Zamiast przemówienia - dialog Papieża z polskimi biskupami

(KAI/RV) / mon, Watykan, 2016-07-23

Papież wybrał taką formułę spotkania z polskimi biskupami, która wydaje mu się najlepsza i którą najczęściej stosował, obok innych, w czasie swoich podróży zagranicznych - powiedział w Radiu Watykańskim jego dyrektor ks. Federico Lombardi. Wyjaśnił, że ma to być "spotkanie rodzinne, w formie dialogu, a zatem nie chce on wygłaszać wielkiego przemówienia do biskupów, ale raczej rozmawiać z nimi, słuchając ich pytań, a chciałby, by były one zadawane z całkowitą wolnością i spokojem".

Dlatego nie będzie bezpośredniej transmisji z tego spotkania, zaplanowanego na 27 lipca, "aby stworzyć atmosferę całkowicie rodzinną, rozluźnioną, ze swobodą wypowiedzi przede wszystkim bardziej dla samych biskupów niż dla papieża" - mówił dalej włoski jezuita. Tłumaczył, że "chodzi o to, by byli oni całkiem spokojni, że mogą mówić w pełni jak dzieci do ojca, jak współbracia Biskupa Rzymu i przewodnika Kościoła powszechnego".

Dyrektor papieskiej rozgłośni zapewnił, "na podstawie tego, co Franciszek robił podczas swych dotychczasowych podróży zagranicznych, że to jest właśnie to, czego on najbardziej pragnie i co do tej pory robił najczęściej". Ks. Lombardi przypomniał, że papież "czasem wygłosił formalne przemówienia, publiczne, transmitowane, ale to były wyjątki, na przykład zrobił tak w Stanach Zjednoczonych czy Meksyku".

Ale gdy dochodziło do spotkań z trzema episkopatami: w Afryce i w Ameryce Łacińskiej, z biskupami Kuby czy w ostatnich dwóch latach z Włoską Konferencją Biskupią, która jest bardzo liczna, Ojciec Święty zawsze wtedy wolał, gdy tylko było to możliwe, spotkania w formie dialogu.

"I było tak nie dlatego, żeby bał się mediów, bo przecież dobrze wiemy, jak bardzo jest on gotów do udzielania wywiadów, także w samolotach itp. Bardzo jednak uważa, gdy chce stworzyć klimat pełnej rodzinności, wolności i łatwości rozmowy z osobami, które spotyka. Wtedy woli, by media nie były obecne. Tak jest na przykład w czasie Mszy porannych w Domu św. Marty i przy wielu innych okazjach. Mówi wtedy: nie. Tym razem też nie. Dlaczego? Bo mówi: «Chciałbym takiej atmosfery rodzinności, spokoju, całkowitego otwarcia i dlatego wolałbym, byśmy zostali sami, jak bracia, w czasie naszego spotkania»” – powiedział ks. Lombardi.

 

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook