Freski Kiko w seminarium

mar / maz, 2009-08-05

Kiko Argüello zaprojektował freski do warszawskiego seminarium duchownego Redemptoris Mater. Malowidło składa się z 15 ikon o powierzchni 9 m kw. każda. Fresk wykonywać będzie ekipa artystów z Włoch, Hiszpanii, Chile i Polski.

Kiko Argüello, inicjator drogi Neokatechumenalnej i inni malarze wzięli udział 4 sierpnia wieczorem w liturgii w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, której przewodniczył metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz w asyście rektorów seminarium Redemptoris Mater. Arcybiskup pobłogosławił artystów przed ich pracą.

Członkami ekipy malarzy są Włosi, Hiszpanie i Chilijczycy - dyplomowani artyści, profesorowie akademii sztuk pięknych, ikonopisi (malarze ikon). Przybyli do Warszawy ze swoimi rodzinami, ofiarując na pracę w warszawskim seminarium Redemptoris Mater swoje urlopy i wakacje. Wszyscy są członkami Drogi Neokatechumenalnej, a swoją pracę wykonują za darmo. Do ekipy zostało włączonych także kilku plastyków polskich, którzy będą zarazem uczyli się tej specyficznej pracy malarskiej.

Zarówno abp Kazimierz Nycz, jak i Kiko Argüello podkreślili historyczny i niezwykły wymiar liturgii błogosławieństwa przed pracą artystyczną wspólnoty malarzy, których praca i dzieło wpisane są w dzieło nowej ewangelizacji. Korona misteryjna, według koncepcji Kiko Argüello będzie wykonana po raz pierwszy w Polsce.

Do katedry pw. św. Jana na Starym Mieście przybyli członkowie wspólnot neokatechumenalnych z obu diecezji warszawskich, także z wielu miast z całej Polski, ekipy katechistów wędrownych, wielu kapłanów i seminarzystów. Przedstawił ich Stefano Gennarini, odpowiedzialny za Drogę Neokatechumenalną w Polsce.

Kiko Argüello podkreślił - we wprowadzeniu do liturgii - że archidiecezjalne misyjne seminarium Redemptoris Mater w Warszawie, podobnie, jak kilkadziesiąt podobnych na całym świecie, służy nowej ewangelizacji. Z taką myślą powołał pierwsze - w Rzymie - papież Jan Paweł II. Warszawskie seminarium nastawione jest przede wszystkim na ewangelizowanie w krajach postsowieckich, które były poddane indoktrynacji ateizmu marksistowskiego i systemu komunistycznego – od Białorusi po Syberię, oraz po Albanię.

Nowa ewangelizacja wyraża się także poprzez „nową estetykę”, ponieważ głoszenie Dobrej Nowiny, niesie też przesłanie chrześcijańskiej kultury, która sama w sobie jest przekazem wiary i odnowionej na Soborze Watykańskim II liturgii – podkreślił Kiko Argüello. W tym kluczu są budowane i przyozdabiane kościoły i seminaria Redemptoris Mater. Zwieńczeniem wystroju ikonograficznego jest tzw. Korona misteryjna.
Obejmuje ona ikonę Chrystusa Pantokratora i cykl 14 najważniejszych misteriów wiary – wydarzeń zbawczych: od Zwiastowania NMP poprzez życie Jezusa, misterium paschalne, po Wniebowzięcie NMP. Korona misteryjna w koncepcji Kiko Argüello opiera się na kanonie ikonograficznym kościołów wschodnich, zarazem jest mostem łączącym sztukę Wschodu i zachodu – artysta sięga bowiem także do malarstwa Picassa, Braque’a i Matisse’a.

Sztuka religijna niesie w sobie przesłanie ewangelizacyjne, dlatego wspólnota malarzy Kiko Argüello, traktuje tę pracę jako „dzieło święte”, nawiązując do tradycji prawosławnych ikonopisów – każdy dzień rozpoczynają wspólnie modlitwą jutrzni i eucharystią, a kończą nieszporami, w piątki ponadto surowo poszczą.

W homilii, po proklamacji ewangelii wg. św. Marka (o rozesłaniu apostołów na cały świat), abp Nycz zaznaczył, że archidiecezja warszawska ma szczęście posiadania, jako jedyna w Polsce, misyjnego seminarium Redemptoris Mater. W każdym seminarium - podkreślił metropolita - najważniejszym miejscem formacji jest kościół, tam bowiem sam Jezus bezpośrednio formuje kapłanów poprzez swoją eucharystyczną obecność. Dlatego wystrój seminaryjnego kościoła jest tak ważny – pomaga bowiem spotkać się z Bogiem, który w Chrystusie stał się człowiekiem.

Abp Nycz z podziwem wyraził się o idei ikonograficznej kościoła w seminarium Redemptoris Mater. Zwrócił uwagę na pietyzm, powagę i duchowy wymiar, które towarzyszą wspólnocie malarzy Kiko Argüello w artystycznej realizacji - także jako aktu wiary i ewangelizacji - Korony misteryjnej, która wypełni świątynię. Zapewnił o towarzyszeniu temu dziełu w swojej modlitwie, do niej zachęcił tez wszystkich zebranych w katedrze.

Podczas ceremonii błogosławieństwa metropolita warszawski, po odczytaniu specjalnej modlitwy, nałożył na każdego z klęczących przed nim malarzy ręce, prosząc dla nich o dar Ducha Świętego.
Po zakończeniu liturgii w katedrze abp Kazimierz Nycz udał się do seminarium Redemptoris Mater, aby zobaczyć przygotowania do realizacji Korony misteryjnej.

Komentarze (41)

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

No tak... gdyby w RM znalazły się ikony inne (nie-neońskie) to by neoni nie potrafili się modlić...

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

Tak... Komentarze tego typu są naprawdę smutne, Anno. Czy naprawdę aż tak to komuś przeszkadza?

Odpowiedz

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

W momencie gdy dochodzi do bałwochwalstwa to przeszkadza... Czemu np. Neo nie potrafią odprawić Mszy Świętej bez krzyża autorstwa (projektu) Kiko, jego ikon itd. Sama formacja Neokatechumenatu mi nie przeszkadza (póki jakiś niedouczony katechista herezji nie zaczyna głosić czego byłam świadkiem nie raz, choć znam też rzetelnych "neonków"), kult jednostki - owszem.

Odpowiedz

wiesław

7 lat, 5 miesięcy temu

podejrzewam że jesteś wybitnym teologiem i znawcą tematu....dlatego nie będę z Tobą polemizował...z Panem Bogiem.

Odpowiedz

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

Trafiłeś. Mam wykształcenie teologa.

Odpowiedz

mateusz - nie teolog

6 lat, 3 miesiące temu

i wydaje ci się że wszystkie rozumy zjadłeś??

faryzeusze też byli ludźmi wykształconymi a niestety większość z nich przeoczyła przyjście mesjasza, i tylko dzięki niepokorności ludzi niewykształconych dobra nowina rozeszła się na cały świat

pomyśl --- gdyby nazwijmy to pospólstwo posłuchało uczonych w piśmie (którzy zabraniali szerzenia nauk Jezusa) wiele żydów i nie żydów nie miało by okazji poznać nauczania Jezusa a ty niestety byłbyś poganinem.

Odpowiedz

nekoniecznie neokate

7 lat, 5 miesięcy temu

Paja Nasz, Bog Abrachana i Jakuba jest Krolem calej ziemi - klaszczcie w w=dlonie i hymny spiewajcie- oto kochani jak trzeba radosnie w modlitwie odpowiedziec na dzialania w Seminaruim Redemtoris Mater.

Odpowiedz

a

7 lat, 5 miesięcy temu

Przeszkadza, gdy nie ma włączenia się w liturgię parafii, tylko widzi się własne spotkanie; gdy jest w parafii liturgia, szczególne NIEDZIELNA, to nie można robić w tym samym czasie i poza kosciołem własnej. W innym czasie - to rozumiem

Odpowiedz

b

7 lat, 5 miesięcy temu

Te zakazy : "nie można" funkcjonują w tobie, bo Kościół od lat pozwala spotykać się swoim wiernym z neokatechumenatu w warunkach zgodnych z charyzmatem tej Drogi: obejmuje to również miejsce i znaki liturgiczne,które nie są takimi jak je widzimy ,tylko z powodu natchnienia twórcy.Znaki te , w tym krzyż, mają określoną symbolikę, która również katechizuje, i o którą też Anna może zapytać swoich znajomych neonków "rzetelnych" czy nawet "nierzetelnych" , bo ratuj nas Boże od nas samych.

Odpowiedz

Naprawde nie rozumim

7 lat, 5 miesięcy temu

Jak to nie można robić w tym samym czasie, skoro Kościół w osobie Papieża na to pozwala. Noe nie robi nic, o czym by władze Kościoła nie wiedziały i ma pełne błogosławieństwo. O co Wam jeszcze chodzi.
Jakaś mundra pisze, ze jej przeszkadza - mają błogosławieństwo abp- najwyższego hierary kościola w tym miejscu, a ta dalej sie czepia.
Stosunek Kościoła do np, antykoncepcji tez się wieku katolikom nie podoba, tzn, że mają racje???

Odpowiedz

Piotr

7 lat, 5 miesięcy temu

Jestem przekonany, że po przeprowadzeniu ankiety wśród katolików o zdrowym poczuciu estetyki, bardzo wielu ten rodzaj "sztuki" nie spodoba się. A te malunki to tylko wierzchołek góry lodowej. Dla lepszej orientacji proszę poczytać co na temat "doktryny" Kiko: http://www.antyk.org.pl/wiara/neokatechumenat/zoffoli-neony.htm

Odpowiedz

Anka

7 lat, 5 miesięcy temu

Ja radzę poczytać dokumenty papieskie , Jana Pawła II i Benedykta XVI, może nie są oni głupsi od nieszczęsnego Ks.Zoffolego, nadto znali Kiko osobiście. JP II przez lata też przyjmował Kiko i Carmen dość regularnie, udzielajac im osobistych audiencji i sam zlecił opracowanie Statutu Drogi i to nie po to, by Kongregacja doszperała się herezji,ale- aby ten charyzmat zabezpieczyć! Nie jest to zatem "doktryna", która wśliznęła Watykanowi bocznym wejściem , jako że Papieże wg niektórych "najlepiej poinformowanych"nie panują nad całością.

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

A co to jest "zdrowe poczucie estetyki"? Bogactwem Kościoła jest jego różnorodność.

Odpowiedz

katechista-satanista

7 lat, 5 miesięcy temu

Nie twoj interes kto maluje ikony w RM, jak cię to nie dotyczy!

Odpowiedz

Mina

7 lat, 5 miesięcy temu

Ty już potrafisz?

Odpowiedz

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

Jak Duch Święty natchnie to tak, z siebie - nie. Duch Święty nie jest umieszczony w krzyżu autorstwa Kiko, jego ikonach itd, tylko działa w Kościele, a niestety tego najczęściej "neoni" nie rozumieją.
Według DN tylko oni są prawdziwie wierzący (choć trąbią pokazowo że wiary nie mają), a cała reszta katolików to jedynie powierzchowna religijność.
Znaki na krzyżu znam, co nie zmienia faktu, że nie widziałam Mszy DN bez tych znaków... - nie da się?
Odnosząc się do jednego z powyższych postów powiem tak: Owszem Neo jest zatwierdzone, co nie zmienia faktu, że nie do wszystkich zaleceń się stosują.
Odnosząc się do wypowiedzi katechisty-satanisty: Skoro taka wiadomość jest na eKAI to widać mnie dotyczy, a jeśli masz problem z tym że wypowiadam własne zdanie, które nie jest neo-poprawne, to utajnijcie tą info (jak to macie w zwyczaju, doskonały przykład: strona www parafii na Domaniewskiej gdzie słowem nie ma wspomniane że to centrum DN jest).

Odpowiedz

Anka

7 lat, 5 miesięcy temu

Czy Droga , Aniu , ci coś odbiera , czy przez fakt jej istnienia w Kościele cierpisz osobiście , czy tak piszesz "bezinteresownie" ? Dlaczego uważasz że , nie powinniśmy używać znaków drogich naszemu sercu i duszy, co komu winniśmy udowadniać. Sprawiło ci radość takie "zdemaskowanie" nas ?

Odpowiedz

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

Owszem, osobiście cierpiałam z powodu DN. Pewne skutki tego cierpienia wciąż trwają.
Po prostu zaakceptujcie, że Kościół to nie tylko DN, ale też inne wspólnoty i ludzie z poza nich. By mieć wiarę wystarczy łaska Boga, a nie bycie na Drodze.

Do Miny: Skoro wiecie że się da modlić bez "znaków" DN, to choć raz zjawcie się i uczestniczcie we Mszy Świętej i nie zmieniajcie wystroju katedry, czy jakiegoś innego kościoła...

Odpowiedz

Mina

7 lat, 5 miesięcy temu

Aniu miła ! Co do"nie da sie?", widać, to nie nasz problem, bo nikt tak nie twierdzi w neo. I wybacz nam, że cieszą nasz znaki (i miejsca), przy których Bóg zdecydował przyjść do nas ze swoim miłosierdziem i zbawieniem ,choć mógł przyjść oczywiście, gdyby chciał, inaczej. Traktujemy to nie w kategoriach niezbywalności, ale wierności charyzmatowi. Przecież nie żądasz chyba od np. zkonu franciszkanów, żeby nosili habity paulinów,choć tylko ubranie. Nikt nie zamienia w Częstochowie Czarnej Madonny na na Matkę Boską z Guadelupy, a to ta sama Matka Boża. Nie zaszkodzi ci nas trochę zaakceptować ,Kościołowi to nie potrzebne", żeby chrześcijanie "pożerali się" wzajemnie.Mamy innego przeciwnika, który czycha, aby pożreć. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

Cóż, całe szczęście wierzymy w jednego Boga (tak myślę). Oczywiście, uważam, że każdy ma prawo wyrazić własne zdanie, tylko pytanie jest, czemu to ma służyć, czy wzajemnemu zbudowaniu, czy powtarzaniu w kółko tego samego refrenu, że "neo to, neo tamto". Jasne, wszędzie zdarzają się "przegięcia", bo Kościół składa się z ludzi grzesznych. (kto jest bez winy...) To tak jakby w kółko męczyć temat np. celibatu księży. Są ci, którzy wiernie go podejmują, a są i tacy, którzy mają z tym spore kłopoty. Ale po co gadać w nieskończoność to samo? Przecież malkontenctwo nic nie zmieni.

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

Zastanawiam się też przy okazji tych dialogów, jak możemy mówić o ekumenizmie, skoro nam, katolikom, tyle jeszcze brakuje do pełnej jedności. Słowo św. Pawła : 'A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli (Ga 5,15).
Ciekawy jest fragment 1 Kor 1, 12 : „Każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa»”. A mówiąc językiem XXI wieku - ja jestem od Kiko, a ja od Chiary Lubich, ja od Josemaria Escrivy a ja od o. Pio... Przecież wierzymy w JEDNEGO Chrystusa, a nasza walka "nie jest przeciw stworzeniom z ciała i krwi, ale przeciw duchom zła, które zamieszkują ten świat ciemności" i którym zależy, aby Kościół był podzielony od wewnątrz. Nie dajmy się!
Do Anny - przykro mi z powodu Twojego zranienia. Będę się modlić, aby Bóg je uleczył, bo rzeczywiście tylko On może dać pokój Twojemu sercu.

Odpowiedz

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

No widzisz... mi właśnie o to chodzi... żeby nie mówić, "ja jestem od Kiko, a ja od kogośtam", bo z mojego doświadczenia wynika, że dla DN jedynym Kościołem jest DN i oni są od Kiko, który to jako jedyny prowadzi do Jezusa, bo nikt inny nie ma na to "patentu"...

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

Doskonale Cię rozumiem (tez jestem przewrażliwiona na faszyzm pod każdą postacią), ale wiesz, ja (i każdy z osobna) mogę mówić i odpowiadać tylko za siebie. Generalizacja nie jest dobra - betony niestety zdarzają się wszędzie, nie tylko na DN. Tego się nie uniknie, niestety... Jesteśmy skażeni grzechem, i u każdego będzie przybierał on inną postać - jedni obmawiają, inni nawracają na siłę itp. A źródła tych postaw tkwią w zranieniach. Sama też doświadczyłam "betonizmu" od przedstawiciela innego ruchu. Byłam raz świadkową na ślubie, współświadek formował się gdzie indziej i w drodze do ołtarza usłyszałam "... bo u was w neo to...". Cóż, próbuję nie przedkładać tego na całościowe spojrzenie, bo wiadomo, jak ktoś doświadczył dobra w jakiejś wspólnocie, to niebezpieczeństwo może polegać na tym, że będzie nas na siłę "nawracał".

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

cd

Zresztą, myślę, że jako osoba z "wyrobieniem duchowym" na pewno masz tego świadomość i nie chciałabym popaść w moralizatorstwo.
Mogę powiedzieć jedno-DN to nie tylko betony :D
Pozdrawiam Cię Anno serdecznie!

Odpowiedz

Anna

7 lat, 5 miesięcy temu

Oby więcej takich ludzi w "neo" jak Ty Agnieszko.
Ostatnie (mam nadzieję :P) moje czepialstwo: Ty doświadczyłaś "betonu" od jakiejś konkretnej osoby, ja - na nie tylko od osób "prywatnych" ale m.in. na katechezach neokatechumenalnych (!)...

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 5 miesięcy temu

Anno.
Wybacz, nie mogę tłumaczyć się za cały (neo) świat... Popadłabym w jakiś paradoks. Poza tym musiałabym się powtórzyć. Odsyłam do lektury swoich wcześniejszych wypowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

rut

7 lat, 5 miesięcy temu

To niesamowite, ze jest ktos na tym swiecie, kto traktuje jeszcze sztuke jako narzedzie ewngelizacji, gloszenie dobrej nowiny. Wyobrazcie sobie tlumy ludzi, dotknietych pieknem namalowanych ikon!
Bylam w katedrze podczas blogoslawienstwa i z cala pewnoscia jestesmy na poczatku tego cudownego dziela, ktore Jan Pawel II nazwal Nowa Ewangelizacja!
Odwagi bracia! Obysmy wszyscy byli zywymi ikonami Chrystusa!

Odpowiedz

Danka

7 lat, 5 miesięcy temu

:D ...a siostry? ;)(neonek-kobitka :D)

Odpowiedz

bez wspólnoty

7 lat, 5 miesięcy temu

Moim zdaniem, jeśli ktoś chce być dobrym chrześcijaninem, to wcale nie musi należeć do jakiejkolwiek wspólnoty. Może, ale nie musi. Ani do Neo, ani do Odnowy - do niczego. Wystarczy tylko chcieć i przyjąć Ewangelię w całym jej radykalizmie. Moim zdaniem, więcej znaczy życie pełne modlitwy i umartwienia wewnętrznego i zewnętrznego, niż najbardziej lotny teologicznie umysł. A myślę tak dlatego, że skuteczność głoszenia słowa bożego nie zależy od sprawności mowy, ale od łaski bożej. Jeśli łaska boża mi towarzyszy, to nawet najprostsze, wręcz wydukane słowa o Bogu przyniosą owoc. Dzisiejszy świat odchodzi od Boga nie dlatego, że nie ma lotnych teologów, ale dlatego, że mało jest ludzi, którzy głoszone słowo wspierają modlitwą, ascezą, umartwieniem, wyrzeczeniem, zaparciem się siebie, krzyżem wziętym na swoje ramiona. Każdy człowiek - jeśli tylko przyjmie radykalizm Ewangelii - może być świętym.

Odpowiedz

Danka

7 lat, 5 miesięcy temu

Oczywiście.Pan Bóg ma moc włożyć zalążek Królestwa Bożego w każde serce,i to On daje wzrost.Może do nas przemawiać nawet poprzez naszych wrogów(doświadczyłam tego).Jednak jedynie żyjąc we wspólnocie,wchodząc w relację z drugim człowiekiem mamy możliwość korygować myślenie,pragnienia,wiarę,miłość do Boga,którego nie widzimy.Z drugą częścią wypowiedzi zgadzam się całkowicie :)

Odpowiedz

fasola

7 lat, 5 miesięcy temu

...byłam , widziałam, poczułam i serce mi mocniej zabiło
Włosi, Hiszpanie, Chilijczycy i Polacy- artyści, profesorowie akademii sztuk pięknych, ikonopisi.
Nie potrafię opisać tego co czułam patrząc na ich pracę, Doskonały warsztat,każdy pędzel ma swoje zadanie, każdy słoik z pigmentem swoje miejsce w szeregu i swój czas, wymodlona atmosfera i wszędobylska muzyka, która ma się wrażenie jest przypisana od niewyobrażalnie ciepłego światła.
"Przybyli ofiarując na pracę swoje urlopy i wakacje, a swoją pracę wykonują za darmo"
...aż mnie zatkało, patrząc na Nich
Miałam wrażenie, że oglądam film i nie widzę tego na żywo, ale nie.Działo się na moich oczach.
Korona Misteryjna według Kiko to majstersztyk absolutny.
Sama piszę ikony i wierzcie mi- to doświadczenie mnie powaliło.
Marzę, żeby kiedyś pracować z NIMI, choćby malować tła.
Takiego Ducha sobie samolubnie życzę. :)))

Odpowiedz

starszy

7 lat, 5 miesięcy temu

"Jest oczywiście konieczne, aby stowarzyszenia i ruchy, zarówno w Kościele powszechnym, jak i w Kościołach partykularnych, działały w pełnej harmonii ze wspólnotą kościelną i okazywały posłuszeństwo miarodajnym wskazaniom pasterzy." (Novo Millenio Ineunte, 46)
Dotyczy to też Neok. I pozostawię bez komentarza, bo rzeczywistość nie jest różowa w tej kwestii

Odpowiedz

Faryzeusz w odwrocie

7 lat, 5 miesięcy temu

Za różowym tęsknią dzieci. A ty kolego, dojrzewaj do patrzenia przez okulary (nie różowe) miłości. Niestety powiewa od ciebie faryzejskim prawnictwem: Pan Jezus pełnił wolę Ojca, a Faryzeusze punktowali go paragrafami.

Odpowiedz

mnich

7 lat, 5 miesięcy temu

Nie widziałem tej kaplicy na żywo, ale z tego co widzę na zdjeciach, to panuje tam jeden wielki chaos kolorystyczny, który bynajmniej nie prowadzi do skupienia. A czy nie takie, między innymi, ma zadanie kaplica seminaryjna?

Odpowiedz

bezhabitowa

7 lat, 5 miesięcy temu

Kiko maluje postaci z czasów, gdy jeszcze ,Mnichu drogi, nie było habitów.

Odpowiedz

ryba

7 lat, 4 miesiące temu

Habitów nie było ale były " inne stroje".Z Panem Bogiem !

Odpowiedz

KEFASNEON

7 lat, 4 miesiące temu

PO 1 TA DYSKUSJA NA TEMAT DN JEST MOIM SKROMNYM ZDANIEM BEZ SENSU BO WSZYSTKO CO LUDZKIE NIGDY NIE BĘDZIE IDEALNE, ALE BÓG I Z TEGO WYPROWADZI DOBRO.
PO 2 TE KOLORY MAJA SWOJE ZNACZENIE SYMBOLICZNE I NIE MUSZĄ SIĘ WSZYSTKIM PODOBAĆ BO MAJA ZADANIE INNE.
PO 3 O SKUPIENIE KLERYKÓW NIE MA POTRZEBY SIĘ BAC, WIEM BO MIESZKAM W TYM SEMINARIUM:)
A POZA TYM ZDJĘCIA NIE ODDAJĄ CAŁEGO PIĘKNA I JAKAKOLWIEK KRYTYKA JEST BEZPODSTAWNA, ZAPRASZAM DO OSOBISTEGO WGLĄDU NA ŻYWO,POKÓJ Z WAMI.

Odpowiedz

Olek

7 lat, 4 miesiące temu

Rzeczywiście, jak się przyjrzeć Chrystus na ikonach ma zawsze twarz Kiko.

Odpowiedz

teolog

7 lat, 3 miesiące temu

Olku, hmm nie wnikam jak udało Ci się znaleźć podobieństwo Kiko do Chrystusa na jego dziełach. Albo to totalna ignorancja, albo totalna kpina. PAX

Odpowiedz

ryba

7 lat, 3 miesiące temu

Myślę że to sprawa dobrego wychowania bo do kultury temu człowiekowi to baaardzo daleko. Pozdrawiam i zdrówka życzę " Olkowi".

Odpowiedz

:)

6 lat, 10 miesięcy temu

Zacznijmy patrzeć na siebie z miłością..
Uważam, że Kiko robi dobrą robotę.
Jedni lubią porcelanowe figurki, komu innemu łatwiej modlić się mając przed sobą ikonę, uszanujmy to, że każdy z nas jest inny.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook