Jubileusz Miłosierdzia osób konsekrowanych z Ojcem Świętym

RV / br, Watykan, 2016-02-02

Jubileusz Miłosierdzia osób konsekrowanych z Ojcem Świętym Fot. boduszek.pl / facebook.com/StudioMarilynM

Tysiące zakonnic i zakonników, obchodzących na zakończenie Roku Życia Konsekrowanego swój Jubileusz Miłosierdzia, przybyło do Watykanu, wypełniając Aulę Pawła VI. W odpowiedzi na ich entuzjazm Papież odłożył przygotowane wcześniej przemówienie i przemówił do nich wprost od serca. Wskazał, że osoby zakonne mają być prorokami. Misję tę wypełniają, idąc drogą ubóstwa, czystej miłości dającej całemu Kościołowi ojcostwo i macierzyństwo duchowe oraz posłuszeństwa.

„W tym posłuszeństwie zawsze nam czegoś brakuje, bo doskonałe jest tylko posłuszeństwo Syna Bożego, który się unicestwił, stał się człowiekiem z posłuszeństwa aż do śmierci na krzyżu. Są jednak wśród nas mężczyźni i kobiety, którzy silnie żyją posłuszeństwem, nie wojskowym, bo to coś innego, ale jest też posłuszeństwo oddania serca. I to jest proroctwo. Może nie masz ochoty czegoś robić, ale wiesz, że zgodnie z regułą, z dyspozycjami, jesteś do tego zobowiązany. Jeśli coś nie jest dla ciebie jasne, porozmawiaj z przełożonym czy przełożoną, ale po dialogu z nimi bądź posłuszny. To jest prorokowanie przeciw ziarnu anarchii, które zasiewa diabeł. Postawa: «Robię to, co mi się podoba» to anarchia woli – córka szatana, a nie Boga. Syn Boży nie był anarchistą, nie wzywał swych uczniów, by tworzyli siły oporu przeciwko Jego wrogom. Był posłuszny Ojcu. Prosił Go tylko: «Zabierz ode Mnie ten kielich, ale niech się stanie to, czego Ty chcesz». W posłuszeństwie, kiedy może nieraz coś nam się nie podoba, trzeba to przełknąć i posłuchać. Prorokować to mówić ludziom, że jest droga szczęścia, wielkości, która napełni cię radością, i to jest właśnie droga Jezusa” – powiedział Papież.

Ojciec Święty podkreślił też potrzebę bliskości zakonników z Panem Jezusem i równocześnie z ludźmi. Zwrócił uwagę, że osoby konsekrowane poświęcają się Bogu nie po to, by oddalać się od ludzi i żyć sobie wygodnie na osobności. Dotyczy to także sióstr klauzurowych. Franciszek podał im za wzór św. Teresę od Dzieciątka Jezus, która zza klauzury utrzymywała kontakt listowny z misjonarzami, by być blisko ludzi. Inny wskazany przez niego przykład bliskości to znoszenie trudności życia wspólnotowego.

Mówiąc dalej o znaczeniu nadziei w życiu konsekrowanym, Papież poruszył też problem małej liczby powołań, zachęcając do wytrwałej modlitwy w tej intencji. Przypomniał także, by nadzieję pokładać zawsze w Bogu, a nigdy w pieniądzach. Na zakończenie wyraził szczególną wdzięczność osobom zakonnym za ich pracę w Kościele, zwłaszcza w szpitalach, na misjach i w innych niełatwych sytuacjach, którym poświęciły one całe swoje życie.

Słowa Franciszka skomentowała dla Radia Watykańskiego matka Weronika Sowulewska, kamedułka. Jest ona przewodniczącą Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych w Polsce, zrzeszającej 84 klasztory, w których żyje ponad 1300 sióstr.

Podkreślając wielką radość ze spotkania z Ojcem Świętym matka Sowulewska wskazała, że życie za klauzurą, przez cierpienie i modlitwę, staje się szczególnym rodzajem bliskości. Jest to w rzeczywistości tak mocno podkreślane przez Franciszka przekazywanie miłosierdzia.

„Ojciec Święty jest dla nas, zakonnic klauzurowych, prawdziwie Ojcem. Czekałyśmy na niego jak na Ojca. Chciałoby się być jak najbliżej, tę bliskość poczuć, powiedzieć mu, że my go kochamy i jemu służymy. Słowa Papieża, które wypowiedział od serca, bo odłożył tekst napisany, były ostre, ale krótkie i zwięzłe. Fakt, że spotkały się ze sobą Rok Miłosierdzia z Rokiem Życia Konsekrowanego, co zresztą zostało tu w czasie tych różnych spotkań mocno podkreślone, jest wymowny. Życie konsekrowane jest znakiem miłosierdzia i ma być bramą miłosierdzia. Franciszek mówił do kobiet, bo jednak większość osób konsekrowanych to kobiety, żeby opanować język. A to właśnie po to, by nie być terrorystami innych, tylko przekazywać miłosierdzie z czułością i bliskością, by być bliskim dla każdego człowieka: tak we wspólnocie, jak i na zewnątrz wspólnoty. Przedstawicielka sióstr klauzurowych matka Estera, sakramentka z Włoch, bardzo pięknie to ujęła: że my cierpimy z tymi, którzy cierpią, modlimy się z tymi, którzy się modlą, jesteśmy blisko, mimo że daleko, za murami klauzury. Ale to jest pozór. W rzeczywistości jesteśmy blisko. I myślę, że to jest właśnie to przekazywanie miłosierdzia, o które Ojcu Świętemu chodzi” – powiedziała matka Sowulewska.


Komentarze (2)

teresa

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Drażni mnie uśmiech i radość na twarzy.Może dlatego ,że tyle się wydarzyło w życiu rzeczy poważnych.Częściej się zwracamy ku Bogu,gdy coś nam nie idzie,rzadko ,kiedy jesteśmy szczęśliwi.Jezu ufam Tobie.

Odpowiedz

teresa

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Wszystkim szczęśliwym i nieszczęśliwym osobom konsekrowanym życzę Bożej opieki i miłosierdzia.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook