Drukuj Powrót do artykułu

Papież upomina się o poszanowanie w swej ojczyźnie prawa do życia i godności

07 lipca 2026 | 19:28 | www.vatican.va | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ABACA/Abaca/East News

Pierwszym prawem uświęconym przez założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki było prawo do życia i godności – wskazał 3 lipca Leon XIV w przemówieniu z okazji przyznania mu prestiżowego dorocznego Medalu Wolności (Medal of Liberty) przez Narodowe Centrum Konstytucyjne. Zaapelował o wspólną troskę Amerykanów o przestrzeganie zasad z Deklaracji Niepodległości.

Drodzy Przyjaciele!

Za zaszczyt poczytuję sobie przyjęcie Medalu Wolności przyznanego przez National Constitution Center [Narodowe Centrum Konstytucji] w roku, w którym przypada 250. rocznica powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki, związanego z podpisaniem Deklaracji Niepodległości 4 lipca 1776 r. W przeddzień tej doniosłej okazji kieruję serdeczne pozdrowienie do wszystkich zgromadzonych w National Constitution Center w Filadelfii. Jako syn tego wielkiego kraju, założonego przez odważnych mężczyzn i kobiety, którzy marzyli o wolności oraz o lepszym życiu dla siebie i swoich dzieci, łączę się z wami w prośbie o Boże błogosławieństwo dla przyszłości Ameryki, aby wzniosłe ideały zapisane na początku Deklaracji Niepodległości nadal prowadziły naród ku rozkwitowi w jedności, sprawiedliwości i pokoju.

Od młodości większość z nas podziwiała wymowę tych słów, z ich dobitnym odwołaniem do prawa natury i Boga natury jako podstawy twierdzenia, że wszyscy mężczyźni i kobiety zostali stworzeni równymi i obdarzeni przez Stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami, wśród których są prawo do życia, wolność i dążenie do szczęścia. Choć twierdzenie to zostało ujęte w języku Oświecenia, ostatecznie zakorzenia się w rozumieniu osoby ludzkiej, inspirowanym wielką biblijną wizją mężczyzny i kobiety stworzonych na obraz Boży. To właśnie tutaj odkrywamy podstawę ludzkiej godności; godności, która poprzedza ustanowienie jakiegokolwiek państwa i której ochrona stanowi właściwy cel jego istnienia.

W minionych dwustu pięćdziesięciu latach dla tak wielu narodów na całym świecie to właśnie niezłomne dążenie do urzeczywistnienia szlachetnej wizji założycieli tego państwa sprawiło, że Ameryka stała się synonimem wolności, gdy kraj ten otworzył swoje podwoje przed kolejnymi falami imigrantów, pozwalając im i ich dzieciom wnieść własny wkład w kształtowanie przyszłości narodu. Ta sama miłość do wolności natchnęła Stany Zjednoczone w najmroczniejszych godzinach minionego stulecia, w czasie dwóch wojen światowych, by skierowały spojrzenie dalej niż ku sobie samym i – za cenę wielkich ofiar – stanęły w obronie sprawy wolności także poza własnymi granicami.

Jak jednak wie każdy Amerykanin, droga do zbudowania społeczeństwa, które ucieleśniałoby te wzniosłe ideały wolności i sprawiedliwości dla wszystkich, nie zawsze była łatwa i pod wieloma względami pozostaje zadaniem wciąż trwającym. W istocie wysiłek realizacji tej wizji trzeba podejmować na nowo w każdym pokoleniu i wobec coraz to nowych wyzwań. Dziś, gdy spoglądamy ku przyszłości, ta historyczna rocznica daje nam sposobność, by raz jeszcze zastanowić się nad zasadami, które legły u podstaw tego narodu, w nadziei, że Ameryka pozostanie zawsze wierna marzeniu, dzięki któremu zasłużyła na miano ziemi ludzi wolnych i domu ludzi odważnych.

Pierwszym prawem wpisanym przez założycieli tego narodu było prawo do życia, ponieważ nikt, kto został pozbawiony życia, nie może cieszyć się wolnością ani dążyć do szczęścia. Żywotność kraju jest głęboko związana z wartością, jaką przyznaje on ludzkiemu życiu w każdej jego postaci i w każdym stanie, uznając godność darowaną każdej osobie ludzkiej przez sam fakt jej istnienia. Wrodzona wartość każdego ludzkiego życia skłaniała szlachetne serca kolejnych pokoleń do wysławiania przedziwnych dzieł Stwórcy (por. Ps 139, 14) i do pozostawania w postawie czci wobec tak cennego daru. W istocie to właśnie tę cześć winniśmy nadal pielęgnować: cześć, która porusza serca ludzi i inspiruje prawa uznające oraz chroniące ten dar od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Cześć ta pomoże nam również odkryć, że jesteśmy stróżami i opiekunami tych, którzy zostali powierzeni naszej trosce. W tym względzie moralna wielkość narodu objawia się przede wszystkim w jego zdolności do wspierania, ochrony i otaczania troską życia wszystkich, zwłaszcza najsłabszych oraz tych, których wartość bywa podawana w wątpliwość.

Po prawie do życia wolność była i pozostaje naczelna wśród zasad, cenionych przez mężczyzn i kobiety, którzy w granicach tego narodu szukali nowego początku, często utożsamiając ją z nadzieją, o jakiej wcześniej nawet nie śmieli marzyć. Choć wolność bywa często rozumiana jako możliwość czynienia tego, czego się pragnie, autentyczna wolność sięga o wiele głębiej. Opiera się ona na zdolności osoby ludzkiej do poznania prawdy i przylgnięcia do dobra, nawet za wielką cenę – jest to ofiara dobrze znana wielu spośród tych, którzy trudzili się nad kształtowaniem tego kraju. Pragnienie prawdy i wolności, podobnie jak samo dążenie do szczęścia, wciąż pobudza ludzi wszystkich pokoleń do stawiania fundamentalnych pytań o sens życia, o nasz ostateczny cel i w końcu o Boga. Wielkodusznym sercom właściwe jest podejmowanie wysiłku, by odpowiadać na te pytania ze szczerością. Odpowiedzi te nieuchronnie wyznaczają kierunek, jaki pragniemy nadać naszemu życiu. Ameryka zaś od dawna broni wolności religijnej, koniecznej do odpowiedzialnego podążania w tej dziedzinie za nakazami sumienia, bez lęku i przymusu, jak stanowi Pierwsza Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych.

To właśnie ta wolność uznaje za świętą wewnętrzną sferę osoby, w której kształtują się przekonania i w której sumienie może kierować decyzjami podejmowanymi w głębi ludzkiego serca. Ta sama wolność zapewnia również każdemu człowiekowi prawo do oddawania czci Bogu zgodnie z własnymi przekonaniami, a osobom, wspólnotom i stowarzyszeniom do publicznego wyrażania swojej wiary. Faktycznie, wolność religijna dała początek amerykańskiej tradycji tworzenia przestrzeni dla dialogu międzywyznaniowego i współpracy międzyreligijnej w krzewieniu dobra publicznego oraz ubogacaniu debat nad wielkimi zagadnieniami moralnymi i etycznymi, przed którymi stawał naród i które kształtowały bieg jego historii. Ufam, że tradycja ta nadal będzie przynosić owoce w debacie publicznej nacechowanej umiarem, szacunkiem dla poglądów innych oraz nieustannym dążeniem do znajdowania wspólnej płaszczyzny w krzewieniu sprawy pokoju i pojednania, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.

Przodkowie tego kraju, mężczyźni i kobiety o różnym pochodzeniu, różnych religiach i językach, potrafili odnaleźć ten wspólny fundament oraz siłę potrzebną do dążenia ku lepszej przyszłości. Zasady, które natchnęły założycieli Ameryki, zakorzenione w prawdzie o osobie ludzkiej, zjednoczyły ich wokół jednej sprawy, wokół wspólnego marzenia. Jedność wzmocniła to marzenie, dając początek – pod Bogiem – Stanom Zjednoczonym Ameryki. „E pluribus unum” – Z wielu, jeden. Aby naród mógł się rozwijać, musi być prawdziwie zjednoczony; zjednoczony nie przez cele związane z doraźnymi przedsięwzięciami, lecz przez ideały, które nie bledną z upływem czasu. Niech zasady, nad którymi dziś się pochyliliśmy, wspólna godność ludzka, równość oraz prawa przedstawione w Deklaracji Niepodległości, zawsze będą źródłem takiej jedności i światłem przewodnim na obecną chwilę oraz na nadchodzące lata.

Przyjmując to wyróżnienie, modlę się zatem, aby 250. rocznica powstania tego wielkiego narodu stała się sposobnością do uroczystego odnowienia wierności ideałom, które uczyniły Amerykę krajem ceniącym pokój i dobrobyt, krajem naznaczonym wielkodusznością i szlachetnością serca. Was wszystkich, a także przyszłość tego Narodu, zawierzam Temu, który sam jest źródłem prawdziwej wolności i trwałego pokoju, Temu, którego imieniem własnym jest Pokój.

Niech Bóg błogosławi Amerykę!

Dziękuję!

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.