Franciszek do dyplomatów o bezpieczeństwie i pokoju na świecie

tłum. st (KAI) / bd, Watykan, 2017-01-09

strona 1 z 4

Franciszek do dyplomatów o bezpieczeństwie i pokoju na świecie Fot. pixabay.com

O bezpieczeństwie i pokoju na świecie mówił Franciszek podczas noworocznego spotkania w Watykanie z członkami korpusu dyplomatycznego, akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej. Papież, m. in. wezwał wszystkie autorytety religijne, aby "wspólnie stanowczo podkreśliły, że nigdy nie wolno zabijać w imię Boga". Mówiąc o problemie migracji zaznaczył, że nie można się godzić, aby pewne kraje pozostawały wobec niego obojętne, podczas gdy inne biorą na siebie ciężar humanitarny, nierzadko ze znacznym wysiłkiem i poważnymi niedogodnościami, aby poradzić sobie z kryzysem, który zdaje się nie mieć końca.

Ekscelencje, drodzy ambasadorowie, Panie i Panowie!

Witam was i dziękuję za waszą tak liczną i sumienną obecność na tym tradycyjnym spotkaniu, pozwalającym na złożenie sobie nawzajem życzeń, aby niedawno rozpoczęty rok był dla wszystkich czasem radości, pomyślności i pokoju. Szczególne uczucia wdzięczności kieruję do dziekana Korpusu Dyplomatycznego, Jego Ekscelencji pana Armindo Fernandesa do Espírito Santo Vieira, ambasadora Angoli, za pełne szacunku słowa pozdrowienia, skierowane w imieniu całego korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej. Niedawno powiększył się on w następstwie nawiązania przed miesiącem stosunków dyplomatycznych z Islamską Republiką Mauretanii. Pragnę również wyrazić wdzięczność wielu ambasadorom mieszkającym w Rzymie, których liczba powiększyła się w ciągu minionego roku, a także ambasadorom mieszkającym w innych krajach, którzy swoją dzisiejszą obecnością pragną podkreślić więzy przyjaźni łączące ich narody ze Stolicą Apostolską. Jednocześnie chciałbym skierować szczególne wyrazy współczucia do ambasadora Malezji, przypominając jego poprzednika, Dato’ Mohda Zulkephli Bin Mohd Noora, który zmarł w lutym ubiegłego roku.

W ciągu minionego roku relacje między waszymi krajami a Stolicą Apostolską mogły się jeszcze bardziej pogłębić dzięki pożytecznym wizytom wielu szefów państw i rządów, które miały miejsce także w związku z różnymi wydarzeniami, które naznaczyły niedawno zakończony Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Podpisano lub ratyfikowano również kilka umów dwustronnych, zarówno o charakterze ogólnym, w celu uznania statusu prawnego Kościoła z Demokratyczną Republiką Konga, Republiką Środkowoafrykańską, Beninem i Timorem Wschodnim, jak i o charakterze bardziej specyficznym, jak aneks podpisany z Francją lub Konwencja w sprawach podatkowych z Republiką Włoską, która niedawno weszła w życie, do których trzeba dodać Memorandum o Porozumieniu pomiędzy Sekretariatem Stanu i Rządem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ponadto w perspektywie zaangażowania Stolicy Apostolskiej w wypełnienie zobowiązań przyjętych na mocy podpisanych umów, wdrożono w pełni porozumienie (Comprehensive Agreement) z Państwem Palestyńskim, które weszło w życie rok temu.

Drodzy Ambasadorowie,

Sto lat temu, świat był w samym środku pierwszej wojny światowej, „bezsensownej rzezi”(1), w której nowe techniki walki siały śmierć i spowodowały ogromne cierpienia bezbronnej ludności cywilnej. W 1917 roku, oblicze konfliktu głęboko się zmieniło, zyskując coraz bardziej aspekt globalny, podczas gdy na horyzoncie pojawiały się te reżimy totalitarne, które przez długi czas były przyczyną rozdzierających podziałów. Sto lat później mieszkańcy wielu części świata mogą powiedzieć, iż cieszyli się dłuższymi okresami pokoju, które sprzyjały możliwości rozwoju gospodarczego i formom bezprecedensowego dobrobytu. Jeżeli dla wielu pokój wydaje się w pewien sposób niekwestionowanym dobrem, niemal nabytym prawem, do którego nie przywiązuje się już zbytniej uwagi, to dla wielu jest on nadal tylko odległym marzeniem. Miliony ludzi nadal żyją pośród bezsensownych konfliktów. Nawet w miejscach, które niegdyś uważano za bezpieczne, dostrzegane jest ogólne poczucie strachu. Często jesteśmy przytłoczeni obrazami śmierci, cierpienia niewinnych błagających o pomoc i pociechę, żałoby kogoś, kto opłakuje osobę bliską z powodu nienawiści i przemocy, dramatu uchodźców, którzy uciekają przed wojną lub imigrantów, którzy tragicznie giną.

Chciałbym zatem poświęcić dzisiejsze spotkanie kwestii bezpieczeństwa i pokoju, ponieważ w klimacie ogólnego zatroskania o teraźniejszość oraz niepewności i lęku o przyszłość, w którym jesteśmy zanurzeni, uważam, że ważne jest skierowanie słowa nadziei, które wskazałoby również perspektywę drogi.

Zaledwie kilka dni temu obchodziliśmy 50. Światowy Dzień Pokoju, ustanowiony przez mojego błogosławionego poprzednika Pawła VI, „aby pierwszy dzień w kalendarzu, który odmierza rytm ludzkiego życia w czasie, stał się jak gdyby zapowiedzią i obietnicą tego, iż w przyszłych dziejach ludzkości będzie panował pokój, oparty na sprawiedliwej i dobroczynnej równowadze”(2). Dla chrześcijan, pokój jest darem od Pana, ogłoszonym i opiewanym przez aniołów w chwili narodzin Chrystusa: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2, 14). Jest on dobrem pozytywnym, „owocem porządku zaszczepionego społeczeństwu ludzkiemu”(3) przez Boga i „nie jest jedynie brakiem wojny”(4). Nie może „sprowadzać się jedynie do utrzymania równowagi wrogich sił”(5), ale raczej wymaga zaangażowania owych ludzi dobrej woli, „spragnionych wciąż doskonalszej sprawiedliwości”(6).

W tej perspektywie, wyrażam żywe przekonanie, że każdy przejaw religii jest powołany do krzewienia pokoju. Mogłem tego doświadczyć w znamienny sposób podczas Światowego Dnia Modlitwy o Pokój, który odbył się w Asyżu we wrześniu ubiegłego roku, podczas którego przedstawiciele różnych religii spotkali się, aby „razem dać głos tym, którzy cierpią, tym, którzy są pozbawieni głosu i nie są wysłuchani”(7), podobnie jak podczas mojej wizyty w Synagodze w Rzymie czy w meczecie w Baku.

Wiemy, że nie brakowało przemocy motywowanej religijnie, począwszy od Europy, gdzie historyczne podziały między chrześcijanami trwały zbyt długo. Podczas mojej niedawnej podróży do Szwecji chciałem przypomnieć o pilnej potrzebie uleczenia ran z przeszłości i wspólnego podążania ku wspólnym celom. U podstaw takiego pielgrzymowania może być jedynie autentyczny dialog między różnymi wyznaniami religijnymi. Jest to dialog możliwy i konieczny, jak próbowałem o tym zaświadczyć podczas spotkania z Patriarchą Moskiewskim Cyrylem, które odbyło się na Kubie, a także podczas podróży apostolskich do Armenii, Gruzji i Azerbejdżanu, gdzie dostrzegłem słuszne dążenie tych narodów do załagodzenia konfliktów, od lat wyrządzających szkodę zgodzie i pokojowi.

Jednocześnie, nie powinniśmy zapominać o wielu dziełach inspirowanych religijnie, które przyczyniają się, czasami nawet z ofiarą męczenników, do budowania dobra wspólnego, poprzez edukację i pomoc, zwłaszcza w regionach najbardziej upośledzonych i teatrach konfliktu. Dzieła takie przyczyniają się do pokoju i dają świadectwo, jak można konkretnie wspólnie żyć i pracować, pomimo przynależności do rożnych narodów, kultur i tradycji, za każdym razem kiedy w centrum naszych działań znajduje się godność osoby ludzkiej.

Niestety, zdajemy sobie sprawę, że także dzisiaj doświadczenie religijne zamiast otwierać na innych, czasami może być wykorzystywane jako pretekst do zamknięcia, marginalizacji i przemocy. Mam na myśli zwłaszcza terroryzm o podłożu fundamentalistycznym, który również w ubiegłym roku zgarnął wiele ofiar na świecie: w Afganistanie, Bangladeszu, Belgii, Burkina Faso, Egipcie, Francji, Niemczech, Jordanii, Iraku, Nigerii, Pakistanie, Stanach Zjednoczonych Ameryki, Tunezji i Turcji. Są to tchórzliwe gesty, wykorzystujące dzieci do zabijania, jak w Nigerii; wymierzone w tych, którzy się modlą, jak miało to miejsce w katedrze koptyjskiej w Kairze, w podróżujących lub pracujących jak w Brukseli, którzy chodzą po ulicach miasta, jak w Nicei i Berlinie, albo tylko świętujących nadejście nowego roku, jak w Stambule.

Jest to szał zabijania, który wyzyskuje imię Boże, by siać śmierć, usiłując okazać chęć panowania i władzy. Dlatego wzywam wszystkie autorytety religijne, aby wspólnie stanowczo podkreśliły, że nigdy nie wolno zabijać w imię Boga. Fundamentalistyczny terroryzm jest owocem poważnego ubóstwa duchowego, z którym często łączy się również znaczne ubóstwo społeczne. Może być on całkowicie pokonany tylko przez wspólny wkład przywódców religijnych i politycznych. Zadaniem pierwszych jest przekazywanie tych wartości religijnych, które nie dopuszczają przeciwstawiania sobie bojaźni Bożej i miłości bliźniego. Do drugich należy zapewnienie prawa do wolności religii w przestrzeni publicznej, uznając pozytywny i konstruktywny wkład, jaki wnosi ona w budowanie społeczeństwa obywatelskiego, gdzie nie można postrzegać jako niezgodnych z sobą przynależności społecznej, usankcjonowanej przez zasadę obywatelstwa, i duchowego wymiaru życia. Do kompetencji rządzących należy między innymi odpowiedzialność za zapobieganie tworzeniu się takich warunków, które stają się podatnym gruntem dla rozprzestrzeniania się fundamentalizmu. Wymaga to odpowiedniej polityki społecznej, dążącej do zwalczania ubóstwa. Nie może ona pomijać szczerego docenienia rodziny jako uprzywilejowanego miejsca ludzkiego dojrzewania oraz znaczących inwestycji w edukację i kulturę.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook