„Spotlight” - przesłanie filmu zbieżne z działaniami Kościoła

RV / br, Watykan, 2016-03-02

„Spotlight” - przesłanie filmu zbieżne z działaniami Kościoła Fot. m4tik - flickrCC

„Papieżu Franciszku: nadeszła pora, aby bronić dzieci i odnowić wiarę” – to słowa Micheala Sugara, producenta filmu „Spotlight”, który otrzymał Oscara za najlepszy film roku. „Spotlight” opowiada o śledztwie, jakie dziennikarze z „Boston Glob” przeprowadzili w związku z licznymi przypadkami księży, którzy przez dziesięciolecia dopuszczali się w diecezji Boston molestowania seksualnego dzieci.

Do słów producenta Oskarowego filmu odniósł się w wywiadzie dla naszego radia jezuita o. Hans Zollner, członek Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. O. Zollner, profesor psychologii i wicerektor Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, podkreślił, że w ostatnich kilkunastu latach Kościół, jak żadna inna instytucja, wykonał ogromną pracę, aby stworzyć normy i zasady kontroli, które zapobiegają powtórzeniu się w przyszłości takich przestępstw:

„Przesłanie filmu jest takie samo, jak to, co Kościół robi już od roku 2002, czyli dokładnie w tym samym czasie, kiedy miały miejsce wydarzenia, o których opowiada ten film. Od końca lat 90. kard. Ratzinger, jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary, zdał sobie sprawę, że Kościół nie może więcej tolerować tych nadużyć, ani ich ukrywania przez biskupów. I tak Ratzinger, później również jako Papież Benedykt, zrobił wiele, aby uczynić z Kościoła instytucję przejrzystą i zaangażowaną w walkę z tymi nadużyciami. Dalej Papież Franciszek kontynuował linię Benedykta, jeszcze bardziej zaostrzając prawodawstwo Kościoła i powołując do życia Komisję ds. Ochrony Nieletnich”.

Kilka dni temu arcybiskup Malty Charles Scicluna, który przez wiele lat był oskarżycielem podczas procesów księży pedofilii, powiedział, że „rekomendowałby obejrzeć «Spotlight» wszystkim, w tym biskupom”, ponieważ jest on zachętą, aby Kościół był w kwestii pedofilii przejrzysty i walczył przeciw niej tak długo, aż ją u siebie całkowicie wykorzeni. Trzeba sobie bowiem uświadomić, dodaje o. Zollner, że nie wolno zamiatać takich spraw pod dywan, mając nadzieję, że sprawa ucichnie, ponieważ prędzej czy później i tak będziemy jej musieli stawić czoła.

Komentarze (1)

teresa

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Znowu mam pisać o kole młyńskim M 18,6? Swoją drogą to mafijne rozwiązanie.
Czy skruchę i poprawę widać? Nadzieja w Tobie Panie,dzieci-wybaczcie.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook