisenki), głowy nieuznawanej przez świat prawosławny Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, który tytułuje się patriarchą po śmierci Mścisława (Skrypnika), patriarchy emigracyjnej Ukraińskiej Cerkwi Autokefalicznej, która odbudowała swoje struktury na Ukrainie - gotów jest urzeczywistnić po prawie czterech wiekach, niezrealizowany projekt św. Piotra (Mohyły) i doprowadzić do utworzenia Patriarchatu Kijowskiego.

Definitywny kres realizacji jego reformatorskich planów położyła rosyjska agresja przeciw Ukrainie, rozpoczęta w marcu 2014 r. Faktyczne nie tylko poparcie, ale i włączenie się do rosyjskiej agresji stanowi również kres wszystkich reformatorskich planów Cyryla. Od tego momentu jedynym jego celem stała się budowa wewnątrz RPC jakości porównywalnej z władzą papieską sprzed drugiego Soboru Watykańskiego i dążenie do dominacji Patriarchatu Moskiewskiego nad całym światowym prawosławiem. Jako znak takiego stanowiska można traktować mianowanie Aleksandra Szczipkowa, otwarcie głoszącego ideową i społeczną bliskość liberalizmu i nazizmu szefem Wydziału ds. Kontaktów ze społeczeństwem PM.

Po upływie miesiąca, od swojej wizyty na Ukrainie, podczas wizyty w Białorusi we wrześniu 2009 r., patriarcha Cyryl określił siebie patriarchą tych narodów, które "wyszły z kijowskiej kąpieli chrztu", dodając do tego, że „w świecie żyje wiele narodów, uważających się za suwerenne, które nie są zdolne funkcjonować samodzielnie na arenie międzynarodowej”. Teza ta jest na tyle prosta, że nie można jej odczytać inaczej, tylko jako udzielenie rangi sakralnej procesom integracji Białorusi z Rosją i jednoczesne ukazanie Cerkwi rosyjskiej, jako fundamentu i filaru jedności nie tylko trzech narodów wschodniosłowiańskich, ale i innych narodów prawosławnych, które bynajmniej nie "wyszły z kijowskiej kąpieli chrztu", jak na przykład Mołdawianie. Pod koniec tego samego 2009 r., przyjął u siebie w patriarszym soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie mołdawskich hierarchów i powiedział im znamienne słowa: "Czasami zadają mi pytanie: - Dlaczego Wasza Świątobliwość zalicza Mołdawię do Świętej Rusi, przecież Mołdawianie mówią językiem romańskim? Odpowiadam Święta Ruś nie jest pojęciem etnicznym, ani politycznym - nie językowym. Jest to pojęcie duchowe. Kiedy modlimy się razem z naszymi braćmi i siostrami z Mołdawii, nie odczuwamy żadnej różnicy - jesteśmy jednym narodem wobec Boga. Ta wspólnota wartości, wspólnota orientacji formuje naszą jedność duchową, która znajduje się ponad wszelkimi granicami politycznymi".

Takie zdefiniowanie "wspólnej duchowości" Kościoła ma wybitnie polityczny, wręcz imperialny wydźwięk. Przecież różnice między Mołdawianami, a pozostałymi Rumunami mają jedynie charakter regionalny. Dokładnie taką samą jedność duchową Rosjanie odczuwają z resztą Rumunów, a w niemniejszym chyba stopniu z Grekami, czy Serbami.

Co wobec tego stanowi kryterium przynależności do Świętej Rusi, jednego narodu wobec Boga? W pojęciu ideologicznym, abstrahującym od "wspólnej duchowości" przynależności do Świętej Rusi odpowiada przynależność do "Ruskiego Świata" (Russkij mir), który według twórców tego pojęcia obejmuje ponad 300 mln ludzi, w sytuacji kiedy liczba etnicznych Rosjan nie przekracza 110-120 mln.

Szczególną i "opatrznościową" rolę w "Ruskim Świecie" mają odgrywać naród i język rosyjski oraz tradycyjne "wartości rosyjskie". Pojęcie ruskość (przymiotnik od słowa Ruś) zostało w rozumieniu i odczuwaniu "Ruskiego Świata" zamienione na rosyjskość (również "russkije" ale w znaczeniu przymiotnika od Rosji. Przymiotniki te w języku rosyjskim nie różnią się ani brzmieniem, ani pisownią. Natomiast przymiotnik "rossijskij" odnosi się tylko do współczesnego państwa, obywatelstwa i armii) do której z punktu widzenia rosyjskiego nacjonalizmu imperialnego (jakości przeciwstawnej od dopiero formującego się rosyjskiego nacjonalizmu etnicznego) należą nie tylko wierni Rosyjskiej Cerkwi - a przeto i wszyscy Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i Mołdawianie - ale również ludzie, których przynajmniej jeden z rodziców, bądź dwoje dziadków - bez względu na wyznanie i narodowość - byli obywatelami ZSRR bądź Imperium Rosyjskiego i którzy chociażby na poziomie elementarnym zachowali znajomość języka rosyjskiego.

Kryteria te spełniają nieomal wszyscy mieszkańcy krajów wchodzących w przeszłości w skład ZSRR i Rosji carskiej, w tym również wielu Polaków i Finów. Rosyjska Cerkiew Prawosławna jest jedyną instytucją, która przechowała tradycje Rosji Imperialnej przez okres radziecki. Dziś oprócz Cerkwi nie istnieje żadna licząca się siła. do której można by się odwołać w celu szerzenia rosyjskiej ideologii neoimperialnej.

Założeniem obecnej rosyjskiej propagandy, przy aktywnym wsparciu ideologicznym ze strony Cerkwi kierowanej przez patriarchę Cyryla, jest uznanie współczesnej poradzieckiej Rosji za jedyny nośnik ponadtysiącletniej tradycji prawosławnej i imperialnej Rusi. W taki sposób Cerkiew rosyjska, odwołująca się do idei Świętej Rusi zanegowała oddzielną tożsamość małoruską (ukraińską), przez tysiąclecie historii współtworzącą Ruś – pojmowaną jako krąg duchowo-narodowo-kulturowy, analogiczny do kręgu Europy łacińskiej.

Na takie rozumienie roli Rosjan w "Ruskim Świecie" zareagował zwierzchnik grekokatolików abp Światosław Szewczuk mówiąc wprost, że żadnemu Włochowi nie przyjdzie do głowy proponowanie budowania dzisiaj „Świata Rzymskiego” i zmuszanie np. Francuzów czy Hiszpanów do przystępowania do niego.

Idei "Ruskiego Świata" stanowczo przeciwstawia się również niezależna od Moskwy Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Kijowskiego. Patriarcha Filaret w marcu br. oświadczył, że teoria "Ruskiego Świata" stanowi jedyne uzasadnienie obecności Patriarchatu Moskiewskiego na ziemiach ukraińskich.

Ideologia ta nawiązuje do XIX-wiecznych teorii Świętej Rusi, którą cechuje szczególna, przewodnia oczywiście, misja wśród słowiańszczyzny. Po rozpadzie ZSRR została ona odtworzona w ramach tzw. Światowego Rosyjskiego Soboru Ludowego, założonego w 1993 r. z inicjatywy ówczesnego przewodniczącego Wydziału Zewnętrznych Stosunków Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, metropolity (obecnie patriarchy) Cyryla. Zwierzchnikiem Soboru jest każdorazowy zwierzchnik RKP. W spotkaniach tego forum uczestniczą przedstawiciele wszystkich nurtów władzy, organizacji społecznych, wojska i policji, wyższe duchowieństwo, ludzie nauki, kultury i sztuki.

Komentarze (1)

Nauczyciel

9 miesięcy, 1 tydzień temu

Dla czego pisze Pan o napaści? pan nie zna realiów.
Kolejne jadowite bujdy, które mącą w głowach Polaków. Przestańcie już! Robicie ZŁĄ robotę. Pobyt Pana w Moskwie i jakaś tam praca "na rzecz..." o niczym nie świadczy, nie świadczy o pana wiedzy, którą Pan posiada taką jaką posiada, czyli - wypaczoną, genetycznie uwarunkowana niechęcią do Rosji. Doszukuje się Pan takich faktów, które przeczą dobrej woli, którą rzekomo macie. Nie macie jej. Dla was wszystko co rosyjskie jest podejrzane, oprócz może niektórych fenomenów kulturowych. Żadnej agresji ze strony R. nie było, proszę jechać na Donbas i Krym, do Mariupola. Zapraszają was wszystkich mieszkańcy "okupowanej" Ukrainy.
Pisze Pan na oficjalnych stronach, pisze Pan na zamówienie, inaczej Pan nie potrafi, a może po prostu Pan wierzy w to, co pisze. Osobiście tylko komentuję, uczę ros. i wiem, że taka postawa, która prezentuje tu Pan jest niesamowicie szkodliwa, wręcz jak choroba zakaźna. Robicie ZŁĄ robotę dla własnych dzieci.

Odpowiedz
Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook