Zaniedbano wskazania Soboru

RV / ms, Watykan, 2011-05-27

Zaniedbane elementy nauczania Soboru Watykańskiego II o liturgii przypomniał Benedykt XVI w przesłaniu z okazji stulecia Papieskiego Instytutu Muzyki Sakralnej.

Oficjalne obchody tego jubileuszu rozpoczęły się 25 maja i potrwają do 28 maja. Przewodniczy im wielki kanclerz uczelni, kard. Zenon Grocholewski. To również do niego zostało zaadresowane papieskie przesłanie. Na wstępie Benedykt XVI zaznaczył, że aby dobrze zrozumieć tożsamość i misję tej uczelni, należy pamiętać, że jej powstanie wpisuje się w głęboką reformę muzyki sakralnej, którą zainicjował św. Pius X. Oparł się w niej na wielkiej tradycji Kościoła, zwłaszcza gregoriańskiej, przeciwstawiając się jednocześnie wpływom muzyki świeckiej, w szczególności operowej.

Benedykt XVI podkreślił w tym względzie ciągłość kościelnego nauczania o liturgii. Zauważył przy tym, że niektóre elementy soborowej konstytucji „Sacrosanctum Concilium”, odnoszące się właśnie do muzyki sakralnej, zostały zaniedbane czy wręcz uznano je za przestarzałe, ponieważ miały one rzekomo ograniczać wolność i kreatywność jednostki czy wspólnoty. Chodzi tu w szczególności o aktualność wielkiego dziedzictwa kościelnej muzyki sakralnej oraz o wymóg uniwersalności, co jest cechą chorału gregoriańskiego.

Ojciec Święty przypomniał też inne kryteria muzyki sakralnej, które wskazał Sobór Watykański II, a które dziś powinniśmy starannie rozważyć: jej modlitewny charakter, godność i piękno; pełna zgodność z tekstami i gestami liturgicznymi; zaangażowanie zgromadzenia wiernych, a co za tym idzie prawidłowe dostosowanie do kultury lokalnej przy jednoczesnym zachowaniu uniwersalności języka wyrazu; prymat chorału gregoriańskiego jako najdoskonalszego wzorca muzyki sakralnej oraz mądre wykorzystanie innych form wyrazu, które należą do dziedzictwa historyczno-liturgicznego Kościoła, w szczególności, ale nie tylko, polifonii; znaczenie chórów, zwłaszcza przy katedrach.

Papież zaznaczył, że w kontekście obecnych kontrowersji należy pamiętać, iż podmiotem akcji liturgicznej nie jest jednostka czy jakaś grupa, która sprawuje Eucharystię, lecz Kościół. W liturgii – podkreślił – działa Bóg za pośrednictwem Kościoła, który ma swą historię, bogatą tradycję oraz własną kreatywność. Tradycja i rozwój są tu nierozerwalnie złączone. Ten związek bardzo wyraźnie podkreślali też ojcowie soborowi – stwierdził Benedykt XVI.

Komentarze (18)

PCC

5 lat, 8 miesięcy temu

Chciałbym usłyszeć odpowiedź Ojca Świętego na zarzut, że chorał gregoriański eliminował z modlitwy wspólnotę dokładając się do marginalizacji udziału wiernych w liturgii. A tak wcześniej nie było. Śpiew sakralny ma być modlitwą, jakie jest więc uzasadnienie, by modlili się tylko chórzyści, bowiem chorał wymaga nie tylko talentu, którym nie wszyscy są obdarzeni, ale i długiej nauki, niedostępnej byle komu.

Odpowiedz

żaba

5 lat, 8 miesięcy temu

Proszę napisać do odpowiedniej kongregacji i zapytać.
Jest jeszcze opcja taka, że można nie napisać i wykazać się posłuszeństwem.

Odpowiedz

PCC

5 lat, 8 miesięcy temu

Żabciu, posłuszeństwo nie oznacza, że myślisz to samo co hierarchia. Posłuszeństwo oznacza, że nie czynisz wbrew hierarchii mimo innych przekonań, nawet słusznych. Jeśli jednak masz inne przekonania, to masz obowiązek hierarchii to powiedzieć. Jeżeli widzisz, że proboszcz krzywdzi harcerzy jak to ma miejsce w mojej parafii, to masz mu to powiedzieć akceptując jego decyzję, jeśli przy niej sie uprze. Siedzenie cicho jest zwykłym konformozmem, tchórzostwem a z posłuszeństwa czynisz alibi dla grzechu.

Odpowiedz

Paweł

5 lat, 8 miesięcy temu

Odpowiedzieć można następującym pytaniem:
Wielokrotnie byłem świadkiem, gdy podczas Mszy koncelebrowanej jeden kapłan czytał wszystkie części Mszy, a kilku lub kilkunastu innych innych koncelebransów milczało stojąc sobie gdzieś z boku i nie wypowiadając podczas Mszy ANI JEDNEGO SŁOWA. Czy oni byli WYELIMINOWANI z celebry Mszy świętej?

Odpowiedz

Mark

5 lat, 8 miesięcy temu

Choc to pytanie do Papieza, nie sadze, aby czytal forum KAI, wiec, sprobujmy odpowiedziec sami.... Spiew gregorianski przez swa harmonie laczy nas z Bogiem i Kosciolem a my w nim uczestniczymy, nawet gdy fala piesni tylko nas unosi i kolysze nasze dusze wznoszac je ku wyzynom nieba. Wazne, bysmy wlasnie dusza i sercem w tym spiewie laczyli sie z Bogiem. Paradoksalnie ci co spiewaja, wcale nie musza sie z Nim laczyc, bo uczestnictwo w liturgii nie polega tylko na zewnetrznym dzialaniu, ale jest aktem wiary i milosci. Wiec nie trzeba wcale drzec sie z gitara by bylo slychac na koscielnym placu, ale spiewac sercem i dusza, by sie niebo radowalo wraz z nami.

Odpowiedz

PCC

5 lat, 8 miesięcy temu

Marku, uczucia wywołane piękną muzyką i śpiewem są tylko wzruszeniem, nie modlitwą. Czy ateista, gdy słucha śpiewu gregoriańskiego też się modli? Jeżeli zgodzisz się z tą uwagą, to nieodległy jesteś od tybetańskiej koncepcji młynków modlitewnych, które zwalniają człowieka z zaangażowania osobistego w modlitwę i odwalają za niego tę nudną robotę umożliwiając mnichowi zażywania świętego spokoju. Puszczajmy więc różaniec z taśmy, jeśli masz rację to modlitwa biernych słuchaczy będzie tak samo wartościowa.

Odpowiedz

Gość

5 lat, 7 miesięcy temu

PCC - nauka chorału wcale nie jest taka trudna. Nikt nie każe Ci od razu śpiewać rozbudowanych jubilacji allelujatycznych, a prostsze formy chorału to śpiew niemal sylabiczny - naprawdę nic trudnego w tym nie ma. Praktyka czyni mistrza ;-)
A poza tym - modlić się można również słuchając - to też jest participatio actuosa.
Pozdrawiam

Odpowiedz

LOVElas

5 lat, 7 miesięcy temu

tym bardziej, że są części stałe, które występują w każdej mszy. Poza tym mamy nasze tłumaczenia chorału, które można wykorzystywać i one niejako przybliżają lud do chorału. Zbliżam się w pokorze, Przed tak wielkim, O zbawcza itd - znają je wszyscy i jakoś nie polegli na nauce

Odpowiedz

PCC

5 lat, 7 miesięcy temu

Jeśli chorał jest taki łatwy, to ciekawe czemu go nie uczono wszystkich wiernych przed Soborem. Chyba, że aktywny udział wiernych w mszy wszechczasów uważanio wówwczas za nieistotny.

Odpowiedz

Jean Raspail

5 lat, 7 miesięcy temu

może dlatego, że wielu z nich było analfabetami i nawet Mszalika nie umieli czytać?

Sobór, sobór, bór, ór, ór ciągle ta cezura i czemu to ma służyć? Jeśli podziałowi - "my - oni" to ok, ja się poczuwam tylko do związku z Kościołem katolickim!

Odpowiedz

Jean Raspail

5 lat, 7 miesięcy temu

od chorału proszę się odstosunkować! czy płytkie i kiczowate piosnki oazowe, które opanowały nasze kościoły są dobrą modlitwą?

Odpowiedz

mick

5 lat, 7 miesięcy temu

Chorał gregoriański jest jak najbardziej dla ludu, oczywiście nie wszystko.
Istnieje podział na śpiewy celebransa, śpiewy kantora i scholi i śpiewy całego zgromadzenia. Do śpiewów zgromadzenia należą przede wszystkim części stałe, antyfony i bardzo wiele prostych śpiewów, jak np. Ave Maria, Ave verum corpus, Adoro te devote, sekwencje, hymny, itd.
Oczywiście całe zgromadzenie nie śpiewa propriów - to zadanie dla scholi. Natomiast poza śpiewami celebransa i propriami inne śpiewy są jak najbardziej dostępne dla wszystkich. To kwestia doboru odpowiedniego repertuaru i nauczenia go wiernych. Teraz nikt nie uczy, więc nic dziwnego, że wierni nie umieją nawet Pater noster.

Odpowiedz

Natka

5 lat, 8 miesięcy temu

Kiedy należałam wiekowo do młodzieży do Kościoła przyciągnęły mnie piękne spiewy oazowe, bazujące na krótkich tekstach z Ewangelii, chwytające za serce, przypominające o tym, co najważniejsze... Dzięki Panu Bogu - a drogą był Ruch Światło-Życie - zachowałam wiarę. Nie jestem przekonana, że rytmiczna i ładnie przez kogoś zaśpiewana bez mojego czynnego udziału łacińska gregorianka pociągnęłaby serce i myśl ku Bogu.

Odpowiedz

Mellaa

5 lat, 8 miesięcy temu

Gregorianka jest najpieknieszą muzyką jaką możemy wychwalać Boga. Tylko, że trzeba mieć gusta, uszy i serce nie zabrudzone oazowymi "śpiewami" przy akompaniamencie gitarowego brzdękolenia. To tak jak z disco-polo - ciężko do jego fana przemówić Bachem, czy poezją śpiewaną.

Odpowiedz

Elf

5 lat, 8 miesięcy temu

Mellaa - częściowo rozumiem takie podejście, ale gdy już mamy takiego fana disco-polo, czy też człowieka, który ma uszy i serce zabrudzone oazowymi śpiewami, to co z nim zrobić... Powiedzieć mu - masz polubić chorał, a jak się nie podoba - to idź sobie do świata...?
Wiem, wiem, nikt tu niczego takiego nie napisał... ;)
Ale ja po prostu chciałbym się dowiedzieć, co w takim przypadku zrobić... Sam od pewnego czasu słucham muzyki poważnej, ale nie zawsze i nie każda mi się podoba... Czasem wręcz odrzuca...

Odpowiedz

Olaf

5 lat, 7 miesięcy temu

"Kiedy należałam wiekowo do młodzieży" - dobrze to Pani napisała, dziś jest zupełnie inaczej. Nas (młodzież) nie "przyciąga" kicz i tandeta, ale coś czego nie ma w świecie, co jest dla nas nie do końca znane - tajemnica, wielka sztuka, zdobycze intelektualne...

Odpowiedz

popieram

5 lat, 7 miesięcy temu

popieram NATke ,praktyczna,realna

Odpowiedz

katolik

5 lat, 7 miesięcy temu

SW II wprowadził bałwochwalstwo, dlatego ludzi nie maja już wiary.
"A bez wiary nie można podobać się Bogu. Kto bowiem pragnie dojść do Boga, musi najpierw uwierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają." Hbr 11:6
Czy wiesz po co żyjesz?
http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook