L`Osservatore Romano: czy kobiety mają głosić kazania?

(KAI/OR) / mz, Watykan, 2016-03-04

L`Osservatore Romano: czy kobiety mają głosić kazania? Fot. pixabay.com

Czy kobiety mają głosić kazania? - to temat marcowego dodatku dziennika "L`Osservatore Romano" - "Kobiety - Kościół - Świat". Piszą o tym dwie zakonnice i przeor wspólnoty ekumenicznej w Bose w północnych Włoszech o. Enzo Bianchi.

Zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym interpretacja Ewangelii w czasie Mszy św. jest zastrzeżona dla kapłanów i diakonów.

Autorką artykułu wstępnego jest siostra Catherine Aubin, dominikanka, profesor teologii sakramentalnej i teologii duchowości w Instytucie Teologii Życia Konsekrowanego „Claretanium” w Paryżu oraz na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza (Angelicum) w Rzymie.

Oto tekst artykułu w tłumaczeniu polskiej edycji „L’Osservatore Romano”:

"W czasach Jezusa pośród ubogich nikt nie był bardziej ubogi od wdowy, kobiety nie mającej mężczyzny, zatem pozbawionej praw i ochrony. Świat i społeczeństwo, w których żył i działał Jezus, opierały się zasadniczo na modelu patriarchalnym; z punktu widzenia społecznego kobiety były niewidoczne – ową niewidocznością typową dla kondycji prawnej mniejszości, a nawet wyłączenia.

Nowość postępowania Jezusa należy postrzegać w tej prawdzie historycznej. Rzeczywiście Jezus widzi, patrzy, obserwuje i łączy swoje życie z życiem tych kobiet, które za Nim chodzą, kochają Go i towarzyszą Mu aż do śmierci. Podczas gdy spojrzenie faryzeusza Szymona (por. Łk 7, 36) – jak pisze Maria dell'Orto – widzi i osądza, przenika i potępia odrzucając, Chrystus podnosi, rozpoznaje i uznaje. Tak postępując, zachęca wszystkich, kobiety i mężczyzn, do rozeznawania, do stawiania sobie pytań i do jedności. W tej optyce spojrzenie na historię chrześcijaństwa prowadzi do uznania postaci kobiecych, prorockich i charyzmatycznych, które dzięki swojemu autorytetowi w burzliwych wiekach przyczyniły się do ewangelizacji świata wciąż jeszcze pogańskiego i/lub Kościoła nieprzyjaznego i podzielonego: świętych Genowefy, Klotyldy, Joanny d'Arc, Hildegardy z Bingen, Katarzyny ze Sieny... Całkowicie obca i doskonale włączona, dominikanka Madeleine Fredell wprowadza nas w serce chrześcijańskiego przepowiadania, które jest miłością w formie skonkretyzowanej: relacja, włączenie wszystkich i posługa słowa. W istocie głoszenie nie jest przede wszystkim kwestią słów i pojęć, ani też kwestią zasad czy norm, lecz ma za fundament wolne spotkanie miłości, która kocha i która zostaje przyjęta. Jest więc w pierwszym rzędzie kwestią radości i potrzeby przekazu, który – jak rzeka, która nie może przestać płynąć – staje się dla głosicieli, mężczyzn i kobiet, życiową koniecznością dawania świadectwa, nauczania, głoszenia i służenia.

Kobiety już głoszą, prowadzą rekolekcje i wygłaszają konferencje w miejscach, w których mężczyźni czynią to od dawna. Zadajmy sobie szczerze pytanie: dlaczego zatem nie mogą głosić kazań wobec wszystkich podczas celebracji? Enzo Bianchi przypomina: nie istnieje dla kobiet ewangeliczny zakaz wykonywania tego zadania, nie jest więc niemożliwe powierzenie im go. Wszyscy ci mężczyźni i wszystkie te kobiety, którzy spotkali Jezusa z otwartym sercem, nie mogą powstrzymywać się od wychodzenia do innych, aby o tym mówić, głosić Go, przepowiadać, ponieważ to właśnie On, Chrystus czyni z wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet, których spotkał na swej drodze, świadków, posłańców i apostołów. Chodzi więc o to, aby postrzegać Kościół jako wspólnotę bogatą i otwartą, zainteresowaną wsłuchiwaniem się w odcienie, i by wyobrażać go sobie jako jeszcze bardziej żywy i pociągający".

Komentarze (4)

korwinista

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

nie zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym ale wg Pisma Sw Nowego Testamentu "Kobietom przewodzic/nauczac nie pozwalam". Nawet jak kobieta zarabia wiecej do meza nastapi rozklad malzenstwa i rodziny wczesniej czy pozniej. Po tekscie widac postepujaca protestantyzacje kk

Odpowiedz

bdk

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Witam. Przykład z żoną, która zarabia więcej od męża jest słabiutki i spłycający problematykę. 1) błędne jest założenie- nie zawsze małżeństwo z zarabiającą więcej żoną się rozpada. Po drugie: owszem, jeśli mąż to intelektualny i emocjonalny cienki bolek, który nie umie sobie poradzić z taką sytuacją- to jego problem, i to ów jego problem będzie przyczyną rozkładu.

Odpowiedz

bdk

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Co do możliwości robienia kazań przez kobiety, uważam że nie powinno być. Co innego spotkanie osobowe z Chrystusem, doświadczenia nawet mistyczne, dawanie świadectwa tego, dzielenie się ewangelią, ewangelizowanie! itp, a co innego nauczanie ludu Bożego, któe wymaga formacji, wiedzy, doświadczenia itp. Autorka profesorka gładko wrzuca do wora święte, ewangelizację, nauczanie- bez robienia rozróżnienia i nie zająka się ani słowem, że wszystkie te świętę, mistyczki itp. chociaż tak wiele dla Kościoła zrobiły, ani razu nie zgłaszały sobie roszczeń by jeszcze kazania wiernym na mszach strzelać. Tutaj wychodzi niekonsekwencja metodologiczna pani profesor, albo się idzie po całości, albo nie idzie się wcale. Ale nie dobiera się tego co wygodne dla swoich tez.

Odpowiedz

Krzysztof Banaszak

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Polecam artykuły p. dr Anny Rambiert-Kwaśniewskiej, która wyczerpuje tutaj poruszane zagadnienie.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook